Krzysiek Błażejewski Rodzinny Kalejdoskop

Krzysiek Błażejewski Rodzinny Kalejdoskop Pomagam rodzicom, młodzieży i profesjonalistom, aby stawiali się lepsi w czuciu 💗💗💗.

Promuję Emotion Focused Therapy w pracy z młodzieżą oraz Rodzicami/Opiekunami 👨‍👦‍👦👨‍👨‍👦‍👦👨‍👦

❓O co chodzi z tą całą procesową pracą, przetwarzaniem i transformacją emocji ❓Dzisiaj o tym czemu w EFT dla Młodzieży p...
24/05/2026

❓O co chodzi z tą całą procesową pracą, przetwarzaniem i transformacją emocji ❓

Dzisiaj o tym czemu w EFT dla Młodzieży przede wszystkim ważny jest PROCES doświadczania, a nie treść 🤔

Zainspirowany bardzo merytoryczną wymianą pod jednym z moich postów postanowiłem stworzyć dłuższy post, który będzie obrazował na czym polega sekwencyjny model przetwarzania emocji i jak wygląda to w praktyce “na żywo".

Często słyszę od profesjonalistówna szkoleniach, które widzą przebieg sesji, że EFT dla Młodzieży wyglądają " tak łatwo i gładko”. To prawda, ale to co się wydarzy " po_między” oraz w samym terapeucie, to już bardzo precyzyjny proces przetwarzania doświadczenia emocjonalnego, który terapeuta wspiera chwila-po-chwili, za pomocą:

Ucieleśnionej obecności, dostrojeniu empatycznemu I uważności
Wiedzy o procesach emocjonalnych i ich transformacji
Oraz konkretnym umiejętnościom relacyjnym, empatycznym i " technicznym”, które kształtujemy podczas treningów i superwizji

Tazkże tym razem post będzie:

Mocno edukacyjny
trochę bardziej obszerny
Przewiewny w strukturze
Gęsty w proces i treść

*Opisana sesją jest wymyślona, ale z dużym prawdopodobieństwem mogła wydarzyć się naprawdę 💚

Zajrzyjmy za zamknięte drzwi gabinetu 🤫:

Wyobraźmy sobie 14 letniego Eryka, który przyszedł z rodzicami do terapii z powodu jego depresji.

➡️ Depresyjna rezygnacja i lęk często są tym, co widzimy na powierzchni.

W gabinecie młody człowiek mówi:

„Nie wiem”.
„Nie chce mi się”.
„To bez sensu”.
„Nie dam rady”.
„Chcę zniknąć”.

W EFT dla Młodzieży nie zatrzymujemy się tylko na objawie czy jego treści. Nie dlatego, że objaw jest nieważny. Jest ważny. Ale często jest reakcją na coś głębszego i o wiele trudniejszego.

W modelu sekwencyjnego przetwarzania emocji Pascual-Leone’a i Greenberga zmiana nie polega na szybkim „poprawieniu nastroju”. Zmiana dzieje się krok po kroku, kiedy klient przechodzi przez kolejne warstwy doświadczenia emocjonalnego.

Tu UWAGA: Nie każda emocja prowadzi od razu do zmiany ❗

Czasem emocja jest jeszcze globalna, wtórna, chaotyczna albo ochronna. Dopiero kiedy zostanie zróżnicowana i usymbolizowana, może otworzyć drogę do potrzeby i emocji transformujących.

Zobaczmy to na przykładzie.

🧑 Siedzę z 14-latkiem. Diagnoza: depresja.
Jest wycofany, prawie nie patrzy w oczy. Ramiona zapadnięte. Głos cichy. Ciało mówi: „nie ma mnie”.

Mówi:

– Nie wiem. Po prostu nie chce mi się wracać do domu. Wszystko jest bez sensu.

To jest poziom uogólnionego cierpienia: depresyjna rezygnacja, bezsilność, odcięcie.

W sekwencji przetwarzania emocji jesteśmy jeszcze przy globalnym cierpieniu albo wtórnej reakcji emocjonalnej. Jest dużo bólu, ale mało jasnego znaczenia.

Nie wiadomo jeszcze:
co dokładnie boli?
przed czym chroni wycofanie?
jaka potrzeba nie spotkała się z odpowiedzią?

Dlatego terapeuta nie idzie od razu w rozwiązania.

Nie mówi:
„spróbuj myśleć pozytywnie”
„zrób plan działania”
„porozmawiaj z rodzicami”
„nie możesz się tak poddawać”

Zamiast tego śledzi proces 🌊

– Zauważyłem, że kiedy mówisz o powrocie do domu, zatrzymałeś oddech, a głos zrobił się bardzo cichy. Co pojawia się w środku, kiedy teraz o tym mówisz?

– Ciężar. Jakby mnie coś przygniatało.

To ważny moment.

Doświadczenie zaczyna przechodzić z „nie wiem / bez sensu” do konkretnego, cielesnego odczucia.

Jeszcze nie mamy pełnej emocji, ale mamy wejście w proces doświadczaniaa

– Spróbujmy na chwilę zostać przy tym ciężarze. Gdyby ten ucisk miał głos, co by powiedział?

– Że i tak zawiodę. Że jestem do niczego.

Tu pojawia się kolejny poziom: pierwotny nieadaptacyjny wstyd.

To już nie jest tylko depresyjna rezygnacja. To rdzenne znaczenie:

„coś jest ze mną nie tak”
„jestem niewystarczający”
„nie zasługuję”
„i tak zawiodę”

Ciało często pokazuje ten moment bardzo wyraźnie: zapadanie się, cisza, unikanie wzroku, zamieranie, chęć zniknięcia.

– Czyli pod tym ciężarem jest taki bolesny wstyd: „jestem do niczego i nikt mnie takim nie przyjmie”?

– Tak. Czuję się tak, jakby nikt nigdy nie miał mnie zaakceptować.

To nadal nie jest koniec procesu. To bardzo ważne żeby nie zatrzymać się tutaj ❗

Samo dotarcie do wstydu i jego akceptacja, nie są jeszcze transformacją. To dopiero dotknięcie pierwotnej nieadaptacyjnej emocji.

Teraz potrzebujemy kolejnego kroku: uchwycić negatywną samoocenę i niezaspokojoną potrzebę.

– Kiedy słyszysz w sobie: „nikt mnie nie zaakceptuje”, czego najbardziej wtedy potrzebujesz?

– Żeby ktoś zobaczył, że ja naprawdę się staram.

– Czyli nie tylko „jestem do niczego”, ale też: „potrzebuję, żeby ktoś zobaczył mój wysiłek”?

– Tak. Chciałbym, żeby ktoś chociaż raz był po mojej stronie.

Tu pojawia się ZNACZĄCE przesunięcie.

Z samego wstydu wyłania się potrzeba:
potrzeba akceptacji,
uznania,
ochrony,
bycia ważnym,
posiadania kogoś po swojej stronie.

To jest kluczowy moment w pracy procesowej.

Bo kiedy potrzeba zostaje nazwana, klient nie jest już tylko „zepsuty” albo „do niczego”. Zaczyna doświadczać siebie jako kogoś, kto czegoś ważnego potrzebował i tego nie dostał.

A wtedy może pojawić się emocja transformująca.

Na przykład adaptacyjna złość.

– Kiedy mówisz: „chciałbym, żeby ktoś był po mojej stronie”, co pojawia się wobec tych wszystkich sytuacji, w których zostawałeś z tym sam?

– To nie fair.

– Zostańmy przy tym. Co dokładnie nie jest fair?

– Że ciągle słyszę, że jestem leniwy. A ja już nie mam siły. Nikt nie pyta, co się ze mną dzieje.

– Powiedz to tak, jakby ta część Ciebie mogła wreszcie stanąć po swojej stronie.

– To nie jest fair. Ja nie jestem leniwy. Ja jestem zmęczony. Potrzebuję pomocy, a nie ciągłego czepiania się.

To jest inna złość niż wybuch, atak albo oskarżanie.

Ta złość ma już jakość asertywną 💪

Nie „nienawidzę was”, ale:

„to mnie rani”
„mam prawo potrzebować pomocy”
„nie zasługuję na takie traktowanie”
„moje granice i moje potrzeby mają znaczenie”

Czasem jednak zamiast złości najpierw pojawia się współczucie wobec siebie.

– Gdybyś zobaczył kogoś innego, kto tak długo próbował i czuł się kompletnie sam, co byś do niego powiedział?

– Że to nie jego wina. Że naprawdę było mu ciężko.

– Możesz spróbować powiedzieć to do tej części siebie?

– To nie twoja wina. Ty naprawdę próbowałeś. Nie jesteś do niczego.

Tu pojawia się kolejna emocja transformująca: współczująca reakcja wobec siebie.

Nie jako technika „mówienia sobie miłych rzeczy”, ale jako realne, emocjonalne doświadczenie:

„jestem po swojej stronie”
„widzę swoje cierpienie”
„nie muszę już siebie dobijać”
„mogę potraktować siebie z troską”

I często dopiero wtedy przychodzi smutek.

❗Jednak to nie jest depresyjna bezsilność z początku sesji.

To adaptacyjny smutek albo żal po tym, czego zabrakło.

– Co czujesz, kiedy mówisz: „ja naprawdę potrzebowałem, żeby ktoś był po mojej stronie”?

– Smutek. Bo ja chyba długo czekałem, aż ktoś to zauważy.

– Czego najbardziej zabrakło?

– Żeby ktoś mnie przyjął, zanim zaczął mnie poprawiać.

To jest inny rodzaj smutku.

Nie zapadanie się.
Nie rezygnacja.
Nie „jestem beznadziejny”.

Raczej żal po realnym braku:
„nie dostałem czegoś ważnego”
„to bolało”
„potrzebowałem bliskości, uznania, ochrony”
„to ma znaczenie”

W tym miejscu ciało często pokazuje bardzo konkretną ulgę. Oddech się pogłębia. Płacz przestaje być chaotyczny, a staje się porządkujący. Klient nie jest już tylko zalany emocją. On zaczyna rozumieć, co się w nim dzieje.

I dopiero z tej sekwencji może wyłonić się większa sprawczość.

Nie sztucznie doklejona jako zadanie domowe.

Nie jako „plan naprawczy”.

Ale jako naturalny efekt przetworzenia emocji.

– Co teraz czujesz wobec siebie?

– Że może ja nie jestem zepsuty. Może po prostu za długo byłem z tym sam.

– Czego ta część Ciebie potrzebuje teraz?

– Żebym przestał ją dobijać. I żebym powiedział komuś dorosłemu, że naprawdę jest źle.

To jest zupełnie inny punkt procesu niż ten, od którego zaczęliśmy.

Na początku było:
„nie wiem”
„nie chce mi się”
„wszystko jest bez sensu”

Potem:
„coś mnie przygniata”

Potem:
„jestem do niczego”

Potem:
„potrzebuję, żeby ktoś zobaczył mój wysiłek”

Potem:
„to nie fair, ja potrzebuję pomocy”

Potem:
„to nie moja wina, naprawdę próbowałem”

Potem:
„smutno mi, że tak długo byłem z tym sam”

A na końcu:
„mogę stanąć po swojej stronie i poszukać wsparcia”

To jest właśnie pełniejsza sekwencja przetwarzania doświadczenia emocjonalnego.

Nie chodzi o to, żeby klient „poczuł więcej”.

Chodzi o to, żeby przeszedł od emocji, która go więzi, do emocji, która organizuje znaczenie, odsłania potrzebę i uruchamia bardziej adaptacyjną odpowiedź.

W dużym uproszczeniu:

1️⃣ Wtórna reakcja / globalne cierpienie
„Nie wiem. Wszystko jest bez sensu.”

2️⃣ Kontakt z ciałem
„Czuję ciężar. Coś mnie przygniata.”

3️⃣ Pierwotna nieadaptacyjna emocja
„Jestem do niczego. Nikt mnie nie zaakceptuje.”

4️⃣ Negatywna samoocena i potrzeba
„Potrzebuję, żeby ktoś zobaczył mój wysiłek i był po mojej stronie.”

5️⃣ Emocja transformująca: asertywna złość
„To nie fair. Mam prawo potrzebować pomocy.”

6️⃣ Emocja transformująca: współczucie wobec siebie
„To nie twoja wina. Ty naprawdę próbowałeś.”

7️⃣ Adaptacyjny smutek / żal
„Boli, że tak długo byłem z tym sam.”

8️⃣ Integracja i sprawczość
„Nie jestem zepsuty. Mogę stanąć po swojej stronie i szukać wsparcia.”

To nie jest sztywny algorytm.

Klient może się cofać, wracać do wstydu, znów zamierać, przechodzić przez złość, potem smutek, potem znowu potrzebować regulacji.

Ale mapa pomaga terapeucie rozumieć, gdzie jesteśmy w procesie.

Czy pracujemy jeszcze z objawem?
Czy dotknęliśmy pierwotnego bólu?
Czy pojawiła się potrzeba?
Czy klient ma dostęp do adaptacyjnej emocji?
Czy pojawia się nowy sposób bycia ze sobą?

W EFT for Youth prawdziwa praca procesowa zaczyna się często tam, gdzie młody człowiek traci słowa.

Tam, gdzie mówi „nie wiem”.
Tam, gdzie ciało zastyga.
Tam, gdzie oddech się zatrzymuje.
Tam, gdzie pojawia się ciężar, ucisk, pustka albo chęć zniknięcia.

Bo właśnie tam często zaczyna się droga od objawu do rdzennego bólu.

A potem, od rdzennego bólu do potrzeby, emocji transformującej i nowej sprawczości.

❗ PS. W EFT dla Młodzieży zawsze myślimy o tym gdzie i jak włączyć rodzice jako WSPARCIE.
Rodzic staje się aktywnym uczestnikiem procesu terapii.
Nie jest traktowany jak przeszkoda lub jedynie wsparcie logistyczne.

👉 Chcesz nauczyć się precyzyjnie rozpoznawać te etapy i prowadzić młodego pacjenta przez proces transformacji emocji?

Zapraszam na superwizje i szkolenia z EFT-Y. Przekładamy teorię na konkretne interwencje tu i teraz.

Daj znać czy takie posty są dla Ciebie pomocne żeby lepiej zrozumieć EFT for Youth 😊

❗ Jeśli doceniasz taką wiedzę i pracę włożoną w te treści, to prośba: UDOSTĘPNIJ i PUŚĆ DALEJ W ŚWIAT 🌏

💗

Krzysiek

➡️ Depresja i lęk to często to, co widzimy na powierzchni. W EFT-Y nazywamy to wtórnymi reakcjami emocjonalnymi.🧑 Młody ...
21/05/2026

➡️ Depresja i lęk to często to, co widzimy na powierzchni. W EFT-Y nazywamy to wtórnymi reakcjami emocjonalnymi.

🧑 Młody człowiek zgłasza "depresyjną rezygnację" albo "paraliżujący niepokój". Jeśli zatrzymasz się na tym poziomie, będziesz pracować z objawem, a nie z przyczyną. Pod spodem niemal zawsze pulsuje pierwotna nieadaptacyjna reakcja emocjonalna, czyli coś, co nazywamy rdzennym bólem.

To ból, który jest tak zagrażający, że nastolatek uruchamia unikanie doświadczania. Odcina się, żeby przetrwać.

➡️ Jak namierzyć ten proces w gabinecie?
Zamiast analizować treść (to, co młody człowiek mówi), śledzę proces i szukam markerów. Ciało wyraża więcej niż słowa, ono tu i teraz manifestuje aktywację schematu.

✅ Przykład z sesji:
Siedzę z 16-latkiem. Diagnoza: depresja. Młody człowiek prezentuje silne wycofanie, niemal brak kontaktu wzrokowego. Wygląda, jakby miał się zaraz zapaść pod ziemię.
– Zauważyłem, że kiedy wspomniałeś o powrocie do domu, zatrzymałeś oddech, a głos stał się ledwo słyszalny. Co pojawia się w środku, kiedy o tym mówisz?
– (krótki, urywany oddech) Ciężar. Jakby mnie coś przygniatało.
– Spróbujmy na chwilę przybliżyć się do tego ciężaru. Gdyby ten ucisk miał głos, co by powiedział?
– (pauza, głos drży) Że i tak zawiodę. Że jestem do niczego.
– Czyli pod tym ciężarem kryje się ten bolesny wstyd: „coś jest ze mną nie tak”?
– (płacz, rozluźnienie napięcia w barkach) Tak. Czuję się tak, jakby nikt nigdy nie miał mnie zaakceptować.

👉 Co tu się wydarzyło?
Przeszliśmy przez warstwę wtórnej depresyjnej bezsilności bezpośrednio do pierwotnego nieadaptacyjnego wstydu.

💡 W EFT-Y nie zajmujemy się „poprawianiem nastroju”. Naszym celem jest:
Namierzenie wskaźników kluczowych procesów emocjonalne.
Dostęp do pierwotnego bólu.
Przekształcenie go poprzez mobilizację innych emocji (np. adaptacyjnej złości lub współczującej reakcji wobec siebie).
To jest nasz podstawowy mechanizm zmiany, czyli „zmiana emocji za pomocą emocji”. Dopóki nie dotkniemy tego somatycznego odczucia wstydu czy osamotnienia, pacjent utknie w swoich starych, dobrze znanych sposobach radzenia sobie.

💡 Do Twojej praktyki:
Zwróć uwagę na momenty, w których pacjent mówi „nie wiem” albo traci kontakt z ciałem, zastyga lub wycofuje się ciałem. To są bardzo ważne wskaźniki, że coś się właśnie dzieje, co wymaga wsparcia. Tam właśnie zaczyna się prawdziwa praca procesowa.

👉 Chcesz nauczyć się precyzyjnie identyfikować te markery i pewnie prowadzić pacjenta przez proces transformacji emocji?

Zapraszam na superwizje i szkolenia z EFT-Y. Przekładamy teorię na konkretne interwencje tu i teraz.

Właśnie ruszyliśmy z naszym ulubionym profesorem Dallosem 🥰.Mamy cudowną grupę i energię na start 🔥💗Pochylamy się nad tr...
15/05/2026

Właśnie ruszyliśmy z naszym ulubionym profesorem Dallosem 🥰.

Mamy cudowną grupę i energię na start 🔥💗

Pochylamy się nad trudnym i potrzebnym tematem: "Autyzm i Trauma" z perspektywy Narracyjnej Terapii Więzi

W roli tłumaczy symultanicznych:

- Artysta w swoim fachu Tomasz Ryłek z Mindspace Asia&Tomek , który różnież z partnerką Joanna Śmierzchalska prowadzą wydawnictwo.
- drugi tłumacz, to ja Krzysiek 🤭

Tkamy te nici relacyjnych połączeń 🧵🪡

Trzymajcie kciuki 🙏

💗

Krzysiek

➡️ Ciało jako brama do zmiany. O „słuchaniu w trzech kierunkach” w procesie EFT for Youth.Wielu specjalistów pracujących...
14/05/2026

➡️ Ciało jako brama do zmiany. O „słuchaniu w trzech kierunkach” w procesie EFT for Youth.

Wielu specjalistów pracujących z młodzieżą mierzy się z tym samym wyzwaniem: jak przejść od opowiadania o problemach do realnej transformacji emocjonalnej? W EFT for Youth wiemy, że zmiana nie zachodzi w sferze deklaratywnej. Ona wydarza się w ciele, tam, gdzie jest “serce” schematów emocjonalnych.

Aby jednak proces dziecka mógł „pójść naprzód”, musimy jako terapeuci przestać być jedynie analitykami, a stać się ucieleśnionymi towarzyszami. Kluczem do tego jest ucieleśniona obecność terapeutyczna.

✅ Warsztat praktyczny: Słuchanie w trzech kierunkach.
Opierając się na pracy René Veugelersa z zakresu Focusingu z dziećmi, proponuję spojrzenie na sesję jako na proces słuchania w trzech kierunkach. To “narzędzie”, które pogłębia pracę kliniczną:
1 Słuchanie siebie: To fundament. Zanim zwrócisz uwagę na dziecko, poczuj swój ciężar na krześle, swój oddech i wszystko to co pojawia się w środku. Twoja zdolność do spowolnienia własnego procesu decyduje o tym, czy stworzysz bezpieczne „pomieszczenie” dla afektu dziecka. Jeśli Twój układ nerwowy jest w trybie zadaniowym, dziecko nie odważy się na kontakt ze swoim cielesnym odczuciem.

2 Słuchanie dziecka (odczytywanie mikrosygnałów): W EFT-Y nie szukamy tylko słów. Szukamy markerów somatycznych. Zauważ, kiedy nastolatek nagle spłyca oddech, kiedy jego ramiona sztywnieją lub gdy pojawia się mikro-ruch dłoni. To są momenty, w których „puka” do nas emocjonalne doświadczenie. Zamiast interpretować, po prostu bądź z tym łagodnie: „Widzę, że Twoje dłonie mocno się teraz zacisnęły. Widzę, że Twoje dłonie mocno się zacisnęły. Jakie to jest w środku; jakby coś trzeba trzymać czy raczej bliżej złości?”.

3 Słuchanie interakcji, czyli to, co pomiędzy: Uważność na to, jak Twoja obecność wpływa na ciało dziecka. Czy kiedy się pochylasz, ono się usztywnia? Czy kiedy milkniesz w ucieleśnionej obecności, jego oddech staje się głębszy? To jest dynamiczny taniec regulacji, w którym Twoje ciało staje się narzędziem kojenia i transformacji.

💡 Dlaczego to jest kluczowe w EFT-Y?
Dopiero gdy dziecko poczuje się „poczute” na poziomie fizjologicznym, może nastąpić bezpieczna aktywacja bolesnego schematu. Wtedy, poprzez naszą empatyczną obecność i precyzyjne kierowanie uwagi do wnętrza, możemy pomóc mu przetransformować lęk czy wstyd w adaptacyjną siłę lub smutek wymagający ukojenia.

💡 Wskazówka kliniczna na dziś: Podczas kolejnej sesji spróbuj świadomie spowolnić swoje tempo o 20%. Zauważ, jak to wpływa na napięcie w ciele Twojego młodego klienta. Często to właśnie w tej ciszy i spowolnieniu pojawia się najważniejszy komunikat z ciała.

Praca na procesie to odwaga bycia w niewiedzy, dopóki ciało pacjenta nie wskaże nam kolejnego kroku.

👉 Jakie macie doświadczenia z włączaniem ucieleśnionej obecności do pracy z młodym pacjentem?

Zajrzyjmy do brzucha rodzica, kiedy robi się trudno…Znasz ten moment, prawda? Wieczór. Prosisz dziecko, żeby wyłączyło k...
12/05/2026

Zajrzyjmy do brzucha rodzica, kiedy robi się trudno…

Znasz ten moment, prawda? Wieczór. Prosisz dziecko, żeby wyłączyło komputer i poszło spać. Ono po raz kolejny cię ignoruje albo rzuca opryskliwe słowo. Nagle coś w tobie pęka. Wybuchasz, podnosisz głos, w złości padają ostre słowa. Dziecko trzaska drzwiami. Zostajesz w pokoju sam lub sama.

⌛Tu zróbmy PAUZĘ... Właśnie w tym najtrudniejszym momencie.
Nie myślimy jeszcze o tym, jak to naprawić. Zobaczmy, co dokładnie dzieje się teraz w Twoim wnętrzu. Prawdopodobnie czujesz gorącą falę na twarzy, masz płytki oddech i ściśnięty żołądek. Przez chwilę wciąż buzuje w Tobie złość, ale zaraz pod nią rozlewa się coś znacznie cięższego: ogromne poczucie winy, wstyd, a może nawet dojmująca bezradność.
Być może myślisz: „Znowu to zrobiłem/am”, „Znowu zawiodłem/am”. Czujesz się potwornie samotnie. Utykasz w tym bólu, w poczuciu, że jesteś beznadziejnym rodzicem.

To moment, w którym z powodu stresu nasz mózg odcina dostęp do racjonalnego myślenia i empatii, a stery przejmują silne, osobiste, podatne na zranienie miejsca i odruchy obronne. Wpadamy w pułapkę własnych reakcji, których tak naprawdę wcale nie chcemy. Kiedy nas samych bardzo boli emocjonalne, to mamy naturalny odruch, żeby chronić to bolące miejsce… Może wtedy dojść do naderwania połączenia i więzi z kimś bliskim. To w tym miejscu tak wielu z nas, rodziców, utyka najmocniej, sparaliżowani przez własny wstyd.

✅W Emotion Focused Therapy for Parents patrzymy na Twój wewnętrzny ból z ogromnym współczuciem. Nie jesteś „złym rodzicem”. Jesteś rodzicem, który z miłości i troski nosi na barkach ogromny ciężar, który poczuł się bezsilny i którego układ nerwowy po prostu nie wytrzymał presji. Masz prawo czuć to przytłoczenie. To bardzo ludzkie. Błędy nie przekreślają twojej miłości. Ba! Czasem błędy prowadzą do wzmocnienia więzi… Jeśli dobrze je spożytkować… Ale UWAGA nie namawiam Cię do celowego popełniania błędów… to nie miałoby sensu, prawda ;) ?

🌱 Jak ruszyć z tego utkniętego miejsca? Zanim pójdziesz do dziecka, zrób jeden, bardzo łagodny krok dla samego siebie. Zauważ swój ból i daj sobie do niego prawo. Weź głęboki wdech. Zauważ napięcie w swoich ramionach. Zamiast się biczować, powiedz sobie w myślach łagodnym głosem: "To tylko emocje. Poniosło mnie, bo bardzo mi zależy i byłem/am już na skraju sił. To minie".

Dopiero gdy poczujesz, że Twoje ciało choć trochę odpuszcza napięcie, że wracasz do równowagi, możesz powoli uchylić drzwi do pokoju dziecka i zainicjować naprawę… Mówiąc po ludzku PRZEPROSIĆ…. Ufff Padło to słowa, ale tak to jedna z trudniejszych rzeczy dla rodzica, ale spokojnie dasz radę, ogarniesz 😀. Nie musisz, mieć gotowych rozwiązań ani wygłaszać kazań. Czasem najpotężniejszym krokiem z powrotem ku bliskości jest ciche: "Przepraszam, że tak wybuchłem. Zależy mi na Tobie, a poniosły mnie emocje.To nie była Twoja wina".

Prawdziwa siła waszej relacji nie polega na tym, że nigdy się nie potykasz, ale na tym, że potraficie do siebie wracać. 💙 A Ty na szczęście nie spaliłeś, aż wszystkich mostów… jeszcze, prawda ;) ?

A co wam najbardziej pomaga obniżyć napięcie w ciele, kiedy czujecie, że zalewa was poczucie winy po kłótni z dzieckiem? Jesteśmy w tym razem – podzielcie się w komentarzach! 👇

💓

Krzysiek

➡️ Kiedy terapia utyka w „opowiadaniu o zdarzeniach”Znasz to uczucie? Sesja mija na szczegółowym opisie kłótni z kolegą,...
08/05/2026

➡️ Kiedy terapia utyka w „opowiadaniu o zdarzeniach”
Znasz to uczucie? Sesja mija na szczegółowym opisie kłótni z kolegą, oceny z matematyki albo tego, co mama powiedziała przy obiedzie. Narracja jest spójna, dziecko mówi dużo, a Ty masz poczucie, że ślizgacie się po powierzchni.

W nurcie Emotion Focused Therapy for Youth mówimy wtedy, że jesteśmy w „treści”, a nie w „procesie”. Żeby zmiana była trwała, musimy zejść piętro niżej. Tam, gdzie mieszka doświadczenie emocjonalne.

Jak to zrobić bez robienia dziecku „przesłuchania”?
1. Wykorzystaj dostrojenie empatyczne. Zamiast pytać „Jak się wtedy czułeś?”, co często kończy się sakramentalnym „nie wiem” albo „normalnie”, stań się detektywem procesów niewerbalnych. Kiedy nastolatek opowiada o tej kłótni, obserwuj:
✅Czy jego głos nagle zadrżał?
✅ Czy na moment spuścił wzrok na podłogę?
✅ Czy wstrzymał oddech, choćby na sekundę?
To są Twoje „markery”, drogowskazy, które mówią: „Tu jest coś żywego”.

2. Namierz rdzenny ból emocjonalny. Pod lękiem przed klasówką (emocja wtórna) często kryje się głęboki, rdzenny ból, np. paraliżujący wstyd: „Jestem beznadziejny, jeśli zawiodę”. Jeśli będziemy pracować tylko nad technikami relaksacji na lęk, nie dotkniemy tego, co ten lęk produkuje. Naszym celem jest dotarcie do tych pierwotnych, nieadaptacyjnych schematów emocjonalnych, by móc je przetransformować.

3. Od narracji do doświadczenia Zamiast rozmawiać o emocji, spróbuj ją ożywić w pokoju. W EFT-Y używamy do tego m.in. pracy z krzesłami, która pozwala klientowi poczuć swój „wewnętrzny głos”, zamiast tylko o nim opowiadać. To wtedy następuje realna zmiana w mózgu, dzięki neuroplastyczności „nadpisujemy” stare ścieżki bólu nowym, korygującym doświadczeniem.

💡 Wskazówka na najbliższą sesję:
Zrób jedną małą rzecz. Kiedy zauważysz u młodego człowieka zmianę w ciele (np. nagłe napięcie ramion), spróbuj prostej reakcji ewokatywnej:
„Twoja twarz właśnie się zmieniła, kiedy o tym wspomniałeś. Czy możemy na chwilę zatrzymać tę historię i sprawdzić, co dzieje się teraz w Twoim ciele?”.
To zaproszenie do przejścia z głowy do serca. To tam zaczyna się prawdziwa terapia, poprzez doświadczenie

Jeśli to temat Ci bliski, chętnie rozwinę go w kolejnych wpisach. Daj znać w komentarzu, co u Ciebie najbardziej „skraca” dystans do emocji pacjenta.

Rodzicielskie “Never ending story…” … Popatrzmy, jak to idzie…Zwykły wtorkowy poranek. Twoje dziecko odpala wszystkie sy...
06/05/2026

Rodzicielskie “Never ending story…” … Popatrzmy, jak to idzie…Zwykły wtorkowy poranek. Twoje dziecko odpala wszystkie syreny alarmowe… które stawiają na nogi nawet sąsiadów z 10 piętra…., a w Tobie odpalają się demony wstydu z 9 kręgu piekieł…. , bo dziecko dostało wodę w niebieskim kubku, a przecież ono DZIŚ, TERAZ, KONIECZNIE chciało w czerwonym.

Odpalasz swój najlepszy repertuar tłumaczenia: spokojnie raz, drugi, trzeci, a ono nadal wije się na podłodze. Spokojnie… mało kto by długo w tym wytrzymał… Nagle coś w Tobie pęka. Zamiast współczucia, czujesz irytację, która rośnie do rozmiarów wulkanu. Chcesz krzyknąć: „Przestań ryczeć o takie głupoty!”. Wychodzisz z kuchni, a po chwili WJEŻDŻA ONO… stare dobrze znane, odziane w g*wnianą szatę poczucie winy i oblepia Cię…

⌛Tu zróbmy PAUZĘ... Właśnie w tym najtrudniejszym momencie. Zostawmy na chwilę ten niebieski kubek. Zobaczmy, co dokładnie dzieje się teraz w Twoim wnętrzu. Prawdopodobnie czujesz gorącą falę na twarzy, ściska Cię w dołku, a oddech robi się płytki. Pod tą irytacją często kryje się coś znacznie cięższego: poczucie bezradności, a może nawet stary lęk. Znów czujesz, że tracisz cierpliwość i utykasz w poczuciu, że jako rodzic po prostu nawalasz.

✨W Emotion Focused Therapy for Parents patrzymy na to z ogromnym współczuciem. To, co właśnie przeżywasz, to zjawisko, które na potrzeby chwili nazwę “czkawką z przeszłości”. Uruchomiła się Twoja pamięć utajona. To taki rodzaj pamięci, który nie podsyła Ci gotowych obrazów i wspomnień, ale raczej odtwarza to, co kiedyś czuło Twoje ciało. Być może, gdy sam/sama byłeś dzieckiem, Twoje łzy, złość czy smutek były bardzo niewygodne dla dorosłych? Może słyszałeś, że masz "nie wymyślać" albo natychmiast przestać płakać, bo inaczej zostaniesz ukarany?
Tu się dopiero robi bałagan, bo w teraźniejszości odpala Ci się coś bolesnego z przeszłości… Niezły ambaras, co?

Dziś płacz Twojego dziecka w ułamku sekundy odpala w Tobie to stare, ochronne oprogramowanie, żeby Cię ratować przed tamtym dawnym bólem. W EFT for Parents nazywamy to emocjami, które blokują zachowania opiekuńcze. Twój układ nerwowy bije na alarm, mimo że tu i teraz nikomu nie dzieje się krzywda… No dobra, oprócz Twojego dziecka, bo ona naprawdę chciało ten czerwony KUBEK… A Ty jak najgorszy złoczyńca dałeś w Niebieskim… Kto tak robi?! Ale spokojnie za to nie otrzymuje się nominacji do tytułu Najgorszego Rodzica Roku 😉.

🌱 Jak ruszyć z tego utkniętego miejsca? Zanim rzucisz się do naprawiania humoru dziecka, musisz zająć się... sobą. Weź głęboki wdech. Zauważ napięcie w swoich ramionach. Zamiast się biczować, powiedz sobie w myślach łagodnym głosem: "To jest moje stare uczucie. To moja własna przyszłość puka do drzwi. Tu i teraz, w tej kuchni, jestem bezpieczny/a. Płacz o kubek to nie koniec świata, to tylko moje niestrawione doświadczenia z przeszłości odbijają mi się paskudnie".

Dopiero gdy poczujesz, że Twoje ciało odpuszcza napięcie i wracasz do równowagi, możesz powoli pochylić się nad dzieckiem. Mówiąc po ludzku: musisz ODDZIELIĆ to, co należy do Twojej własnej historii, od tego, co dzieje się między wami teraz.

Brzmi prosto, co? Brzmi prosto, bo tak fajnie to opisuję? Spokojnie teorią jest prostsza niż praktyka, bo w rzeczywistości musisz dotknąć czegoś swojego bolesnego… ale spokojnie, ogarniesz to 😀.
Czasem wystarczy usiąść obok i powiedzieć: "Przepraszam, że tak się zdenerwowałem/am. Trudno mi było słuchać twojego płaczu. Widzę, że ten czerwony kubek jest dziś dla ciebie strasznie ważny".
Prawdziwa siła waszej relacji nie polega na tym, że nigdy się nie potykasz, ale na tym, że potraficie do siebie wracać. 💙 A Ty przecież masz w sobie wystarczająco dużo siły, żeby z czasem te swoje wewnętrzne, fałszywe alarmy oswoić, prawda?

A jak to jest u Was? Łapiecie się czasem na tym, że w błahych sytuacjach odpala Wam się "stare oprogramowanie" i reagujecie mocniej, niż byście chcieli? Jesteśmy w tym razem – podzielcie się w komentarzach! 👇

💓
Krzysiek

Bardzo ciekawa metafora rodzicielstwa, które tworzy się w wymianie między rodzicem, a dzieckiem…Zachęcam do przeczytania...
03/05/2026

Bardzo ciekawa metafora rodzicielstwa, które tworzy się w wymianie między rodzicem, a dzieckiem…

Zachęcam do przeczytania całości… jeśli podoba Ci się co piszę, to zaobserwuj profil i udostępnij post… niech się niesie 🌬️ 🍃 ✨🎈

Oglądałem ostatnio animację „Niebieskooki Samurai” gdzie jest taka scena, w której niewidomy mistrz kowalski, Eiji, mówi do swojej uczennicy:

„Artysta daje z siebie wszystko swojej sztuce, swoje przewagi i braki, to co kocha i czego się wstydzi... A być może ludzi, których spotyka. Tworzyłem najlepsze miecze, kiedy miałem ucznia... Być może jest w tobie demon, ale jest coś jeszcze. Jeśli nie przyjmiesz siebie w całości, demon zajmie całe miejsce... i sztuka na tym ucierpi”.

Oczywistym jest, że nie jest tu mowa jedynie o wykuwaniu mieczy 🤔.
Dla mnie za_klikało tu coś jeszcze “o rany !! Ależ to jest dobre!!" To mega trafna metafora rodzicielstwa i wymiany między rodzicem, a dzieckiem.

Eiji nie mówi o sztuce jako o czymś sterylnym i idealnym. Mówi wprost: tworzysz z tego, kim jesteś. Z tego, co umiesz i czego panicznie się boisz. Z ludźmi, których masz blisko…. Lub z jakiegoś powodu nie masz 🤷.

W rodzicielstwie wydaje mi się być podobnie…

Dziecko nie dostaje od nas tylko obiadu, zasad i odpowiedzi na pytania.
Obserwuje nasz sposób przeżywania świata. To, jak radzimy sobie ze złością, jak traktujemy samych siebie, gdy nam nie wychodzi, i ile mamy w sobie miejsca na błędy… oraz na całą masę innych rzeczy.

❗Rodzic kształtuje dziecko, ale dziecko też kształtuje rodzica.❗
Nie ma rodzica bez dziecka, tak jak nie ma dziecka bez rodzica… z mojej perspektywy jest to przestrzeń po_między, którą każde w uczestników interakcji kształtuje.

To nie jest relacja jednostronna, gdzie „mistrz” w próżni lepi plastelinę. To ciągła wymiana 🍃. Rodzic i dziecko wykuwają siebie wzajemnie.

Dziecko uczy się o sobie z naszych reakcji, ale my poprzez interakcje z nim dowiadujemy się rzeczy o sobie, o których nie mieliśmy pojęcia.
Codziennie coś w nas porusza, zatrzymuje, czasem uczy od nowa… to jest ciągły proces w którym współtworzymy siebie nawzajem i uczymy się od siebie i ze sobą… Choć warto pamiętać, że w tym procesie to rodzic niczym kowal ma większą odpowiedzialność na sobie i wpływ na kształtowanie tej interakcji.

Eiji wspomina, że najlepsze miecze robił, mając ucznia. To jest dokładnie o tym, że mistrz staje się “lepszy" mogąc uczyć kogoś, przy tym ucząc się od kogoś.

Trochę wcześniej Eiji i mówi o tym, że artysta do swojej sztuki wnosi również swoje relacje.

Tu muszę wspomnieć o samotności rodzicielskiej 👤
Rodzic nie jest i nie może być samotną wyspą. Próba udźwignięcia intensywności dziecięcych emocji w pojedynkę (lub tylko we dwójkę) JEST STANOWCZO ponad siły. Potrzebujemy „wnoszenia relacji” z zewnątrz, żeby nie spłonąć w tym piecu.

👹A co z demonam z cytatu Eiji’ego
?
Mamy je wszyscy. To te kawałki nas, których się wystydzimy… to moment gdy reagujemy zbyt ostro, gdy czujemy bezradność, która zamienia się w furię, albo gdy włączają nam się (często automatycznie i nieświadomie) doświadczenia z własnego dzieciństwa.

Jeśli próbujemy te demony zdusić, wyprzeć, udawać, że ich nie ma, bo „dobry rodzic tak nie czuje”, to one wtedy zajmują całe miejsce w środku…
Zaczynają sterować nami z ukrycia.
Tu potrzebujemy paradoksalnego podejścia, zbliżania się do tego wszystkiego czego w sobie chcemy unikać… Akceptacja tego, że te trudne części nas istnieją, paradoksalnie daje nam większą swobodę, reakcji i refleksji 🌞.

Zamiast stawać się demonem 👹, zaczynasz go zauważać…

Często pisze się o „czułej więzi” jako o kolejnym obowiązku na liście rodzica. To może rodzić poczucie winy, że “znowu się nie wyrabiam w jakiś normach"... Na tym etapie już pewnie się orientujesz, że “normalne" rodzicielstwo nie ma nic wspólnego z NORMALNOŚCIĄ 😅😅😅… Jeśli to wiesz, to jesteś w dobrym miejscu 😏🤌…
Spróbujmy inaczej: zamiast „muszę być czuły”, postawmy na konkretne działanie, w tym przypadku spróbujmy coś „zauważać”.

📷 Scena z życia:

Dziecko po raz dziesiąty odmawia założenia butów, a ty czujesz, że krew w tobie buzuje. Masz ochotę krzyknąć… albo gorzej… sam wiesz jakie myśli czasem Ci się pojawiają 😉, ale to jest w porządku.

Co tu można zrobić 🤷?
Na pewno wiesz, że realizacja wyobrażeń, które się pojawiły nie wchodzi w grę 🫡

Zatrzymaj się tu na sekundę. Zanim zareagujesz, spróbuj pomyśleć: „Teraz nie reaguję tylko na te buty. Czy może być tak że reaguję jeszcze, na coś swojego?”.
Może to strach przed spóźnieniem? Może poczucie, że nikt cię nie słucha? Może echo głosu kogoś z twojej przeszłości, kto nie znosił sprzeciwu?
To zauważenie nie sprawi, że buty same się założą. Ale sprawi, że demon nie zajmie całego miejsca w Tobie i w przestrzeni pomiędzy Tobą i dzieckiem 🍃
Rozdzielasz to, co robi dziecko, od tego, co dzieje się w Tobie. Bierzesz odpowiedzialność za swój stan, nie od_reagowując na nim.
Tworzysz z tego, kim jesteś. Dzisiaj to wystarczy.

Taka myśl na koniec: "Która część Twojej 'rodzicielskiej sztuki' jest dla Ciebie najtrudniejsza do zaakceptowania?”

💗

Krzysiek

Adres

Bukowińska 12
Warsaw
02-703

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Krzysiek Błażejewski Rodzinny Kalejdoskop umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij