10/07/2026
Czy wszyscy widzieliście już rolkę Andrei Rendl o zamawianiu w kosmicznej restauracjIi? Pewnie tak, bo ja nie śledzę zbyt pilnie nowości w necie i ten wiral też dotarł domnie z opóźnieniem. Ale zachwyciłam się pozytywną i życzliwą energią autorki i jeśli jest jeszcze ktoś, ktoś jeszcze go nie zna, to wklejam go w komentarzu z serdecznym poleceniem.
Podziwiam pomysł autorki, jak pokazać, czego potrzebujemy, żeby coś się zmieniło w naszym życiu. W odróżnieniu od tak wielu łatwych i uproszczonych narracji, ten mini-film pokazuje, że ta zmiana nie jest taka łatwa. że nawet, kiedy już nauczymy się wyrażać nasze potrzeby, stawiać granice, sięgać po swoje, to nie zawsze to od razu działa.
Bo ludzie wokół nie zmieniają się razem nami i często po prostu uparcie chcą nam dać tyle samo, ile dawali przedtem. I jeśli tak się dzieje, to pojawia się tendencja do rezygnacji i pozostania w przeżywaniu rozczarowania i smutku.
Pozostanie przy swoich potrzebach, marzeniach, planach, wymaga wytrwałości i wielu małych i dużych prób i aktów odwagi. I one czasem są zniechęcające i frustrujące, kiedy podejmujemy je w naszym dotychczasowym znanym od lat stanie umysłu, ale stają się łatwiejsze, kiedy ten stan umysłu się mienia. Mówiąc językiem autorki - kiedy staniemy się “osobą, która omawia spaghetti”, kiedy będziemy mówić, myśleć i czuć jak ona.
Potrzebujemy stać się osobą, dla której pełna oferta jest normą i zamawianie tego, chcemy jest zrozumiałe samo przez się. Potrzebujemy też rozpoznania i przeżycia smutku, złości i poczucia niesprawiedliwości, że ktoś zapisał w naszej dotychczasowej karcie dań tak mało satysfakcjonujących opcji. Dla niektórych osób ważniejsze i bardziej skuteczne będzie to pierwsze, dla innych to drugie. zwykle pomaga jakaś kombinacja obu elementów. Ale często potrzebujemy też czasu na eksperymentowanie i znalezienie tego, co naprawdę nam smakuje.