30/05/2026
8 tygodni. 8 czwartków. I coś, czego nie da się łatwo nazwać.
Właśnie zakończyłyśmy kurs Uważność w Życiu (MBCT-L) w Centrum Praw Kobiet i mam w sobie tyle wdzięczności, że nie wiem, od czego zacząć.
Dziękuję Wam, dziewczyny – za odwagę, żeby zatrzymać się i zajrzeć do środka. Za ciepło i szczerość. Za obecność 🙏☺️
Dzielenie się uważnością to dla mnie dużo więcej niż praca, bo za każdym razem widzę, jak życzliwość dla siebie zmienia coś w ludziach. Powoli, od środka. A to się potem rozchodzi dalej, w relacje, w codzienność.
Cieszę się, że mogę w tym procesie towarzyszyć 🫠🪷
W tym skomplikowanym świecie możemy dla siebie zrobić przynajmniej tyle, żeby czasami się zatrzymać, wrócić do siebie i do oddechu.
Nasiona uważności zostały zasiane, oby kiełkowały i wzrastały, jak w wierszu Danny Faulds „Iść powoli”:
Wystarczy przypomnienie, by oddychać,
chwila, by znieruchomieć i ot tak,
coś we mnie osiada, mięknie,
robi miejsce na niedoskonałość.
Surowy głos oceny cichnie do szeptu,
a ja przypominam sobie znowu,
że życie to nie bieg w sztafecie,
że wszyscy przekroczymy linię mety,
że urodziliśmy się po to, by budzić się do życia.
Ilekroć się zapomnę i złapię na tym,
że pędzę, nie wiedząc nawet dokąd,
tylekroć mogę dokonać wyboru,
by się zatrzymać,
oddychać,
być,
i iść powoli w głąb tajemnicy.