A ciało wiedziało - psychoterapia

A ciało wiedziało - psychoterapia "Celem (...) terapii jest pomóc ludziom rozwinąć (...) umiejętność dawania i otrzymywania miłości"
A. Lowen Obecnie szkole się w nurcie psychoanalitycznym.

Nazywam się Olga Sieczka, jestem psychologiem (ukończyłam SWPS) i psychoterapeutką w nurcie psychodynamicznym oraz w Analizie Bioenergetycznej, zwanej metodą Lowena. W swojej pracy terapeutycznej pragnę towarzyszyć pacjentom w ich drodze - drodze do siebie samych, do własnego, prawdziwego Ja; drodze, która często jest niełatwa, bo związana z koniecznością spojrzenia na stare zranienia, z konieczno

ścią przeżycia ponownie trudnych emocji i stanów, od których pacjent często bardzo długo uciekał, próbował się odcinać. Psychoterapię widzę właśnie jako drogę - często niełatwą - która pomaga w dotarciu do przyczyny problemu. I dzięki obecności psychoterapeuty Pacjent nie jest w tej drodze sam. Pracuję w podejściu psychodynamicznym, psychoanalitycznym oraz lowenowskim z pacjentami indywidualnymi w gabinecie w Warszawie i w Kielcach. W nurcie psychodynamicznym szkoliłam się w Instytucie Studiów Psychoanalitycznych im. Hanny Segal. W psychoanalitycznym szkolę się w Psychoanalitycznej Szkole Psychoterapii PTPP w Warszawie. Jestem członkiem nadzwyczajnym Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. W nurcie lowenowskiej pracy z ciałem prowadzę także grupy i warsztaty - jestem psychoterapeutką w trakcie certyfikacji w Analizie bioenergetycznej (ukończyłam 4-letnie szkolenie w AB certyfikowane przez FSBA) oraz certyfikowaną facylitatorką w tej metodzie. Ukończyłam też 2-letnie Szkolenie z Psychoterapii Osób z Problemem Uzależnienia oraz szkolenie z Psychoterapeutycznej opieki okołoporodowej i pracy z diadą matka - dziecko. Pracuję z osobami dorosłymi. Swoją pracę poddaję regularnej cotygodniowej superwizji. Odbyłam staż kliniczny na Oddziale dziennym Instytutu Psychiatrii i Neurologii, gdzie pracowałam głównie z chorymi dotkniętymi schizofrenią i depresją.

"Jak stwierdziłam na początku, w każdym z nas stale zmagają się ze sobą miłość i nienawiść. Pragnę jednak zająć się tym,...
04/08/2026

"Jak stwierdziłam na początku, w każdym z nas stale zmagają się ze sobą miłość i nienawiść. Pragnę jednak zająć się tym, w jaki sposób uczucie miłości rozwija się, zyskuje siłę i stabilizuje. Nie poruszam tematu agresji, pragnę jedynie podkreślić, że ona także jest aktywna, nawet w wypadku osób, u których silnie rozwinęła się zdolność do miłości. Mówiąc ogólnie, tacy ludzie w konstruktywny sposób wykorzystują ("sublimują") zarówno agresję, jak i nienawiść (ta druga słabnie i jest w pewnym stopniu równoważona przez zdolność do miłości). Nie ma żadnej dziedziny produktywnej aktywności, w którą agresja nie byłaby w jakimś stopniu zaangażowana. Weźmy na przykład pracę gospodyni domowej: sprzątanie i inne zajęcia na pewno świadczą o jej pragnieniu dbania o innych i o siebie, są wiec przejawem miłości do innych ludzi i rzeczy, o które dba. Jednocześnie daje ona wyraz agresji, niszcząc wroga, czyli brud, który w nieświadomości utożsamia ze "złymi" rzeczami. Pierwotna nienawiść i agresja pochodząca z najwcześniejszych źródeł może ujawniać się w przypadku kobiet obsesyjnie zajętych utrzymywaniem czystości. wszyscy znamy kobiety dręczące swoje rodziny ciągłym sprzątaniem; w tych przypadkach nienawiść kieruje się przeciwko osobom kochanym. Kierowanie nienawiści w stronę ludzi i rzeczy w naszym odczuciu zasługujących na nienawiść - czy są to ludzie, których nie lubimy, czy zasady (polityczne, artystyczne, religijne lub moralne), z którymi się nie zgadzamy - jest sposobem dawania ujścia w sposób dozwolony, a często całkiem konstruktywny - jeżeli nie posuwamy się do skrajności - uczuciom nienawiści, agresji, niechęci i pogardy. Emocje te, choć przejawiają się w sposób charakterystyczny dla dorosłych, są tymi samymi, których doświadczaliśmy w dzieciństwie, gdy nienawidziliśmy tych, których jednocześnie kochaliśmy - naszych rodziców. Nawet wtedy staraliśmy się zachować miłość do rodziców, a nienawiść kierować w stronę innych ludzi i rzeczy. Procesy te działają bardzo skutecznie, gdy rozwinie się i ustabilizuje zdolność do miłości, poszerzy zakres zainteresowań, sympatii i niechęci w życiu dorosłym. Oto kilka przykładów: praca prawników, polityków i krytyków polega na walce z oponentami, ale w sposób uznawany za dozwolony i użyteczny: wcześniejsze konkluzje odnoszą się do tego przykładu. jednym z wielu sposobów uprawnionego, a nawet zaszczytnego wyrażania agresji są gry sportowe. Oponenci są tam przejściowo - a przejściowość osłabia poczucie winy - atakowani i towarzyszą temu uczucia wywodzące się z wczesnych sytuacji emocjonalnych. Istnieje więc wiele sposobów - sublimowanych i bezpośrednich - wyrażania agresji i nienawiści przez ludzi życzliwych i zdolnych do miłości".

Melanie Klein "Pisma - tom I. Miłość, poczucie winy i reparacja"

Zdjęcie: Pixabay

"Prawdziwa troska polega na tym, że stawiamy się w sytuacji innych ludzi, "identyfikujemy się" z nimi. Zdolność do ident...
04/08/2026

"Prawdziwa troska polega na tym, że stawiamy się w sytuacji innych ludzi, "identyfikujemy się" z nimi. Zdolność do identyfikacji z drugą osobą to najważniejszy element związków z ludźmi, a także warunek rozwoju prawdziwego i silnego uczucia miłości. Zdolność do identyfikowania się z ukochaną osobą pozwala na odsunięcie, poświecenie naszych uczuć i pragnień, a więc wysuniecie na plan pierwszy interesu i uczuć drugiej osoby. Gdy utożsamiamy się z innymi, korzystamy także z pomocy czy zaspokojenia, jakie im zapewniamy, toteż w pewnym stopniu odzyskujemy to, co poświęciliśmy. Poza tym, czyniąc wyrzeczenia na rzecz kogoś, kogo kochamy oraz identyfikując się z ukochaną osobą, odgrywamy rolę dobrego rodzica i zachowujemy się wobec tej osoby tak, jak nasi rodzice zachowywali się wobec nas - albo jak chcieliśmy by postępowali".

Melanie Klein "Pisma - tom I. Miłość, poczucie winy i reparacja"

Zdjęcie: Pixabay

"Stwierdziłam wcześniej, że uczucia miłości i wdzięczności budzą się w dziecku spontanicznie w odpowiedzi na miłość i tr...
04/08/2026

"Stwierdziłam wcześniej, że uczucia miłości i wdzięczności budzą się w dziecku spontanicznie w odpowiedzi na miłość i troskę matki. Dziecko przeżywa zarówno miłość - wyraz sił dążących do zachowania życia - jak i impulsy niszczycielskie. Pierwszym przejawem miłości jest więź dziecka z piersią matki, która potem rozwija się w miłość do niej jako osoby. Doświadczenia zdobyte w pracy psychoanalitycznej przekonują mnie, że gdy w umyśle dziecka budzi się konflikt między miłością i nienawiścią i ożywa strach przed utratą kochanej osoby, dokonuje się ważny krok rozwojowy. Poczucie winy i smutek ujawniają się jako nowe elementy składowe uczucia miłości. Stają się nieodłącznym aspektem miłości i wywierają na nią znaczący wpływ, zmieniając jej jakość i nasilenie.

Nawet małe dzieci wyrażają troskę o tych, których kochają, co nie jest, jak niektórzy sądzą, jedynie przejawem zależności od przyjaznej i pomocnej osoby. W nieświadomości zarówno dzieci, jak i dorosłych, obok niszczycielskich impulsów żyje silna chęć ponoszenia wyrzeczeń i pomagania, leczenia ukochanych osób, które w fantazjach zostały uszkodzone lub zniszczone. W głębi umysłu pragnienie uszczęśliwiania ludzi wiąże się z silnym poczuciem odpowiedzialności i troski o nich, co przejawia się w prawdziwym współczuciu dla ludzi oraz chęci zrozumienia tego, kim są i co czują".

Melanie Klein "Pisma - tom I. Miłość, poczucie winy i reparacja"

Zdjęcie: Pixabay

"Wiadomo, że gdy odnajdujemy w sobie nienawistne odczucie skierowane przeciwko tym, których kochamy, czujemy się zaniepo...
04/08/2026

"Wiadomo, że gdy odnajdujemy w sobie nienawistne odczucie skierowane przeciwko tym, których kochamy, czujemy się zaniepokojeni lub winni. Coleridge ujął to następująco:
..gdy gniew żywimy do ukochanej
Umysł ogarnia szaleństwo.

Poczucie winy bywa bardzo bolesne, toteż staramy się utrzymywać je z dala od świadomości. Ujawnia się ono jednak na rozmaite ukryte sposoby i komplikuje nasze osobiste relacje. Na przykład niektórzy ludzie bardzo przeżywają brak uznania, nawet ze strony osób, które niewiele dla nich znaczą. Dzieje się tak dlatego, że w nieświadomości czują się bezwartościowe, a chłodne przyjęcie traktują jako potwierdzenie tego podejrzenia. Inni z kolei są stale z siebie niezadowoleni (przy braku obiektywnych powodów), na przykład ze swojego wyglądu, pracy, umiejętności. Niektóre z tych zachowań łatwo rozpoznać i potocznie nazywa się je "kompleksem niższości'.

Odkrycia psychoanalityczne wskazują, że uczucia te mają znacznie głębsze korzenie, niż się powszechnie uważa i zawsze są powiązane z nieświadomym poczuciem winy. Powód, dla którego niektórzy ludzie tak intensywnie potrzebują pochwały i uznania, sprowadza się do potrzeby zyskania dowodu, że zasługują na miłość. Uczucie to wyrasta z nieświadomego lęku, że nie są w stanie kochać innych wystarczająco silnie lub prawdziwie, a zwłaszcza że nie potrafią opanować agresywnych impulsów kierowanych przeciwko innym; boją się, że stanowią zagrożenie dla tych, których kochają".

Melanie Klein "Pisma - tom I. Miłość, poczucie winy i reparacja"

Zdjęcie: Pixabay

"W artykule na temat odstawiania od piersi szczegółowo opisałam, że bardzo małe dzieci przeżywają niezwykle silne i ekst...
04/08/2026

"W artykule na temat odstawiania od piersi szczegółowo opisałam, że bardzo małe dzieci przeżywają niezwykle silne i ekstremalne emocje. Dochodzi do aktywnego rozdzielenia dobrych i złych aspektów pierwszego i najważniejszego obiektu, czyli matki, a także uczuć miłości i nienawiści do niej. Dzięki temu podziałowi dziecko może aktywnie radzić sobie z lękami. Najwcześniejsze lęki powstają na bazie agresywnych impulsów dziecka (łatwo wzbudzanych przez najmniejszą frustrację i niewygodę) i przybierają formę uczucia porzucenia, zranienia, zagrożenia - czyli są intensywnie prześladowcze. Lęki koncentrujące się na matce dominują do czasu, gdy stosunek niemowlęcia do matki (a więc także do innych ludzi) stanie się bardziej zintegrowany, co pociąga za sobą także integrację ego. (...)
Stwierdzono, że oddzielenie miłości od nienawiści, opisywane zazwyczaj jako rozszczepienie emocji, różni się intensywnością i przybiera rozmaite formy. Zróżnicowanie to zależy od siły lęków prześladowczych dziecka. Jeżeli dochodzi do nadmiernego rozszczepienia, nie sposób zbudować bezpiecznej relacji z matką i zaburzeniu ulega rozwój ego. Może to doprowadzić do choroby psychicznej albo do zahamowania rozwoju intelektualnego, co z kolei może przyczynić się do niedorozwoju oraz - w skrajnych przypadkach - do uszkodzenia rozwoju psychicznego".

Melanie Klein " Pisma - tom I. Miłość, poczucie winy i reparacja".

Zdjęcie: Pixabay

"(...) prace Melanie Klein poświęcone wczesnym relacjom z obiektem rzucają znaczące światło na zjawisko narcyzmu. Zdanie...
03/08/2026

"(...) prace Melanie Klein poświęcone wczesnym relacjom z obiektem rzucają znaczące światło na zjawisko narcyzmu. Zdaniem autorki struktura narcystyczna to wyraz popędu śmieci i zawiści oraz obrona przed nimi. Popęd życia obejmuje miłość do self, ale ta miłość nie stoi w opozycji do opartej na miłości relacji z obiektem. Miłość do życia wyraża się w miłości do siebie i do obiektów dających życie. W przypadku narcyzmu atakowane są zarówno relacje dające życie, jak i zdrowa miłość do siebie".

Hanna Segal "Psychoanaliza, literatura i wojna"

Zdjęcie własne

"Melanie Klein wprowadziła pojęcie pozycji i w ten sposób stworzyła teoretyczną podstawę dla swojego rozumienia wczesneg...
03/08/2026

"Melanie Klein wprowadziła pojęcie pozycji i w ten sposób stworzyła teoretyczną podstawę dla swojego rozumienia wczesnego rozwoju dziecka. (...) Przypomnę jedynie, że w pozycji paranoidalno - schizoidalnej dominują lęki przed unicestwieniem i fragmentacją. Podmiot wchodzi w relacje z obiektami częściowymi, główne mechanizmy obronne zaś to fragmentacja, rozszczepienie, identyfikacja projekcyjna i idealizacja. Z kolei wraz z osiągnięciem pozycji depresyjnej nawiązywane są ambiwalentne relacje z całościowym kochanym obiektem, rodzi się poczucie rzeczywistości psychicznej, czemu towarzyszą lęki dotyczące poczucia winy i straty. Przejście od jednej pozycji do drugiej to przejście od funkcjonowania psychotycznego do neurotycznego. Omnipotencja słabnie, ego zaś nabiera sił".

Hanna Segal "Psychoanaliza, literatura i wojna"

Zdjęcie: Pixabay

"Kolejna obrona przed zawiścią wiąże się ściśle z zachłannością. Kiedy niemowlę uwewnętrznia pierś bardzo zachłannie, w ...
03/08/2026

"Kolejna obrona przed zawiścią wiąże się ściśle z zachłannością. Kiedy niemowlę uwewnętrznia pierś bardzo zachłannie, w jego umyśle staje się ona jego wyłączną własnością i pozostaje całkowicie pod jego kontrolą; czuje ono również, że wszelkie przypisane jej dobro jest w pełni jego dobrem. Służy to neutralizacji zawiści. A jednak ta sama zachłanność, z jaką niemowlę dokonywało uwewnętrznienia, jest zalążkiem niepowodzenia. Jak powiedziałam wcześniej, jeśli dobry obiekt jest w pewny sposób ustanowiony wewnętrznie, a zatem zasymilowany, nie tylko kocha ten podmiot, ale też jest przezeń kochany. Myślę, że jest to charakterystyczne dla relacji z dobrym obiektem, ale nie stosuje się (lub tylko w małym stopniu) do obiektu idealizowanego. Potężna i gwałtowna zaborczość sprawia, że dobry obiekt zmienia się w odczuciu dziecka w zniszczonego prześladowcę, co nie pozwala dostatecznie zapobiec skutkom zawiści. W przeciwieństwie do tego, jeśli jednostka jest tolerancyjna w stosunku do kochanego obiektu, projektuje to uczucie na innych, co czyni z nich postaci przyjazne.

Częstą metodą obrony jest wzbudzanie zawiści u innych za pomocą własnych sukcesów, stanu posiadania i pomyślności; stanowi to odwrócenie sytuacji, w której jednostka doświadcza zawiści.
Nieskuteczność tej metody wynika z faktu, że budzi ona silny lęk prześladowczy. Zawistni ludzie - a zwłaszcza zawistny obiekt wewnętrzny - są w odczuciu podmiotu najgorszymi prześladowcami. Inna przyczyna słabości tej metody wynika ostatecznie z pozycji depresyjnej. Pragnienie, by inni, zwłaszcza ci, których się kocha, czuli zawiść, oraz pragnienie triumfu nad nimi wywołują poczucie winy i lęk przed wyrządzeniem im krzywdy. Wzbudzony niepokój psuje zdolność cieszenia się tym, co się posiada, i zwrotnie nasila zawiść.

Inną nierzadką ochroną jest stłumienie uczuć miłości i odpowiadające mu zintensyfikowanie nienawiści; stan taki jest mniej bolesny niż doświadczenie poczucia winy z powodu kombinacji miłości, nienawiści i zawiści. Obrona ta przybiera postać nie tyle nienawiści, co raczej obojętności. Pokrewną metodą jest wycofanie się z kontaktu z ludźmi. Potrzeba niezależności jest, jak wiadomo, normalnym zjawiskiem rozwojowym; nasilona może jednak służyć unikaniu wdzięczności lub poczucia winy z powodu niewdzięczności i zawiści. W analizie okazuje się, że na poziomie nieświadomym ta niezależność jest w rzeczywistości złudna - jednostka pozostaje zależna od swego wewnętrznego obiektu.
(...)

Z pewnością nie opisałam wszystkich obron przed zawiścią, ponieważ jest ich nieskończenie wiele. Wiążą się one ściśle z obronami przed impulsami niszczycielskimi oraz lękiem prześladowczym i depresyjnym. Ich skuteczność zależy od wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych. jak wspomniałam, kiedy zawiść jest silna, i przez to skłonna się pojawiać we wszystkich relacjach z obiektem, obrony przed nią wydają się niepewne. Znacznie skuteczniejsze wydają się obrony przed impulsami niszczycielskimi, w których nie dominuje zawiść, nawet jeśli ich efektem są zahamowania i ograniczenia osobowości.

Kiedy nasilają się rysy schizoidalne i paranoidalne, obrony przed zawiścią nie mogą być skuteczne; ataki na podmiot prowadzą bowiem do wzrostu poczucia prześladowania, z którym jednostka może sobie radzić jedynie poprzez kolejne ataki, czyli nasilając impulsy niszczycielskie. W ten sposób powstaje błędne koło, które zaburza zdolność do neutralizowania zawiści. (...)

Bardziej korzystny rezultat obrony osiągają wtedy, kiedy w jakimś zakresie istnieje relacja z dobrym obiektem; oznacza to bowiem także częściowe przepracowanie pozycji depresyjnej. Przeżycie depresji i poczucia winy zakłada życzenie, by oszczędzić kochany obiekt i powściągnąć zawiść. (...)

Pragnienie czynienia reparacji i potrzeba udzielenia pomocy budzącemu zawiść obiektowi to także bardzo ważne środki neutralizowania zawiści. Ostatecznie oznacza to neutralizację impulsów niszczycielskich za pomocą mobilizowania miłości".

Melanie Klein "Pisma, Tom III. Zawiść i wdzięczność".
zdjęcie Pixabay

03/08/2026

Miłość do obiektu, miłość do własnego życia, a także życia jako takiego prowadzi do wycofania projekcji. Dzięki temu można zadbać o swój obiekt, a uznanie własnej zależności umożliwia self przetrwanie w rzeczywistości. Miłość prowadzi do dbania o przetrwanie obiektu i samego siebie, co wymaga uznania rzeczywistości. Z kolei popęd śmierci znajduje wyraz w pragnieniu zniszczenia lub unicestwienia rzeczywistości życia.

Hanna Segal, Psychoanaliza, literatura i wojna. Pisma z lat 1972-1995. GWP 2005. Str. 68. Tłum. Danuta Golec

"Wymienię teraz niektóre z obron przed zawiścią, z jakimi zetknęłam się w swojej pracy. Zawiść może intensyfikować pewne...
02/08/2026

"Wymienię teraz niektóre z obron przed zawiścią, z jakimi zetknęłam się w swojej pracy. Zawiść może intensyfikować pewne najwcześniejsze obrony, o których często pisałam, takie jak poczucie wszechmocy, zaprzeczenie i rozszczepienie. W jednej z początkowych części tej pracy sugerowałam, że idealizacja służy obronie nie tylko przed prześladowaniem, ale także przed zawiścią. U niemowląt początkowe niepowodzenie normalnego rozszczepienia na dobry i zły obiekt, w powiązaniu z zawiścią, często powoduje rozszczepienie ja wszechmocnie idealizowany i bardzo zły pierwotny obiekt. Przecenianie obiektu i pochodzących od niego darów jest sposobem na zmniejszenie zawiści. Jeżeli jednak zawiść jest bardzo silna, to prawdopodobnie prędzej czy później obróci się przeciwko pierwotnemu wyidealizowanemu obiektowi i przeciwko innym ludziom, którzy w roku rozwoju zaczęli go reprezentować.
(...)

Obrona przed zawiścią często przybiera postać dewaluacji obiektu. Sugerowałam, że psucie i dewaluowanie są nieodłączną częścią zawiści. Zdewaluowały obiekt nie budzi już zawiści.
(...)

Obroną charakterystyczną dla osób bardziej depresyjnych jest dewaluacja self. Niektórzy ludzie w ogóle nie mogą rozwinąć swych zdolności i wykorzystywać ich z powodzeniem. Inni ujawniają tę postawę tylko przy pewnych okazjach, gdy zagraża im rywalizacja z ważną postacią. Dewaluując swoje zdolności, nie tylko zaprzeczają zawiści, ale także karzą się za nią. W analizie można jednak zaobserwować, że dewaluacja self ponownie budzi zawiść wobec analityka, który jest w odczuciu pacjenta lepszy, zwłaszcza, że pacjent silnie zdewaluował siebie samego. Pozbawianie się możliwości sukcesu ma, rzecz jasna, różne przyczyny, co odnosi się do wszystkich postaw, które tu opisuję. Stwierdziłam jednak, że jednym z najgłębszych korzeni tej obrony jest poczucie winy i nieszczęścia, wywołane tym, że się nie zdołało - z powodu zawiści -zachować dobrego obiektu. Ludzie, którzy ustanowili dobry obiekt w sposób niepewny, cierpią z powodu lęku, że mogą go zepsuć i utracić na skutek rywalizacji i zawiści, dlatego też muszą unikać sukcesów u współzawodnictwa".

(Cdn.)

Melanie Klein "Pisma. Tom III. Zawiść i wdzięczność ".

Zdjęcie własne

Adres

Stefana Żeromskiego 14
Warsaw
03-801

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 12:00 - 17:00
Wtorek 15:00 - 20:00
Środa 08:00 - 15:00
Czwartek 08:00 - 15:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy A ciało wiedziało - psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do A ciało wiedziało - psychoterapia:

Skróty

Udostępnij