Krzysiek Błażejewski Rodzinny Kalejdoskop

Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Krzysiek Błażejewski Rodzinny Kalejdoskop Pomagam rodzicom, młodzieży i profesjonalistom, aby stawiali się lepsi w czuciu 💗💗💗.

Promuję Emotion Focused Therapy w pracy z młodzieżą oraz Rodzicami/Opiekunami 👨‍👦‍👦👨‍👨‍👦‍👦👨‍👦

10 refleksji od trenera i superwizora EFT dla Młodzieży i Opiekunów, czyli......Czego nauczyłem się o sobie i o pracy z ...
30/07/2026

10 refleksji od trenera i superwizora EFT dla Młodzieży i Opiekunów, czyli...
...Czego nauczyłem się o sobie i o pracy z rodzicami?

ale zanim… to zacznę cytatem Johna Bowlby, bo jest dla mnie nieustannym przypomnieniem czemu robimy, to co robimy:

"Jeśli społeczność ceni swoje dzieci, musi troszczyć się o ich rodziców."

Pamiętam swoje początki jako terapeuty pracującego z dziećmi, młodzieżą i rodzicami… oraz jak uczyłem się tego sposobu pracy. Szybko odkryłem, że praca z rodzicami to zupełnie inna przestrzeń niż indywidualna terapia dorosłych, wymagająca odmiennego zestawu umiejętności, wiedzy i wrażliwości. W klasycznej terapii dorosłych specjalista skupia się na potrzebach jednej osoby i naturalnie utożsamia się z jego perspektywą. Tymczasem praca z jednym dorosłym, w tym wypadku z rodzicem w służbie zdrowia psychicznego drugiego, w tym przypadku dziecka to wyzwanie, do którego większość z nas nie jest początkowo przygotowana.

My, terapeuci, mamy naturalną tendencję do wpadania w pułapkę nadmiernego identyfikowania się z perspektywą zranionego dziecka, przez co trudne zachowania dorosłych potrafią budzić naszą własną bezsilność, frustrację czy poczucie niekompetencji. Wiem, że to stwierdzenie może być trudne dla nas, ale też nie chodzi o pudrowanie rzeczywistości.

Zrozumiałem jednak, że dla samych rodziców to wyzwanie jest niewyobrażalnie cięższe. Kiedyś zdarzało mi się myśleć, że niektórzy opiekunowie bywają „trudni”. Dziś widzę za tym ich duży trud, osamotnienie, wstyd, przeciążenie i poczucie winy. Bycie rodzicem dziecka, które boryka się z problemami emocjonalnymi czy trudnymi zachowaniami, potrafi być niezwykle przytłaczające.

Rodzice, którzy do nas trafiają, żyją często pod ciężarem bezsilności, poczucia winy, wstydu i całkowitego wyczerpania. Kiedy widzą cierpienie swojego dziecka, natychmiast uruchamiają się ich własne bolesne emocje, co czasem po prostu uniemożliwia im jasne widzenie sytuacji. Czują presję bycia idealnym opiekunem, żyjąc w przerażającej obawie, że jakoś zawiedli.

Wspieranie ich z empatią w tym najtrudniejszym dla nich momencie to serce mojej praktyki jako psychoteraputy w nurcie Emotion Focused Therapy dla Młodzieży i Opiekunów

Po tym krótkim wstępie chcę podzielić się 10 refleksami, które wspierają moją pracę i o których staram się pamiętać każdego dnia w moim gabinecie, budując współpracę z rodzicami:

1. Troska o rodzica to bezpośrednie wsparcie dziecka.

- Wspierając rodzica jako Osobę czującą i dając mu przestrzeń na jego własne emocje, pomagam mu odzyskać siły, by on mógł z pełną uważnością wspierać swoje dziecko.

👉 Przykład : Zanim w ogóle zapytam o to, jak minął tydzień dziecku, zwracam się do rodzica, mogę po prostu powiedzieć: "Zanim przejdziemy do syna, chcę zapytać, jak Ty się z tym wszystkim dzisiaj czujesz? Widzę, że to był dla Ciebie niesamowicie wyczerpujący tydzień"... Ale ta postawa dotyczy wielu innych momentów podczas spotkania, a czasem też poza nim.

2. Radykalne zastosowanie Triady Rogersa.

- Będąc autentycznym i w pełni obecnym jako człowiek, oferuję rodzicowi przestrzeń, w której nie ma oceniania, a jest bezwarunkowa akceptacja jego unikalnego doświadczenia. Kiedy rodzic czuje się tak głęboko przyjęty z całą swoją niedoskonałością, naturalnie zabiera tę samą łagodność i akceptację do relacji z własnym dzieckiem. Zamiast chować się za maską profesjonalisty, świadomie przypominam sobie o naszej wspólnej ludzkiej omylności i kruchości, co pozwala mi z pełną autentycznością i życzliwością przyjąć rodzica w momentach jego największego wstydu czy bezradności.

👉Przykład: Kiedy ojciec z potężnym poczuciem winy przyznaje, że znów wybuchnął i nakrzyczał na dziecko, zamiast od razu analizować sytuację, patrzę na niego z ludzkim ciepłem i mówię : "Dziękuję, że mi o tym mówisz. Myślę, że w obliczu takiego zmęczenia, każdemu z nas puściłyby nerwy. Nie ma tu nic, czego musiałbyś się wstydzić. Nie oceniam cię, spróbujmy, to razem lepiej zrozumieć”

3. Każdy rodzic pragnie dla dziecka jak najlepiej.

- Zakładam i wiem to z doświadczenia, że rodzice mają dobre intencje i robią to, co w danej chwili uważają za najlepsze, opierając się dokładnie na tych zasobach i informacjach, którymi aktualnie dysponują.

👉Przykład: Gdy ojciec zabrania synowi płakać, mówię: "Rozumiem, dlaczego mu na to nie pozwalasz. Przeraża cię, że jeśli zobaczą jego łzy w szkole, będą mu dokuczać jeszcze bardziej. Próbujesz go w ten sposób za wszelką cenę chronić przed bólem, bo tak bardzo go kochasz"

4. “Trudne” zachowania to wyuczone sposoby radzenia sobie.

- Mam świadomość, że to, co może wyglądać na niezrozumiałe lub raniące zachowanie wobec dziecka, nie wynika ze złej woli, ale jest sposobem, w jaki rodzic uczył się radzić sobie z trudnościami, stresem i zagrożeniami na różnych etapach swojego życia, również tych późniejszych.

👉Przykład : Widząc wycofanie u matki wobec krzyczącego dziecka, zauważam z łagodnością i przypuszczająco: "Widzę, że kiedy on tak krzyczy, Ty zamierasz. Zastanawiam się, czy może być tak, że krzyk może sprawiać, że coś w tobie boi się w tej sytuacji, a wycofanie pozwala przetrwać ten trudny moment?

5. Odkrywanie co blokuje naturalną chęć wspierania dziecka.

- Moją rolą jest pomóc rodzicom odblokować ich naturalną chęć wsparcia, gdy tymczasowo przysłaniają ją inne silniejsze emocje, czyli instynktowna potrzeba ochrony siebie przed własnym lękiem, osamotnieniem, poczuciem winy lub wstydem.

👉Przykład : Mówię: „Słyszę, jak bardzo pragniesz ją w tej chwili przytulić, a jednocześnie czujesz, jak coś od środka cię przed tym powstrzymuje. Zatrzymajmy się przy tym: co dokładnie dzieje się teraz w twoim brzuchu lub klatce piersiowej, gdy pojawia się ta obawa, że ona uzna to za akceptację złego zachowania? Spróbujmy po prostu łagodnie pobyć z tym odczuciem”
6. Rodzice to wczorajsze dzieci.

- Pamiętając, że w każdym dorosłym wciąż żyje historia jego własnych, wczesnych doświadczeń, mogę z ogromnym ciepłem pomóc mu przekształcić dawne trudności w bezpieczną bazę dla jego rodziny.

👉Przykład: Mówię: „Kiedy opowiadasz o tym, jak córka się odwraca, zauważam, że zatrzymujesz oddech i ściszasz głos. Zastanawiam się, czy ten ciężar, który teraz czujesz, nie dotyka tego samego miejsca, co wtedy, gdy to twój własny ojciec odmawiał ci czułości, weź głęboki oddech i dajmy po prostu temu uczuciu przestrzeń, nie musimy z nim jeszcze nic robić”

7. Rodzic jest największym ekspertem od swojego dziecka.

- Jako terapeuta nie jestem ekspertem od rodzicielstwa, lecz pełnię rolę partnera i konsultanta do wspólnych poszukiwań. Jestem natomiast ekspertem od procesów emocjonalnych, pomagającym rodzicowi zyskac dostęp do poznawczej i emocjonlanej perspektywy dziecka oraz poradzić sobie z jego własnymi blokadami emocjonalnymi, które mogą go zatrzymywać.

👉 Przykład w praktyce: Żeby pomóc rodzicowi zyskać dostęp do tego, co intuicyjnie już wie o swoim dziecku, poszerzyć jego perspektywę lub pomóc mu przejść przez blokadę emocjonalną, korzystam z pracy z krzesłami, w każdym z tych przypadków robię to jednak w nieco inny sposób:

* Zrozumienie perspektywy dziecka: Kiedy rodzic przesiada się na krzesło wyobrażonego dziecka, mówię miękkim, łagodnym głosem: „Weź głęboki oddech, poczuj oparcie fotela i spróbuj przenieść się do wewnętrznego świata twojej córki. Kiedy, będąc teraz nią, słyszysz ten ostry ton swojej mamy, co dokładnie dzieje się w twoim ciele i w myślach? Jakie wrażliwsze potrzeby się tam kryją?”.

* Blokada emocjonalna: Gdy rodzic w czymś utknął, mówię: „Użyjmy tych dwóch krzeseł, żebyśmy mogli z łagodnością przyjrzeć się temu i lepiej zrozumieć, jak ta strasząca część straszy cię negatywnymi konsekwencjami zmiany i w ten sposób cię blokuje

8. Empatyczna ciekawość jako klucz do współpracy.

- Przyjmując postawę głębokiego i życzliwego zaciekawienia wewnętrznym światem opiekuna, wspólnie z rodzicem zastanawiam się i szukam nowych, wspierających rozwiązań. Zamiast przerywać opowieść rodzica, empatycznie eksploruję razem z nim jego doświadczenie, kierując uwagę na jego bieżące doświadczenie cielesne, aby pomóc rodzicowi płynnie pogłębić jego własny proces emocjonalny w relacji z dzieckiem.

👉 Przykład: Podczas gdy ojciec opowiada o kłótni z synem, delikatnie kieruję go do jego wnętrza: „Gdy o tym mówisz, zauważam, że ściszasz głos, a na twojej twarzy pojawia się napięcie. Zatrzymamy się tu na sekundę, żeby sprawdzić, co to za uczucie? Co dokładnie dzieje się teraz w Twoim ciele, gdy o tym opowiadasz?”

9. Łagodna uważność na mój własny proces.

- Kiedy jako specjalista odczuwam trudne emocje czy frustrację, traktuję je wyrozumiale jako ważną wskazówkę i sprawdzam własne wyzwalacze, co pozwala mi szybko wrócić do empatycznego sojuszu z rodziną.

👉 Przykład: Będąc podczas sesji na skraju oceny i zniecierpliwienia, łapię oddech i w duchu mówię sobie: „Widzę, że coś we mnie chce w tej chwili ocenić tego rodzica. Patrząc głębiej, widzę, że pod tą irytacją kryje się po prostu moja własna obawa, że wyjdę na niekompetentnego; daję temu lękowi przestrzeń, oddycham z nim, dzięki czemu mogę znowu dostroić się do emocji rodzica”

10. Siła naprawy i autentycznej relacji.

- Pielęgnowanie szczerej relacji, w której sam biorę odpowiedzialność i potrafię naprawić ewentualne nieporozumienia z rodzicem, staje się dla niego przykładem radzenia sobie z wyzwaniami w kontakcie z własnym dzieckiem.

👉Przykład: "Widzę, że to, co przed chwilą powiedziałem, bardzo Cię uraziło. Przepraszam, to był mój błąd, nie zrozumiałem w pełni Twojej perspektywy. Chcę być dla Ciebie wsparciem, a w tym momencie zawiodłem. Pomożesz mi lepiej zrozumieć, jak to czujesz?"

Dbanie o takie podstawowe nastawienie pozwala mi z dużo większą swobodą i spokojem towarzyszyć rodzinom w ich najtrudniejszych momentach.

A co Wam najbardziej pomaga w budowaniu wspierającej relacji z rodzicami?

👉 Jeśli chcesz nauczyć się w taki sposób wspierać rodziców, to zapraszam Cię na superwizję i prowadzone przeze mnie treningi dla profesjonalistów 🤓

Dajcie znać w komentarzach!

💗

Krzysiek

27/07/2026

Nie da się sprawić żeby ktoś czuł inaczej niż czuję w tym momencie; coś innego. Nie da się zrobić żeby ktoś czuł mniej lub więcej w danym momencie.
Możemy wspierać dziecko w tym , żeby radziło sobie z takmi emocjami jakie ma w danej chwili.
Bez kontroli czy tamowania emocji. 🫶

Dzisiejszy wpis kieruję jednocześnie do Ciebie, Rodzicu oraz do Ciebie Koleżanko i Kolego, którzy rodziców wspieracie!Gd...
20/07/2026

Dzisiejszy wpis kieruję jednocześnie do Ciebie, Rodzicu oraz do Ciebie Koleżanko i Kolego, którzy rodziców wspieracie!

Gdzie kończy się diagnoza, a gdzie zaczyna twoje dziecko?
Czy to już LĘK czy jeszcze MIŁOŚĆ?

[ Historia została złożona z kilku opowieści, aby zachować anonimowość]

Na jednej z sesji pracowałem z mamą nastolatki z diagnozą psychiatryczną. Nasze spotkanie zaczęło się od mojego narastającego wrażenia, że choroba wkradła się do ich relacji jako nakładka na to, “kim jej córka po prostu jest.”

Zauważyłem, że ta niezwykle zaangażowana mama doświadcza ogromnej trudności w oddzieleniu obszarów związanych z diagnozą córki i z samą córką.

- Kiedy córka płacze czy to objaw, czy zwykłe łzy?
- Kiedy leży w łóżku czy mówimy o stanie klinicznym, czy o nastoletnim zmęczeniu? - Kiedy się złości, czy mamy do czynienia z zaburzeniem, czy z naturalnym buntem?

W związku z tym pojawiło się paraliżujące napięcie, co robić, żeby NIE POGORSZYĆ sytuacji. Usłyszałem poruszające słowa:

* "W jej zachowaniach szukam przejawów diagnozy."
* "Zaczęłam patrzeć na moje dziecko przez pryzmat choroby."
* "Trzeba z tym coś zrobić, nie mogę sobie pozwolić na przeoczenie czegokolwiek."

Chcę, żeby to wybrzmiało bardzo wyraźnie. MÓWIMY O DOBRYM RODZICU. O kimś, kto kocha, stara się i robi co w jego mocy, a jednocześnie tkwi w bolesnym paraliżu.

Lęk o dziecko potrafi niepostrzeżenie przesłonić naszą zdolność widzenia młodego człowieka takim, jaki on naprawdę jest. Kiedy stajemy w obliczu diagnozy, umysł przechodzi w tryb czujności i reagujemy głównie na to, co stanowi zagrożenie.

Zapytałem tę mamę:

Czy rano pyta pani córkę, jak jej się spało? Odpowiedziała: Oczywiście, zawsze. Dopytałem: A czy pyta pani z czystej ciekawości jako mama, czy przez pryzmat choroby, sprawdzając, czy nie odebrała jej nocy?
Jej oczy szeroko się otworzyły. Dotarło do niej, jak bardzo strach wyparł z ich relacji zwykłą ciekawość. Ze smutkiem stwierdziła, że gdzieś w tym wszystkim zgubiła własną córkę.

JAK ZNALEŹĆ DROGĘ WYJŚCIA?

Zrobiliśmy praktykę SAD*, czyli Self And Diagnosis Mapping (Mapa Siebie i Diagnozy). W mojej praktyce pracy z rodzicami wykonuję to narzędzie bezpośrednio z nimi. Rysujemy obszary i próbujemy wspólnie ustalić poszczególne sfery. Co jest w stu procentach moim dzieckiem. Co należy do diagnozy. Czego z kolei nie jesteśmy pewni. To proste narzędzie uczy nas z powrotem oddzielać osobę od problemu. Uwalnia od patrzenia na młodego człowieka wyłącznie przez filtr jego trudności.
Samo narysowanie mapy to jednak dopiero początek. W mojej pracy łączę tę mapę z praktyką uWażniania oraz stawiania granic bez-o-Sądów. Do takiej integracji doszedłem, ucząc się Narracyjnej Terapii Więzi oraz praktykując jako trener i superwizor Emotion Focused Therapy for Youth. Podejście to pozwala stworzyć bezpieczną bazę do eksploracji trudnych emocji, zdejmując z rodziny ciężar winy i totalizujących ocen.

Tam, gdzie dotykamy obszaru diagnozy lub niepewności, stosujemy uWażnianie. Dajemy kojenie i autentyczne towarzyszenie w bólu. Z kolei tam, gdzie młody człowiek potrzebuje wyjść do świata i eksplorować, pomagają granice bez-o-Sądów. Przekazujemy je z troską, dając strukturę i chroniąc przed zapadaniem się w problem.

Dzięki takiemu działaniu lęk przestaje zasłaniać miłość. Znika poczucie bezradności, a dorośli odzyskują pewność siebie. Rozumieją, gdzie potrzebne jest delikatne wsparcie, a gdzie jasne ramy dające bezpieczeństwo. Rodzic znowu odnajduje swoje dziecko.

DLA RODZICÓW Spróbujcie sami ze sobą nakreślić taką mapę SAD. Zastanówcie się, co w zachowaniu waszego dziecka jest wyłącznie nim, a co należy do trudności, z którą się mierzy. Podzielcie się refleksjami z kimś bliskim. Jeśli macie ochotę, napiszcie do mnie w wiadomości prywatnej, jak to doświadczenie na was wpłynęło.

DLA PROFESJONALISTÓW Jeśli pracujecie z rodzinami i chcecie czuć się sprawnie we wspieraniu dorosłych zagubionych w gąszczu diagnoz ich dzieci, zapraszam na moje szkolenia oraz superwizję. Uczymy się tam, jak skutecznie integrować te narzędzia w codziennej pracy gabinetowej.

*Przypis: Inspiracją dla mapowania SAD był oryginalny model SAM, czyli Self-Autism Mapping, opracowany przez Rudiego Dallosa i Rebeccę McKenzie

PODSUMOWANIE KONFERENCJI W KOLONII…ale to nie ostatni post, bo został jeszcze do opisania mój warsztat, który prowadziłe...
17/07/2026

PODSUMOWANIE KONFERENCJI W KOLONII…ale to nie ostatni post, bo został jeszcze do opisania mój warsztat, który prowadziłem podczas konferencji, ale na opis tego doświadczenia potrzebuję więcej czasu

"… Im bardziej będę otwarty na inność swoją, tym bardziej mogę być otwarty na inność innych,,, a tym bardziej inność innych nie będzie zagrażała mojej tożsamości…".

Ten post będzie dla mnie bardziej wymagający... Będzie odsłaniał moje osobiste myśli i odczucia z podsumowania konferencji PCE 2026, które mogą być różnie odebrane i mogą wydawać się niepopularne.

Zanim jednak przejdę do moich wrażeń, chcę oddać głos społeczności. Poniżej zamieszczam cytaty z panelu podsumowującego konferencję. Celowo nie opatruję ich imionami prelegentów i uczestników, bo chcę, żeby miało to wymiar wspólnej integracji doświadczeń z różnych momentów tego wydarzenia.

Oto głosy, które tam wybrzmiały:
💬 Jeszcze nie jesteśmy gotowi żeby rozmawiać o rasie. Dobrze, że mówimy o q***r, ale nie o rasie. Jak możemy to zrobić żeby zaprosić osób, których tu nie ma, ale istnieją, ale są marginalizowane?
💬 Najbardziej emocjonalnie dotknęła mnie pre-konferencja, że mogłem zaprosić moich studentów. Byłem bardzo szczęśliwy, że moi studenci mogli być w kontakcie z doświadczonymi praktykami i doświadczać z nimi.
💬 To była moja pierwsza w życiu konferencja. Zaskoczyło mnie to, ze było to miejsce na wątki polityczne, społeczne, rasowe i wszystkie te których gdzie indziej brakuje lub gdzie nie można o nich mówić. Naprawa mnie to nadzieją.
💬 Nauczyłam się jak ważna jest precyzyjna empatia i to jak bardzo ważne jest głębokie dostrojenie empatyczne, które pomaga przetwarzać doświadczenie emocjonalne. Bardzo poruszyła mnie rozmowa o kryzysie klimatycznym, miałam ciarki!
💬 Ważna dla mnie była perspektywa uprzywilejowania i konfrontuje mnie to z tym w jaki sposób ją jestem uprzywilejowany i w jaki sposób to wpływa na innych.
💬 To co mnie szokuje, z każdym rokiem widzę coraz więcej osób bezdomnych. Składając to w całość ze sprawiedliwością społeczną, kryzysem klimatycznym i gospodarczym... Naprawdę martwię się luką jaka się tworzy w warstwach społecznych oraz dostępie do różnych dóbr.
💬 Dlaczego tak trudno nam mówić o rasie?. Jak to jest, że nie było żadnych pytań do czarnoskórej osoby, która była ma scenie i właśnie o tym mówiła?. Zastanawiam się jakie to może być dla ciemnoskórych osób, że siedzi parę białych osób na scenie i mówi o sytuacji osób czarnoskórych?.
💬 Tu nie chodzi o to żebyśmy włączali innych i żebyśmy mogli poczuć się lepiej, bo jesteśmy tacy inkluzywni. Tu chodzi o perspektywę ile każdy z nas traci na tym, że jesteśmy tak mało zróżnicowani.
💬 Poczucie winy za bycie białymi prowadzi nas donikąd. Nie mówię, że nie mamy czuć się winni z tego powodu, ale są ważniejsze i bardziej produktywne rzeczy, które możemy zrobić dla większej różnorodności.

A co działo się we mnie i na sali? 👁️

Atmosfera na sali była na początku cicha, dało się czuć ulgę, bo to już koniec konferencji, wymagającej i intensywnej w doświadczenia. Później były przytaknięcia dla ważnych wątków, refleksje i oklaski, ale z czasem zaczęło się robić dużo bardziej intensywnie. W wymianę zaangażowana była cała społeczność, zaczęły pojawiać się wyraziste głosy, co prowadziło do napiętej dyskusji. To było niezwykle angażujące, ale jednocześnie trudne, bo wymagało pomieszczenia wielu sprzecznych opinii i emocji. Jednak poziom rozmowy był pełen szacunku, ułatwiało to, że wiele osób wypowiadało się z perspektywy osobistej, bez nadmiernego chowania się za bezpiecznym słowem MY.

We mnie samym był wtedy ogromny splot sprzecznych emocji i więcej pytań niż odpowiedzi.

🔹 FASCYNACJA i DUMA: że podejmowane są tak trudne tematy i że wypowiadający się mają tyle odwagi.
🔹 IRYTACJA: kiedy na sali wywiązała się napięta dyskusja, moja irytacja mówiła: przecież odbiegamy od głównego wątku, uciekamy od psychoterapii!
🔹 BEZRADNOŚĆ: czułem obezwładniające pytanie o to, co jako mała społeczność naprawdę możemy zrobić z tak dużymi, globalnymi procesami?
Widziałem też, jak dyskusja czasem zmierzała w złą stronę, wpuszczając delikatnie wplatane wątki osobiste między uczestnikami.

🔹 OBAWA: myślałem sobie, że coś może tu jest nie tak, że grono (w większości) białych ludzi usiadło, żeby mówić ze sceny o osobach czarnoskórych.
🔹 GŁĘBOKI DYSONANS: to chyba najtrudniejsza myśl. Mówiliśmy o osobach marginalizowanych, o tym jak ich zapraszać na konferencje, a we mnie rodziło się pytanie: to przecież nie rozwiąże problemów tych ludzi, jak sobie przyjadę na konferencję raz w roku?. Zastanawiałem się, czy z tej dyskusji mogą w ogóle wyjść realne działania, które wpłyną na ich los.

Czułem obawę, że jako środowisko wykształconych, w większości białych osób z klasy średniej, po prostu pogadamy o tych, którym jest trudniej. Trochę poczujemy winę z powodu bycia “białymi”, ale finalnie poczujemy się lepiej, mówiąc sobie jacy to jesteśmy "inkluzywni", a nie pójdą za tym żadne realne działania.
Z drugiej strony, cały czas pytałem siebie: czy w ogóle powinny tu padać takie rozwiązania, skoro rozmawiamy na konferencji psychoterapeutycznej?

Z czym wyjeżdżam i co zabieram do życia i praktyki? 🌱

Ta cała dyskusja i to trudne doświadczenie jeszcze głębiej przesuwają mnie w stronę wrażliwości na różnorodność i inność. W końcu każdy z nas ma w sobie doświadczenie inności i z jakiegoś powodu był przez to jakoś traktowany.

Zabieram stąd potężne pytanie do nas, praktyków: w jaki sposób my podchodzimy do tej różnorodności i inności w naszym gabinecie?. Przychodzą do nas bardzo różne osoby z różnymi doświadczeniami.

📌 Nawet jeśli nam, jako praktykom, wydaje się, że nie zajmujemy się na co dzień "różnorodnością czy niesprawiedliwością społeczną", to jednak trafiają do nas osoby, które codziennie tego boleśnie doświadczają.
📌 Jeśli my w sobie nie mamy przestrzeni na te wątki, to ktoś w pracy z nami może ich po prostu nie ujawnić.
📌 Jak możemy robić przestrzeń w sobie, żeby robić przestrzeń innym?

Zostawiam to nam wszystkim do przemyślenia 🤙.

Bądźmy w kontakcie na literkach lub może osobiście 🌬️🍃✨

💗

Krzysiek

Właśnie dlatego lubię pracę z dziećmi i młodzieżą 🧙‍♂️🧝‍♂️🧝‍♀️🧝‍♀️🪄🌬️🍃✨... Na zdjęciu: Pan ŻaboMag 🐸
16/07/2026

Właśnie dlatego lubię pracę z dziećmi i młodzieżą 🧙‍♂️🧝‍♂️🧝‍♀️🧝‍♀️🪄🌬️🍃✨...

Na zdjęciu: Pan ŻaboMag 🐸

Poczułem, że muszę być na tym wykładzie, gdy zobaczyłem temat "Exploring Stuckness in Emotion-Focused Therapy & PCE Ther...
12/07/2026

Poczułem, że muszę być na tym wykładzie, gdy zobaczyłem temat "Exploring Stuckness in Emotion-Focused Therapy & PCE Therapies". Temat wydaje mi się mega interesujący!

Później zobaczyłem pierwsze slajdy (obsługa techniczna sprawdzała czy wszystko działa) i poczułem obawę, że to będzie suchy teoretycznie wykład, pełen analitycznych zapisów. Analiza konwersacyjna potrafi być bezlitosna.

A potem na scenę wszedł prof Robert Elliott (współtwórca EFT) emanując swoją charakterystyczną pokorą, swobodą i świetnym poczuciem humoru. Zabrał nas w coś niesamowitego! ✨.

Na początku mieliśmy mini-ćwiczenie doświadczeniowe z refleksją nad własnymi utknięciami, co niesamowicie zaangażowało salę.

Później Robert pokazał fragmenty ze swojej własnej sesji. Widzieliśmy na slajdach niezwykle szczegółowy zapis transkryptu. Badał każde westchnięcie, każdą pauzę na wydechu i najmniejszą reakcję. Czułem absolutną fascynację tym, że proces interakcji terapeutycznej można badać z tak chirurgiczną precyzją, a jednocześnie... czułem lekkie przytłoczenie, że w ogóle da się to robić AŻ TAK szczegółowo 😅. Te sprzeczne emocje towarzyszyły mi przez cały wykład!

Atmosfera na sali była niesamowita. Robert cieszy się tu gigantycznym szacunkiem, więc widownia była totalnie zasłuchana. Dało się słyszeć szepty zachwytu, zaciekawienie samą metodą, a czasem ciche westchnięcia przytłoczenia tą analityczną gęstością.

O czym dokładnie mówił i co z tego wynoszę do gabinetu? 🤔

Głównym tematem było “utknięcie” w procesie.

W EFT patrzymy na nie m.in. jako na "przerwaną progresywność" sesji oraz pewne "rozminięcie się" między terapeutą a klientem.

Pojawiła się tam absolutna perła teoretyczna: taniec dwóch autorytetów.

W EFT staramy się oddać klientowi “autorytet epistemiczny” to on jest ekspertem od swojego doświadczenia i wiedzy o sobie. Jednocześnie jako terapeuci zachowujemy “autorytet deontyczny”, jesteśmy ekspertami od prowadzenia procesu i proponowania zadań.

Co się dzieje, gdy to się psuje?
Zadajesz piękne eksploracyjne pytanie, a klient odpowiada: "Nie wiem" (odrzucając bycie ekspertem od siebie)
Albo proponujesz skupienie się na ciele, a klient rzuca wprost: "Nope!" (odmawiając wykonania zadania i kontestując nasz autorytet od procesu).

I to, co ujęło mnie w Robercie najbardziej, to ogromny szacunek i empatia dla tej klientki z nagrania. Mimo całej technicznej, mikroanalitycznej otoczki, pokazał, skąd wzięła się jej trudność i dlaczego odmawiała eksploracji swojego doświadczenia..

Co zabieram z tego dla siebie?

Oczywiście, że i ja doświadczam utknięć w gabinecie. Osobiście traktuję je zawsze jako nasze wspólne utknięcie z osobą, z którą pracuję. Wiem, że tego nie da się "popchnąć" na siłę.

Współgra to idealnie ze złotą zasadą, która wybrzmiała w podsumowaniu wystąpienia: w obliczu oporu i odmowy, zamiast naciskać, najbardziej produktywne jest zatrzymanie się i zaoferowanie klientowi empatii dla samej trudności w wykonaniu tego zadania.

Potrzebujemy ogromnej uważności, by to utknięcie zauważyć, a potem dać empatię i współczucie sobie samemu, klientowi i naszej relacji. Zauważyć to staranie się "na miarę obecnych możliwości". Bo właśnie tam, w samym środku tego utknięcia, tkwi potencjał do następnego produktywnego kroku... my go tylko jeszcze nie znamy 🌬️🍃.

Dyskusja po wykładzie tętniła, co pokazuje jak ważny i angażujący był to wykład o temat dla uczestników!

PS. Stała się też rzecz osobiście MEEEGAAAA ważna dla mnie jako psychoterapeuty EFT 😱... Prof Robert Elliott zgodził się przyjąć mnie na superwizję indywidualną 🤯🤯🤯‼️‼️‼️🔥🔥🔥🔥

Jaaaaaarrraaam sięęęę milioooon 😁🫠😁🫠😁🫠

💗

Krzysiek

Zacznę mocnym cytatem z wystąpienia Dr Lou Cooper i Dr Dwighta Turnera, to taki cytat, który moim zdaniem jest aktualny ...
10/07/2026

Zacznę mocnym cytatem z wystąpienia Dr Lou Cooper i Dr Dwighta Turnera, to taki cytat, który moim zdaniem jest aktualny dla mnie w różnych kontekstach dla nas samych jako osób i profesjonalistów

“.. Im bardziej będę otwarty na inność swoją, tym bardziej mogę być otwarty na inność innych,,, a tym bardziej inność innych nie będzie zagrażała mojej tożsamości…"

To wystąpienie wymagało ogromnej odwagi. Stanęli na scenie razem. Z jednej strony Dr Dwight Turner, z drugiej Dr Lou Cooper. Keynote pod tytułem "Social Justice", który zaprezentowali, nie był kolejnym suchym wykładem o różnorodności. To było niezwykle poruszające, intymne spotkanie dwojga ludzi, w którym publiczność stała się częścią dialogu. 🌍
Widzieliśmy na scenie, jak komunikują się nie tylko słowami, ale i ciałami. Zbliżali się, oddalali, odwracali, rozluźniali i spinali. Ich głosy czasem drżały, gdy dzielili się czymś żywym, by za chwilę ukryć się za swoimi dobrze znanymi rolami lub sposobami na ukrywanie się. Wszystko to było obejmowane głębokim kontaktem i uważnością, żeby mogło stać się częścią dialogu
W pewnym momencie Dwight powiedział: "Byłem jedyną czarną twarzą". Dzielił się tym, jak często słyszy: "Wyglądasz bardziej jak ochroniarz niż terapeuta". Opowiadał o presji, z jaką się mierzy: "Jako czarni mężczyźni pokazujemy, że nie jesteśmy zdenerwowani, mamy być hipermęscy". Wspominał też jak pisał artykuł o Rogersie pracującym z czarnym mężczyzną: "Był tam biały mężczyzna z klasy średniej (Rogers) z klasy średniej, zachęcający czarnoskórego mężczyznę do wyrażenia złości, ale z mojej perspektywy (Dwighta) było to dawanie prawa do wyrażania złości czarnemu, a dla czarnego kiedyś to oznaczało wykluczenie lub nawet śmierć".
Lou, widząc jego inność i ból, odpowiedziała z ogromną życzliwością: "Mogę sobie wyobrazić, czemu możesz myśleć, że nie powinno cię tu być, nie widzę tu innej czarnej twarzy. W kontakcie z tobą jestem świadoma swojej białości… ale też ekscytacji".

Zaznaczyła też, jak trudno być głosem wszystkich: "Nie chcę wdawać się w dyskusję, a też nie chcę mówić za inne osoby q***r", mogę i chcę mówić o sobie.” Dwight odpowiedział stanowczo i dając oparcie: "Będziemy mówić z naszego doświadczenia. O profesjonalizmie, o inności, o tym jak trudno pracować z innością. Pracuję z tym cały czas, z innością z powodu pozycji społecznej, skóry, seksualności... Im bardziej będę otwarty na inność swoją, tym bardziej mogę być otwarty na inność innych,,, a tym bardziej inność innych nie będzie zagrażała mojej tożsamości."
Później Lou wniosła swoją historię, inność, której na pierwszy rzut oka nie widać: "Jestem Lou Cooper, niedawno legalnie zmieniłam imię, mam ciało kobiety, urodziłam się w Anglii, jestem niska, trochę głucha, ale głuchota bywa uprzywilejowaniem, bo moge udawać, że nie słyszę jak nie chcę". Po sali rozszedł się śmiech, ale zaraz dodała coś, co uderzyło w sedno: "Moje q***r dotyczy tożsamości płciowej, nie mam toalety w tym budynku, bo nie identyfikuję się z żadną płcią . Lubię być na scenie, bo pozwala mi to być widoczną. W dzieciństwie nie byłam. Żyjemy w cis-normatywnym świecie".
Lou do Dwighta dodała: "Kiedy spotkałeś mnie, co sobie pomyślałeś? Wiem, że mogę być widziana jako kobieta, lesbijka... nic z tego nie jest prawdą. Ciekawa jestem jakie to jest dla ciebie".
To zderzenie widocznego z niewidocznym świetnie podsumowała Lou: "Ja mogę się schować łatwo. Ty nie możesz się schować tak jak ja. Nikt nie zauważy różnicy we mnie, Ty swojej inności nie możesz ukryć".
Gdy słuchałem ich osobistych historii, czułem niejednokrotnie wstyd. Myślałem o tym, ile razy sam kogoś unieważniałem, ile razy sam dokonywałem mikroagresji. Ale dzięki ich autentyczności nagle runęła pewna niewidzialna ściana.

Staliśmy się po prostu równi, ludzcy... ze wszystkimi naszymi uprzywilejowaniami i innościami 🫂💙.

Jak padło ze sceny: "Nikt z nas nie jest zbudowany z uprzywilejowania lub inności, obie te rzeczy składają się na całość osoby".
I tu wkracza coś, co na co aktualnie również w ostatnim czasie stawia się nacisk w naszej współczesnej praktyce EFT. Mówimy dziś głośno o wartościach takich jak SPRAWIEDLIWOŚĆ, RÓWNOŚĆ, RÓŻNORODNOŚĆ, WŁĄCZENIE (Justice, Equity, Diversity, and Inclusion). Wiodący praktycy EFT podkreślają, że aby spotkać się z klientem doświadczającym wykluczenia, my jako terapeuci musimy przezwyciężyć nasze "ślepe plamy" wynikające z naszego uprzywilejowania. Wymaga to od nas kulturowej pokory i gotowości do współpracy bez zakładania, że nasza wizja świata jest tą jedyną. Musimy zaoferować klientowi empatię usytuowaną, czyli usłyszeć nie tylko jego ból, ale też zobaczyć niesprawiedliwy społecznie kontekst, w którym ten ból powstał.
Jak celnie ujęli to Lou i Dwight: "Białość jest w systemie, a nie w ludziach". I Dwight dodał : "Dla mnie problemem jest to, jak mało nasza grupa zawodowa jest zróżnicowana".
Świat jest dziś niebezpiecznym miejscem dla wielu osób. "Jedną z pierwszych rzeczy, które powiedziała prezydent (Trump) po wyborach: 'mamy dwie płcie'. Ludzie przychodzą, boją się o życie". Ze sceny padł mocny apel o to, że "polityka lewej strony przez lata pracowała nad tym, żeby nie mówić o różnorodności".
A prawda jest taka, że "potrzebujemy bezpiecznej przystani, żeby rozmawiać o różnicach".
Klienci często w gabinecie maskują swoją tożsamość w lęku przed odrzuceniem. Jeśli nie będziemy pracować nad kulturową pokorą, staniemy się częścią systemu, który ich wyklucza. Pamiętajmy o słowach Lou o zaimkach: "Jeśli nie masz zaimków przy nazwisku, zakładasz, że każdy wie, jakie masz zaimki. Ktoś kto to robi trochę outuje się. Pisząc zaimki uznajesz różnorodność".

I na koniec to, co mocno biorę do siebie. Czasem klienci q***r mówią, że powinni wystawić terapeucie fakturę, bo słyszą w gabinecie: "tyle się od ciebie nauczyłem o osobach q***r".

Pamiętajmy: "Klienci nie są od tego, żeby nas uczyć o transpłciowości". To nasza praca, by stworzyć przestrzeń, w której każdy, w pełni swojej tożsamości, poczuje się bezpiecznie przyjęty.
Bądźmy w kontakcie 🌬️🍃✨

💗

Krzysiek

Adres

Bukowińska 12
Warsaw
02-703

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Krzysiek Błażejewski Rodzinny Kalejdoskop opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij