31/07/2026
To będzie taki mój protest song. Słowny, bez śpiewu, bo mam słuch:).
Miałam trochę czasu i zaczęłam skakać po kanałach telewizyjnych. Potem, czekając w kolejce do lekarza, przejrzałam różne artykuły i profile na Facebooku. Taki zwykły skan rzeczywistości. I mnie szlag trafił.
Mam wrażenie, że otacza nas wszechobecna telewizja śniadaniowa - miło, gładko, okrągło, wieczny uśmiech, śnieżnobiałe szóstki , obowiązkowy zachwyt, nieustanne poklepywanie się po plecach, to ciągłe „kochanie”, „kochana”, które osobiście wywołuje u mnie odruch wymiotny. Jakby życie składało się już wyłącznie z dobrze dobranych filtrów.
Do diabła (to określenie po wstępnej autocenzurze), przecież to jest nieprawda!
Ilu ludzi patrząc na to czuje, ze z nimi coś nie tak, bo ich życie tak słodko nie wygląda?
Wasze tak wygląda? Bo moje nie.
Nie osiągamy sukcesów tak, jak ci, którzy chrzanią ( tak, jestem dzisiaj zła), że: „chcieć to móc” i że „wszystko to kwestia myślenia”.
Cóż, będę podła: myślę, że czasami też i sumienia i jego nieużywania.
Taka oszczędność ….
I zaczęłam się zastanawiać, kiedy właściwie uznaliśmy, że to jest normalne. A może wcale tego nie uznaliśmy? Może jest wielu ludzi, którzy - tak jak ja - widzą, że to nie jest normalne. Bo może ma znaczenie, ilu jest nas, którzy dostrzegamy, że świat, który nie tylko tworzymy, ale który jednocześnie tworzy nas, zaczyna ograniczać nas jako ludzi - w naszym rozwoju, człowieczeństwie, wrażliwości, a może nawet uczciwości.
Nie ma w naszym życiu obrazu całości. O czym to zdanie? O szklance 🙂 I wyborze, czy jest do połowy pełna, czy do połowy pusta. Stoimy przed nią i dokonujemy wyboru, bo ktoś nam kiedyś podpowiedział, że musimy go dokonać, że albo to, albo to!!!
A ona stoi przed nami jak b*k i, na miłość Boską, jest jednocześnie do połowy pełna i do połowy pusta. To jest całość! To jest normalne, ludzkie życie ! Nie fb, Ig i tik/ tok czy coś innego.
A my dostajemy głównie przesłodzoną telewizję śniadaniową. I nie chodzi mi tylko o telewizję. To samo widzę w postach, często długich, napisanych przez czata, z mnóstwem przymiotników, które same z siebie nie tworzą opisu. W literaturze wygląda to zupełnie inaczej. Można napisać wielostronicowy opis, jak w „Nad Niemnem”. Dla jednych będzie fascynujący, dla innych nużący, ale to nadal jest sztuka literacka. Tam każde słowo jest świadomym wyborem autora i czemuś służy. Tutaj coraz częściej słowa służą jedynie wywołaniu efektu. Tylko jakiego? Znudzenia? Pokazania, że umiemy pisać? Raczej: klikać polecenia AI, bo nagle posty zrobiły się długie jak papier toaletowy.
Tylko ten ostatni przynajmniej ma „intencję”!
A te teksty? Czemu służą????
Prawda jest taka, że życie jest różnorodne. Jest i ból, i śmiech, i radość, i złość. Nie trzeba dokonywać wyboru. Trzeba umieć to rozróżniać i przede wszystkim nie zasłaniać prawdy. Przeżywać wszystkie uczucia, bo chowane nas niszczą.
I używając mediów, szczególnie gdy jest się kimś, kto w nich i z nich żyje, dobrze jest jednak mieć wrażliwość i odpowiedzialność. I sumienie. Używane.
Ps.jeśli jest cień wątpliwości o czym ten song 🙂, to o byciu zwyczajnie prawdziwym Człowiekiem.
Uśmiechy:)
Małgosia