29/04/2026
"W głębi serca byłem samotny; samotność była moim naturalnym stanem. (...) Ludzie mnie męczyli, ich obecność była dla mnie ciężarem, a jednocześnie nie mogłem bez nich żyć".
Fiodor Dostojewski, "Notatki z podziemia"
Dostojewski, podobnie jak wielu twórców usiłujących pojąć i wyrazić prawdę o samotności, widzi w naturze tego stanu podstawową sprzeczność i zarazem tragedię: człowiek potrzebuje innych, a przy tym nie może wytrzymać ich bliskości, doświadczając głębokiego konfliktu między pragnieniem relacji, a niezdolnością do jej zniesienia. Często tak rozumianej samotności boimy się, staramy się unikać, tłumimy jej przeżywanie, próbując albo zaprzeczyć potrzebie kontaktu, albo unieważnić drugi biegun konfliktu wewnętrznego, idealizując bliskość i nie chcąc dostrzec jej nieznośności.
W myśleniu psychoanalitycznym doświaczenie samotności jest elementem tworzenia się naszego "ja". Donald Winnicott ujmuje to tak: "Zdolność do bycia samemu jest jednym z najważniejszych osiągnięć rozwoju emocjonalnego. Opiera się ona na doświadczeniu bycia samemu w obecności kogoś", przy czym ten ktoś musi być obecny, ale "w taki sposób, by jego obecność nie stwarzała żadnych wyzwań”.
Winnicott stawia tezę, że samotność nie jest opuszczeniem, lecz doświadczeniem osobności połączonym z wewnętrznym poczuciem bezpieczeństwa, które zrodziło się z wcześniejszej relacji z ważną bliską osobą.
To, co dla Dostojewskiego jest cierpieniem i konfliktem, napięciem między przyciąganiem a odrzuceniem, według Winnicotta może być osiągnięciem, zdolnością uzyskaną dzięki nieekspansywnej, odzwierciedlającej i - podobnie jak matka - wystarczająco dobrej bliskości.
(Grafika: Teri Hamilton)