23/06/2026
Bardzo lubimy myśleć o psychoterapii i zmianie w życiu poprzez zdonlnosc do rozumienia i wyjaśnienia zjawisk. Czyli: usiąść, zastanowić się, podsumować, zrozumieć. I myślę, ze to jedno z największych nieporozumień.
Oczywiście rozumienie ma znaczenie, obróbka poznawcza jest wazna, bo pozwala uporządkować wiele spraw. Tyle, że dużo osób trafiających na terapię rozumie już bardzo dużo: wiedzą, że są dla siebie/innych surowi; wiedzą, że wybierają niedostępnych partnerów; wiedzą, że stawiają innych ponad sobą; wiedzą, że się boją. A jednak wciąż robią to samo.
I dlatego dzielę się z Wami kawałkami przemyśleń w temacie doświadczenia i psychoterapii właśnie:
1. Można rozumieć, że jest się ważnym, i jednocześnie nigdy tego nie poczuć. Wiele osób potrafi pięknie opowiedzieć o swoich potrzebach i granicach, ale wiedza nigdy nie została zapisana w doświadczeniu: nadal głębiej znają odrzucenie albo konieczność zasługiwania na akceptację
2. Nasza psychika bardziej ufa doświadczeniu niż argumentom - jeśli przez trzydzieści lat uczyliśmy się, że bliskość oznacza ryzyko, to pięć logicznych zdań nie zmieni tego przekonania. Potrzebne są nowe doświadczenia, które pokażą, że możliwe jest coś innego
3. Nie leczymy wspomnień samą rozmową o nich - czasami leczymy je poprzez doświadczenie czegoś, czego kiedys zabrakło: zobaczenia, uprawomocnienia, prawa do złości, odmowy, odpoczynku
4. Największe zmiany często zachodzą nie wtedy, gdy coś mówimy, ale gdy zauważamy, co dzieje się między nami a psychoterapeutą - na przykład moment, w którym ktoś spodziewa się krytyki i jej nie dostaje albo moment, w którym po raz pierwszy wyraża złość albo niezgodę i relacja się nie rozpada
5. Doświadczenie daje korektę, a nie tylko informację - czyli informacja to: „masz prawo prosić o pomoc” (banał), a doświadczenie skoryguje „poprosiłam/em o pomoc, pokazałam/em, że nie muszę sobie ze wszystkim radzić samodzielnie, i ktoś to docenia a mój świat się nie zawalił”
6. W terapii często uczymy się nowych rzeczy poprzez przeżywanie starych rzeczy w nowy sposób - czyli lek, wstyd, smutek, złość można przeżyć inaczej niż dotychczas i dostać inna reakcję
7. Niektórych rzeczy nie da się przemyśleć do końca 🙂 - można przez dziesięć lat analizować, dlaczego trudno zaufać ludziom, no ale w pewnym momencie jedyną drogą jest stopniowe doświadczenie otwieranie się i uczenie się ryzyka
8. Zmiana zaczyna się często od bardzo „małych” doświadczeń, np takich kiedy ktoś zauważa: „właśnie powiedziałam to, czego zwykle bym nie powiedziała” albo „nie przeprosiłem za to, że mam potrzebę” (!)
9. Terapia jest czymś więcej niż rozmową - rozmowa w jakiś sposób przekazuje wiedzę, a relacja terapeutyczna stwarza warunki do doświadczenia czegoś nowego i to właśnie nowe doświadczenia mają szansę zmienić sposób, w jaki przeżywamy siebie, innych ludzi i świat.
Nie zmienia nas samo przeczytanie książki o granicach, tylko moment, w którym po raz pierwszy komuś odmawiamy. Podobnie, nie zmienia nas wiedza o bliskości, a doświadczenie bycia akceptowanym z czymś, czego się wstydzimy lub nie lubimy.
I nie mam watpliwości, ze rzadko zdrowiejemy dlatego, że ktoś nam objasnil świat, częściej zdrowiemy dlatego, że przez jakiś czas byliśmy w relacji, w której mogliśmy doświadczać siebie inaczej niż znaliśmy wcześniej.
Więc zachęcam Was NIE do sprawdzania „co już wiem o sobie?”, ale do zapytania „czego jeszcze nie miałam/em okazji doświadczyć?”.
- - -
Jeśli to co robię jest dla Ciebie wartościowe, chętnie dam się zaprosić na kawę - dobra kawa ma sens zawsze 🙂
https://buycoffee.to/dr.izajaderek