30/07/2026
Dlaczego nie potrafię po prostu odpocząć❓
Dlaczego nie umiem osiągnąć spokoju, kiedy mam na to czas, kiedy nic już nie muszę robić i mógłbym / mogłabym odpoczywać❓
Dlaczego napady paniki mam tylko wtedy, gdy zaczynam się zrelaksować❓
Jedna z właściwych odpowiedzi na te pytania jest bardzo prosta. Otóż, gdy przychodzi czas na relaks i odpoczynek, kiedy już nie musisz nic robić i o niczym bieżącym myśleć to z automatu uruchamia się w twoim mózgu jego 👉 SIEĆ DOMYŚLNA. Sieć domyślna włącza się sama, kiedy puszczasz kontrolę, zaczynasz się relaksować i, uwaga, działa ona w 3 trybach:
1️⃣ myślenie o sobie – np. co czuję, co myślę o sobie, co myślą o mnie inni,
2️⃣ łączenie przeszłości z przyszłością, a więc ruminacje i snucie wizji na bazie wspomnień i doświadczeń, co może powodować, np. zamartwianie się,
3️⃣ wyobrażanie sobie, co myślą i czują inni ludzie.
Jak widzisz – wszystko, co najgorsze w naszych myślach, wszystko to, co najbardziej nas stresuje czy wywołuje w nas lęk przychodzi do nas automatycznie zawsze wtedy, kiedy jest czas na relaks i odpoczynek. To wywołuje nieprzyjemne emocje, odczucia z ciała, a więc zaczynamy unikać tych momentów i robimy wszystko, żeby przypadkiem nie zacząć się nudzić, nie pobyć tylko ze sobą, nie odpoczywać. Podejmujemy różne działania, żeby 👉 zagłuszyć te myśli i nie spotkać się z samym / samą sobą. Ostatecznie – nie odpoczywamy.
Jednak ani zagłuszanie tych myśli robieniem czegoś, ani próby wyrzucenia ich z głowy, nie przyniosą oczekiwanych rezultatów i nie zmniejszą cierpienia. Właściwymi strategiami są, na przykład:
1️⃣ przeprogramowanie sieci domyślnej mózgu, a więc świadome sprawianie, żeby w momentach jej aktywności można było myśleć o czymś innym, np. o swoich pasjach, marzeniach, dobrych momentach czy czymś po prostu przyjemnym,
2️⃣ mindfulness, czyli trening uważności i wejście w rolę obserwatora swoich myśli, co realnie zmieni nasze bycie ze swoimi myślami i odczuciami, przynosząc więcej spokoju,
3️⃣ nienadawanie swoim myślom aż tak dużego znaczenia i niepoddawanie się impulsom, by się ich pozbywać czy zmieniać.
Pozostawanie w roli zdystansowanego obserwatora ze swoimi myślami i odczuciami z ciała zdecydowanie z czasem osłabia ich moc, przynosząc spokój. Pamiętaj jednak – to jest trening – wymaga czasu, regularności i konsekwencji. Przywróci ci jednak kontrolę nad sobą i nad swoim życiem. Dzięki temu to ty będziesz „rządzić” swoimi myślami i emocjami a nie one tobą. Wiem to nie tylko z naukowych książek, sam przez to przeszedłem i praktykuję nadal, uczę też tego swoich klientów.
Jeśli potrzebujesz wsparcia, zapraszam do kontaktu.
https://sitowski.pl/zarezerwuj-termin/