17/09/2026
"Wieczorem w pustym mieszkaniu robi mi się ciężko. Czuję, że się zapadam. Nie umiem tego wytrzymać."
Od pierwszych dni życia jesteśmy przygotowani do tego, żeby istnieć w relacji z drugim człowiekiem. Małe dziecko potrzebuje bliskości dorosłego tak samo, jak potrzebuje jedzenia, i kiedy opiekun znika z pola widzenia, przeżywa prawdziwy lęk. Uczy się go znosić dzięki temu, że mama za każdym razem wraca.
Czasem ta nauka z jakiegoś powodu jest zakłócona. Wtedy w dorosłym życiu bycie samemu przestaje być neutralne - staje się czymś, przed czym trzeba uciekać.
Może to wyglądać tak: → wieczór w pustym mieszkaniu wywołuje napięcie w ciele, niepokój, przygnębienie, → zapełniasz kalendarz po brzegi, żeby nie zostać ze sobą, → kilka godzin bez odpowiedzi od bliskiej osoby złości i uruchamia czarne scenariusze → cudza potrzeba osobnej przestrzeni boli i staje się sygnałem "może nie jestem wystarczający/a?", → w tle wraca myśl: „i tak zawsze będę sam/a".
Zwykle stoją za tym wcześniejsze doświadczenia. Czasem takie, w których bliskości było za mało albo urwała się zbyt nagle. Czasem takie, w których pierwsze próby samodzielności spotykały się z cichym komunikatem, że oddalanie się rani kogoś ważnego.
Jeśli rozpoznajesz tu siebie, warto wiedzieć, że da się nad tym pracować. Psychoterapia indywidualna to miejsce, w którym można spokojnie przyjrzeć się temu, skąd ten lęk się wziął i co dziś podtrzymuje go przy życiu.
Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule:
Wielu z nas boi się samotności. Od najwcześniejszych lat jesteśmy stworzeni do bycia w relacji z drugim człowiekiem. Czasem lęk przed byciem samemu staje się źródłem cierpienia, negatywnych uczuć i przeszkadza w codziennym życiu. Czym się objawia? Jakie mogą być jego przyczyny? Czy mo...