18/10/2026
"Tato i mama już nie rozmawiają przy kolacji. Myślę, że to przeze mnie."
18 października 2026
Dostałam niedawno wiadomość. Nie od pacjenta - od matki, która napisała w imieniu swojej córki. Poprosiła żebym to przeczytała. Publikuję za jej zgodą. Bez imienia. Bez szczegółów które mogłyby ją zidentyfikować. Ale z każdym słowem tak jak zostało powiedziane.
Bo wiem - że ta dziewczynka nie jest sama.
"Pani Joanno,
Mam dziesięć lat. Mama powiedziała, że mogę Pani napisać.
Tato i mama już nie rozmawiają przy kolacji. Siedzą obok siebie, ale jakoś tak... osobno. Tato patrzy w telefon. Mama wstaje, żeby coś zanieść do kuchni i już nie wraca. Jemy sami z bratem.
Kiedyś się śmiali. Pamiętam. Mama śmiała się z tego co tato mówił i tato robił głupią minę, żeby ją rozśmieszyć. Teraz nie robią tak.
Pytałam mamę czy się kłócą. Powiedziała, że nie. Że są zmęczeni. Że praca. Że dorosłe sprawy.
Ale ja widzę.
Widzę, że jak tato wchodzi do pokoju to mama wychodzi. Widzę, że śpią w osobnych łóżkach - myślą że nie wiem, ale wiem. Widzę, że jak dzwoni dziadek i pyta czy wszystko gra - mama mówi tak, świetnie, wszystko gra. A potem odkłada telefon i przez chwilę ma taką smutną twarz.
Taką pustą twarz.
Zapytałam brata czy wie co się dzieje. Powiedział żebym nie dramatyzowała. Ma czternaście lat, więc wie więcej. Ale jak wróciłam do pokoju to słyszałam, że płacze przez ścianę. Tylko cicho, żeby nikt nie słyszał.
Pani psycholog - ja się boję że to przeze mnie. Że coś zrobiłam. Że jak byłabym grzeczniejsza albo lepiej się uczyłam albo nie pytałam tyle - to by było inaczej. Mama mówi, że nie, ale mamy zawsze tak mówią.
Czy jak rodzice się rozwiodą to nadal będę ich córką tak samo?
Czy będę musiała wybrać?
Czy to moja wina?
Droga Dziewczynko,
Nie. To nie Twoja wina.
Nigdy nie jest wina dziecka.
Napisałaś coś co wymaga odwagi jakiej wiele dorosłych nie ma - powiedziałaś wprost to czego wszyscy w Twoim domu nie mówią. Widzisz więcej niż myślisz. I właśnie dlatego tak bardzo boli.
To co opisujesz - rodzice, którzy są obok siebie a jednak osobno, którzy "są zmęczeni", którzy śpią w osobnych pokojach i udają, że wszystko gra - to nie jest Twoja wina. To jest coś co zdarza się dorosłym, którzy przez lata zajmowali się pracą, dziećmi, rachunkami, codziennością i gdzieś po drodze zapomnieli, że są też dla siebie. Nie ze złości. Nie dlatego że Cię nie kochają. Dlatego, że nikt ich nie nauczył jak dbać o siebie nawzajem kiedy jest ciężko, jak rozmawiać i szukać rozwiązań w trudnych momentach.
Twój brat płacze przez ścianę. Ty piszesz listy do psychologa. Oboje widzicie to samo i oboje radzicie sobie jak umiecie.
To jest właśnie to co mnie najbardziej boli w tej pracy.
Dzieci zawsze widzą. Zawsze czują. I zawsze - zawsze - chcą z miłości brać to na siebie.
W Polsce w 2024 roku rozwiodło się ponad 65 000 par. Każdy rozwód dotyczy średnio 1,2 dziecka. To znaczy, że tylko w zeszłym roku ponad 78 000 dzieci przeżyło rozpad rodziny - każde na swój sposób, każde w ciszy, większość z pytaniem: czy to przeze mnie?
Badania pokazują, że konflikt lojalnościowy - poczucie dziecka, że musi wybrać między rodzicem a rodzicem, albo że jest odpowiedzialne za ich szczęście - jest jednym z najpoważniejszych psychologicznych skutków rozwodu. Nie sam fakt rozstania rodziców niszczy dziecko. Niszczy je atmosfera przed rozwodem, w trakcie i po. Niszczy je milczenie. Udawanie. I brak rozmowy.
Temu zagadnieniu poświęciłam swoją pracę doktorską - badam naukowo mechanizmy konfliktu lojalnościowego u młodzieży, której rodzice są w trakcie rozwodu lub separacji. Praca powstała pod kierunkiem prof. Janusza Surzykiewicza na UKSW i jest w końcowym etapie. Z każdym miesiącem badań widzę wyraźniej: im wcześniej para dostanie pomoc - tym mniej płacą za to dzieci psychicznie. Ta para z listu - nie wiem co się z nimi stanie. Ale wiem jedno: mają dzieci, które widzą. Dzieci, które boją się pytać. Dzieci, które płaczą po nocy, cichutko, żeby nikt nie słyszał.
I wiem, że między "wszystko gra" a rozwodem jest jeszcze jeden moment. Moment, kiedy jest trudno, ale nie jest jeszcze za późno. Kiedy można usiąść naprzeciwko siebie - w gabinecie, z kimś trzecim i powiedzieć: pogubiliśmy się. Zgubiłem siebie, Ciebie. Nie wiem, jak wrócić. Ale chcę spróbować. Nigdy nie jest za późno, nawet na dzień przed rozwodem można zacząć albo po…na nowo, na spokojnie.
Nie każda para musi zostać razem. Ale każda para zasługuje na to, żeby podjąć tę decyzję świadomie - nie z bezsilności, nie ze zmęczenia, nie dlatego, że tak po prostu wyszło i takie mamy statystyki!
Bo ta dziesięciolatka zasługuje na odpowiedź na swoje pytanie.
I na to żeby nie musiała jej szukać sama.
Joanna Skrok
Jeśli rozpoznajesz w tym tekście siebie - albo swoje dziecko - zapraszam na konsultację. W Gabinetach Psychologicznych Joanna Skrok pracuje 8 specjalistów. Terapia par, terapia rodzinna, wsparcie indywidualne dla rodziców w kryzysie.
Pierwsze umówienie: 📞 510 120 713
joannaskrok.pl
Ważna informacja: Ten artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady psychologicznej ani terapeutycznej. Każda sytuacja rodzinna jest inna i wymaga indywidualnej oceny przez specjalistę. Jeśli Ty lub Twoje dziecko potrzebujecie wsparcia - skontaktuj się bezpośrednio z psychologiem lub psychoterapeutą.