12/10/2026
"...Kiedy nasz układ nerwowy zadaje pytanie "Czy jestem bezpieczna?", a odpowiedź brzmi "Nie", doświadczamy reakcji stresowej - kaskady zmian w naszych układach metabolicznym, autonomicznym, odpornościowym i neuroendokrynnym.
Kiedy zaś układ nerwowy pyta "Czy jestem bezpieczna?", a odpowiedź brzmi "Tak", doświadczamy poczucia bezpieczeństwa. Stres reorganizuje naszą fizjologię w sposób sprzyjający przetrwaniu, natomiast poczucie bezpieczeństwa przeprogramowuje ją tak, aby priorytetowo traktować regenerację i rozwój, przyjaźń i więź, troskę i współczucie. Kiedy naszą reakcją jest poczucie bezpieczeństwa, w miejsce zajętości pojawia się spokój, pośpiech zamienia się w powolność, zamiast perfekcjonizmu towarzyszy nam radość, a samotność ustępuje miejsca poczuciu wspólnoty.
Podobnie jak wykrywanie zagrożeń, poczucie bezpieczeństwa jest w dużej mierze procesem podświadomym, który zachodzi poprzez neurocepcję (termin ukuty przez Stephena Porgesa na określenie sposobu, w jaki nasz układ nerwowy rozróżnia, czy sytuacje lub ludzie są bezpieczni lub zagrażają naszemu życiu). Kiedy nasz układ nerwowy odczuwa bezpieczeństwo, w naszym ciele i mózgu zachodzi szereg zmian neurologicznych i fizjologicznych. Aktywowany jest przywspółczulny układ nerwowy, a hipokamp hamuje aktywność osi podwzgórze-przysadka-nadnercza, hamując wydzielanie glikokortykoidów, takich jak kortyzol, które stymulują reakcję walki lub ucieczki. Uwalnianie są opiaty, serotonina i oksytocyna (hormon związany z empatią, współczuciem, zaufaniem i miłością). Uruchamia się hamulec wagalny (mechanizm nerwowy regulujący pobudzenie poprzez spowalnianie i przyspieszenie akcji serca), a nasze tętno spada. Oddech zwalnia, naczynia krwionośne rozszerzają się, spada ciśnienie krwi. Poprawia się trawienie, zmniejszają się stany zapalne.....Poczucie bezpieczeństwa nas leczy..."
Fragment książki "Kobieta zrelaksowana. Odzyskaj spokój i zacznij żyć" Nicola Jane Hobbs
fot. Lilulaj Marta Ciszkowska Fotografia