01/10/2026
🩵Październik-miesiąc świadomości mutyzmu wybiórczego🩵
I mam wrażenie, że wciąż zdecydowanie za mało się o nim mówi.
Bo jak to możliwe, że dziecko w domu rozmawia, śmieje się, opowiada historie, a w przedszkolu czy szkole… nagle milknie?
„Ona jest po prostu nieśmiała.”
„On musi się bardziej otworzyć.”
„Jak zacznie chodzić do szkoły, to mu przejdzie.”
„Przecież potrafi mówić.”
Tylko że mutyz wybiórczy to nie jest zwykła nieśmiałość i nie jest świadomym wyborem dziecka.
Dziecko chce mówić, ale w określonych sytuacjach może nie być w stanie tego zrobić. Szczególnie wtedy, gdy pojawia się napięcie, lęk albo poczucie bycia obserwowanym.
Dlatego dziecko może:
• swobodnie rozmawiać z rodzicami, a milczeć przy nauczycielu,
• mówić w domu, ale nie odezwać się w przedszkolu,
• odpowiadać gestem, kiwnięciem głowy albo szeptem,
• potrzebować bardzo dużo czasu, żeby zacząć mówić przy nowej osobie,
• unikać sytuacji, w których ktoś może poprosić je o odpowiedź.
I właśnie dlatego zdanie „przecież umiesz mówić” naprawdę nie pomaga.
Nie pomaga też naciskanie:
„No powiedz pani dzień dobry.”
„Odpowiedz.”
„Nie wstydź się.”
„Przecież nic się nie dzieje.”
Dziecko potrzebuje przede wszystkim bezpieczeństwa, zrozumienia i odpowiedniego wsparcia.
Mutyz wybiórczy może być trudny do zauważenia, szczególnie jeśli w domu dziecko funkcjonuje zupełnie swobodnie.
Dlatego warto wiedzieć, że takie zachowanie nie musi oznaczać „charakteru”, złego wychowania czy braku chęci współpracy.
Czasem za milczeniem stoi dużo więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.
Jeśli coś w zachowaniu Twojego dziecka Cię niepokoi — warto o tym rozmawiać i szukać pomocy, zamiast czekać, aż „samo przejdzie”.
Bo im więcej wiemy, tym mniej dzieci słyszy:
„Dlaczego nic nie mówisz?”
A częściej spotyka się ze słowami:
„Widzę, że jest Ci trudno. Masz czas.”