Psychoterapia Siebielubna

Psychoterapia Siebielubna 🌿 Magdalena Borkowska |
🌷Psycholog, Psychoterapeutka osób dorosłych w nurcie Psychoterapii Integracyjnej |
🪴Twórca Produktów Cyfrowych
(1)

Magdalena Borkowska - psycholog, psychoterapeutka integracyjna

Drodzy odwiedzający tę stronę :)Ostatnio pojawiają się na priv i telefonicznie, przed umawianiem konsultacji pytania - k...
22/05/2026

Drodzy odwiedzający tę stronę :)

Ostatnio pojawiają się na priv i telefonicznie, przed umawianiem konsultacji pytania - kim jestem, skąd piszę, jak pracuję. Pomyślałam więc, że może warto się tu (znów, acz stare posty są dawno w mgle historii) przedstawić.

Nazywam się Magdalena Borkowska. Z zawodu jestem psycholożką. Skończyłam w tym kierunku studia magisterskie, ucząc się na jednolitych studiach na UKSW w Warszawie, a w trakcie studiów wiele stażując, pracując głównie z dzieciakami (z wyzwaniami rozwojowymi, dotkniętymi kryzysem przemocy, przebywającymi w pieczy zastępczej itp.), ale też działając w organizacjach studenckich, m.in. w zarządzie Warszawskiego oddziału PSSiAP. Po studiach udałam się truchcikiem na kolejne czteroletnie studia - tym razem podyplomowe i z radością z ważnego wysiłku w moim życiu ukończyłam czteroletnie szkolenie psychoterapeutyczne, w nurcie psychoterapii integracyjnej, a moja Alma Mater w tym zakresie to Instytut Psychologii Zdrowia im. Jerzego Mellibrudy Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i ichniejsza Profesjonalna Szkoła Psychoterapii Integracyjnej.

Pracuję z pacjentami dorosłymi w psychoterapii indywidualnej od 2018r. Przede wszystkim spotykam się z Wami stacjonarnie, w gabinecie na Warszawskich Młocinach. Od kiedy nastała niemiłościwie nam panująca pandemia, pracuję również w formie zdalnej - to już 6 lat. Prowadzę psychoterapię, myślę, czuję i snuję niteczki rozumienia, bardzo inspirując się psychoterapią humanistyczną, ale i ukochaną przeze mnie psychoanalizą i psychoterapią psychodynamiczną. Ukochaną tak, że kolejne szkolenia i rozwój zawodowy (w naszym zawodzie nieustający) wybieram wiązać głównie z tym sposobem myślenia i pracy - bardzo dla mnie inspirującym.

Jestem w procesie superwizji, szkolę się, kocham czytać - zarówno branżowe książki, jak i reportaże czy filozoficzne treści. Przywykłam i polubiłam bycie w stałym procesie rozwoju życiowego, jak i zawodowego, i sprawia mi on wiele radości i spełnienia, chociaż, jak to w życiu, bywa, że przynosi on też duży trud i wyzwania (absolutnie godne podejmowania).

Prywatnie jestem sobą ;) zawodowo zresztą też :)

A dla tych z Was, którzy potrzebują szczegółów, załączam w komentarzu mój profil zawodowy, z którego można dowiedzieć się więcej (chociaż bardziej formalnie) i jeśli potrzebujecie skorzystać z takiej możliwości - umówić się na konsultacje czy sesje terapeutyczne.

Pozdrawiam
- Magda :)

Czy przyszłoby Ci do głowy powiedzieć że dbasz o zdrową dietę nie znając podstaw dot. wiedzy na temat żywienia? Albo czy...
18/05/2026

Czy przyszłoby Ci do głowy powiedzieć że dbasz o zdrową dietę nie znając podstaw dot. wiedzy na temat żywienia? Albo czy uznałbyś się za osobę która umie dbać o zęby, nie wiedząc że istnieją szczoteczki do zębów? Czy powiedziałbyś że umiesz dobrze dbać o swój dom, nie umiejąc sprzątać czy użyć śrubokrętu?

A o spokój, zdrowie psychiczne, dobrostan, dobre życie - jak by tego nie nazwać wielu tak dba...

Może stań dziś przed sobą i popatrz prawdzie w oczy - czy odrobiłeś zadanie i dowiedziałeś się o swoim układzie nerwowym i psychice na tyle żeby uznać że masz podstawy żeby się sobą w tym aspekcie dobrze zająć?

No właśnie... A istnieją dużo prostsze zadania, niż złożone, dość skomplikowane i wielowymiarowe kwestie psychiki. Może na prawdę aby dbać o siebie potrzeba wysiłku, decyzji, wiedzy, ćwiczeń, prób (i błędów!) i ciągłego rozwijania tej UMIEJĘTNOSCI, nie cechy wrodzonej, ani daru...

Czasem liczymy na szczęście - że samo się ogarnie i wyleczy.
Czasem na to że temat jakoś się schowa, nie dosięgną nas koszty nie dbania, "rozejdzie się po kościach" (gorzej że czasem na prawdę się rozchodzi w postaci bóli psychosomatycznych...),
Czasem wmawiamy sobie że to co robimy to jest już dbanie i jest idealne, nie trzeba się zastanawiać nad jakimiś banialukami.

Coz... jesteśmy ludźmi. Wątpimy, upadamy, wstajemy, próbujemy, lepiej lub gorzej nam idzie, ale bywamy też z natury bardzo gorąco zaangażowani (nie zawsze tam gdzie potrzeba ale może możne to naprawiać)

Dziś zapraszam Cię do wspólnej refleksji - jak dbasz o swoją psychikę - układ nerwowy, hormonalny, mikrobiom jelitowy, gospodarkę wodno-elektrolitową, duchowość, kreatywność, relacje, ciało, emocje? Jak dbasz o swoje bycie sobą? Czucie się?

I czemu tak, a nie inaczej? Co przeszkadza, co pomaga? W czym możesz sam się rozwinąć, a w czym potrzebujesz wsparcia - lekarza, psychoterapeuty, osteopaty, fizjoterapeuty, przyjaciela? Może nareszcie potrzeba zacząć uznawać, że samo-opieka to ważny element dbania o własne zdrowie i dobrostan. Nie ma dróg na skróty...

Może to nie tak, że urodziłeś się do niedbania o siebie. Kiedyś siebie słuchałeś i płakałem będąc głodnym. Jakoś się to stało że teraz wszystko znosisz lub trudno unieść Ci cokolwiek. Może czas wrócić - do podstawowego, pierwotnego impulsu dbania. Dbania o własne potrzeby, zasoby i wrażliwości. I można się tego uczyć :)

_________________
Psychoedukacja na temat zdrowia psychicznego w szerokim zakresie to również część psychoterapeutycznej drogi. Jeśli potrzebujesz zmienić stosunek do siebie, zrozumieć, ukochać, zaopiekować swoje trudności w samoopiece - zapraszam: www.psychoterapiaintegracyjna.org

Znasz to uczucie, kiedy już zaraz miałbyś okazać wrażliwość, czułość, potrzebę bycia kochanym, to że widzisz jak Ci zale...
15/05/2026

Znasz to uczucie, kiedy już zaraz miałbyś okazać wrażliwość, czułość, potrzebę bycia kochanym, to że widzisz jak Ci zależy, cokolwiek innego z wrażliwej części siebie, a język zamiera w gardle, bo w głowie słyszysz swoje cieniste potwory?

Słaby
Niedorajda
Grabisz sobie
Sam sobie poradź
Twardą dupę trzeba mieć
Licz na siebie
Ogarnij się
Żałosny
Przesadzasz
Wymyślasz
Zranisz ich tym
Dostaniesz za to

A Ty po prostu jesteś człowiekiem. Jak każdy z nas czujesz, odbierasz świat swoją wrażliwością, ale i wysyłasz w świat co w Tobie powstaje, czasem chcąc czegoś, a czasem coś dając. I nie zawsze zostaniesz usłyszany, zrozumianu, zaspokojony. Nie zawsze też jednak zostaniesz zrugany, wyśmiany, poniżony. W sumie... Dorosłym zdarza się to znacząco rzadziej niż dzieciom, co więcej jako dorosły na prawdę nie musisz się na to zgadzać nawet jeśli miałoby przyjść. Możesz odejść, odmówić, odpowiedzieć coś. Jesteś równie duży, równie zaradny, równie wolny. Chcoiaz może Ci się wydawać że nie. I może Ci się wydawać, że wychodzisz z takich chwil poturbowany zawsze - również teraz, bo przecież w Twoim "zawsze" mogło tak do tej pory, czy w najbardziej wrażliwych chwilach być. Twoje zawsze mogło też zostać przez skutki traum "zaklęte" w przeszłość, wywołując flashbacki, napięcie, niewiedzę na temat własnych zasobów... Zrozumienie tego, zobaczenie siebie i swoich zachowań w nowym świetle, poznanie działania swojego układu nerwowego, ciała ale i stworzenie warunków do tego byś siebie wybrał, polubił, zaczął wspierać - może ta droga jest jeszcze kawałeczek przed Tobą, ale na pewno gdzieś czeka. Może już czas nią pójść.

Bo może świat ma Ci coś do dania, jeśli tylko pozwolisz sobie wypuścić z siebie to, co potrzebujące, czy kochające? Przykre byłoby nigdy sobie na to nie pozwolić. Wtedy Twoje wcześniejsze doświadczenia byłyby jak samospełniające się przekleństwo. Jednocześnie - ile siły i odwagi wymaga spróbowanie i zadbanie o siebie w tej próbie... Może czasem potrzeba do tego też stabilnego wsparcia w postaci drugiej osoby?

Życzę Ci żebyś nie musiał przeżyć życia w zamknięciu, targany koszmarami. Już dość tego. Już wystarczy. Masz prawo być po prostu człowiekiem. Pragnąć, bać się, kochać, marzyć, czuć, myśleć - w wolności, bez strasznych duchów w głowie, tak zwyczajnie.

______________________
Jeśli czujesz że psychoterapia to to, czego potrzebujesz na drodze do siebie, zapraszam serdecznie do gabinetu w Warszawie i w formie zdalnej: www.psychoterapiaintegracjna.org

Zaproszę Was dziś Moi Drodzy na film. W kinach już od 22go maja, a już warto zaplanować czas na jego obejrzenie. Czy to ...
12/05/2026

Zaproszę Was dziś Moi Drodzy na film. W kinach już od 22go maja, a już warto zaplanować czas na jego obejrzenie. Czy to film o drzewie, o badaczach mózgu, o komunikacji? Być może. Dla mnie jednak jednocześnie o czymś zupełnie innym... Oglądało się go powoli i lekko, choć żmudnie, a jednak wart jest polecenia. Dlaczego? Jak sądzę długość filmu i jego spokój, rodzący w widzu uczucie rozciągnięcia w czasie, zaistniały w filmie w zupełnie zamierzony sposób. Fascynujące byłoby zderzenie mojej fantazji na ten temat z zamysłem autorów. Dla mnie bowiem ten film jest o koniecznym wysiłku, potrzebnym czasie, o znoszeniu trwania w "nie wiem" i w głębokiej nadziei, że uda nam się "usłyszeć" i porozumieć z drugą istotą żywą - wbrew temu, że mówimy innymi językami, a może nawet żyjemy w zupełnie innej perspektywie czasowej. Nasze 80-90 lat życia to dla miłorzębu japońskiego przecież ledwie nastoletniość, skoro drzewo to dożywa nawet 1000 lat, będąc jednym z ziemskich rekordzistów...

Może jednak film jako element sztuki, nie dotyczy tylko warstwy dosłownej. Osobiście widziałam w nim też warstwę dużo dużo głębszą, która wzruszyła mnie swoją adekwatnością do współcześnie tak mocno nasilającego się stanu ludzkiego społeczeństwa w mikro- i makroskali. Do rozszczepień w których funkcjonujemy, braku (chociaż prób) komunikacji, braku zrozumienia, czy widzenia siebie nawzajem i naszych różnych perspektyw. Pomyslicie tylko - o ile świat byłby piękniejszym, prawdziwszym, bardziej pełnym dobroci, łagodności, pokory i spokoju miejscem, gdybyśmy tak powszechnie mogli się nauczyć i wdrożyć w codzienność jakość, pokazywaną w tej warstwie filmu. Gdybyśmy (tylko i aż!) wkładali cierpliwy i zaangażowany wysiłek i uwagę w sztukę starania się - aby dostrzegać i w codziennej próby rozumienia siebie na wzajem, pomimo nawet znacznych różnic. Szukając tego, co podobne i możliwe do wysłuchania, a nie powodów do uznania za "swoich" i "innych":

Obcokrajowiec mówiący innym językiem
Kobieta
Znajoma zajmująca się zupełnie inną dziedziną wiedzy
Konserwatysta
Drzewo
Ktoś na drugim końcu świata
Samotnik
Ktoś z zupełnie innej grupy społecznej
Ktoś brutalny
Liberał
Krzak
Człowiek dużo starszy
Zwierzę
Tata
Osoba z innej subkultury
Brat
Osoba mierząca się z zaburzeniami psychicznymi
Lekarz
Ogrodnik
Mama zmęczona macierzyństwem
Ktoś kto nie wie po co dalej żyć
Dziecko
Samotny mezczyzna

Umiesz dać Wam czas i przestrzeń na prawdziwe zobaczenie się i kontakt? Na wspólnotę?

Tym, których ta perspektywa zaciekawia - polecam wybrać się na film i nadstawić serca na to, co czuć pod spodem opowiadanej historii.

Myślę że dla mnie - psychoterapeutki codziennie starającej się zobaczyć nici połączeń, budując relacje czasem wbrew trudom, czy różnicom - aby móc razem z osobami, które spotykamy w gabinecie iść ku zdrowiu - film jest bardzo ważnym obrazem jakości, którą codziennie z nadzieją współtworzę. Może w każdym z nas bywa taki badacz, badaczka i takie drzewo lub krzak, a może i taki ogrodnik i innowatorka i profesor... Na pewno w wielu z nas czas zakrzywia się, jest trudnoopowiadalny, nakłada się i miesza, kurczy i rozszerza nie do końca zgodnie z zegarkiem. A jednak - dając sobie prawo do tęsknoty i zaangażowania, da się szukać, mieć nadzieję, iść w kierunku połączeń, a nawet budować bezpieczeństwo i prawdziwie rozmawiać - z sobą i innymi. Cieszę się więc, że mogłam film obejrzeć już teraz dzięki zaproszeniu Gutek Film. Przyniósł mi dużo refleksji i dał spokojny komfortowy czas na czucie i myślenie.

W nagrodzonym na festiwalu w Wenecji filmie Ildikó Enyedi („Dusza i ciało”) to pytanie staje się początkiem hipnotyzującej, pełnej emocji podróży. „Milcząca przyjaciółka” zaprasza do świata, w którym ludzie potrafią nawiązać głębokie relacje z naturą i komunikować się z ...

Co widzisz, kiedy na to patrzysz? Ja często patrzę na ten obrazek w różnych odsłonach w gabinecie i... Smutno mi. Tak, s...
11/05/2026

Co widzisz, kiedy na to patrzysz?

Ja często patrzę na ten obrazek w różnych odsłonach w gabinecie i... Smutno mi. Tak, smutno mi, wiedząc jak wiele razy Twojej serce zostało już uderzone przez kogoś, jak wiele razy sam je uderzyłeś, jak uderzasz je nawet tu i teraz, z jaką zapalczywością i uporem w całości lub w części zgadzasz się z tym, że uderzenia kształtują coś lepszego, zdrowszego, wartościowszego, kiedy uderzasz w tym celu innych. Smutne jest to, że tyle przemocy się dzieje, tak na prawdę potrzeba już z tą przemocą skonczyc. Kiedy potrzeba morza, a może i oceanu czułości... Morze, ocean i łzy w sumie są tym samym - słoną wodą prawda? Może nie bez przyczyny, a dlatego że tę przemoc przyjdzie pewnie kiedyś kiedyś rzewnie opłakać. Ale najpierw przestać, najpierw wziąć w ramiona i utulić to serce. A potem niech już łzy płyną.

Może Ty również patrząc czujesz jednak smutek?

Może już wystarczy tych uderzeń?

________________________
Jeśli szukasz psychoterapii, zdalnie lub w gabinecie w okolicy Metra Młociny w Warszawie, zapraszam:

Jeśli znalazłeś się w swoim życiu w momencie, w którym potrzebujesz specjalistycznej pomocy psychologa - psychoterapeuty, zapraszam Cię do wspólnej drogi.

Przypominam!
09/05/2026

Przypominam!

No to jak? Masz tak czasem, że na prawdę się cieszysz z tego, że ktoś istnieje w Twoim życiu? A czy ktoś się na prawdę szczerze cieszy z tego że to Ty jesteś?

Czasem skupiamy się na tym aby zracjonalizować sobie brak przyjaznych, żywych, dobrych relacji w życiu... "Takie czasy", "Teraz kobiety są oschłe, nie ma sensu ryzykować", "Współcześni mężczyźni nie umieją w życie, niby gdzie znajdę tych fajnych?", "Koleżanki z pracy? Nie no praca jest od pracowania, nie od relacji z ludźmi!", "Ale w urzędzie? Być przyjazną dla urzędnika? To on powinien mnie obsłużyć miło, a nie ja jego", "Sąsiedzi to wie Pani, nie znam - jak słyszę, że ktoś wychodzi równo ze mną to czekam w domu, żeby się w windzie nie spotkać", "Ostatnio ja ją zaprosiłam to teraz niech ona wyciągnie rękę i sobie o mnie przypomni"... Nie wierzę że chociaż raz nie słyszeliście takiego tekstu.

A ile tego typu tekstów pada w umysłach ludzi wobec samych siebie? Ogrom... A u niektórych osób to główna linia komunikacji ze sobą... poniżanie, odrzucanie, unikanie, podejrzenia, oskarżenia, uogólnianie i rozszerzanie pojedynczych doświadczeń na całość osoby czy grupy, izolowanie się, przedmiotowe traktowanie.

A gdyby tak dążyć do tego aby móc szczerze się ucieszyć że się jest, że się istnieje w tej konkretnej chwili? I móc zauważyć kiedy szczerze cieszysz się, że istnieje ktoś inny. Czy może można by o tym mówić? A może można by tym wręcz czarować światy? Swój wewnętrzny świat, a może i świat swoich relacji?

Co poczułeś kiedy przeczytałeś zdanie na grafice? Pewnie coś poczułeś. Niekoniecznie coś miłego, chociaż może niektórzy tak, ale na pewno coś prawdziwego o sobie. Mówienie i czucie prawdziwie ma moc. Moc zmieniania światów ;)

_________________________________
Zapraszam Cię na psychoterapię, która jest procesem dochodzenia do wewnętrznej prawdy o sobie, poprzez prawdziwe doświadczenie bycia w bliskiej relacji z drugim człowiekiem. www.psychoterapiaintegracyjna.org

Straszne rzeczy - sidła i wnyki. Od samego patrzenia i wyobrażania sobie jak to boli, człowiek ma odruch, który nakazuje...
04/05/2026

Straszne rzeczy - sidła i wnyki. Od samego patrzenia i wyobrażania sobie jak to boli, człowiek ma odruch, który nakazuje mu uważać, wzbraniać się, absolutnie nie naciskać mechanizmu spustowego, jeśli wie jak on działa i czym to grozi... Trudno jednak wyobrazić to sobie nie mając żadnego doświadczenia mniejszego bólu w przeszłości, żadnej idei, że ludzki wynalazek może służyć właśnie zadawaniu bólu... Niektórzy, starają się udawać, że one nie istnieją, nie zostały stworzone, albo że nie idzie za nimi ból i okrucieństwo. Część nie wie jak działają, są obojętni. Są nawet tacy którzy mogliby uznać je za zabawkę, a ich efekt za triumf i o wyższość swojego gatunku nad innymi.

Dopóki nie wiesz, że istnieją, nie zastanawiasz się nad ich działaniem, jeśli się ich wystraszysz za bardzo - nie dowiesz się czym są, a jeśli się nie wystraszysz - możesz zranić się przypadkiem poprzez swoją naiwność. Gdy nie doświadczysz bólu - fizycznego, czy emocjonalnego, chociaż wyobrażonego - nie poznasz ich natury, a jeśli doświadczysz - będziesz niósł ciężar wiedzy, ale i możliwość zmiany, niezgody, buntu.

Czy nie jest podobnie z tym, co w środku psychiki? Wchodzisz w te swoje sidła, które kiedyś musiały zostać tam umieszczone, musiałeś je tolerować. Wchodzisz raz po raz i starasz się ze wszystkich sił nie czuć bólu, który zadają, a tym samym przyzwyczajasz się do myśli że o normalne, naturalne, zwykłe. A może wcale tak nie jest? Może na prawdę już czas na rozgoszczenie się w świecie, w którym jesteś dorosły, masz wpływ na swoje wybory, swoje życie, swoją ścieżkę? Nie ma ścieżek równych, ani usłanych puchem, ale może są takie... zwykłe, na których Twój każdy mniej ostrożny krok nie musi kończyć się rozdzierającą przemocą? Tylko... gdzie są te Twoje sidła i jak je wyrzucić? Czy to Ty zastawiasz je na siebie, czy wchodzisz ufnie w to, co zostawiają inni? A może Twoimi sidłami jest próba sprawienia, aby ktoś dał się złapać, bo trudno Ci inaczej czuć się wartościowym?

Kolejne relacje oparte na współuzależnieniu,
Kolejne święta bojąc się odezwać
Kolejna kłótnia w której atakujesz najwrażliwsze struny drugiego
Kolejny dzień kiedy milczysz o problemach
Kolejny rok kiedy głównie się zapracowujesz
Kolejny raz kiedy jesteś zdradzany, opuszczany, poniżany
Kolejna minuta kiedy atakujesz siebie za to, że coś czujesz
Kolejny dzień znoszenia biernej agresji
Kolejny dzień wmawiania innym że muszą tańczyć jak im grasz
Kolejny dzień presji na bycie tym idealnym
.. dużo rodzajów sideł nawymyślaliśmy.
Może czas je w sobie nareszcie rozbroić?

______________________________________
Samemu czasem trudno zagłębić się w gęstwinę, szczególnie wiedząc że co rusz czekają na nas wnyki. Jest jednak nadzieja, że gdy pójść tam razem z doświadczonym przewodnikiem za sojusznika - nareszcie można zrozumieć dlaczego było tak trudno żyć. I może z tej wycieczki może wyłaniać się nowe - nieidealne, ale zwykłe życie, już nie tak gęsto usiane pułapkami. Jeśli w tym celu szukasz psychoterapii - jestem. Zdalnie i w gabinecie na Warszawskich Bielanach. Zapraszam: www.psychoterapiaintegracyjna.org

Kiedy rodzi się w Tobie coś nowego - doświadczenie, myśl, pomysł, uczucie, relacja, ścieżka - jak ją przyjmujesz?Czasami...
27/04/2026

Kiedy rodzi się w Tobie coś nowego - doświadczenie, myśl, pomysł, uczucie, relacja, ścieżka - jak ją przyjmujesz?

Czasami to, co nowe jest od razu atakowane, podważane, poddawane w wątpliwość albo ostro oceniane. Czasami jest jednak obejmowane, otulane, poddawane procesowi poznawania, widziane, ukochiwane... Jakie to różne jakości.

Skojarzyły mi się z rodzeniem się w mikro- i makro- świat, który nas chce i oczekuje, który obejmuje nas bezpiecznym ciepłem i znajomym zapachem, rytmem bicia serca mamy, lub widząc drugą skrajność - odrzuca niechęcią, wrogością, ocenia krytycznie, atakuje chłodem i jaskrawością. Jest też wiele możliwości po środku.

A gdyby tak się na tym skupić, w to właśnie włożyć swoją uwagę i wysiłek? Jakby to było na swoje "nowe" elementy, zmiany, rodzące się - często w bólach - kawałki reagować tak, jak wyobrażasz sobie że najpiękniej możnaby przyjmować nowe życie w ramiona? Może to nie do końca jest tak, że nie masz na to wpływu? Czasem potrzebujesz przygotowania, wcześniejszego przemyślenia, zaopiekowania, wysiłku włożonego w przygotowanie się, a czasem chodzi o decyzję "tu i teraz", dotyczącą widzenia co się w Tobie pojawia i co w sobie wspierasz, jaką reakcję na siebie samego i świat wybierasz spośród wielu możliwych. A to nie dzieje się samo, prawda?

Dobrych narodzin :) dla wszystkiego żywego co W Tobie i mnie i w świecie.

____________________
Jeśli szukasz psychoterapii, bezpiecznego miejsca do zmiany i rozwoju - zapraszam:

Jeśli znalazłeś się w swoim życiu w momencie, w którym potrzebujesz specjalistycznej pomocy psychologa - psychoterapeuty, zapraszam Cię do wspólnej drogi.

Kiedy rozwaliłeś kolano upadając w swym dziecięcym próbowaniu życia, obtarłeś twarz wpadając na drzewo w pełnej beztrosk...
24/04/2026

Kiedy rozwaliłeś kolano upadając w swym dziecięcym próbowaniu życia, obtarłeś twarz wpadając na drzewo w pełnej beztroski nieuwadze (lub Wielkiej Uwadze, ale akurat nie skupionej na trasie biegu, a na tym co robi Twój pies) - do kogo biegłeś po pomoc? Kto tulił Cię, dmuchał, żeby nie bolało, dawał magicznie wręcz działający plasterek, odkażał, opiekował, pytał co się stało, rozumiał? Masz w ogóle takie wspomnienia?

Kiedy popełniłeś błąd - niedokładnie posprzątałeś, źle wymyśliłeś działanie z matmy, nie dałeś rady nauczyć się jeździć na rolkach - kto Cię wspierał, rozumiał, pomagał rozwiązać sytuację? Komu mogłeś zaufać i pokazać swoją bezradność? Kto Cię przyjmował takiego chwilowo nieporadnego, załamanego, przytłoczonego? Jak się czułeś gdy przy Tobie wtedy był i wierząc, że sobie poradzisz - z własnym doświadczeniem życiowym pomagał, naprowadzał, zadawał dobre pytania, pozwalał Ci szukać rozwiązania, a w końcu doceniał postępy i cieszył się z Twojej dumy że jednak to umiesz? Masz jakiekolwiek takie dobre historie w życiu?

A jeśli nie masz to czy to na Ciebie jakoś obecnie - w dorosłości - wpływa? Zastanów sie. Jak sam traktujesz swoje dzieci, zwierzęta, podwładnych, wychowanków - kiedy zdarzy się, że czegoś nie umieją, zapytają, zbłądzą szukając rozwiązania? A jak traktujesz sam siebie, gdy chorujesz i potrzebujesz pomocy, gdy ból nie pozwala pracować, gdy popełniając błąd z nieuwagi, dostajesz mandat czy upomnienie z urzędu, a jak kiedy doświadczysz swojej ludzkiej słabości i w jakimś sensie upadniesz?
..Może już dość tej przemocy? Może już czas otworzyć się na to co powinno być normalne, podstawowe i dostępne od zawsze? Może już czas na czułość, miłość, opiekę, wsparcie, docenienie - na widzenie w sobie nie przedmiotu spełniającego normy, a osoby przeżywającej trudy i cudy życia? Tak, wiem że nie bardzo da się to zrobić na pstryknięcie palcami. Ale czasami pierwszy krok na tej długiej drodze to zobaczenie że ma się problem. I że to nie znaczy że jest się gorszym, złym, nie dość zdyscyplinowanym, beznadziejnym, chorym. To znaczy że istnieje obszar, który można zechcieć zaopiekować swoją uwagą. I czasem potrzeba do tego psychoterapii. Czasem nie da się nalać z pustego, a najpierw zapełnić je innym, wspierającym i podmiotowym doświadczeniem.

___________________________
Jeśli poszukujesz zmiany, poprzez leczenie czy rozwój w bezpiecznej relacji terapeutycznej - zapraszam Cię. Jestem psychologiem i psychoterapeutką osób dorosłych. Pracuję w nurcie integracyjnym. Tutaj znajdziesz szczegóły: www.psychoterapiaintegracyjna.org

Czego nie mówisz światu, bliskim, sobie samemu?Co w sobie uważasz za zupełne tabu?Z jakiego powodu?Jak to się stało że m...
20/04/2026

Czego nie mówisz światu, bliskim, sobie samemu?
Co w sobie uważasz za zupełne tabu?
Z jakiego powodu?
Jak to się stało że musiałeś nałożyć sobie ten knebel?

Bywa, że chowamy w środku całe wszechświaty znaczeń, przemyśleń, doświadczeń, uczuć, historii, poglądów. Z czasem z wielkiej gęstości tych spraw wyłania się już tylko pustka - jak czarna dziura, nie wypuszczająca z siebie nawet jednego promyczka światła. Mroczna, przerażająca, tajemnicza, tak wciągająca że uczymy się ją omijać z daleka. Ledwie czasem zaobserwować jej działanie, czy wpływ.

Bywa jednak, że d tej psychicznej czarnej dziury ośmielamy się z czasem razem wlecieć. I jakimś cudem okazuje się, że po drugiej stronie bywają dalsze wszechświaty. Wszechświaty prawdziwości, autentyczności, wolności.

Jaki byłby ten Twój nowy wszechświat - w którym to, co teraz jest osobistym tabu, byłoby przyjęte, zrozumiane, pokochane, przyjęte? Nie tęsknisz za takim wszechświatem?

_____________________________________________
Jeśli poszukujesz psychoterapii - zapraszam: www.psychoterapiaintegracyjna.org

Świat zmienia się bardzo szybko. Rozwijamy technologie, wydłużamy życia, produkujemy narzędzia niespotykane nigdy wcześn...
16/04/2026

Świat zmienia się bardzo szybko. Rozwijamy technologie, wydłużamy życia, produkujemy narzędzia niespotykane nigdy wcześniej w historii... Co czujesz kiedy dostrzegasz te zmiany? Czy metaforyczny młotek, którym się posługujemy jako ludzie, może w Twoim umyśle jednocześnie być narzędziem do budowy schronienia i mieć potencjalność bycia zabójczą bronią do zabijania?

Jakie uczucia, stany, doświadczenia w ciele rodzi czytanie tekstów nie wyprodukowanych przez człowieka?

Jakie są relacje, w których adekwatną odpowiedź w rozmowie tworzy za Ciebie AI?

Jak to jest mieć 100 zdjęć dziennie ukazujących swojego szczeniaczka, dziecka, czy kadry z wakacji?

Jak to jest pływać w oceanie zróżnicowanej jakości szumu informacyjnego?

Jak Ci się śpi w rozświetlonym światłami mieście?

Jak Twoje ciało reaguje na suplementy, witaminy, leki?

Czy to kto, po co i w jaki sposób używa zdobyczy nowoczesności ma dla Ciebie znaczenie?

Gdyby tak zatrzymać w umyśle możliwość potencjalności. Nie uznawać, że tylko jedna twarz rzeczy istnieje, a że jej wartość zależy od tego jak jej użyjemy. I gdyby używać rzeczy i tworzącego je intelektu z rozwagą, mądrością, empatią, odpowiedzialnością, DOBROwolnie, z pasją samego życia - pewnie żyłoby się dużo trudniej niż bezmyślnie robiąc to, co się wyda fajne. A może jednocześnie duuuużo łatwiej, bo sensowniej, stabilniej? Mam poczucie, że to dotyczy nie tylko rzeczy, zdobyczy współczesności, nowinek. Może dotyczy wszystkiego co robimy. Często przecież brak wysiłku i zaangażowania wcale nie prowadzi do docelowo zakładanego spokoju i odpoczynku, a do napiętego, wystraszonego (może adekwatnie?) udawania, że coś co prędzej czy później się o siebie upomni - nie istnieje. Istnieje. I potrzebujesz się zajmować sobą, swoim umysłem, swoimi relacjami, swoją pamięcią, zdrowiem, światem. Same się sobą nie zajmą, a z czasem pewnie się o Ciebie upomną - walcząc o utraconą uwagę.

Jakie to dla Ciebie jest myśleć o tym aspekcie rzeczywistości życia?

Adres

Ulica Kaliszówka 2/45
Warsaw
01-909

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapia Siebielubna umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij