26/06/2026
Tak ważna dziś strona końcoworocznego medalu. „(…) Ja chciałabym jednak dorzucić do tej listy jeszcze jedną grupę, rodziców. Tak, tych od pakowania drugiego śniadania o szóstej rano, szukania drugiego buta pięć minut przed wyjściem, od Librusa, wywiadówek, podpisów, składek, stroju na jutro i kartki, o której dziecko przypomina sobie o 21:37.
Tych, którzy przez cały rok byli przy swoim dziecku, kiedy nie chciało wstać, kiedy bało się sprawdzianu, kiedy wracało smutne po konflikcie z kolegą, kiedy sukces mieszał się z porażką, a motywacja z wielkim: „Nie idę i koniec”.
Bo bycie rodzicem w procesie edukacji to przecież nie tylko odrabianie lekcji. To logistyka, finanse, korespondencja ze szkołą, planowanie, pamiętanie, organizowanie, regulowanie własnych emocji po to, żeby pomóc dziecku regulować jego, stawanie za swoim dzieckiem, kiedy trzeba, stawianie granic, kiedy też trzeba, a pomiędzy tym wszystkim codzienne, mozolne budowanie odpowiedzialności, odporności i przekonania, że warto próbować, nawet jeśli nie zawsze wychodzi. To jest naprawdę kawał roboty, choć rzadko kończy się świadectwem z paskiem.
Więc jeśli dziś zastanawiasz się, czy zasłużył_ś na lody, to odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Nie za czerwony pasek, tylko za to, że przez cały rok niosł_ś ten szkolny plecak razem ze swoim dzieckiem.”
💛🌻
Dziś internet będzie pełen zdjęć świadectw z czerwonym paskiem, będą lody za piątki, gratulacje dla dzieci, podziękowania dla nauczycieli i piękne słowa o tym, że liczy się wysiłek, a nie tylko oceny. I bardzo dobrze.
Ja chciałabym jednak dorzucić do tej listy jeszcze jedną grupę, rodziców. Tak, tych od pakowania drugiego śniadania o szóstej rano, szukania drugiego buta pięć minut przed wyjściem, od Librusa, wywiadówek, podpisów, składek, stroju na jutro i kartki, o której dziecko przypomina sobie o 21:37.
Tych, którzy przez cały rok byli przy swoim dziecku, kiedy nie chciało wstać, kiedy bało się sprawdzianu, kiedy wracało smutne po konflikcie z kolegą, kiedy sukces mieszał się z porażką, a motywacja z wielkim: „Nie idę i koniec”.
Bo bycie rodzicem w procesie edukacji to przecież nie tylko odrabianie lekcji. To logistyka, finanse, korespondencja ze szkołą, planowanie, pamiętanie, organizowanie, regulowanie własnych emocji po to, żeby pomóc dziecku regulować jego, stawanie za swoim dzieckiem, kiedy trzeba, stawianie granic, kiedy też trzeba, a pomiędzy tym wszystkim codzienne, mozolne budowanie odpowiedzialności, odporności i przekonania, że warto próbować, nawet jeśli nie zawsze wychodzi. To jest naprawdę kawał roboty, choć rzadko kończy się świadectwem z paskiem.
Więc jeśli dziś zastanawiasz się, czy zasłużył_ś na lody, to odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Nie za czerwony pasek, tylko za to, że przez cały rok niosł_ś ten szkolny plecak razem ze swoim dzieckiem.
I myślę, że to też jest powód do świętowania. Kup sobie duże lody. Takie naprawdę duże.