06/08/2026
To nie jest kolejny "medyczny" post. To głos w obronie mojego zawodu — i Waszego prawa wyboru.
Pamiętacie mój post z kilka miesięcy temu, gdy Sejm zaczął pracować nad poprawkami do poprawek ustawy o rządowej nazwie"Lex S."? W zeszły piątek sprawa przyspieszyła. Ustawa trafiła już na biurko Prezydenta — ma 21 dni, by ją podpisać, zawetować, albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego.
Dlaczego to niebezpieczne?
Ustawa pozwala Rzecznikowi Praw Pacjenta na:
* Natychmiastowe zakazy prowadzenia działalności (bez wyroku sądowego)
* Grzywny do 1 mln zł za niezastosowanie się do zakazu
* Blokowanie stron internetowych przez operatorów telekomunikacyjnych
* Publiczne wpisanie do "Rejestru podmiotów rozpowszechniających dezinformację medyczną"
Wszystko — decyzją administracyjną, zanim sprawa trafi do sądu.
Jaki jest rzeczywisty problem?
Ustawa nie definiuje, co dokładnie oznacza "medycyna" lub "oszukańcze przedstawianie" metody. Każdy urząd może interpretować to inaczej — i natychmiast karać.
To znaczy: specjalista medycyny chińskiej może być karany za napisanie na stronie "akupunktura wspomaga równowagę hormonalną" — bo ktoś uzna to za "dezinformację". Zanim sąd w ogóle się tym zajmie.
Nie tylko ja się tym martwię. Zielarze, dietetycy, naturoterapeuci w całej Polsce apelują o weto. Prawie 50 tys. podpisów na petycjach w ciągu kilku tygodni.
Kto popiera takie prawo? Medycyna ortodoksyjna. Rozumiem — chcą chronić pacjentów przed oszustami. Problem: Oszuści są już nielegalni. Ta ustawa nie karze oszustów — karze legalnie pracujących praktyków przez nieprecyzyjne przepisy.
W USA i Szwajcarii akupunktura jest refundowana. W Polsce — ani grosza z NFZ, a teraz ustawa, która może karać nas za samo mówienie o naszej pracy.
Ja wybrałam tę drogę świadomie. Nie dlatego, że nie miałam innej opcji — miałam wykształcenie i karierę w zupełnie innym świecie. Wybrałam medycynę chińską, bo widziałam, jak pomaga tam, gdzie inne metody zawiodły. Moje pacjentki zachodziły w ciąże po latach niepłodności. Moi pacjenci pozbywali się bólu, w którym żyli lata.
Jeśli wierzycie w prawo do świadomego wyboru terapii — podpiszcie weto dla Prezydenta. Prezydent ma czas do połowy sierpnia. Im więcej nas, tym trudniej to zignorować.
Udostępnijcie. Piszcie do Prezydenta. Tym razem nie możemy być bierni.