Konteksty. Miejsce Psychoterapii

Konteksty. Miejsce Psychoterapii Ośrodek "Konteksty" oferuje profesjonalną pomoc psychoterapeutyczną dla osób dorosłych i młodzieży

Gdy miałem sześć czy siedem lat, dowiedziałem się, że psychoanaliza jest metodą leczenia problemów psychologicznych – na...
14/08/2026

Gdy miałem sześć czy siedem lat, dowiedziałem się, że psychoanaliza jest metodą leczenia problemów psychologicznych – na przykład pomagania osobom, które czują się cały czas nieszczęśliwe albo zalęknione. Dopiero w szesnastym roku życia, kiedy przeczytałem wstęp do psychoanalizy Freuda odkryłem, że psychoanaliza to system przekonań dotyczących sposobu, w jaki stajemy się tym, kim jesteśmy. Piszę: odkryłem, a zwrot zapożyczyłem z pewnego pamiętnego zdania, stanowiącego część wykładów Freuda: „Nie chcę wam tego jednak powiedzieć, lecz obstaję, byście to odgadli sami”. Czy istnieje lepsza zachęta do zapoznawania się z psychoanalizą niż zaproszenie do odkrywania jej, a nie do uczenia się? Od chwili początkowego odkrycia znaczną część życia spędziłem, odkrywając psychoanalizę na nowo. W pewnym sensie życie psychoanalityka nie może wyglądać inaczej. W końcu psychoanaliza – zarówno jej system przekonań, jak i jako metoda terapeutyczna – od początku do końca jest procesem myślenia i myślenia na nowo, śnienia i śnienia na nowo, odkrywania – i ponownego odkrywania.

Thomas Ogden, Ponowne odkrywanie psychoanalizy. Myślenie, śnienie, uczenie się i zapominanie. Oficyna Ingenium, przełożył L**h Kalita
Obraz: Edward Hopper, Boy and moon

Gil Caroz we wprowadzeniu do tematyki kryzysu w psychoanalizie podkreśla, że kryzys to narastająca potrzeba końca. Nasil...
13/08/2026

Gil Caroz we wprowadzeniu do tematyki kryzysu w psychoanalizie podkreśla, że kryzys to narastająca potrzeba końca. Nasila się ona zwłaszcza w momentach, kiedy dotychczasowe schematy i narzędzia symboliczne tracą swoją moc, a nieokiełznane realne, nad którym nie sposób zapanować, ujawnia fundamentalną kruchość człowieka i całej cywilizacji. „Kryzys jawi się jako chwila zerwania w ciągłości czasu, wydarzenie wyrywające podmiot z rutyny i zmuszające
do wypracowania nowego stosunku do realnego”38. Nasilające się współczesne kryzysy polityczne, ekonomiczne, ekologiczne, zdrowotne, psychologiczne, społeczne, kulturowe i cywilizacyjne przebiegają bez uwzględniania koniecznej do wypracowania nowej rutyny przerwy. Zdają się napływać w nieprzerwanym paśmie zdarzeń, a mówiąc inaczej, bez przeszkód. Kiedy wszystkie kryzysy stają się jednocześnie możliwe, pewnym rozwiązaniem proponowanym przez psychoanalizę jest wprowadzenie niemożliwości. Jednak nie chodzi o niemożliwość rozumianą jako zaprzeczenie możliwej rzeczywistości, ale o tę
niemożliwość, która wynika z ustanowienia przez podmiot przeszkody i zapośrednicza Innego w dialektyce pragnienia. Idąc za przykładem perwersji, mówi Caroz, „odnajdujemy kryzys w jego wymiarze przyjaznym dla psychoanalizy.
Jeśli kryzys bywa źródłem łez i cierpienia, to jednak jest on także dla podmiotu koniecznym przejściem ku wynalezieniu nowego sposobu opracowania tego, co niemożliwe […] «Psychoanalityk jest przyjacielem kryzysu»”39. Innymi słowy, zadaniem psychoanalizy byłoby umożliwienie niemożliwego, czyli wskazanie przestrzeni, w której podmiot mógłby odpowiednio dla siebie ulokować to niemożliwe, uwalniając się jednocześnie od ścisłego związku z natarczywie
domagającymi się jego uwagi obiektami. Można by też zaryzykować twierdzenie, że kryzys nie tylko jest wpisany w samą psychoanalizę, ale jest również przez nią wywoływany i podtrzymywany – traktowany po „przyjacielsku”.

Anna Turczyn, Szaleństwo psychoanalizy, wunderBlock, 2025, nr 5, s. 51–65, cały artykuł w komentarzu

Fot: archiwum własne

12/08/2026
Ludzie, często mówiąc o bliskości, identyfikują się tylko z tą częścią drugiego człowieka, która im się podoba, którą ak...
12/08/2026

Ludzie, często mówiąc o bliskości, identyfikują się tylko z tą częścią drugiego człowieka, która im się podoba, którą akceptują. Natomiast realna bliskość polega na byciu z kimś, kto nie jest idealny, ale mimo tego przeważa rodzaj sympatii i czegoś dobrego, co się między ludźmi wydarza. To jest dojrzała bliskość.

Mnie podoba się definicja, według której, bliskość między ludźmi jest wtedy, kiedy znają swoje zalety, ale też wady, jednak nie wykorzystują ich przeciwko sobie.
Tak, bliskość jest też rodzajem zaufania, kiedy mogę się odsłonić przed drugim człowiekiem i nie bać się zranienia. Wtedy można mówić o prawdziwym związku czy relacji, bo człowieka nie da się podzielić na pół i wybrać tylko tej jego części, która jest fajna, i z którą jest nam przyjemnie.

Mieczysław Jaskulski w rozmowie z Katarzyną Sołtysik

… Kiedy widzimy, jak bardzo pacjent musi nienawidzić, żeby nie widzieć siebie. Kiedy atak chroni i osłania przed spojrze...
10/08/2026

… Kiedy widzimy, jak bardzo pacjent musi nienawidzić, żeby nie widzieć siebie. Kiedy atak chroni i osłania przed spojrzeniem. Kiedy ostatecznie czujemy, że nienawiść jest jedyną formą miłości, która może zaistnieć w relacji terapeutycznej.

Mroczne lustro jest lepsze niż ślepe, zawieszone, nieobecne lustro, gdyż obiekt mroczny jest bardziej żywy niż otchłań pustki i próżni. Taki rodzaj obiektualności jest śmiercią zarówno obiektu, jak i poczucia „Ja”,

co pięknie i doskonale mrocznie ukazuje w swoim wierszu „Zwierciadła” Jorge Luis Borges:

Ja, który lękałem się zwierciadeł,
Nie tylko nieprzeniknionego kryształu,
W którym kończy się i zaczyna niemożliwa
Przestrzeń odbić, nie do zamieszkania,

Bałem się przejrzystej wody, która naśladuje
Ten inny błękit w swym niebie głębokim,
Które czasami przekreśla lot złudny
Odwrotnego ptaka lub przebiega drżenie,

Bałem się też milczącej powierzchni
Subtelnego hebanu, którego połysk
Powtarza niby sen białość marmuru
Zmiennego i nietrwałej róży,

Dziś, u kresu tylu lat niepewnych
Włóczęgi pod niestałym księżycem,
Zapytuję siebie, jaka kolej losu
Sprawiła, że lękam się luster.

Lustra metalowe, lustra w masce
Z mahoniu, które we mgle
Swym rudym zmierzchem cieniują
Tamtą twarz patrzącą, na którą się

Widzę je nieskończone, to elementarni
Wykonawcy antycznego paktu,
Którzy mnożą świat niby akt
Rozrodczy, bezsenni i fatalni.

Przedłużają ten próżny świat niepewny
Swą zawrotną pajęczyną;
Czasami o zmierzchu je oplata
Oddech człowieka, który jeszcze żyje.

Śledzi nas kryształ. Jeśli wśród czterech ścian
Mojej alkowy jest zwierciadło,
Nie jestem sam. Jest tu inny. Odbicie,
Co uzbraja o brzasku dyskretny teatr.

Wszystko się zdarza i nic się nie pamięta
W tych kryształowych komnatach,
Gdzie niby fantastyczni rabini
Czytamy książki z prawa na lewo.

Klaudiusz, król jednego wieczoru, król ze snu,
Nie czuł, że był snem aż po dzień,
W którym jakiś aktor odkrył jego zdradę
Sztuką milczącą mima na deskach estrady.

Sny są rzadkie, więcej jest zwierciadeł,
W swoim zwyczajnym, zużytym rejestrze
Dzień każdy nosi w sobie złudny
Świat głęboki, co knują odbicia.

Bóg (można sądzić) jest sprawcą pokątnym
Całej tej znikliwej architektury,
Która buduje światło z blasku
Kryształu i cień z marzeń sennych.

Bóg stworzył noce, które się zbroją
We sny i kształty zwierciadeł,
Aby człowiek poczuł się odbiciem
I próżnością ledwie. Dlatego nas trwożą.

Maja Stefaniec-Muchorowska, BAZYLISZEK - BRAT ŚNIEŻKI, CZYLI PRZYCZYNEK O ZAGMATWANYCH LOSACH RELACJI Z LUSTREM W LITERATURZE I PSYCHOANALIZIE, fragment artykułu zamieszczonego w Psychoanaliza i Sztuka, zachęcamy do przeczytania całości, zamieszczamy ją w komentarzu.

Ja się urodziłem na wsi. Wieś teraz nie jest za bardzo popularna, obciąża się ją różnymi wadami, ale ja jestem piewcą ws...
09/08/2026

Ja się urodziłem na wsi. Wieś teraz nie jest za bardzo popularna, obciąża się ją różnymi wadami, ale ja jestem piewcą wsi, bo tam jest coś takiego, co tworzy wspólnotowość. Wtedy tak było. Nie było telewizji ani radia, nawet prądu nie było. Sam sobie na wsi nie dasz rady, nawet sam nie możesz żyta skosić, musi być pomoc. Sam nie potrafisz wymłócić. To naturalne, że idę pomagać sąsiadowi, a potem on pomaga mnie. Normalny sposób życia na wsi narzuca wspólnotowość. Oczywiście to nie jest tak, że wszyscy tylko myślą o tym, żeby drugiemu pomóc, często myślą o tym, jak mu dokopać, wyszydzić go, ale jeżeli jest jakaś skrajna sytuacja, coś się złego dzieje, to się pomaga.

Henryk Wujec w rozmowie z Justyną Dąbrowską.
Pełny tekst w komentarzu
fot: Jakub Orzechowski, Agencja Wyborcza

Żeby wiedzieć, jacy naprawdę jesteśmy, najpierw musimy się dowiedzieć, że w ogóle istniejemy. To wcale nie jest takie oc...
05/08/2026

Żeby wiedzieć, jacy naprawdę jesteśmy, najpierw musimy się dowiedzieć, że w ogóle istniejemy. To wcale nie jest takie oczywiste. Człowiek, żeby się dowiedzieć, że istnieje, musi się przejrzeć w jakimś lustrze. Pierwszym lustrem jest twarz matki. Brytyjski pediatra i psychoanalityk Donald Winnicott pisał, że dziecko widzi w twarzy matki odbicie siebie – tego, kim jest, i co czuje. Dzięki temu dziecko czuje się widziane – wie, że istnieje. Że ma prawo czuć to, co czuje, i być sobą. Kształtuje się jego prawdziwe ja, poczucie bycia realną osobą. W życiu dorosłego człowieka tego uczucia nie da się pomylić z niczym innym. Wiele osób odbiera to jako rodzaj siły płynącej z fizyczności, chciała. Doznajemy intensywności, całkowicie się czemuś oddajemy – rozmowie, pracy, hobby, nie mówiąc o miłości czy seksie. Kogoś, u kogo na plan pierwszy wysuwa się fałszywa wersja siebie – albo inaczej mówiąc, to odczucie prawdziwości i realności pozostaje ukryte i uwięzione – nie wie tak naprawdę, kim jest. Znajduje się w bardzo trudnej sytuacji psychologicznej – „Wstaję, idę do pracy, wracam, ale wszystko jest jakieś nierealne”, „To nie jest moje życie”, „Wszystko jest sztuczne”, „Żyję tak jakby. Ta fałszywa wersja to rodzaj skorupy. Tacy ludzie wciąż przeczuwają, że w środku siedzi osoba której nie znają. Szukają odpowiedzi na to podstawowe pytanie: Kim jestem? To najważniejsze pytanie w okresie dorastania, ale niektórych dręczy jeszcze długo po trzydziestce.

Danuta Golec, Czyim życiem żyjesz? Dylematy trzydziestolatków

Każdy uczy swoje małe dziecko mówić „dziękuję”. Prawdę powiedziawszy, uczy się dziecko mówić „dziękuję”, by uczynić zado...
04/08/2026

Każdy uczy swoje małe dziecko mówić „dziękuję”. Prawdę powiedziawszy, uczy się dziecko mówić „dziękuję”, by uczynić zadość wymogom grzeczności, a nie dlatego, że dziecko chce to powiedzieć. Innymi słowy, zaczynamy uczyć dziecko dobrych manier i mamy nadzieję, że będzie potrafiło kłamać, tzn. dostosować się do konwencji w takim stopniu, który ułatwia życie. Świetnie wiemy, że dziecko nie zawsze chce powiedzieć „dziękuję”. Większość dzieci z czasem potrafi zaakceptować tę nieuczciwość jako cenę, którą trzeba zapłacić za socjalizację. Jednak pewne dzieci tego nie potrafią. Albo ktoś próbował je nauczyć mówić „dziękuję” za wcześnie, albo integralność stała się dla nich zbyt wielkim problemem. Z pewnością istnieją dzieci, które prędzej poddadzą się społecznemu wykluczeniu, niż skłamią.

Donald W. Winnicott, Dom jest punktem wyjścia, Pojęcie fałszywego self

Terapia grupowa? Tylko nie to!10 najczęstszych obaw, mitów i przesądów. 1. Terapia grupowa = grupa wsparciaPamiętacie “P...
03/08/2026

Terapia grupowa? Tylko nie to!
10 najczęstszych obaw, mitów i przesądów.

1. Terapia grupowa = grupa wsparcia

Pamiętacie “Podziemny krąg” albo “Był sobie chłopiec” i to, jak tam wyglądały grupy? Przymus mówienia, niechciany kontakt fizyczny, ciągłe “współczujące” kiwanie głowami i to skandowanie: Single parents single together! Nie, nie i jeszcze raz nie. Terapia grupowa to zupełnie co innego.

2. Na terapii grupowej trzeba opowiedzieć całe swoje życie. Ze szczegółami!
Musisz wyrzucić z siebie absolutnie wszystko i jeszcze cię dopytają. To będzie straszny wstyd, a nawet jak zdołasz jakoś się przed tym obronić, to będziesz czuł zawstydzenie, słuchając jak inni dzielą się intymnymi detalami…

Nie. Wcale nie trzeba opowiadać o swojej przeszłości. I nie trzeba mówić dużo. Jedni będą mówić więcej, drudzy mniej, inni dopiero po jakimś czasie. Tak, jak potrzebują.

3. Terapeuci zmuszają do mówienia
Albo grupa zmusza. Jest presja na dzielenie się, a jak odmówisz, to zrobi się nieprzyjemnie…

Stop. W dobrej terapii o to też chodzi, żeby nauczyć się rozpoznawania i zaznaczania własnych granic. Mówienia i niemówienia w zgodzie z nimi. Jasne, że dobrze jest odważyć się na to, żeby się odzywać. Im bardziej się zaangażujemy, tym więcej dobrego wyniesiemy z grupy. Ale zmuszanie nie wchodzi w skład żadnej etycznie prowadzonej terapii.

4. Terapia grupowa to gorsza terapia
Jest mniej kontaktu z terapeutą, niż w terapii indywidualnej, więc jest to mniej leczące.

Gdyby założyć, że źródłem pomocy są wyłącznie terapeuci, to tak, tak by było. Ale w terapii grupowej pomoc niesie przede wszystkim sama grupa. Na różne sposoby. Rolą terapeutów jest dbanie o bezpieczeństwo i usprawnianie komunikacji, pomaganie grupie w tym, by była jak najskuteczniejsza. Brzmi dziwnie? Tutaj opowiadałam więcej o czynnikach leczących. Trzeba jeszcze dodać, że dla niektórych terapia w grupie może okazać się bardziej efektywna niż indywidualny kontakt z terapeutą. Więc w niektórych przypadkach nie tylko nie jest gorsza, ale wręcz lepsza.

5. Grupa terapeutyczna polega na opowiadaniu i słuchaniu historii

Oczywiście, historie z życia mogą się pojawić, ale to nie jest główny cel i treść pracy. W grupie prowadzonej psychodynamicznie lub “po yalomowsku” głównym zadaniem jest skoncentrowanie się na tu i teraz, czyli na interakcjach między uczestnikami, tak by każdy z uczestników mógł dowiedzieć się czegoś o swoich schematach relacyjnych.

6. Opowiadanie o sobie na forum to obciach

To nie obciach. To odwaga.

7. Brudy pierze się w domu

Gdyby to pomagało, nikt nie potrzebowałby terapii. Paradoksalnie często najłatwiej jest rozmawiać o sobie z obcymi ludźmi. Z tymi, których nie spotkamy nigdzie indziej i od których nie jesteśmy w żaden sposób życiowo zależni. Z tego wynika zasada, że uczestnicy grupy terapeutycznej nie powinni się wcześniej znać. Nie dotyczy to grup wsparcia, warsztatów i wszelkich form psychoedukacji. Grupa terapeutyczna oraz trening interpersonalny wymagają jednak, by ten warunek był spełniony. Dlatego nie można zapisać się na terapię grupową z koleżanką.

8. Terapia grupowa jest tylko dla uzależnionych

Nie tylko. Też dla: nieśmiałych, bojących się oceny, obawiających się odrzucenia, zahamowanych, wiecznie wchodzących w konflikty, samotnych, nadopiekuńczych…

9. Grupa terapeutyczna polega na realizowaniu planu

Na wiele osób zadziałałoby to pewnie uspokajająco, ale grupa terapeutyczna jako taka nie ma jasnej struktury. Nie ma listy rzeczy, które “powinny się wydarzyć”. Dlatego każda grupa jest inna i mogą dziać się w nich różne rzeczy, zależnie od tego, czego aktualnie potrzebują uczestnicy.

10. W grupie wszyscy mówią prosto z mostu, co o kim myślą

Można obawiać się konfrontacji, usłyszenia od innych, jak nas postrzegają. Po to jednak są terapeuci, by dbać o bezpieczeństwo. Jeżeli ktoś jest obcesowy albo robi coś destrukcyjnego, ich rolą jest reagowanie. Więc tak, w grupie mogą wydarzać się trudne rzeczy, ale dzieje się to w bezpiecznych warunkach i chodzi o to, by je przepracować — by np. konflikt mógł się zakończyć wyjaśnieniem i porozumieniem, odnowieniem relacji, i by jego uczestnicy dzięki temu przestali się obawiać różnicy zdań.

Joanna Piekarska, Notatki terapeutyczne
Fot: Kadr z filmu Rocketman

W Kontekstach trwają konsultacje do grup terapeutycznych.
Link do zapisów w komentarzu

Przeciwieństwem orientacji nekrofilnej jest orientacja biofilna; jej istotą jest miłość do życia w kontraście do miłości...
01/08/2026

Przeciwieństwem orientacji nekrofilnej jest orientacja biofilna; jej istotą jest miłość do życia w kontraście do miłości do śmierci. Podobnie jak nekrofilia, biofilia nie stanowi pojedynczej cechy, lecz reprezentuje pełną orientację – całkowity styl bycia. … Obserwujemy tę tendencję do życia w całej żywej materii wokół nas; trawa, która przebija się przez kamienie, by zdobyć światło i żyć; zwierzę, które walczy do ostatka, by uniknąć śmierci; człowiek, który zrobi prawie wszystko, żeby zachować życie.

Erich Fromm

Adres

Jarosława Dąbrowskiego 27/5
Warsaw
02-561

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 21:00
Wtorek 08:00 - 21:00
Środa 08:00 - 21:00
Czwartek 08:00 - 21:00
Piątek 08:00 - 21:00

Telefon

+48534056669

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Konteksty. Miejsce Psychoterapii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Konteksty. Miejsce Psychoterapii:

Skróty

Udostępnij