Dr Marta Siepsiak - psycholog, psychoterapeuta, muzykoterapeuta

Dr Marta Siepsiak - psycholog, psychoterapeuta, muzykoterapeuta Jestem psychologiem-psychoterapeutą CBT, terapeutą dziecięcym i muzykoterapeutą. Pracuję z osobami dorosłymi i dziećmi (wraz z rodzinami). Specjalizuję się m.in.

Poza praktyką kliniczną zajmuję się pracą naukową i dydaktyką (jestem adiunktem na Wydziale Psychologii USWPS). Diagnoza i terapia dzieci i młodzeży,
psychoterapia dzieci, młodzieży, młodych dorosłych. ZAPISY: tel. 661152533 (jeśli nie odbieram, proszę zostawić SMS z preferowaną porą i dniem kontaktu)
konsultacja psychologiczna, psychoterapia 50 min - 240 zł

wystawiam faktury
przyjmuję również online
cennik jest aktualny do grudnia 2024


Jestem psychologiem, psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym dzieci i dorosłych, muzykoterapeutą, adiunktem w Katedrze Psychologii Klinicznej Dziecka i Rodziny na Wydziale Psychologii UW. Od kilkunastu lat pracuję z dziećmi, młodzieżą, młodymi dorosłymi i rodzinami. w diagnozie i terapii zaburzeń rozwojowych, w tym ASD, trudności szkolnych, zaburzeń lękowych (w tym mutyzm wybiórczy, fobie, lęk separacyjny), depresyjnych, obsesyjno-kompulsyjnych. Mam też duże doświadczenie w pracy z osobami z nadważliwościami słuchowymi w każdym wieku. Moja rozprawa doktorska dotyczy głównie mizofonii i innych nadwrażliwości słuchowych. Na Wydziale Psychologii UW prowadzę zajęcia ze studentami, m.in. z psychologii rozwoju człowieka. Ukończyłam m.in. studia magisterskie z psychologii (5 lat, SWPS, specjalność: kliniczna dziecka), studia licencjackie z muzykoterapii (Akademia Muzycza we Wrocławiu), podyplomowe - Stosowana Analiza Zachowania (SWPS), studium pedagogiczne - Nauczanie Muzyki (Uniwersytet Muzyczny w Warszawie), szkolenie z Transdiagnostycznej Terapii Poznawczo-Behawioralnej, szkolenie Kids’ Skills, szkolenia z problematyki centralnego przetwarzania słuchowego i sensorycznego, certyfikowane szkolenie z Muzykoterapii Neurologicznej, a także liczne kursy z zakresu terapii zaburzeń lękowych, w tym mutyzmu wybiórczego, tików, trichotillomanii, zaparć nawykowych, moczenia, komunikacji alternatywnej PECS i Makaton itp. Doświadczenie kliniczne zdobywałam m.in. w przychodni Warszawskiego Szpitala dla Dzieci, w ośrodkach terapii dla dzieci z zaburzeniami rozwoju w tym w spektrum autyzmu, w Telefonie Zaufania dla Dzieci i młodzieży FDDS, w Stowarzyszeniu dla Rodzin, jako psycholog w szkole międzynarodowej, a wcześniej jako nauczyciel muzyki w szkołach podstawowych, gimnazjum, przedszkolach i żłobkach. Odbyłam staż naukowy w Duke Center for Misophonia and Emotion Regulation w Duke University School of Medicine w USA, z którym współpracuję od ponad 4 lat i staż kliniczny w centrum terapii dzieci w Barcelonie. Uczyłam się też muzykoterapii w ramach stypendium w Konserwatorium Muzycznym w Veronie. Jestem autorem publikacji naukowych z zakresu psychopatologii. Stale się uczę, m.in. czynnie uczestnicząc w konferecjach w kraju i za granicą.

Łączenie pracy psychologa badacza i praktyka jest moją pasją!

09/09/2026

💡Ta rolka mogłaby trwać godzinę…

Kiedy wykorzystuję wiedzę ze studiów psychologicznych jako psychoterapeutka?

Cały czas…

A Wy?

08/09/2026

Szybka powtórka z pierwszego roku studiów psychologii:

🛑Fakty a opinie.

I wyjaśnienie, że jestem swoim głosem, a nie głosem Grupa Robocza ds. Definicji Świadczeń Psychologicznych 🙃

Autoreklama. Bo jeszcze nie udało mi się zarobić na fejsie grubych milionów 😁
08/09/2026

Autoreklama. Bo jeszcze nie udało mi się zarobić na fejsie grubych milionów 😁

Jest akcja! Moja dobra koleżanka Karolina Kubicka, doktorantka, psycholog-psychoterapeutka psychodynamiczna (bo ja się l...
07/09/2026

Jest akcja!
Moja dobra koleżanka Karolina Kubicka, doktorantka, psycholog-psychoterapeutka psychodynamiczna (bo ja się lubię nie tylko z CBTem😁) szuka rodziców z dziećmi do badań!

Oferuje BEZPŁATNE spotkania w ramach swojego projektu naukowego (nawet jeszcze dostaje się bon o wartości 150 zł🔥)

Polecam, bo naprawdę robią fajne rzeczy i jestem pewna, że wiele można wynieść!

Zapraszamy dzieci i rodziców do udziału w warsztatach wspierających pozytywny obraz ciała Zapraszamy do udziału w warsztatach, których celem jest wzmacnianie pozytywnego obrazu ciała oraz poczucia własnej wartości u dzieci. Warsztaty realizowane są w ramach badań naukowych finansowanych z...

Rozwinę te myśli w wolniejszym czasie, ale dla refleksji…⚠️Ja zdecydowanie uważam, że po mgr psych musimy się dalej kszt...
07/09/2026

Rozwinę te myśli w wolniejszym czasie, ale dla refleksji…

⚠️Ja zdecydowanie uważam, że po mgr psych musimy się dalej kształcić żeby być pełnoprawnymi psychologami-psychoterapeutami. Tak też było zapisane w naszej nowej ustawie, do grudnia.
Sama jestem po szkole psychoterapii, podyplomówce z SAZ i ogromie dodatkowych szkoleń, praktyk, stażach itd.

🧠Ale! Jak można mówić, że psycholog jest nieprzygotowany do pracy z pacjentem, za to prawnik czy socjolog po dwóch latach zjazdów weekendowych, raz w MIESIĄCU (wcześniej napisałam raz w tygodniu😂), jest bardziej gotowy???

🧠Jak to jest, że pani prawniczka-psychoanalityczna czy psychiatra-psychoanalityk mówią nam w sejmie i Senacie, że psychoterapia to nie psychologia!?!
Ten świat staje na głowie… 🤸‍♀️🤸‍♂️🤸

📸Załączam zdjęcia suplementu dyplomu mgr psych.
Warto dodać, że jako że to nie były moje pierwsze studia (skończyłam wcześniej muzykoterapię, gdzie m.in. psychiatrii i zajęć z pacjentami w najróżniejszych szpitalach i innych ośrodkach miałam oooogrom) i już na co dzień pracowałam jako muzykoterapeuta w różnych ośrodkach terapii itp. (i nauczyciel muzyki w szkołach😅) -
znaczną część studiów z psychologii odbyłam zaocznie, więc godzin miałam mniej niż “normalny” student psychologii.

I tak, ja wiem że nie każdy miał taki plan, bo na społecznej czy psych. reklamy to inaczej wygląda. Ale może warto jednak wziąć pod uwagę, że specjalność kliniczna (NIE MYLIĆ ZE SPECJALIZACJĄ!) istnieje i jest nawet chyba nawet najbardziej oblegana.

Psychologia na SWPS. Obroniłam się w 2016.

🍀352 godziny zajęć bezpośrednio psychoterapii/terapii psychologicznych (na czerwono)

🍀750 godzin absolutnych podstaw klinicznych - nie wyobrażam sobie psychoterapeutycznej pracy z człowiekiem bez tego.

Bo chodzi nie tylko o to, żeby dobrze zdiagnozować objawy psychopatologii, ale
🛑🛑🛑żeby NIE PATOLOGIZOWAĆ wszystkich. A do tego konieczna jest WIEDZA o NORMIE, różnicach indywidualnych, procesach poznawczych itd.

🍀390 godzin zajęć dających podstawy metodologiczne, dające bazę do rozumienia nauki i badań naukowych. W szkole psychoterapii miałam dokładnie zero takich zajęć.

Nie wiedziałam gdzie przyporządkować 75 godzin psychologii społecznej 😅
Nie wliczyłam też tzw. “zapychaczy”, choć nie wiem czy tam powinnam nazywać angielski…

‼️‼️‼️‼️‼️I DODAJCIE SOBIE DO TEGO 4 lata SPECJALIZACJI klinicznej (ja nie mam specjalizacji, bo nie mam wolnych 50 000zł), czyli kolejne 4 lata nauki + tysiące godzin stażu na różnych oddziałach, opisy przypadków, egzamin państwowy.
I taka osoba nadal jest niżej od prawnika, pedagoga czy polonisty-psychoterapeuty po dwóch czy 4 latach prywatnej szkoły psychoterapii (której nikt nie kontroluje, każdy może sobie taką szkołę założyć) wg speców od ustaw psychoterapii, którzy zniszczyli naszą ustawę o zawodzie psychologa….

🍀To nie jest post o tym, że ma być tak, czy inaczej. Tylko kilka refleksji. A postulaty innym razem.

⚠️Ps. nieśmiało przypominam, że z początkiem października zmieniam uczelnię, więc musicie sobie szybko znaleźć jakieś inne teorie spiskowe, bo SWPS to-siamto-osamto już nie pasuje 🤷‍♀️

Kto pracował w szkole jako psycholog ten wie, że… nic nie wie🤷‍♀️ Jakieś zasady są, ale tylko jakieś. Generalnie to jest...
06/09/2026

Kto pracował w szkole jako psycholog ten wie, że… nic nie wie🤷‍♀️
Jakieś zasady są, ale tylko jakieś. Generalnie to jest problem i sam się nie rozwiąże.

Nie piszemy definicji na kolanie🦵
Nie piszemy definicji dla znajomych królika🐰

🟡

👩🏻‍🏫 : Psycholog czy pedagog? Czy w szkole naprawdę nie ma różnicy?

Czy psychologa można zastąpić pedagogiem? 🔄 A jeśli psycholog ma „wolną godzinę” – wysłać go na zastępstwo albo „postawić na dyżurze? 🏫

W wielu szkołach odpowiedź przez lata brzmiała: „Jakoś sobie poradzimy”.

Tylko czy „jakoś” wystarczy, kiedy chodzi o zdrowie psychiczne dziecka? 🧠

📚 Obowiązujące przepisy oświatowe przypisują pedagogowi i psychologowi wspólnie m.in. prowadzenie badań i działań diagnostycznych, udzielanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz podejmowanie działań interwencyjnych w sytuacjach kryzysowych. Podobne zadania związane z rozpoznawaniem potrzeb ucznia wykonują również pedagodzy specjalni, nauczyciele i inni specjaliści.

⚠️ Ale podobne brzmienie zadań nie oznacza takich samych kompetencji.

Pokazuje to praktyka. Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała w szkołach, czy dzieci i młodzież mają zapewniony dostęp do pomocy psychologicznej odpowiadającej ich rzeczywistym potrzebom oraz czy zatrudnieni specjaliści mają wymagane kwalifikacje. W ramach kontroli całego systemu pomocy psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży, prowadzonej w latach 2020–2023 NIK opisała przypadek szkoły, w której – za zgodą kuratora oświaty – na stanowisku psychologa zatrudniono pedagoga szkolnego po studiach podyplomowych z psychologii sportu. W innych placówkach brak psychologa oznaczał przejmowanie części wsparcia przez pedagoga albo kierowanie uczniów do specjalistów poza szkołą.

📈 Przez ostatnie lata wzrastała liczba zatrudnionych na stanowisku psychologa szkolnego i przedszkolnego osób bez pełnych kwalifikacji (tj. np. studentów psychologii).

Te sytuacje wyraźnie pokazują problem: czy stanowisko psychologa wystarczy obsadzić, czy trzeba jeszcze zagwarantować, że świadczenia psychologiczne wykonuje osoba posiadająca właściwe kwalifikacje? 🎓

⏰ Psychologom szkolnym powierza się również zastępstwa, dyżury i zadania organizacyjne. Tymczasem każda godzina takiego zastępstwa może być godziną, w której psycholog:

🔸 nie przyjmie ucznia szukającego pomocy,
🔸 nie wesprze dziecka w kryzysie,
🔸 nie porozmawia z rodzicem,
🔸 nie przeprowadzi diagnozy,
🔸 nie podejmie potrzebnej interwencji.

🤝 Problem nie polega na tym, że pedagog jest mniej ważny. Psycholog, pedagog, pedagog specjalny i nauczyciel są w szkole potrzebni. Ich działania powinny się uzupełniać – ale te zawody nie są wymienne.

⚖️ Dlatego tak ważne są definicje świadczeń psychologicznych zawarte w nowej ustawie o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów z 23 stycznia 2026 r.

Ustawa wskazuje, że świadczeniami psychologicznymi są:

🧠 diagnoza psychologiczna,
📝 opiniowanie psychologiczne,
⚖️ orzekanie psychologiczne,
🤲 udzielanie pomocy psychologicznej.

To ważny krok. Teraz konieczne jest zapewnienie spójności tych definicji z codzienną praktyką oświatową. 🏫

🔎 Psychologowie pracujący w szkołach muszą mieć jasno zdefiniowane:

❓ Co jest diagnozą psychologiczną, a co pedagogicznym rozpoznaniem potrzeb ucznia?
❓ Kto może stosować metody psychologiczne i interpretować ich wyniki?
❓ Które świadczenia może wykonywać wyłącznie psycholog?
❓ Gdzie w szkolnej ocenie funkcjonalnej kończy się wielospecjalistyczne rozpoznanie, a zaczyna diagnoza psychologiczna?
❓ Kto odpowiada za diagnozę, dokumentację i wnioski przekazane rodzicom?
❓ Czy można wykazywać „pomoc psychologiczną”, jeśli dziecko nie miało kontaktu z psychologiem?
❓ Których zadań nie należy powierzać psychologowi, ponieważ odbierają uczniom dostęp do realnej pomocy?
❓ Czy wystarczy zatrudnić psychologa, czy trzeba jeszcze zapewnić mu czas i warunki do rzeczywistego wykonywania zawodu?

Bez jasnych odpowiedzi na te pytania powstaje ryzyko nakładania się ról, rozmycia odpowiedzialności i powierzania specjalistom czynności wykraczających poza ich przygotowanie zawodowe.

📊 Bez jasnych granic w dokumentach wszystko może się zgadzać: etaty, godziny, stanowiska i tabelki.

Tylko dziecko nadal może nie otrzymać świadczenia psychologicznego.

🛡️ Definicje nie służą ochronie zawodowych przywilejów. Chronią ucznia przed pomocą pozorną. Chronią również pedagogów i nauczycieli przed powierzaniem im odpowiedzialności za czynności, do których nie zostali przygotowani.

👩🏻‍🏫 Psycholog szkolny nie może być „specjalistą od wszystkiego” ani jedynie pozycją w arkuszu organizacyjnym. Za nazwą stanowiska muszą stać konkretne kwalifikacje, jasno określone świadczenia i rzeczywisty czas na pomoc dzieciom.

Bo psychologa można zastąpić na dyżurze.
Nie można go zastąpić w udzielaniu świadczeń psychologicznych.

Hanna Elżanowska
🟡

🛑Definicji nie można napisać w miesiąc, na kolanie, z konsultacjami u znajomych królika!🛑Od osób wybranych do izb będzie...
06/09/2026

🛑Definicji nie można napisać w miesiąc, na kolanie, z konsultacjami u znajomych królika!

🛑Od osób wybranych do izb będzie w dużej mierze zależało, jak będą wyglądały nasze definicjie, kompetencje, standardy pracy z pacjentami/klientami.

🛑Nie odkładajcie zapisów na później bo nie wiemy kiedy je zamkną! Jest niedziela. Wykorzystaj czas na zmiany 💚

https://www.gov.pl/web/rodzina/rusza-wyborczy-spis-psychologow-chcesz-miec-wplyw---dolacz

🟢 🔴
📌 Refleksje naszej Grupy Roboczej ds. Definicji Świadczeń Psychologicznych* po spotkaniu z Przewodniczącą PTP prof. Anną Zajenkowską w dniu 4.09.2026

🧐 Patrząc na zaistniałą sytuację z perspektywy czasu mamy poczucie, że od początku pomiędzy ZG PTP i Grupą Roboczą istniał ogromny rozdźwięk związany z tym, jak rozumieliśmy wyjściowe założenia, czyli co to znaczy „zdefiniować świadczenia psychologiczne” i jak podejść do tego zadania.

Wbrew oczekiwaniom nie zaczęliśmy od tworzenia poszczególnych definicji, co spowodowało w ZG PTP wrażenie, że jak wczoraj usłyszeliśmy, minęły trzy miesiące i nie ma merytorycznych efektów pracy Grupy.

Jako Grupa wyszliśmy z założenia, że na początku należy ustalić, jak mamy zaplanować naszą pracę, by jej efekt był możliwie jak najbardziej rzetelny. Zaczęliśmy od myślenia o tym, jakie dobrać źródła, jak wybrać ekspertów do konsultacji, jak prowadzić te konsultacje, jak komunikować naszą pracę środowisku, jak ujawniać i zarządzać konfliktami interesów, jak dokumentować rozbieżności i wreszcie, kto i na jakich zasadach będzie mógł wpływać na końcowy rezultat.

🔹 Dla nas to od początku była praca merytoryczna. 🔹

Podczas spotkania Przewodnicząca PTP powiedziała, że po trzech miesiącach nadal dyskutujemy o transparentności, a z Jej punktu widzenia nie ma efektów merytorycznych naszej pracy. To najlepiej pokazuje, jak bardzo rozminęliśmy się w rozumieniu tego, co właściwie jest „pracą”.

🪓 Jest taki znany cytat przypisywany Abrahamowi Lincolnowi: „Daj mi sześć godzin na ścięcie drzewa, a pierwsze cztery poświęcę na ostrzenie siekiery”. Nie mamy pewności, że Lincoln rzeczywiście to powiedział, ale sens tej myśli pasuje tu jak ulał.

Uważamy, że jeśli definicje świadczeń psychologicznych mają później, zgodnie z zamysłem ZG PTP, być potencjalnie brane pod uwagę przy tworzeniu standardów naszego zawodu (np. przez Samorząd, a być może również osoby odpowiedzialne za tworzenie przepisów prawnych), to nie mogą powstać na zasadzie: „usiądźmy i napiszmy, co nam się wydaje”. Uznaliśmy, że najpierw trzeba stworzyć spójny system oparty na konkretnej metodologii.

To nie była dla nas formalność. To była dokładnie ta część pracy, która miała sprawić, że końcowy dokument nie będzie tylko zbiorem subiektywnych opinii i przekonań pewnej grupy psychologów.

Z perspektywy czasu widzimy też, że problem, który ostatecznie doprowadził do konfliktu z ZG PTP, pojawił się dużo wcześniej. Już na początku pracy, kiedy zaczęły pojawiać się bardzo restrykcyjne zasady dotyczące komunikowania na zewnątrz informacji o pracach Grupy, próbowaliśmy zrozumieć ich sens. Pytaliśmy osobę wyznaczoną przez ZG PTP do kontaktu z Grupą, czemu ma służyć tak daleko idące ograniczenie komunikacji, przed jakim konkretnie ryzykiem ma nas chronić i na czym właściwie miałoby polegać zagrożenie związane z „dezinformacją”. Już wtedy pytaliśmy nie tylko: „jakie mają być zasady?”, ale przede wszystkim: „dlaczego mają być właśnie takie?”

W naszym poczuciu te pytania pozostały do końca bez odpowiedzi, która pozwalałaby zrozumieć sens i w konsekwencji cel proponowanych ograniczeń. Dzisiaj widzimy wyraźniej, że nie był to tylko drobny problem komunikacyjny.

To jest o tyle istotne, że podczas spotkania 4 września Przewodnicząca PTP wyjaśniła, że nie była włączona w całość komunikacji, którą prowadziła osoba do tego wyznaczona ze strony ZG PTP. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że część naszych zasadniczych wątpliwości zatrzymała się gdzieś po drodze. Tylko, że zasady komunikacji i organizacja wewnętrzna to zadania ZG PTP.

Ten sam problem pojawił się po raz kolejny także później przy pytaniu o to, co miałoby się stać z efektem naszej pracy. Od początku staliśmy na stanowisku, że ZG PTP ma prawo nie uznać naszych definicji za stanowisko PTP. To było i jest dla nas oczywiste. Staraliśmy się natomiast uzyskać odpowiedź, dlaczego w takiej sytuacji autorzy nie mogliby opublikować własnego opracowania jako dokumentu eksperckiego, już bez afiliacji PTP.

Usłyszeliśmy, że tak funkcjonują podobne gremia. Padły sformułowania: „takie jest ryzyko w pracy społecznej w tego rodzaju grupach”, „nie robi się tak” (nie publikuje), „niestety tak to nie działa”, „taka jest rzeczywistość”, „tak się przyjęło”. Jako punkt odniesienia pojawiały się komisje, uczelnie czy ministerstwa. Jednocześnie usłyszeliśmy, że nie ma przepisu szczegółowo regulującego działanie takich grup. Niektórzy z nas zwracali uwagę, że pracowali wcześniej lub nadal pracują w różnych uczelniach i mają inne doświadczenia. Podkreślali, że jeśli przygotowane przez nich opracowania nie zostają wykorzystane przez wydział, dziekana czy inną strukturę organizacyjną, to nie spotkali się z próbą ograniczenia ich prawa do dalszego wykorzystania tego, co sami wypracowali. Ze strony Członków Grupy padały też przykłady pracy w różnych komisjach rządowych czy instytucjach publicznych, np. przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Tam propozycje mogą zostać odrzucone przez wyższe gremium albo nie wejść dalej do ścieżki legislacyjnej. Różnica polega jednak na tym, że ta ścieżka jest od samego początku znana i wszyscy wiedzą, jak ona przebiega i dlaczego tak, a nie inaczej.

Do pytania, dlaczego więc ma być tak, jak starał się narzucić ZG PTP, wracaliśmy podczas naszej pracy kilkukrotnie. Pytaliśmy o merytoryczny powód konkretnego ograniczenia: czemu ma służyć zakaz opublikowania przez ekspertów własnego rezultatu, jeśli PTP go nie przyjmie? Jaką wartość ma chronić? Jakie ryzyko ma ograniczać? Dlaczego bardziej transparentny model w którym wiadomo, co rekomendowali eksperci, a co ostatecznie postanowił ZG PTP, miałby być gorszy?

⚠ I odpowiedzi na te pytania, naszym zdaniem, nie dostaliśmy.

Tak rozumiemy transparentność: jeśli ZG PTP nie przyjmuje zdania ekspertów, można jasno pokazać oba stanowiska: rekomendację Grupy oraz stanowisko Zarządu PTP. Tylko wtedy odpowiedzialność za każdą z wersji pozostaje czytelna.
I to jest dla nas kolejna zasadnicza różnica.

„Tak to nie działa”, „nie robi się tak”, „taka jest rzeczywistość”, „się przyjęło”, to są odpowiedzi opisujące zastaną praktykę. Nie wyjaśniają jednak, dlaczego warto ją utrzymywać. Jeżeli taka praktyka jest dobra, chcielibyśmy zrozumieć dlaczego. Czy chroni niezależność ekspertów, jakość dokumentu, odpowiedzialność organizacji albo interes odbiorców świadczeń?

Jeśli jedynym argumentem pozostaje to, że „tak się przyjęło”, to może warto zastanowić się, czy nie da się tego zrobić lepiej.

W dalszym toku rozmowy Przewodnicząca PTP wycofała się ze stanowiska, że Grupa nic nie zrobiła. Powiedziała, że o naszej metodologii dowiedziała się dopiero z ostatniej korespondencji. Dodała też: „miałam poczucie, że to jest bardzo fajne i dobrze żeby takie rzeczy były komunikowane”.

To były dla ważne słowa, ale z drugiej strony postawiły kolejny, dość zasadniczy znak zapytania.

Skoro Przewodnicząca ZG PTP dopiero pod koniec całego procesu dowiedziała się, jaką metodologię przygotowaliśmy i dlaczego poświęciliśmy jej tyle pracy, to jak mogło dojść do sytuacji, w której wcześniej z Jej perspektywy po trzech miesiącach „nie było efektów pracy”? Dlaczego Grupa została rozwiązana?

🔹 I chyba właśnie tutaj jest sedno problemu.

Dla nas metodologia, transparentność, zarządzanie konfliktem interesów i jasne zasady odpowiedzialności nie były czymś obok „prawdziwej pracy”. Były niezbędnym warunkiem, żeby tę pracę zrobić dobrze. Zależało nam, żeby stworzyć proces, w którym wiadomo, kto za co odpowiada, na jakiej podstawie podejmowane są decyzje i co dzieje się wtedy, kiedy eksperci i władze organizacji dochodzą do różnych wniosków.

Jest jeszcze jedna rzecz, która chyba szczególnie nas rozczarowała.
W ostatnim czasie PTP bardzo mocno mówi o „nowym otwarciu”, o dialogu, otwartości, reagowaniu na „zdarzenia niepożądane” i gotowości do zmiany sposobu funkcjonowania organizacji. Wydawało nam się więc naturalne, że taka otwartość będzie dotyczyć nie tylko reagowania na to, co poszło źle, ale również rozmowy o tym, jakie dobre praktyki warto wprowadzić tam, gdzie wcześniej ich po prostu nie było.

My nie przyszliśmy przecież z gotowym oskarżeniem, że dotychczasowa praktyka PTP jest zła. Pytaliśmy: Po co ta zasada? Co ma chronić? Jakie ryzyko ogranicza? Czy można zbudować bardziej transparentny i odporny na konflikt interesów model pracy grup eksperckich?

Trudno nie widzieć w tym pewnego paradoksu. Organizacja deklarująca nowe otwarcie i gotowość do uczenia się na zdarzeniach niepożądanych, okazała się znacznie mniej otwarta na rozmowę o praktykach pożądanych czyli takich, które być może nie należały dotąd do jej organizacyjnej pragmatyki, ale mogłyby ją po prostu poprawić.

W naszym poczuciu ktokolwiek, kto miałby tworzyć standardy mogące mieć potencjalnie znaczenie dla całego zawodu, powinien poświęcić czas weryfikacji konfliktu interesów, zbudowaniu dobrego narzędzia i jasnych zasad pracy. Napisanie definicji „spod dużego palca” nie jest dużym problemem.

🪓 Dlatego zależało nam na tym, aby dobrze „naostrzyć siekierę”.

* "nasza Grupa Robocza", czyli osoby prowadzące tę stronę. W spotkaniu uczestniczyły też inne osoby z Grupy powołanej przez PTP.

🤔 W której szkole psychoterapii w Polsce prowadzone są badania naukowe nad psychoterapią? 🤔Czy może chodzi o to, żeby w ...
05/09/2026

🤔 W której szkole psychoterapii w Polsce prowadzone są badania naukowe nad psychoterapią?

🤔Czy może chodzi o to, żeby w szkołach psychoterapii uczyć o badaniach nad psychoterapią, które prowadzą (głównie) psycholodzy na wydziałach i w instytutach psychologii?

Zachęcamy do zapoznania się, ze stanowiskiem SP PTP dotyczącym badań z zakresu psychoterapii i ich obecności w programach szkoleniowych ośrodków kształconych w tym zakresie.

05/09/2026

Tak. Pan Baron jest psychologiem. Tyle że… praktykowana przez niego psychoterapia - “Psychologia” procesu nie ma zbyt wiele z psychologią wspólnego!
(no i mimo wszystko nie obejmuje raczej takich praktyk jak znęcanie się nad pacjentem)

🛑A jak tak sytuacja ma się do usunięcia psychoterapii z naszej ustawy o zawodzie psychologa? A no tak, że takie sytuacje będą się powtarzać, bo psycholodzy nadal będą sobie mogli robić czary mary.

Adres

Aleja W. Witosa 31
Warsaw
00-710

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dr Marta Siepsiak - psycholog, psychoterapeuta, muzykoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Dr Marta Siepsiak - psycholog, psychoterapeuta, muzykoterapeuta:

Skróty

Udostępnij