Alina Jarzębska Położna do Porodu Warszawa / Midwife Warsaw

Alina Jarzębska Położna do Porodu Warszawa / Midwife Warsaw Pracę zawodową rozpoczęłam w 2001r. w szpitalu im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie, pracując w oddziale Patologii Ciąży. W 2004r. wyjechałam do Wielkiej Brytanii.
(213)

POŁOŻNA DO PORODU
📌Położna od 2001 roku
📌Indywidualne podejście
📌Koncentracja na potrzebach klientki
📌Empatia, zaangażowanie, uważność
📌Doświadczenie również z🇬🇧
Profil prywatny, nie stanowi dokumentacji medycznej ani stanowiska pracodawcy Jestem magistrem położnictwa, specjalistką w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego, instruktorem szkoły rodzenia, ale przede wszystkim Mamą d

wójki chłopców. Pracowałam w multikulturowym zespole w Northampton General Hospital NHS jako samodzielna położna Bloku Porodowego. To tam nauczyłam się indywidualnego podejścia do kobiety rodzącej. W 2014r. pracowałam w Bloku Porodowym szpitala św. Zofii w Warszawie. Od 2016r. zajmowałam się prowadzeniem porodów w szpitalu im. Krysi Niżyńskiej. Obecnie jestem związana z Warszawskim Instytutem Zdrowia Kobiet, w którym jako instruktor szkoły rodzenia prowadzę zajęcia dla ciężarnych, a także zajmuję się indywidualną opieką położniczą w trakcie porodu. Wspieranie kobiety podczas porodu i zapewnienie jej poczucia bezpieczeństwa to dla mnie priorytet.

Dziś trochę inaczej niż zwykle. Zamiast opowiadać Wam o kolejnym porodzie, oddaję dziś głos Katerynie.Poniżej zostawiam ...
27/08/2026

Dziś trochę inaczej niż zwykle.

Zamiast opowiadać Wam o kolejnym porodzie, oddaję dziś głos Katerynie.

Poniżej zostawiam jej opinię dokładnie tak, jak ją napisała - bez zmian, bez skracania. To w 100% jej słowa.

„Trafiłam w troskliwe ręce Pani Aliny bardzo spontanicznie i w ostatniej chwili przed porodem. Zależało mi nie tylko na profesjonalizmie technicznym, ale także na wsparciu psychicznym ze strony położnej, ponieważ mój pierwszy poród był dla mnie trudny pod względem emocjonalnym.

Pani Alina to niesamowita profesjonalistka, niezwykle taktowana, empatyczna i czuła osoba. Z Jej pomocą mój poród, choć nie przebiegał bez przeszkód, minął aktywnie i szybko. Pani Alina nie tylko pomogła uniknąć cięcia cesarskiego, ale była także wsparciem, ciepłem, zrozumieniem i fundamentem w najdelikatniejszym momencie mojego życia, za co jestem Jej ogromnie wdzięczna.

To doświadczenie pozostanie w mojej pamięci jako jasne, ciepłe i pełne pozytywnych emocji — właśnie dzięki Pani Alinie oraz ludziom, którzy otaczali mnie w tym ważnym dniu. I tak oto 12 sierpnia 2026 roku o godzinie 13:58 Adam Teodor przyszedł na świat i uczynił nas jeszcze szczęśliwszymi. ❤️
Dziękujemy, Pani Alino!”

Dziękuję za te słowa, za zaufanie i za możliwość towarzyszenia Wam w tym wyjątkowym dniu.

A zdjęcia, które widzicie w poście, również dostałam od Kateryny - dziękuję za zgodę na podzielenie się nimi z Wami.

W nocy odpłynął płyn owodniowy, ale poród nie chciał się rozkręcić. Ż. spędziła noc w szpitalu. Kiedy weszłam do sali po...
19/08/2026

W nocy odpłynął płyn owodniowy, ale poród nie chciał się rozkręcić. Ż. spędziła noc w szpitalu.

Kiedy weszłam do sali porodowej, zabrałyśmy się do pracy. Bez pośpiechu, ale też bez niepotrzebnego czekania. Bo nie chodzi o to, żeby czekać, aż kobietę opuszczą siły. Chodzi o to, żeby wykorzystać moment, w którym jej ciało i dziecko są gotowe do współpracy.

Z. była niezwykle skupiona. Słuchała każdej wskazówki, ufała i konsekwentnie realizowała plan. Od początku bardzo zależało jej na spokojnym porodzie i ochronie krocza.

I udało się.

Na świecie pojawiła się Dominika śliczna kruszynka. To był poród pełen zaufania, współpracy i spokoju. Dziękuję, że mogłam być przy Was w tym wyjątkowym dniu.





*Za zgodą rodziców mogę podzielić się tym pięknym

K.trafiła do mnie z polecenia, pocztą pantoflową. Od pierwszego spotkania wiedziałam, że mam przed sobą ciepłą, konkretn...
12/08/2026

K.trafiła do mnie z polecenia, pocztą pantoflową. Od pierwszego spotkania wiedziałam, że mam przed sobą ciepłą, konkretną kobietę, która przede wszystkim potrzebowała poczucia bezpieczeństwa i wsparcia podczas porodu.

Nie spodziewała się, że wszystko zacznie się już w 37. tygodniu ciąży. Odpłynęły wody i… nie było już odwrotu.

K. bardzo szybko zaakceptowała sytuację i weszła w swój naturalny tryb zadaniowy. A że realizowanie zadań to jej codzienność, od początku skupiała się na tym, co tu i teraz.

Początkowo ciało nie spieszyło się z rozpoczęciem porodu. Ale kiedy już nabrało rozpędu… pokazało swoją moc.

Po znieczuleniu przyszedł czas na chwilę zasłużonego odpoczynku. Solidna drzemka pozwoliła zebrać siły, bo później była już konkretna praca. I było warto.

Ten dzień pokazał, że są historie, których nie da się zagrać. Bez dubli, bez cięć i bez możliwości powiedzenia „jeszcze raz”. Tylko prawdziwe emocje, ogromna siła i najpiękniejszy finał.

Na świat przyszła Lena.

Łzy wzruszenia rodziców, pierwsze spojrzenia na córeczkę i maleństwo wtulone w mamę - to najpiękniejsze momenty mojej pracy.

Dziękuję za zaufanie. Cieszę się, że mogłam być z Wami w tym wyjątkowym dniu.



*Za zgodą rodziców mogę podzielić się tym pięknym zdjęciem

Plan W. od początku był jeden - urodzić siłami natury. Z ogromną determinacją przygotowywała się do tego dnia i pozostał...
05/08/2026

Plan W. od początku był jeden - urodzić siłami natury. Z ogromną determinacją przygotowywała się do tego dnia i pozostała aktywna aż do samego porodu.

Wszystko rozpoczęło się od odpłynięcia wód płodowych. Skurcze jeszcze się nie pojawiły, więc rozwój wydarzeń był spokojny i dawał nam czas. Późnym wieczorem spotkałyśmy się już na sali porodowej i rozpoczęłyśmy wspólną drogę do poznania córeczki.

W. była niezwykle zaangażowana. Korzystała z różnych metod wspierających poród naturalny, zmieniała pozycje i dzielnie współpracowała na każdym etapie. Kiedy przyszedł odpowiedni moment, zdecydowała się na znieczulenie, które przyniosło jej ulgę i pozwoliło nabrać sił na dalszą część porodu.

Największym wyzwaniem okazało się prawidłowe wstawienie maluszka do miednicy. Dziecko postanowiło pokazać swój charakter jeszcze przed narodzinami i było małym uparciuszkiem. Wymagało to cierpliwości, czasu i wspólnej pracy, ale ani na chwilę nie straciłyśmy wiary, że się uda.

To nie był łatwy poród. Były momenty zmęczenia i zwątpienia, ale właśnie wtedy ogromne znaczenie ma wsparcie. Tata maluszka był przez cały czas przy W., dodając jej siły i otuchy.

W końcu nadszedł ten najpiękniejszy moment…

Na świecie pojawiła się Laura - silna dziewczynka, która otrzymała 10 punktów w skali Apgar. Niedługo po porodzie pięknie przystawiła się do piersi i rozpoczęła swój pierwszy posiłek.

Życzę Wam, aby upór, który zaprezentowała podczas narodzin Wasza córeczka prowadził ją przez życie i pomagał spełniać marzenia.



*Zdjęcie wykonane przez pacjentkę i udostępnione za jej zgodą.

Każdy poród jest inny. Nawet jeśli to kolejne dziecko.A. miała już za sobą jedno doświadczenie porodowe. Niestety, nie w...
29/07/2026

Każdy poród jest inny. Nawet jeśli to kolejne dziecko.

A. miała już za sobą jedno doświadczenie porodowe. Niestety, nie wspominała go najlepiej. Poród trwał długo i nie przebiegał tak, jak sobie wyobrażała.

Tym razem postawiła na inne miejsce i inne możliwości. Miała jeden priorytet - wiedzieć, że w odpowiednim momencie będzie mogła skorzystać ze znieczulenia.

Od początku postawiłyśmy na ruch i pozycje wertykalne. Dużym wsparciem okazała się również immersja wodna, która świetnie pomogła w pierwszym okresie porodu. Nowością dla A. był także Entonox i bardzo szybko przekonała się, że potrafi być cennym wsparciem.

Wszystko przebiegało zgodnie z planem i jej oczekiwaniami. Otrzymała znieczulenie, czuła się bezpiecznie i zaopiekowana.

Poród zakończył się dokładnie tak, jak każda położna i każda rodząca chciałyby, aby wyglądał - fizjologicznie, spokojnie i bez najmniejszych powikłań.

Na świecie powitaliśmy Floriana.

A mąż? Nastawił się na wiele godzin spędzonych na sali porodowej, a tymczasem wszystko potoczyło się zdecydowanie szybciej, niż się spodziewał.

To była ogromna przyjemność towarzyszyć Wam w tym wyjątkowym dniu. Jesteście wspaniałą parą. Gratulacje dla całej Waszej rodziny!



*Za zgodą rodziców mogę podzielić się tym pięknym zdjęciem

Są takie spotkania, które zostają w sercu na długo.Kiedy uczestniczyłam w pierwszym porodzie O. i na świecie pojawił się...
22/07/2026

Są takie spotkania, które zostają w sercu na długo.

Kiedy uczestniczyłam w pierwszym porodzie O. i na świecie pojawił się jej synek, żartobliwie powiedziałam: „Za dwa lata zapraszam do mnie po córeczkę.”
Minęło trochę więcej czasu, ale O. dotrzymała słowa. Tym razem pod sercem nosiła dziewczynkę.

Od naszego ponownego spotkania byłyśmy w stałym kontakcie i przygotowywałyśmy się do tego wyjątkowego dnia.
Poród rozpoczął się samoistnie, przebiegał jednak zupełnie inaczej niż poprzednim razem. Na wczesnym etapie zostało podane znieczulenie. Niestety nie zadziałało tak, jak planowałyśmy i znacznie utrudniało poruszanie się. Miało jednak jeden nieoczekiwany plus - akcja porodowa nabrała naprawdę szybkiego tempa.

W spokojnej atmosferze, z ogromnym skupieniem i zaufaniem, na świat przyszła Ania. Mama urodziła bez żadnych obrażeń, a Ania od pierwszych chwil okazała się wyjątkowo spokojną dziewczynką. Laktacja rozpoczęła się szybko co ogromnie mnie cieszy.

Ogromne brawa należą się również mężowi O. Był dla niej wspaniałym wsparciem przez cały poród, a dla mnie nieocenioną pomocą. Bardzo cenię obecność tak zaangażowanych partnerów, bo ich spokój, troska i gotowość do działania naprawdę pomagają stworzyć rodzącej poczucie bezpieczeństwa.

Dziś dziewczyny są już w domu, a cała rodzina cieszy się wspólnym czasem w nowym, czteroosobowym składzie.

Na zakończenie naszego spotkania z uśmiechem powiedziałam: „To co, za kilka lat zapraszam ponownie?” Odpowiedzieli, że… nie wykluczają! Kto wie, może jeszcze kiedyś będzie mi dane towarzyszyć Wam w kolejnym z najważniejszych dni Waszego życia.

Dziękuję za zaufanie po raz drugi.
To dla mnie ogromny zaszczyt móc towarzyszyć Waszej rodzinie przy narodzinach kolejnych dzieci. Życzę Wam dużo zdrowia, spokoju i niezliczonej ilości pięknych chwil razem.



*Zdjęcie wykonane po zakończeniu świadczenia zdrowotnego, poza przebiegiem procedur medycznych, za świadomą zgodą pacjentki.

Z A. spotkałyśmy się jeszcze wtedy, gdy maluch był ułożony miednicowo, a my nie wiedziałyśmy jeszcze, czy poród drogami ...
15/07/2026

Z A. spotkałyśmy się jeszcze wtedy, gdy maluch był ułożony miednicowo, a my nie wiedziałyśmy jeszcze, czy poród drogami natury będzie możliwy.

Podczas spotkania omówiłyśmy plan działania.. Po pewnym czasie mały człowiek postanowił współpracować i przyjął prawidłową pozycję.

Sam poród nie należał do łatwych. Na jego drodze pojawiło się kilka przeszkód. Były momenty, gdy wydawało się, że finał nastąpi w sali operacyjnej. Dziecko miało swój własny plan i nie pozwalało mamie na taką swobodę ruchu, jakiej potrzebowała. Wymagało to od wszystkich ogromnej cierpliwości, wytrwałości i zaufania.

Były chwile zwątpienia i wielkie emocje.
A. walczyła dzielnie o swoje marzenie, a my razem z nią krok po kroku pokonywaliśmy kolejne wyzwania.

I w końcu nadszedł ten moment. Na świat przyszedł Ksawery. Postanowił jednak utrudnić poród. Urodził się z obiema rączkami przy buzi, zwiększając tym samym obwód główki.

Dziękuję za zaufanie i możliwość towarzyszenia w tej wyjątkowej drodze. Życzę wielu spokojnych chwil i mnóstwa radości z poznawania świata razem z Ksawerym.



* Za zgodą rodziców mogę podzielić się pięknymi zdjęciami

Z O. nie miałyśmy szczęścia do naszego spotkania. Kilka razy umawiałyśmy termin, ale za każdym razem coś stawało na prze...
08/07/2026

Z O. nie miałyśmy szczęścia do naszego spotkania. Kilka razy umawiałyśmy termin, ale za każdym razem coś stawało na przeszkodzie. Na szczęście miałyśmy spory zapas czasu. Nie było więc niepotrzebnego stresu, że termin zbliża się wielkimi krokami, a najważniejsze sprawy wciąż pozostają nieustalone.

Spotkanie było owocne. Miałyśmy czas, aby porozmawiać o oczekiwaniach, potrzebach i obawach. O. miała swoje prośby i swoją wizję porodu. Wspólnie spisałyśmy życzenia porodowe i przez kolejne tygodnie pozostawałyśmy w stałym kontakcie.

Pod koniec ciąży pojawiły się niewielkie komplikacje, które wymagały większej uwagi i elastyczności. Sam poród był długi i bardzo wyczerpujący. Szukałyśmy różnych rozwiązań i metod, które mogły pomóc osiągnąć to, na czym najbardziej zależało O. - urodzić swoje dziecko drogami natury.
Były momenty zwątpienia. Były chwile, kiedy wydawało się, że sił już nie wystarczy, ale O. nie poddała się. Krok po kroku, skurcz po skurczu, dotarła do mety.

Michalinka przyszła na świat w doskonałej kondycji, z ogromnym apetytem i gotowością do poznawania świata. Pięknie ssała pierś, dając mamie i tacie wiele spokoju i radości.

A skoro już o tacie mowa… To był prawdziwy Tata na Medal. Obecny, zaangażowany, wspierający na każdym etapie. Taki partner podczas porodu to ogromna wartość i bezcenne wsparcie dla rodzącej kobiety.

Dziękuję za zaufanie i możliwość towarzyszenia Wam w tej niezwykłej drodze. Życzę Wam wielu spokojnych chwil we troje i samych pięknych wspomnień z pierwszych dni razem.

Witaj na świecie, Michalinko!



*zgoda klientki na udostępnienie zdjęcia z jej albumu

Po raz pierwszy spotkałyśmy się z A. dwa lata temu, gdy na świat przychodziła Helenka. Był to poród indukowany, pełen em...
01/07/2026

Po raz pierwszy spotkałyśmy się z A. dwa lata temu, gdy na świat przychodziła Helenka. Był to poród indukowany, pełen emocji i oczekiwania na pierwsze spotkanie z córeczką.

Tym razem historia wyglądała inaczej. W brzuszku mieszkał mały chłopczyk, a poród rozpoczął się samoistnie. Miałyśmy czas na spokojne obserwowanie, jak wszystko rozwija się we własnym rytmie oraz na przygotowanie na kolejne wyjątkowe spotkanie.

Otoczony miłością swoich rodziców, na świat przyszedł Tadeusz.

Dziękuję za zaufanie po raz kolejny.
To ogromny przywilej móc towarzyszyć w tak ważnych chwilach.

*Zdjęcie z albumu pacjentki i udostępnione za jej zgodą.

Z K. nie spotkałam się po raz pierwszy. Ta ciąża od samego początku była pełna wyzwań i niepewności. Kilkukrotnie trafia...
24/06/2026

Z K. nie spotkałam się po raz pierwszy.
Ta ciąża od samego początku była pełna wyzwań i niepewności. Kilkukrotnie trafiała do szpitala, a jej stan wymagał stałego nadzoru i czujności całego naszego zespołu.

Każdy kolejny tydzień był na wagę złota. Były chwile niepokoju, fałszywe alarmy i momenty, w których wszyscy zastanawialiśmy się, co dalej. Wspólnie jednak dotarliśmy do bezpiecznego etapu ciąży, który dawał maluszkowi znacznie większe szanse na dobry start.

Poród rozpoczął się samoistnie i przebiegał spokojnie oraz bez komplikacji. Po narodzinach maleństwa emocje jednak nie opadły. Gdy dowiedzieliśmy się, z czym ten mały wojownik musiał zmierzyć się na początku swojego życia, wszystkim zrobiło się gorąco.

Na szczęście po kilku dniach szpitalnej opieki mama i maluch mogli wrócić do domu w bardzo dobrej kondycji. Dziś rodzina jest już razem, cieszy się swoją obecnością i nadrabia wszystkie trudne chwile, które przyszło jej przeżyć w czasie ciąży.



*Zdjęcie z albumu pacjentki i udostępnione za jej zgodą.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Alina Jarzębska Położna do Porodu Warszawa / Midwife Warsaw umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Alina Jarzębska Położna do Porodu Warszawa / Midwife Warsaw:

Skróty

Udostępnij