02/03/2025
... moralny przymus bycia niczym więcej niż normalnym oznacza łoże Prokrusta – śmiertelną i nieznośną nudę, piekło jałowości i beznadziei.” ...
Wydaje mi się, że dziś coraz więcej ludzi cierpi, tak jak zauważył Jung, na to, co nazwał fakultatywną lub opcjonalną nerwicą – to znaczy, są normalnie przystosowani społecznie lub mogliby być, ale nie są w stanie pogodzić się z neurotycznymi błędnymi orientacjami właśnie tego rzekomo „normalnego” kolektywu. Jung pisze: „Wśród tak zwanych neurotyków naszych czasów jest wielu takich, którzy w innych epokach nie byliby neurotykami – to znaczy, nie byliby podzieleni wewnętrznie. Gdyby żyli w czasach i w środowisku, w których człowiek był nadal związany mitem ze światem przodków, a tym samym z naturą – prawdziwie doświadczaną, a nie jedynie oglądaną z zewnątrz – zostaliby oszczędzeni tego wewnętrznego rozdarcia". ...
Obraz świata opisywany z zewnątrz, dostarczany przez nauki przyrodnicze i czysto intelektualną spekulację, nie stanowi żadnego substytutu. Moim zdaniem problem ten staje się coraz bardziej dotkliwy z każdym rokiem, a bunt młodszych pokoleń przeciwko pseudonormalności naszego banalnego i płytkiego akademickiego racjonalizmu nabiera siły. W poszukiwaniu utraconego mitu wielu zwraca się ku naukom Wschodu, ... inni pragną powrotu do natury, jeszcze inni próbują znaleźć przełom do bezpośredniego doświadczenia nieświadomego poprzez narkotyki. W ten sposób obecny neurotyczny podział nieustannie dryfuje w stronę coraz głębszych kryzysów. Trudno już powiedzieć, czy bardziej normalni nie są właśnie ci, którzy odmawiają przystosowania się do czasów, które[…]”.
Jeśli jednak przypadek nie dotyczy jednostki nieprzystosowanej, lecz normalnej osoby cierpiącej z powodu neurotycznych deformacji w świecie zbiorowym, lekarz nie może jej pomóc, stosując leczenie mające na celu osiągnięcie normalności. Zamiast tego musi spotkać się z pacjentem całą swoją osobowością i otworzyć się na irracjonalne siły zarówno w nieświadomości pacjenta, jak i własnej. Jednak najważniejsze jest to, że sam musi być człowiekiem, przez którego [pragnie się] wpływać na innych.
Marie-Louise von Franz, C. G. Jung: His Myth in Our Time, pp. 62–63.
W moim tłumaczeniu wyróżniam "nieświadome" i nieświadomość", w przeciwieństwie do polskich tłumaczeń, gdzie przyjęto ogólną zasadę, że "unconcious" i "uncocnciousness", tłumaczone są jako "nieświadomość". Jednak rozróżnienie ich jest ważne, bo mówiąc o psychice, jako całości, "nieświadome" jest osobowe i stanowi jej lwią część. Natomiast "nieświadomość" należy rozumieć dwojako, raz jako opis stanu umysłu, braku świadomości, a w drugim jako przestrzeń - matrycę zjawisk psychicznych. Dlatego w tym tłumaczeniu, raz użyłem "nieświadome" celem podkreślenia osobowej psychiki, a drugi raz "nieświadomość", odnosząc się do matrycy psychicznej.