Mandala - gabinet psychoterapii i rozwoju

Mandala - gabinet psychoterapii i rozwoju Prowadzę sesje analizy jungowskiej oraz psychoterapii analitycznej w gabinecie na Ochocie oraz menopauzalny mentoring w opcji zdalnej.

Jestem certyfikowaną psychoterapeutką analityczną PTPA (12/2024). Ukończyłam szkolenie z psychoanalizy jungowskiej na poziomie podstawowym w Polskim Towarzystwie Psychoanalizy Jungowskiej. Skończyłam także kurs na poziomie zaawansowanym z psychoterapii jungowskiej i psychologii analitycznej w Polskim Towarzystwie Psychologii Analitycznej. Posiadam status Provisional Member w IAAP (Międzynarodowe S

towarzyszenie Psychologii Analitycznej), co oznacza, że zdałam końcowy egzamin na analityczkę jungowską i oczekuję na wydanie certyfikatu oraz otrzymanie tytułu analityka jungowskiego na najbliższym międzynarodowym kongresie IAAP (sierpień 2025). Odbyłam staż kliniczny na Oddziale Dziennym z Pododdziałem Zaburzeń Nerwicowych oraz w Psychiatrycznym Zespole Leczenia Środowiskowego w Mazowieckim Specjalistycznym Centrum Zdrowia w Pruszkowie (Tworki). Regularnie superwizuję moją pracę.

„Gdy zniekształcające lustro zostanie rozbite…”
13/04/2026

„Gdy zniekształcające lustro zostanie rozbite…”



(…) każdy z nas nosi zniekształcające lusterko, w którym wygląda na zbyt małego albo zbyt dużego, za grubego albo za chudego. (...) Wejdź tu, gdzie odkryjesz, że przeznaczeniem można kierować, że nie trzeba pozostawać w niewoli pierwszego woskowego odcisku, wyciśniętego na dziecięcej wrażliwości. Człowiek nie musi być napiętnowany przez pierwszy wzorzec. Gdy zniekształcające lustro zostanie rozbite, może powstać całość, może narodzić się radość.

Nin 2004, s.137 za Kalsched „Trauma i Dusza”, 2022, s.277

Wspaniałego czasu odnowy - zarówno w świecie zewnętrznym, jak i wewnętrznym 🐣 🐣🐣!
04/04/2026

Wspaniałego czasu odnowy - zarówno w świecie zewnętrznym, jak i wewnętrznym 🐣 🐣🐣!

I astronomiczna, i kalendarzowa Wiosna już jest z nami 🌱🍀💚! Zapraszam do refleksji, jak ją można postrzegać w ujęciu jun...
21/03/2026

I astronomiczna, i kalendarzowa Wiosna już jest z nami 🌱🍀💚! Zapraszam do refleksji, jak ją można postrzegać w ujęciu jungowskim.



Doczekaliśmy się! Dzisiaj zaczyna się kalendarzowa wiosna! Astronomiczna trwa już od…wczoraj🤗

Czym ów dzień może być w ujęciu jungowskim?

To moment, w którym nasza psyche wchodzi w nową fazę cyklu — subtelne, ale wyczuwalne przesunięcie energii z wnętrza ku światu.

Żegnamy się z zimą, będącą koniecznym etapem zejścia w głąb — w obszary cienia, w ciszę, w to, co niewidoczne dla oka, ale żywe w nieświadomości. To tam konfrontujemy się z tym, co niewygodne, zapomniane, odrzucone. Tam powstają zalążki przemiany — często jeszcze bez formy, bez słów, bez jasnego kierunku.

Wiosna przychodzi po to, by to wszystko wydobyć.
To, co zostało poruszone w zimie, zaczyna teraz szukać ekspresji. Energia psychiczna — libido w rozumieniu jungowskim — budzi się i kieruje ku życiu: ku relacjom, działaniu, tworzeniu, decyzjom. Ale jeśli spróbujemy iść dalej bez refleksji, bez integracji tego, co odkryliśmy w ciemności, łatwo wpadniemy w powtarzanie tych samych wzorców — tylko w nowym świetle.

Dlatego pierwszy dzień wiosny możemy potraktować jako zaproszenie do nie jest zaproszeniem do pytania:

🪴Co we mnie naprawdę chce teraz wzrosnąć?
🪴Co domaga się uwagi, a nie tylko szybkiej zmiany?
🪴Która część mnie była w zimie w cieniu — i czy jestem gotów/gotowa ją zobaczyć?

Indywiduacja — proces stawania się sobą — nie polega na odcinaniu się od tego, co trudne. Polega na stopniowym przyjmowaniu pełni: światła i cienia, działania i bezruchu, początku i końca.

Wiosna przypomina, że życie nie rozwija się liniowo. Ono pulsuje. Oddycha. Wraca.

Może więc zamiast narzucać sobie tempo, warto posłuchać: gdzie w Tobie pojawia się ruch? Gdzie czujesz subtelne „tak”? A gdzie nadal potrzebna jest cisza?

Nie wszystko musi zakwitnąć od razu.
Nie wszystko musi być gotowe.
Ale coś już się poruszyło.
I to wystarczy.

🪴🪷🌻

📷 Pinterest

11/03/2026

O „ranach” sztucznej inteligencji czyli ryzyko antropomorfizacji AI 🤖.

O miłości - z perspektywy psychologii analitycznej ♥️.
14/02/2026

O miłości - z perspektywy psychologii analitycznej ♥️.

Kiedy cały (?) świat wspomina dziś świętego Walentego, my przyglądamy się różnym obliczom miłości💔❤️‍🔥❤️‍🩹💗💘🖤❤️💛

Miłość nie jest jednorodnym uczuciem. To zjawisko wielowarstwowe – zakorzenione w archetypach, projekcjach i procesie indywiduacji. Możemy zatem mówić o różnych jakościowo formach miłości, które odpowiadają różnym poziomom świadomości.

1. Miłość projekcyjna (zakochanie)
To miłość, w której dominuje anima lub animus – nasze wewnętrzne wyobrażenie kobiecości lub męskości. Druga osoba zostaje nasycona nieświadomymi treściami. Widzimy w niej ideał, „brakującą połowę”, zbawienie.

To miłość intensywna, często pełna zachwytu i uniesienia. Ale jej zadaniem nie jest trwać wiecznie – jej rolą jest obudzić naszą nieświadomość.

2. Miłość archetypowa (numinotyczna)
Czasem relacja dotyka głębszych warstw psyche – archetypu Boskiej Pary, Jedności, Całości.
Towarzyszy jej poczucie przeznaczenia, sensu, „magii”. Jung mówił o doświadczeniu numinosum – czymś większym niż ego.

Ta miłość może być transformująca, ale bywa też niebezpieczna, jeśli utożsamiamy ją z absolutem i tracimy grunt w rzeczywistości.

3. Miłość cienia
To miłość, która konfrontuje nas z tym, czego w sobie nie akceptujemy. Przyciągają nas osoby, które ucieleśniają nasz cień – tłumione pragnienia, agresję, zależność, siłę, wrażliwość.

Relacje tego typu bywają burzliwe. Ale mogą prowadzić do integracji – jeśli zamiast obwiniać partnera, zapytamy: „Co ta relacja mówi o mnie?”

4. Miłość dojrzała
Dojrzała miłość zaczyna się tam, gdzie kończy się projekcja.
Gdy wycofuję animę/animusa z drugiej osoby.
Gdy widzę ją jako odrębny podmiot.
Gdy nie oczekuję zbawienia, lecz spotkania.

Postjungowscy analitycy, jak James Hillman czy John Beebe, podkreślali, że relacja jest przestrzenią dialogu dusz – nie fuzji, lecz napięcia między dwojgiem odrębnych światów.

5. Miłość jako droga indywiduacji
Ostatecznie każda miłość – szczęśliwa czy bolesna – może stać się etapem procesu indywiduacji.
Nie chodzi tylko o to, z kim jesteśmy.
Chodzi o to, kim się stajemy dzięki relacji.

Może więc pytanie nie brzmi:
„Czy to prawdziwa miłość?”
Ale raczej:
Na jakim poziomie ją przeżywam?
Co próbuje we mnie połączyć?
Jaką część mojej duszy chce zintegrować?

W duchu jungowskim miłość nie jest jedynie emocją.
Jest symbolem dążenia psyche do całości.

́ć

📷 Pinterest

Pusty z lukrem czy nadziany?  Tłusty czwartek 🍩 🍩 🍩
12/02/2026

Pusty z lukrem czy nadziany? Tłusty czwartek 🍩 🍩 🍩

O "Życiu na pograniczu". Rozmowa z Tomaszem Jasińskim dotyczy przede wszystkim zaburzenia osobowości typu borderline, wi...
25/01/2026

O "Życiu na pograniczu". Rozmowa z Tomaszem Jasińskim dotyczy przede wszystkim zaburzenia osobowości typu borderline, widzianego z perspektywy psychodynamicznej i jungowskiej, a nie wyłącznie diagnostycznej.

W najnowszym numerze magazynu „Sens” (luty 2026) ukazał się obszerny wywiad z Tomaszem Jasińskim – analitykiem jungowskim, będącym m.in. członkiem Stowarzyszenie Analityków Jungowskich

Rozmowa dotyczy przede wszystkim zaburzenia osobowości typu borderline, widzianego z perspektywy psychodynamicznej i jungowskiej, a nie wyłącznie diagnostycznej.

Rozmówcy odwołują się m.in. do myśli Jerome’a S. Bernsteina, analityka jungowskiego i autora książki „Życie na pograniczu” wydanej w Polsce nakładem Raven - Instytut Studiów Kulturowych, który proponuje ewolucyjne i transracjonalne rozumienie borderline – jako doświadczenia głębokiego pęknięcia w obszarze relacji i sensu, a nie wyłącznie patologii.

Pojawia się ważny wątek kontaktu z naturą, nieświadomością zbiorową i doświadczeniem „pogranicza” jako potencjalnego obszaru transformacji.

Zachęcamy do przeczytania tego ciekawego wywiadu, w którym Tomasz Jasiński mówi o granicach psychiki, relacji, leczenia i o tym, co w człowieku nie zawsze daje się „naprawić”, ale może zostać wysłuchane i pomieszczone.

O rozmowie z Ursulą Wirtz, analityczką jungowską i autorką wydanej przez Raven - Instytut Studiów Kulturowych książki „U...
19/01/2026

O rozmowie z Ursulą Wirtz, analityczką jungowską i autorką wydanej przez Raven - Instytut Studiów Kulturowych książki „Umieranie i stawanie się. Transformacyjna moc traumy”.

Justyna Dąbrowska: Jak to możliwe, że mając prawie 80 lat, jesteś tak pełna życia i energii?
Ursula Witz psychoterapeutka, analityczka jungowska: Myślę, że pewną rolę odgrywa tu zwyczajne szczęście. Od 44 lat żyję w oddanym, pełnym miłości związku. Mój ukochany ma obecnie 92 lata, jest zarówno analitykiem – neofreudystą – jak i artystą, malarzem i wiolonczelistą. Jeszcze do niedawna każdego wieczora grał dla mnie Bacha i Vivaldiego. Teraz nie może już grać: traci siły, bo cierpi na poważną chorobę serca. Dlatego stopniowo przygotowujemy się do ostatecznego pożegnania. Powiedziałabym, że obecnie żyje w przestrzeni liminalnej – nie do końca w tym świecie, ale też nie całkiem poza nim.
Niedawno poproszono mnie o napisanie rozdziału do książki zatytułowanej Confronting Death (W obliczu śmierci), w którym zastanawiam się nad tym, jak przygotowuję się do śmierci ukochanego człowieka i czy potrafię postrzegać śmierć jako przyjaciela.

JD: Czy można się przygotować na takie pożegnanie?
UW: W pewnym sensie tak. My oboje od wielu lat praktykujemy medytację, więc świadomość nietrwałości wszystkiego jest głęboko zakorzeniona w moim rozumieniu życia. Często rozmawiamy o śmierci. Żyliśmy pełnią życia, myślę, że łatwiej jest się z nim rozstać, gdy człowiek czuje się spełniony.

JD: Mówisz, że dużo rozmawiacie. O czym mówicie? Jakiego rodzaju to są rozmowy? O przeszłości czy o teraźniejszości?
UW: Rozmawiamy o wszystkim. O przeszłości, o naszych szczęśliwych chwilach, ale także o wielkiej niewiadomej, która nas czeka. Pytamy: Jak to będzie? Czy spotkamy się ponownie na drugim brzegu? Czy coś przetrwa poza ciałem? Czy wierzymy w wieczność duszy? Czasami mój ukochany mówi do mnie: Będę czekał na ciebie po drugiej stronie.

JD: I co odpowiadasz?
UW: Być może powinnam Ci najpierw wyjaśnić, dlaczego śmierć jest mi w pewnym sensie znajoma. Urodziłam się w domu śmierci. Mój ojciec, znacznie starszy od mojej matki, zmarł pięć tygodni przed moimi narodzinami. Nigdy więc go nie poznałam.
Pierwszym spacerem mojej matki ze mną, gdy byłam niemowlęciem, była wizyta na jego grobie. Cały nasz dom był pogrążony w żałobie – nie tylko po ojcu, ale także po synku moich rodziców, który zmarł rok przed tym zanim się urodziłam – miał zaledwie osiem tygodni. Moja matka opłakiwała więc najpierw swoje dziecko, potem męża... a później pojawiłam się ja.

fragment rozmowy dla Miesięcznika ZNAK (wydanie styczniowe).

24/12/2025

Wspaniałego czasu Bożego Narodzenia, Narodzin Światła, Pierwszej Gwiazdki! 🎄⭐️💖

W "przed-Noc" rytuału Dziadów - gdy granice między światami stają się bardziej przepuszczalne 🎃👻💀...
31/10/2025

W "przed-Noc" rytuału Dziadów - gdy granice między światami stają się bardziej przepuszczalne 🎃👻💀...

Dziś, w noc z 31 października na 1 listopada, przypada czas Dziadów – starego słowiańskiego rytuału przywoływania dusz przodków. To moment, w którym granica między światem żywych i umarłych staje się cienka, a pamięć o zmarłych nabiera mocy.

Dawniej wierzono, że dusze wracają, by ogrzać się przy ogniu, posilić i otrzymać błogosławieństwo od żywych. Na stołach stawiano chleb, miód i kaszę, a wędrowcom ofiarowywano poczęstunek – bo mogli być wysłańcami tamtego świata.

Ale Dziady to nie tylko obrzęd – można go również postrzegać jako archetypowy rytuał spotkania z Cieniem, o którym pisałby Jung.

W sensie symbolicznym, dusze przodków mogą być naszymi wypartymi wspomnieniami, emocjami i aspektami jaźni, które domagają się uznania. W czasie Dziadów nie chodzi więc tylko o pamięć o zmarłych, lecz o pojednanie z tym, co w nas umarło, zapomniane lub wyparte.

W jungowskim ujęciu można powiedzieć, że:

❤️świat żywych to nasza świadomość,

🖤świat umarłych – to nieświadomość,

❤️‍🔥a rytuał Dziadów jest symbolicznym mostem między nimi.

Być może, dla niektórych z Was, to dobry moment, by zapytać siebie, jakie części mnie samych zostały odrzucone? Jakie „duchy” mojego życia domagają się wysłuchania? Co potrzebuje zostać pożegnane, a co – przywrócone do życia?

Bo może prawdziwe Dziady odbywają się nie na cmentarzu, lecz w nas samych – tam, gdzie przeszłość spotyka się z teraźniejszością, a pamięć przemienia się w mądrość.

P.S. Polecamy Państwa uwadze odcinek Radia Naukowego, zatytuowany "Dziady - czas, gdy zmarli przychodzili do żywych", w którym prof. Piotr Grochowski, autor m.in. książki "Dziady. Rzecz o wędrownych żebrakach i ich pieśniach" opowiada o tym niezwykłym rytualne 👉https://shorturl.at/tS3Mq



📷 Pinterest

06/10/2025

Już za dwa miesiące poprowadzę seminarium na Konwencie Psychologicznym. A będzie ono dotyczyć „BAŚNI I MITÓW W PRACY PSYCHOTERAPEUTYCZNEJ W UJĘCIU JUNGOWSKIM” :-D.

Ogólnopolski konwent dla psychologów i terapeutów. Nowa seksualność: tożsamość, relacje, rodzina – wiedza, praktyka i networking w XXI wieku.

Adres

Wolnej Wszechnicy 4
Warsaw
02-098

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 17:00
Wtorek 10:00 - 17:00
Środa 10:00 - 17:00
Czwartek 10:00 - 17:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mandala - gabinet psychoterapii i rozwoju umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Mandala - gabinet psychoterapii i rozwoju:

Skróty

Udostępnij