30/07/2026
10 refleksji od trenera i superwizora EFT dla Młodzieży i Opiekunów, czyli...
...Czego nauczyłem się o sobie i o pracy z rodzicami?
ale zanim… to zacznę cytatem Johna Bowlby, bo jest dla mnie nieustannym przypomnieniem czemu robimy, to co robimy:
"Jeśli społeczność ceni swoje dzieci, musi troszczyć się o ich rodziców."
Pamiętam swoje początki jako terapeuty pracującego z dziećmi, młodzieżą i rodzicami… oraz jak uczyłem się tego sposobu pracy. Szybko odkryłem, że praca z rodzicami to zupełnie inna przestrzeń niż indywidualna terapia dorosłych, wymagająca odmiennego zestawu umiejętności, wiedzy i wrażliwości. W klasycznej terapii dorosłych specjalista skupia się na potrzebach jednej osoby i naturalnie utożsamia się z jego perspektywą. Tymczasem praca z jednym dorosłym, w tym wypadku z rodzicem w służbie zdrowia psychicznego drugiego, w tym przypadku dziecka to wyzwanie, do którego większość z nas nie jest początkowo przygotowana.
My, terapeuci, mamy naturalną tendencję do wpadania w pułapkę nadmiernego identyfikowania się z perspektywą zranionego dziecka, przez co trudne zachowania dorosłych potrafią budzić naszą własną bezsilność, frustrację czy poczucie niekompetencji. Wiem, że to stwierdzenie może być trudne dla nas, ale też nie chodzi o pudrowanie rzeczywistości.
Zrozumiałem jednak, że dla samych rodziców to wyzwanie jest niewyobrażalnie cięższe. Kiedyś zdarzało mi się myśleć, że niektórzy opiekunowie bywają „trudni”. Dziś widzę za tym ich duży trud, osamotnienie, wstyd, przeciążenie i poczucie winy. Bycie rodzicem dziecka, które boryka się z problemami emocjonalnymi czy trudnymi zachowaniami, potrafi być niezwykle przytłaczające.
Rodzice, którzy do nas trafiają, żyją często pod ciężarem bezsilności, poczucia winy, wstydu i całkowitego wyczerpania. Kiedy widzą cierpienie swojego dziecka, natychmiast uruchamiają się ich własne bolesne emocje, co czasem po prostu uniemożliwia im jasne widzenie sytuacji. Czują presję bycia idealnym opiekunem, żyjąc w przerażającej obawie, że jakoś zawiedli.
Wspieranie ich z empatią w tym najtrudniejszym dla nich momencie to serce mojej praktyki jako psychoteraputy w nurcie Emotion Focused Therapy dla Młodzieży i Opiekunów
Po tym krótkim wstępie chcę podzielić się 10 refleksami, które wspierają moją pracę i o których staram się pamiętać każdego dnia w moim gabinecie, budując współpracę z rodzicami:
1. Troska o rodzica to bezpośrednie wsparcie dziecka.
- Wspierając rodzica jako Osobę czującą i dając mu przestrzeń na jego własne emocje, pomagam mu odzyskać siły, by on mógł z pełną uważnością wspierać swoje dziecko.
👉 Przykład : Zanim w ogóle zapytam o to, jak minął tydzień dziecku, zwracam się do rodzica, mogę po prostu powiedzieć: "Zanim przejdziemy do syna, chcę zapytać, jak Ty się z tym wszystkim dzisiaj czujesz? Widzę, że to był dla Ciebie niesamowicie wyczerpujący tydzień"... Ale ta postawa dotyczy wielu innych momentów podczas spotkania, a czasem też poza nim.
2. Radykalne zastosowanie Triady Rogersa.
- Będąc autentycznym i w pełni obecnym jako człowiek, oferuję rodzicowi przestrzeń, w której nie ma oceniania, a jest bezwarunkowa akceptacja jego unikalnego doświadczenia. Kiedy rodzic czuje się tak głęboko przyjęty z całą swoją niedoskonałością, naturalnie zabiera tę samą łagodność i akceptację do relacji z własnym dzieckiem. Zamiast chować się za maską profesjonalisty, świadomie przypominam sobie o naszej wspólnej ludzkiej omylności i kruchości, co pozwala mi z pełną autentycznością i życzliwością przyjąć rodzica w momentach jego największego wstydu czy bezradności.
👉Przykład: Kiedy ojciec z potężnym poczuciem winy przyznaje, że znów wybuchnął i nakrzyczał na dziecko, zamiast od razu analizować sytuację, patrzę na niego z ludzkim ciepłem i mówię : "Dziękuję, że mi o tym mówisz. Myślę, że w obliczu takiego zmęczenia, każdemu z nas puściłyby nerwy. Nie ma tu nic, czego musiałbyś się wstydzić. Nie oceniam cię, spróbujmy, to razem lepiej zrozumieć”
3. Każdy rodzic pragnie dla dziecka jak najlepiej.
- Zakładam i wiem to z doświadczenia, że rodzice mają dobre intencje i robią to, co w danej chwili uważają za najlepsze, opierając się dokładnie na tych zasobach i informacjach, którymi aktualnie dysponują.
👉Przykład: Gdy ojciec zabrania synowi płakać, mówię: "Rozumiem, dlaczego mu na to nie pozwalasz. Przeraża cię, że jeśli zobaczą jego łzy w szkole, będą mu dokuczać jeszcze bardziej. Próbujesz go w ten sposób za wszelką cenę chronić przed bólem, bo tak bardzo go kochasz"
4. “Trudne” zachowania to wyuczone sposoby radzenia sobie.
- Mam świadomość, że to, co może wyglądać na niezrozumiałe lub raniące zachowanie wobec dziecka, nie wynika ze złej woli, ale jest sposobem, w jaki rodzic uczył się radzić sobie z trudnościami, stresem i zagrożeniami na różnych etapach swojego życia, również tych późniejszych.
👉Przykład : Widząc wycofanie u matki wobec krzyczącego dziecka, zauważam z łagodnością i przypuszczająco: "Widzę, że kiedy on tak krzyczy, Ty zamierasz. Zastanawiam się, czy może być tak, że krzyk może sprawiać, że coś w tobie boi się w tej sytuacji, a wycofanie pozwala przetrwać ten trudny moment?
5. Odkrywanie co blokuje naturalną chęć wspierania dziecka.
- Moją rolą jest pomóc rodzicom odblokować ich naturalną chęć wsparcia, gdy tymczasowo przysłaniają ją inne silniejsze emocje, czyli instynktowna potrzeba ochrony siebie przed własnym lękiem, osamotnieniem, poczuciem winy lub wstydem.
👉Przykład : Mówię: „Słyszę, jak bardzo pragniesz ją w tej chwili przytulić, a jednocześnie czujesz, jak coś od środka cię przed tym powstrzymuje. Zatrzymajmy się przy tym: co dokładnie dzieje się teraz w twoim brzuchu lub klatce piersiowej, gdy pojawia się ta obawa, że ona uzna to za akceptację złego zachowania? Spróbujmy po prostu łagodnie pobyć z tym odczuciem”
6. Rodzice to wczorajsze dzieci.
- Pamiętając, że w każdym dorosłym wciąż żyje historia jego własnych, wczesnych doświadczeń, mogę z ogromnym ciepłem pomóc mu przekształcić dawne trudności w bezpieczną bazę dla jego rodziny.
👉Przykład: Mówię: „Kiedy opowiadasz o tym, jak córka się odwraca, zauważam, że zatrzymujesz oddech i ściszasz głos. Zastanawiam się, czy ten ciężar, który teraz czujesz, nie dotyka tego samego miejsca, co wtedy, gdy to twój własny ojciec odmawiał ci czułości, weź głęboki oddech i dajmy po prostu temu uczuciu przestrzeń, nie musimy z nim jeszcze nic robić”
7. Rodzic jest największym ekspertem od swojego dziecka.
- Jako terapeuta nie jestem ekspertem od rodzicielstwa, lecz pełnię rolę partnera i konsultanta do wspólnych poszukiwań. Jestem natomiast ekspertem od procesów emocjonalnych, pomagającym rodzicowi zyskac dostęp do poznawczej i emocjonlanej perspektywy dziecka oraz poradzić sobie z jego własnymi blokadami emocjonalnymi, które mogą go zatrzymywać.
👉 Przykład w praktyce: Żeby pomóc rodzicowi zyskać dostęp do tego, co intuicyjnie już wie o swoim dziecku, poszerzyć jego perspektywę lub pomóc mu przejść przez blokadę emocjonalną, korzystam z pracy z krzesłami, w każdym z tych przypadków robię to jednak w nieco inny sposób:
* Zrozumienie perspektywy dziecka: Kiedy rodzic przesiada się na krzesło wyobrażonego dziecka, mówię miękkim, łagodnym głosem: „Weź głęboki oddech, poczuj oparcie fotela i spróbuj przenieść się do wewnętrznego świata twojej córki. Kiedy, będąc teraz nią, słyszysz ten ostry ton swojej mamy, co dokładnie dzieje się w twoim ciele i w myślach? Jakie wrażliwsze potrzeby się tam kryją?”.
* Blokada emocjonalna: Gdy rodzic w czymś utknął, mówię: „Użyjmy tych dwóch krzeseł, żebyśmy mogli z łagodnością przyjrzeć się temu i lepiej zrozumieć, jak ta strasząca część straszy cię negatywnymi konsekwencjami zmiany i w ten sposób cię blokuje
8. Empatyczna ciekawość jako klucz do współpracy.
- Przyjmując postawę głębokiego i życzliwego zaciekawienia wewnętrznym światem opiekuna, wspólnie z rodzicem zastanawiam się i szukam nowych, wspierających rozwiązań. Zamiast przerywać opowieść rodzica, empatycznie eksploruję razem z nim jego doświadczenie, kierując uwagę na jego bieżące doświadczenie cielesne, aby pomóc rodzicowi płynnie pogłębić jego własny proces emocjonalny w relacji z dzieckiem.
👉 Przykład: Podczas gdy ojciec opowiada o kłótni z synem, delikatnie kieruję go do jego wnętrza: „Gdy o tym mówisz, zauważam, że ściszasz głos, a na twojej twarzy pojawia się napięcie. Zatrzymamy się tu na sekundę, żeby sprawdzić, co to za uczucie? Co dokładnie dzieje się teraz w Twoim ciele, gdy o tym opowiadasz?”
9. Łagodna uważność na mój własny proces.
- Kiedy jako specjalista odczuwam trudne emocje czy frustrację, traktuję je wyrozumiale jako ważną wskazówkę i sprawdzam własne wyzwalacze, co pozwala mi szybko wrócić do empatycznego sojuszu z rodziną.
👉 Przykład: Będąc podczas sesji na skraju oceny i zniecierpliwienia, łapię oddech i w duchu mówię sobie: „Widzę, że coś we mnie chce w tej chwili ocenić tego rodzica. Patrząc głębiej, widzę, że pod tą irytacją kryje się po prostu moja własna obawa, że wyjdę na niekompetentnego; daję temu lękowi przestrzeń, oddycham z nim, dzięki czemu mogę znowu dostroić się do emocji rodzica”
10. Siła naprawy i autentycznej relacji.
- Pielęgnowanie szczerej relacji, w której sam biorę odpowiedzialność i potrafię naprawić ewentualne nieporozumienia z rodzicem, staje się dla niego przykładem radzenia sobie z wyzwaniami w kontakcie z własnym dzieckiem.
👉Przykład: "Widzę, że to, co przed chwilą powiedziałem, bardzo Cię uraziło. Przepraszam, to był mój błąd, nie zrozumiałem w pełni Twojej perspektywy. Chcę być dla Ciebie wsparciem, a w tym momencie zawiodłem. Pomożesz mi lepiej zrozumieć, jak to czujesz?"
Dbanie o takie podstawowe nastawienie pozwala mi z dużo większą swobodą i spokojem towarzyszyć rodzinom w ich najtrudniejszych momentach.
A co Wam najbardziej pomaga w budowaniu wspierającej relacji z rodzicami?
👉 Jeśli chcesz nauczyć się w taki sposób wspierać rodziców, to zapraszam Cię na superwizję i prowadzone przeze mnie treningi dla profesjonalistów 🤓
Dajcie znać w komentarzach!
💗
Krzysiek