27/09/2026
Jak wygląda lęk? Trochę jak tunel.
Mam na myśli ten rodzaj lęku, który pojawia się z obawy przed jakimś zdarzeniem, a nie w sytuacji, gdy ono faktycznie już się dzieje. Kiedy taki lęk narasta, coraz bardziej zawęża nam pole widzenia, dlatego "tunel". Psychika zaczyna wychwytywać przede wszystkim to, co może potwierdzić zagrożenie. Drobny sygnał, który nas zaniepokoił, potrafi rozrosnąć się i nabrać tak przytłaczającego znaczenia, że potem nawet najmniejsza niejasność zostanie odczytana jako zapowiedź katastrofy. Myślenie zaczyna pracować na rzecz lęku, z łatwością powstają więc kolejne scenariusze. Jeśli wydarzy się to, potem zapewne wydarzy się tamto, a później jeszcze coś następnego. Każdy kolejny krok wydaje się coraz bardziej oczywisty i oto nasze przewidywania zaczynają graniczyć już z pewnością. Trudniej wtedy zachować proporcje. Uwaga nieustannie wraca do zagrożenia. Neutralne informacje mogą nabierać niepokojących rozmiarów, a psychika zaczyna przeceniać prawdopodobieństwo najgorszych wydarzeń.
Zatem lęk może niemal całkowicie odbierać zdolność działania, albo odwrotnie, gwałtownie do niego mobilizować. Można wtedy gorączkowo szukać informacji, sprawdzać, analizować, przygotowywać się, rozmawiać wciąż o tym samym. Wszystko to jest wynikiem przeżywanej bezbronności, poczucia, że tracimy wpływ na to, co za chwilę się wydarzy. Dlatego wtedy szczególnie trudno pamiętać o jednej rzeczy. Lęk jest informacją o naszym stanie psychicznym, a niekoniecznie informacją o przyszłości. Nikt z nas nie zna przyszłości, mili Państwo. My zwyczajnie nie wiemy, co będzie dalej, nie wie tego również nasz lęk, bo nie może wiedzieć. Może ostrzegać przed rzeczywistym zagrożeniem, ale może też zwiększać jego rozmiar, prawdopodobieństwo i bliskość. Im jest silniejszy, tym trudniej odróżnić jedno od drugiego.
I chociaż to bardzo trudne, w takich momentach warto zamiast gorączkowo prorokować „co się wydarzy”, spróbować najpierw zmniejszyć siłę zalewającego lęku. Dopiero wtedy odzyskujemy trochę miejsca na myślenie. A myślenie jest jedną z naszych najważniejszych kompetencji radzenia sobie z zagrożeniem. Myślenie pozwala zobaczyć więcej niż jeden scenariusz, ocenić, na co mamy wpływ, rozpoznać własne możliwości i zdecydować, co rzeczywiście trzeba zrobić. Nawet w bardzo trudnych sytuacjach człowiek, który może myśleć, zazwyczaj znacznie lepiej potrafi zadbać o swoje bezpieczeństwo niż wtedy, gdy całe pole psychiczne zajmuje lęk.
I na koniec jeszcze jedno. Lęk jest czymś głęboko ludzkim. Każdy z nas go zna z własnego doświadczenia. Nie ma tu wyjątków.