Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: praktyka

Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok Zespół 8 specjalistów. ☎ 510 120 713 | joannaskrok.pl Witam Serdecznie,

Zapraszam do kontaktu i życzę wszystkim pozytywności i uśmiechu na co dzień.

Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok | Warszawa Targówek, od 2013 roku 🔹 Psychoterapia · Terapia rodzinna i par · Trauma · ADHD dorośli · Psychologia sądowa · Programy EAP dla firm. Bądźcie szczęśliwi i dzielcie się szczęściem z innymi. Pozdrawiam
Joanna Skrok

Tato i mama już nie rozmawiają przy kolacji. Myślę że to przeze mnie.”Napisała to do mnie 10-latka. Jej rodzice nie krzy...
18/10/2026

Tato i mama już nie rozmawiają przy kolacji. Myślę że to przeze mnie.”
Napisała to do mnie 10-latka. Jej rodzice nie krzyczeli, nie kłócili się.
Po prostu przestali ze sobą rozmawiać.
A ona - wzięła to na siebie.
Napisałam o tym jak naprawdę wygląda konflikt lojalności oczami dziecka. I o tym, że między ciszą a rozwodem jest jeszcze jeden moment - kiedy można coś zmienić.
Pełny artykuł na Fb Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok https://www.facebook.com/share/1DpTu2t4Tg/?mibextid=wwXIfr lub na LinkedIn - https://www.linkedin.com/in/joanna-skrok-275b79225?utm_source=share_via&utm_content=profile&utm_medium=member_ios - znajdziesz mnie jako Joanna Skrok
konfliklojalności psychologWarszawa gabinetypsychologiczne JoannaSkrok

"Tato i mama już nie rozmawiają przy kolacji. Myślę, że to przeze mnie."18 października 2026Dostałam niedawno wiadomość....
18/10/2026

"Tato i mama już nie rozmawiają przy kolacji. Myślę, że to przeze mnie."

18 października 2026
Dostałam niedawno wiadomość. Nie od pacjenta - od matki, która napisała w imieniu swojej córki. Poprosiła żebym to przeczytała. Publikuję za jej zgodą. Bez imienia. Bez szczegółów które mogłyby ją zidentyfikować. Ale z każdym słowem tak jak zostało powiedziane.

Bo wiem - że ta dziewczynka nie jest sama.

"Pani Joanno,

Mam dziesięć lat. Mama powiedziała, że mogę Pani napisać.

Tato i mama już nie rozmawiają przy kolacji. Siedzą obok siebie, ale jakoś tak... osobno. Tato patrzy w telefon. Mama wstaje, żeby coś zanieść do kuchni i już nie wraca. Jemy sami z bratem.

Kiedyś się śmiali. Pamiętam. Mama śmiała się z tego co tato mówił i tato robił głupią minę, żeby ją rozśmieszyć. Teraz nie robią tak.

Pytałam mamę czy się kłócą. Powiedziała, że nie. Że są zmęczeni. Że praca. Że dorosłe sprawy.

Ale ja widzę.

Widzę, że jak tato wchodzi do pokoju to mama wychodzi. Widzę, że śpią w osobnych łóżkach - myślą że nie wiem, ale wiem. Widzę, że jak dzwoni dziadek i pyta czy wszystko gra - mama mówi tak, świetnie, wszystko gra. A potem odkłada telefon i przez chwilę ma taką smutną twarz.

Taką pustą twarz.

Zapytałam brata czy wie co się dzieje. Powiedział żebym nie dramatyzowała. Ma czternaście lat, więc wie więcej. Ale jak wróciłam do pokoju to słyszałam, że płacze przez ścianę. Tylko cicho, żeby nikt nie słyszał.

Pani psycholog - ja się boję że to przeze mnie. Że coś zrobiłam. Że jak byłabym grzeczniejsza albo lepiej się uczyłam albo nie pytałam tyle - to by było inaczej. Mama mówi, że nie, ale mamy zawsze tak mówią.

Czy jak rodzice się rozwiodą to nadal będę ich córką tak samo?

Czy będę musiała wybrać?

Czy to moja wina?

Droga Dziewczynko,

Nie. To nie Twoja wina.

Nigdy nie jest wina dziecka.

Napisałaś coś co wymaga odwagi jakiej wiele dorosłych nie ma - powiedziałaś wprost to czego wszyscy w Twoim domu nie mówią. Widzisz więcej niż myślisz. I właśnie dlatego tak bardzo boli.

To co opisujesz - rodzice, którzy są obok siebie a jednak osobno, którzy "są zmęczeni", którzy śpią w osobnych pokojach i udają, że wszystko gra - to nie jest Twoja wina. To jest coś co zdarza się dorosłym, którzy przez lata zajmowali się pracą, dziećmi, rachunkami, codziennością i gdzieś po drodze zapomnieli, że są też dla siebie. Nie ze złości. Nie dlatego że Cię nie kochają. Dlatego, że nikt ich nie nauczył jak dbać o siebie nawzajem kiedy jest ciężko, jak rozmawiać i szukać rozwiązań w trudnych momentach.

Twój brat płacze przez ścianę. Ty piszesz listy do psychologa. Oboje widzicie to samo i oboje radzicie sobie jak umiecie.

To jest właśnie to co mnie najbardziej boli w tej pracy.

Dzieci zawsze widzą. Zawsze czują. I zawsze - zawsze - chcą z miłości brać to na siebie.

W Polsce w 2024 roku rozwiodło się ponad 65 000 par. Każdy rozwód dotyczy średnio 1,2 dziecka. To znaczy, że tylko w zeszłym roku ponad 78 000 dzieci przeżyło rozpad rodziny - każde na swój sposób, każde w ciszy, większość z pytaniem: czy to przeze mnie?

Badania pokazują, że konflikt lojalnościowy - poczucie dziecka, że musi wybrać między rodzicem a rodzicem, albo że jest odpowiedzialne za ich szczęście - jest jednym z najpoważniejszych psychologicznych skutków rozwodu. Nie sam fakt rozstania rodziców niszczy dziecko. Niszczy je atmosfera przed rozwodem, w trakcie i po. Niszczy je milczenie. Udawanie. I brak rozmowy.

Temu zagadnieniu poświęciłam swoją pracę doktorską - badam naukowo mechanizmy konfliktu lojalnościowego u młodzieży, której rodzice są w trakcie rozwodu lub separacji. Praca powstała pod kierunkiem prof. Janusza Surzykiewicza na UKSW i jest w końcowym etapie. Z każdym miesiącem badań widzę wyraźniej: im wcześniej para dostanie pomoc - tym mniej płacą za to dzieci psychicznie. Ta para z listu - nie wiem co się z nimi stanie. Ale wiem jedno: mają dzieci, które widzą. Dzieci, które boją się pytać. Dzieci, które płaczą po nocy, cichutko, żeby nikt nie słyszał.

I wiem, że między "wszystko gra" a rozwodem jest jeszcze jeden moment. Moment, kiedy jest trudno, ale nie jest jeszcze za późno. Kiedy można usiąść naprzeciwko siebie - w gabinecie, z kimś trzecim i powiedzieć: pogubiliśmy się. Zgubiłem siebie, Ciebie. Nie wiem, jak wrócić. Ale chcę spróbować. Nigdy nie jest za późno, nawet na dzień przed rozwodem można zacząć albo po…na nowo, na spokojnie.

Nie każda para musi zostać razem. Ale każda para zasługuje na to, żeby podjąć tę decyzję świadomie - nie z bezsilności, nie ze zmęczenia, nie dlatego, że tak po prostu wyszło i takie mamy statystyki!

Bo ta dziesięciolatka zasługuje na odpowiedź na swoje pytanie.

I na to żeby nie musiała jej szukać sama.
Joanna Skrok

Jeśli rozpoznajesz w tym tekście siebie - albo swoje dziecko - zapraszam na konsultację. W Gabinetach Psychologicznych Joanna Skrok pracuje 8 specjalistów. Terapia par, terapia rodzinna, wsparcie indywidualne dla rodziców w kryzysie.

Pierwsze umówienie: 📞 510 120 713

joannaskrok.pl

Ważna informacja: Ten artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady psychologicznej ani terapeutycznej. Każda sytuacja rodzinna jest inna i wymaga indywidualnej oceny przez specjalistę. Jeśli Ty lub Twoje dziecko potrzebujecie wsparcia - skontaktuj się bezpośrednio z psychologiem lub psychoterapeutą.

17/10/2026
Płakałam w samochodzie. Bo to jedyne miejsce gdzie nikt mnie przez chwile nie potrzebował.....Napisała do mnie w niedzie...
12/10/2026

Płakałam w samochodzie. Bo to jedyne miejsce gdzie nikt mnie przez chwile nie potrzebował.....

Napisała do mnie w niedzielę wieczorem.
.."Przepraszam że piszę tak późno. W ciągu dnia nie mam chwili dla siebie."

Publikuję jej list za zgodą. Bez imienia, bez szczegółów które mogłyby ją zidentyfikować. Ale z każdym słowem tak jak je napisała. Bo wiem że nie jest sama.
..

Pani Joanno,

Mam 46 lat. Jestem matką dwójki dzieci, partnerką, córką starzejących się rodziców i kierowniczką zespołu w dużej firmie. Wszyscy mówią że jestem silna. Że dają radę bo ja daję przecież zawsze radę. Że mogą na mnie liczyć. Moja mama dzwoni codziennie a ja odbieram. Dzieci potrzebują być dowiezione, nakarmione, wysłuchane - i ja jestem. Mój partner mówi że jestem jego opoką. W pracy mój zespół wie, że jak coś się posypie - przyjdą do mnie.

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać - a kto jest moją opoką?

Płaczę w samochodzie. Nie dlatego że coś konkretnego się stało. Dlatego, że to jedyne miejsce gdzie jestem sama i nikt mnie nie potrzebuje przez te dziesięć minut między pracą a szkołą jak odwożę dzieci.

Nie pamiętam kiedy ostatnio zrobiłam coś tylko dla siebie. Nie pamiętam co mnie cieszy. Zapytałam siebie w zeszłym tygodniu: czego chcę? I nie wiedziałam co odpowiedzieć. Stałam w kuchni i myślałam - i nic. Pustka.

Mój lekarz powiedział że mam za wysoki kortyzol i żebym się mniej stresowała. Łatwo powiedzieć. I na dodatek nerwowość i perimenopauza. Moja przyjaciółka powiedziała że powinnam zadbać o siebie. Że muszę znaleźć czas dla siebie. Też łatwo powiedzieć.Nikt nie rozumie że ja nie wiem już jak. Tak długo byłam silna dla innych, że zapomniałam jak być dla siebie.

Napisałam do Pani bo przeczytałam Pani artykuł o ojcu który zagubił siebie. I pomyślałam - to ja. Tylko w innym wydaniu.

Czy jest na to jakieś wyjście?
..

Droga Pani,

Jest. I chcę Pani powiedzieć coś czego prawdopodobnie nikt Pani nie powiedział - przynajmniej nie wprost: to, że Pani nie wie czego chce, nie czuje co ją cieszy i stoi w kuchni z pustką w środku - to nie jest słabość. To jest wyczerpanie i naturalny objaw wypalenia życiowego. Trochę za wszeąnie ale tak Pani szybko żyła dla innych, że nie zauważyła, kiedy to się stało. Głębokie, długotrwałe wyczerpanie osoby, która przez lata dawała wszystkim - i sobie dawała tylko resztki.

Bycie silną dla wszystkich ma swoją cenę. I Pani właśnie tę cenę płaci.

Kortyzol to nie przypadek. Ciało wie wcześniej niż głowa, że granica została przekroczona. Lekarz ma rację, że za wysoki kortyzol to problem - ale "mniej się stresuj" to nie jest rozwiązanie. To trochę jak powiedzieć komuś kto tonie: "przestań się tak mocno zanurzać."

Przyjaciółka też ma rację, że warto zadbać o siebie. Ale "znajdź czas dla siebie" zakłada, że wie Pani jak to zrobić. A Pani właśnie napisała że nie wie. I to jest sedno.

Bo "czas dla siebie" to nie jest kąpiel z pianką ani weekend w spa. To jest umiejętność. Umiejętność bycia z sobą - bez zadań, bez listy, bez bycia dla kogoś. I tej umiejętności trzeba się nauczyć. Szczególnie gdy przez lata ćwiczyło się coś dokładnie odwrotnego.

Napisała Pani, że zapytała siebie czego chce i nie wiedziała co odpowiedzieć. To jest jedno z ważniejszych zdań w Pani liście.

Bo to pytanie - czego chcę? - brzmi prosto. Ale dla kobiety, która od lat definiuje siebie przez to czego inni od niej potrzebują - to jest jedno z najtrudniejszych pytań na świecie.

I właśnie od tego zaczynam pracę z takimi kobietami jak Pani. Nie od razu od "co zmienić" - ale od "kim jestem kiedy nikt mnie nie potrzebuje." A może to strach przed samotnoscią? Czy kiedyś była pani sama w życiu? Czy pomyślała Pani kiedyś, że sama to znaczy wolna?

Tu postawiłabym jeszcze kilka ciekawych pytań...To droga do poznania siebie i swoich leków. Ale zaczyna się od pierwszego kroku.

Pani go właśnie zrobiła - pisząc ten list.

Zapraszam. Poszukamy przyczyny i spokojnie o tym porozmawiamy razem :)

Joanna Skrok — psycholog kliniczny, psychoterapeuta i psychotraumatolog, założycielka Gabinetów Psychologicznych Joanna Skrok w Warszawie (ul. Gorzykowska 15, Targówek). Prowadzi gabinety z 8 certyfikowanymi specjalistami. Biegły sądowy ad hoc, ekspert TVP, współautorka książki "Kod Libido" (Świat Książki, 2026). Doktorantka pedagogiki UKSW pod kierunkiem prof. Janusza Surzykiewicza.

📞 510 120 713 | joannaskrok.pl | Warszawa Targówek + online

Wydała 15 000 zł na medytacje, coaching i terapię oddechem. I wciąż nie wiedziała dlaczego nie umie się wyspać i odpoczy...
09/10/2026

Wydała 15 000 zł na medytacje, coaching i terapię oddechem. I wciąż nie wiedziała dlaczego nie umie się wyspać i odpoczywać.
..
Dostałam wiadomość od kobiety która napisała: "Szukam kogoś z polecenia. Już nie mam siły szukać sama." Publikuję ją za jej zgodą. Bez imienia, bez szczegółów które mogłyby ją zidentyfikować. Ale z każdym słowem tak jak je napisała. Bo wiem że nie jest sama.

"Pani Joanno,

Mam 41 lat. Prowadzę własną firmę od dziesięciu lat. Jestem z tych kobiet które wszystko mają poukładane - plan, harmonogram, procedury. Moi pracownicy wiedzą, że jak czegoś chcą, to muszą przyjść przygotowani. Nie lubię chaosu. Nie lubię gdy coś wymyka mi się spod kontroli.

Rok temu zaczęłam rozumieć że ta kontrola mnie zabija.

Nie sypiam normalnie od czterech lat. Budzę się o 3 w nocy i sprawdzam maile. W weekendy "tylko zaglądam" do pracy - i zostaję do wieczora. Na urlopie odpisuję na wiadomości. Mój partner powiedział mi, że rozmawia z moimi plecami, bo zawsze jestem odwrócona do laptopa.

Wiedziałam że coś jest nie tak. I zaczęłam szukać pomocy.

Najpierw medytacja. Kurs online, 800 zł za sesje z góru. Medytowałam przez miesiąc. Byłam spokojniejsza przez chwilę - ale po powrocie do biura wszystko wróciło. Coach powiedział że to dlatego że brakuje mi "właściwego mindsetu". Więc poszłam do coacha. Sesje co dwa tygodnie, 500 zł za godzinę. Przez pół roku. Robiłam ćwiczenia, pisałam dzienniki wdzięczności, wyznaczałam cele. Było lepiej - dopóki nie pojawił się większy projekt. Wtedy znów wróciłam do punktu wyjścia.

Ktoś polecił mi terapię oddechem. Warsztaty, 5000 zł za weekend. Piękne miejsce, wzruszające doświadczenia, głębokie rozmowy. Wróciłam odmieniona. Przez dwa tygodnie.

Potem zdecydowałam się na psychologa. Trafiłam na sieciówkę - szybki zapis online, niedrogo, blisko domu. Pan powiedział mi na pierwszej wizycie że on "raczej udziela porad i krótkich konsultacji, nie prowadzi długoterminowej terapii". I że powinnam pójść do specjalisty psychologa psychoterapeuty.

Poszłam już wkurzona i bez nadziei na pomoc. Okazało się że nie ma wykształcenia psychologicznego - skończył kurs terapii i certyfikację ale może mi podpowiedzieć czego nie robić, żebym mniej pracowała. Mówił pięknie. Ale po kilku sesjach poczułam że coś jest nie tak. Zaufałam sobie i odeszłam.

Łącznie wydałam pewnie z 15 000 zł. Dwa lata szukania. I nadal budzę się punktualnie o 3 w nocy.

Napisałam do Pani bo polecił mi Panią znajomy. Powiedział że u Pani w klinice pracują prawdziwi specjaliści z prawdziwymi dyplomami. Że można zadzwonić i zapytać. A terapia to praca długoterminowa i świadoma praca w gabinecie lub online oparta na matodach naukowych.

Czy to prawda?"

Droga Pani,

Tak. To prawda.

I chcę Pani powiedzieć coś ważnego: to co opisuje Pani to nie jest słabość. To nie jest brak silnej woli ani niewłaściwy mindset. To jest mechanizm. Głęboko zakorzeniony, prawdopodobnie budowany przez lata. Kontrola jako odpowiedź na lęk. Praca jako dowód wartości. Zatrzymanie się jako zagrożenie.

I ten mechanizm niestety nie zmieni się po kursie medytacji. Nie zmieni się po weekendzie oddechowym. Nie zmieni się po dziennikach wdzięczności.

Zmieni się w procesie psychoterapii - długoterminowym, prowadzonym przez wykwalifikowanego specjalistę, który rozumie nie tylko techniki, ale też to co za nimi stoi.

Medytacja, coaching, terapia oddechem - to nie są złe rzeczy. Mogą być wartościowym uzupełnieniem. Ale nie zastępują psychoterapii gdy problem ma głębsze korzenie. To tak jakby brać suplementy zamiast leczyć chorobę.

Psycholog który powiedział że "tylko udziela porad" był przynajmniej szczery. Gorzej z psychoterapeutą bez wykształcenia psychologicznego. Pani intuicja że "coś jest nie tak" - była słuszna. To jeden z najważniejszych zmysłów które mamy. Warto z niego korzystac a nie wierzyć na słowo.

𝗝𝗮𝗸 𝘄𝗲𝗿𝘆𝗳𝗶𝗸𝗼𝘄𝗮ć 𝘀𝗽𝗲𝗰𝗷𝗮𝗹𝗶𝘀𝘁𝗲̨ 𝘇𝗮𝗻𝗶𝗺 𝘇𝗮𝗽𝗶𝘀𝘇𝗲𝘀𝘇 𝘀𝗶𝗲̨ 𝗻𝗮 𝘄𝗶𝘇𝘆𝘁𝗲̨?

→ Zapytaj o dyplom ukończenia psychologii lub psychiatrii (5 lat studiów magisterskich)

→ Zapytaj o certyfikat psychoterapeuty od uznanego towarzystwa.

→ Zapytaj czy pracuje pod superwizją

→ Zapytaj jna pierwszej sesji jaką metodą pracuje i dlaczego uważa, że będzie pomocna właśnie dla Ciebie

Jeśli ktoś się obraża na te pytania - to jest odpowiedź.

W Gabinetach Psychologicznych Joanna Skrok każdy specjalista ma udokumentowane kwalifikacje, pracuje pod regularną superwizją i stosuje metody o potwierdzonej skuteczności naukowej. Pomagamy dorosłym, przedsiębiorcom, parom, rodzicom i pracownikom firm z pracoholizmem, wypaleniem zawodowym, depresją, lękiem i trudnościami w relacjach.

Gdy zadzwoni Pani do naszej recepcji - odbiera człowiek. Nie automat. Nie formularz. Człowiek który pomoże dobrać właściwego specjalistę do Pani sytuacji jeszcze przed pierwszą wizytą.

Bo pierwsze pytanie powinno być łatwe. Pani zasługuje na to żeby je zadać.

Zapraszam. i zawsze zapytam : W czym mogę pomóc?

Joanna Skrok

psycholog kliniczny, psychoterapeuta i psychotraumatolog, założycielka Gabinetów Psychologicznych Joanna Skrok w Warszawie od 2011 r (ul. Gorzykowska 15, Targówek). Prowadzi klinikę z 8 certyfikowanymi specjalistami od 2011 roku. Biegły sądowy ad hoc, ekspert TVP, współautorka książki "Kod Libido" (Świat Książki, 2026). Doktorantka pedagogiki UKSW pod kierunkiem prof. Janusza Surzykiewicza — badania dotyczące konfliktu lojalnościowego dzieci w trakcie rozwodu rodziców.

📞 510 120 713 | joannaskrok.pl | Warszawa Targówek + online

"Tato, kiedy przyprowadzisz dziewczynę?" — list do psychologa od ojca który zagubił siebie.Dostałam niedawno wiadomość. ...
04/10/2026

"Tato, kiedy przyprowadzisz dziewczynę?" — list do psychologa od ojca który zagubił siebie.

Dostałam niedawno wiadomość. Nie od pacjenta - od kogoś kto napisał "tak na próbę, bo nie wiem czy w ogóle mam prawo się skarżyć".

Publikuję ją za jego zgodą. Bez imienia, bez szczegółów które mogłyby go zidentyfikować. Ale z każdym słowem tak jak je napisał.

Wiem że nie jest sam.

---

"Pani Joanno,

mam 47 lat. Jestem dyrektorem w dużej międzynarodowej firmie. Jestem tatą dwójki dzieci w wieku szkolnym - córki i syna. Po rozwodzie mamy opiekę naprzemienną. Kiedy dzieci są ze mną - jestem całkowicie dla nich. Uwielbiam je i odliczam godziny. Odrabiamy lekcje, jeździmy na treningi, rozmawiamy, śmiejemy się. Staram się być obecny w każdej chwili. Naprawdę się staram.

Kiedy dzieci są u mamy - nadrabiam wszystko co zostawiłem w pracy. Raporty, maile, spotkania które przekładałem od tygodnia. Korporacja nie śpi.

Kocham sport od dzieciństwa. Zawsze chciałem być zawodowym sportowcem - więc pomyślałem, że może teraz? Znalazłem trenera. Trenuję 4-6 razy w tygodniu, o 6 rano albo o 22 wieczorem. Bo to jedyne godziny które zostają. Mówię sobie że to dla zdrowia. Ale szczerze? Ostatnio coś we mnie pękło. Mam kontuzje. Ale trener też ma kontuzje i nie ucieka - więc walczę dalej.

Mądra kobieta powiedziała mi że uciekam w sport. Że to niezdrowe. Że trener robi mi z głowy sieczkę. Nie wiem przed czym uciekam. Chcę spełniać marzenia - a on mi w tym pomaga. Tylko on mnie rozumie. Wszyscy inni się odsuwają.

Byłe małżeństwo skończyło się między innymi dlatego że nie miałem czasu. Na nią, na nas. Potem umarła bliskość. Teraz rozwiodłem się i znów nie mam czasu. Tylko że teraz już nawet nie tęsknię za bliskością - bo gdzieś po drodze przestałem jej potrzebować. Albo nauczyłem się udawać że nie potrzebuję. Kobiety twierdzą że jestem egoistą. Że mam niezdrową relację ze sportem. Że uciekam. Nie rozumiem o co im chodzi - staram się, daję z siebie co mogę.

Walki sądowe o dzieci nauczyły mnie że uczucia to słabość. Że musisz być twardy, przygotowany, nieporuszony. Inaczej przegrasz. Więc byłem twardy. I wygrałem. I nie wiem już jak być inaczej.

Mam przyjaciela. Ale rozmawiamy coraz rzadziej. Nie rozmawiamy o tym że jest mi samotnie w mieszkaniu gdy dzieci wyjadą. Mężczyźni tak nie rozmawiają.

Nie piję, nie palę - to traktuję jako sukces. Sport zastąpił wszystko. Ale czasem zastanawiam się czy sport to nie jest to samo, tylko zdrowsze. Czy jestem uzależniony?

Napisałem do Pani bo moja córka powiedziała mi niedawno: 'Tato, ty zawsze jesteś zmęczony. Mama ma już chłopaka, a ty - kiedy przyprowadzisz dziewczynę?'

Ma dziewięć lat. I ma rację.

Nie wiem jak żyć wolniej. Nie wiem czy wolno mi chcieć czegoś dla siebie. Nie wiem czy mam prawo się skarżyć skoro mam pracę, mieszkanie, dzieci i sport, które kocham.

Jak tu żyć, Pani Joanno?"

---

Drogi Panie,

Ma Pan prawo się skarżyć. Nie dlatego że jest Panu źle. Ale dlatego że jest Pan człowiekiem - i to wystarczy.

Napisał Pan że wygrał sprawy sądowe ucząc się być twardy i nieporuszony. Gratulacje — to wymagało siły której większość ludzi nie ma. Ale ta zbroja jest już za ciasna. I nie wiem czy Pan to widzi - ale napisał mi Pan o tym właśnie. To nie przypadek.

To co Pan opisuje - niemożność zwolnienia, sport jako ucieczka, odcięta intymność, narastająca samotność - to nie jest charakterologia. To nie jest "taki już Pan jest". To są mechanizmy obronne które pomogły Panu przetrwać jeden z najtrudniejszych okresów w życiu mężczyzny: rozwód, walka o dzieci, samotne ojcostwo, korporacyjna presja - wszystko naraz.

Problem w tym że te mechanizmy zostają nawet gdy zagrożenie mija. I zaczynają chronić Pana przed rzeczami których Pan wcale nie potrzebuje się chronić.

Przed bliskością.

Przed odpoczynkiem.

Przed własną tęsknotą.

W końcu - przed sobą samym.

Córka powiedziała "tato, ty zawsze jesteś zmęczony". Dzieci widzą to czego my nie chcemy zobaczyć w lustrze. Ona wie czego Pan potrzebuje - zdrowych relacji, odpoczynku, zaufania, poczucia bezpieczeństwa.

Nie mówię żeby rzucił Pan pracę. Nie mówię żeby porzucił sport. Mówię jedno: pozwoli Pan sobie być zmęczonym. Naprawdę zmęczonym - nie tylko w mięśniach. I nie uciekał od tej odpowiedzi w kolejne kilometry na bieżni.

Bo jest jedno pytanie które chcę Panu zadać - i proszę żeby Pan usiadł z nim spokojnie, bez telefonu, bez aplikacji treningowej:

Gdyby Pana dzieci były takie jak Pan za trzydzieści lat - czy o to Panu chodzi w ich wychowaniu? Czy to im Pan życzy?

Ma Pan prawo chcieć czegoś dla siebie. Ma Pan prawo do kobiety, do bliskości, do rozmowy o tym jak jest naprawdę. Ma Pan prawo do własnego życia - nie zamiast dzieci, obok nich. Nie musi Pan się poświęcać i "odbijać sobie" potem. Mamy prawo do szczęścia we wszystkich obszarach życia - jednocześnie.

I nie - nie musi Pan tego ogarnąć sam.

Zapraszam na psychoterapię indywidualną. Żeby poznać siebie lepiej. Wziąć odpowiedzialność za swoje życie. I spojrzeć na siebie nie tylko z pozycji dyrektora który wszystko ogarnia - ale też mężczyzny, taty, syna, partnera i człowieka który zasługuje na więcej niż kolejny medal na zawodach.

Trzymam kciuki za Pana i za tę zmianę, posiada Pan dużo osobistych zasobów, które trzeba nazwac i nauczyc się z nich korzystać świadomie.

Joanna Skrok- psycholog

Psycholog kliniczny | Psychoterapeuta | Psychotraumatolog

Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok | Warszawa

📞 510 120 713 | joannaskrok.pl | Warszawa Targówek + online

Przyszedł do mnie kilka miesięcy temu. Dyrektor sprzedaży w dużej firmie. Dobrze ubrany, spokojny głos, pewny uścisk dło...
04/10/2026

Przyszedł do mnie kilka miesięcy temu. Dyrektor sprzedaży w dużej firmie. Dobrze ubrany, spokojny głos, pewny uścisk dłoni. Wszystko na swoim miejscu. Wszystko pod kontrolą. Usiadł naprzeciwko mnie i powiedział:

- Przyszedłem bo moja żona powiedziała że albo pójdę do psychologa, albo ona odchodzi. Nie wiem właściwie po co tu jestem." Przez pierwsze dwadzieścia minut opowiadał mi o wynikach sprzedaży. O celach na kwartał. O zespole który "nie rozumie co to znaczy ambicja".

Słuchałam.

Dopiero po czterdziestu minutach, prawie przy końcu sesji, powiedział cicho — jakby się wstydził własnych słów: - Właściwie to nie pamiętam kiedy ostatnio spałem całą noc.

Znam tę historię.

Znam ją w dziesiątkach wersji. Różne branże, różne stanowiska, różny wiek. Kobieta która płacze w samochodzie przed wejściem do biura, a potem wchodzi i uśmiecha się do wszystkich. Mężczyzna który w piątek po południu siedzi przy biurku i nie może wstać — nie dlatego że go boli, ale dlatego że po prostu już nie ma siły. Menedżer który zarządza trzydziestoosobowym zespołem i nie potrafi powiedzieć nikomu, że sam potrzebuje pomocy.

Przez 13 lat pracy jako psycholog kliniczny nauczyłam się jednego: ludzie nie przychodzą do gabinetu gdy jest źle. Przychodzą gdy jest już bardzo źle. Gdy mało brakowało. Gdy ktoś bliski postawił ultimatum. Gdy ciało powiedziało "stop" zanim zrobiła to głowa.

Liczby mówią same za siebie. I są alarmujące.

45% polskich pracowników cierpi na wypalenie zawodowe — a 26% doświadcza jego ciężkiej formy. To dane z raportu "Dobrostan i zdrowie psychiczne polskich pracowników" (SW Research i Mindgram): https://kadry.infor.pl/kadry/hrm/6336994,wypalenie-zawodowe-dotyka-prawie-polowy-polakow-wyniki-badania-pracow.html
78% pracowników ma wskaźnik dobrostanu psychicznego na poziomie umiarkowanym lub pogorszonym. Tylko 22% czuje się naprawdę dobrze — psychicznie i zawodowo. [Raport „Dobrostan i zdrowie psychiczne polskich pracowników" — SW Research i Mindgram: https://kadry.infor.pl/kadry/hrm/6336994,wypalenie-zawodowe-dotyka-prawie-polowy-polakow-wyniki-badania-pracow.html]
W 2024 roku liczba zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych wzrosła o blisko 14%. Absencja chorobowa kosztowała polską gospodarkę ponad 31 miliardów złotych. Trzydzieści jeden miliardów!!!! . Źródło: raport Koalicji Bezpieczni w Pracy "Bezpieczeństwo Pracy w Polsce 2025": https://wartowiedziec.pl/serwis-glowny/styl-zycia/78112-stres-i-wypalenie-zawodowe-rosnie-liczba-zwolnien-lekarskich-z-powodu-zdrowia-psychicznego
41% pracowników czuje się przeciążonych emocjonalnie. 86% mówi że praca bezpośrednio wpływa na ich zdrowie psychiczne. Badanie "Bliżej Siebie – zdrowie psychiczne i empatia w pracy": https://kadry.infor.pl/wiadomosci/6690771,pracownicy-w-polsce-w-coraz-gorszej-kondycji-psychicznej-a-pracodawcy.html

To nie są dane o słabych ludziach. To są dane o ludziach którzy przez lata uczyli się że emocje są słabością. Że proszenie o pomoc to przyznanie się do porażki. Że "jakoś się wytrzyma".

Prowadzę Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok w Warszawie od 2011 roku. Zaczęłam od jednego gabinetu. Dziś mamy pięć. Ośmiu specjalistów do współpracy — psychologów klinicznych, psychoterapeutów, psychotraumatologów, pedagogów i seksuologów. Tysiące przeprowadzonych sesji i konsultacji. Ale przez wszystkie te lata nie zmieniła się jedna rzecz.

Gdy ktoś po raz pierwszy zbiera się na odwagę i dzwoni — odbiera człowiek. Nie automat, nie formularz, nie bot. Osoba która wysłucha, zapyta jak możemy pomóc i dobierze właściwego specjalistę jeszcze zanim przyjdziesz na pierwszą wizytę.

Bo ten pierwszy telefon jest najtrudniejszy. I właśnie dlatego powinien być jak najprostszy. Pomagamy osobom indywidualnym — dorosłym, rodzicom, parom i młodzieży — z depresją, lękiem, wypaleniem zawodowym, traumą i kryzysami życiowymi.

Współpracujemy też z firmami jako zewnętrzny partner psychologiczny. Wsparcie dla pracowników realizowane bezpiecznie przez klinikę — nie tylko w miejscu pracy. Programy EAP, szkolenia dla zespołów i kadry zarządzającej.

Bo firma która dba o zdrowie psychiczne swoich ludzi nie robi tego z altruizmu.

Robi to bo wie, że człowiek który ledwo daje radę nie jest w stanie dawać z siebie wszystkiego. Badania naukowe potwierdzają to co widać w gabinetach: obecność bez zaangażowania kosztuje firmę więcej niż nieobecność — straty produktywności sięgają nawet 61% całkowitych kosztów [Seweryn i in., badanie na polskiej populacji, Oncotarget 2018: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6021350].

Inwestycja w zdrowie psychiczne pracownika zwraca się wielokrotnie, przez jego skupienie, zaangażowanie i realną wydajność w miejscu pracy. Nie przez to że "jakoś daje radę". Przez to że naprawdę chce i może.

Ten dyrektor sprzedaży wrócił do mnie po kilku miesiącach. Siedział na tym samym fotelu. Ale wyglądał inaczej. Coś się rozluźniło : w ramionach, w głosie, wokół oczu. Powiedział że śpi. Że przestał krzyczeć na zespół. Że żona powiedziała że wrócił jej mąż.

I że żałuje że nie przyszedł wcześniej. Zawsze żałują że nie przyszli wcześniej.

Jeśli Ty lub ktoś w Twoim zespole potrzebuje wsparcia — jesteśmy tu.

📞 510 120 713

✉️ [email protected]

🌐 joannaskrok.pl

📍 ul. Gorzykowska 15, Warszawa Targówek | wizyty online dostępne

Joanna Skrok

Psycholog kliniczny | Psychoterapeuta | Psychotraumatolog | Biegły sądowy ad hoc

Założycielka Gabinetów Psychologicznych Joanna Skrok | Warszawa

Kiedy dorosły trafia do złego terapeuty — może odejść. Dziecko nie ma tej możliwości.Siedzi na fotelu w gabinecie, ufa d...
27/09/2026

Kiedy dorosły trafia do złego terapeuty — może odejść.
Dziecko nie ma tej możliwości.

Siedzi na fotelu w gabinecie, ufa dorosłym którzy go tam zabrali i przyjmuje to co się dzieje jako normalne, jako właściwe, jako "pomoc".

Dlatego wybór specjalisty dla dziecka lub nastolatka to jedna z najważniejszych decyzji jaką rodzic podejmuje.

𝗗𝗮𝗻𝗲 𝗸𝘁𝗼́𝗿𝗲 𝗽𝗼𝘄𝗶𝗻𝗻𝗶𝗲𝗻 𝘇𝗻𝗮𝗰́ 𝗸𝗮𝘇̇𝗱𝘆 𝗿𝗼𝗱𝘇𝗶𝗰:

→ Co czwarty P***k doświadczał, doświadcza lub będzie doświadczał kryzysu zdrowia psychicznego,

[Źródło: Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Komisja Ekspertów ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego, Warszawa 2025]

→ Niemal 30% młodych osób w Polsce ma podejrzenie depresji — 4 na 10 z tych osób myślało o samobójstwie,

[Źródło: Debata „Z widokiem na zdrowie psychiczne młodych", Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej, Centrum Zdrowia Mentala, Wrocław 2024]

→ Dzieci w Polsce mają jeden z najniższych wskaźników samopoczucia psychicznego i jeden z najwyższych wskaźników prób samobójczych w Europie,

[Źródło: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), raport o psychiatrii dzieci w Polsce, cytowany przez mp.pl, 2023]

→ Liczba prób samobójczych dzieci i młodzieży wzrosła o 148% między 2020 a 2022 rokiem,

[Źródło: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Telefon Zaufania 116 111, raport 2022; dane potwierdzone przez WHO i Ministerstwo Zdrowia RP]

→ Na 7 milionów dzieci w Polsce przypada tylko 550 psychiatrów dziecięcych,

→ Średni czas oczekiwania na wizytę u psychiatry dziecięcego: 139 dni

[Źródło: Debata europarlamentarna, Wrocław 2024; dane Przedstawicielstwa Regionalnego Komisji Europejskiej]

To jest epidemia. I dzieje się teraz.

𝗖𝘇𝘆𝗺 𝗿𝘆𝘇𝘆𝗸𝘂𝗷𝗲𝗺𝘆 𝗽𝗼𝘄𝗶𝗲𝗿𝘇𝗮𝗷𝗮̨𝗰 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗼 𝗻𝗶𝗲𝗸𝘄𝗮𝗹𝗶𝗳𝗶𝗸𝗼𝘄𝗮𝗻𝗲𝗷 𝗼𝘀𝗼𝗯𝗶𝗲?

Rodzice desperacko szukają pomocy. Kolejki liczą miesiące. I właśnie w tej desperacji łatwo trafić do kogoś bez odpowiednich kwalifikacji.

Psychika dziecka jest w trakcie rozwoju. Nieodpowiednia interwencja może:

→ Utrwalić błędne wzorce zamiast je korygować

→ Pogłębić traumę zamiast ją przepracować

→ Sprawić że dziecko straci zaufanie do pomocy psychologicznej na lata

→ Opóźnić właściwą diagnozę

𝗝𝗮𝗸 𝘀𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝘇𝗶𝗰́ 𝘀𝗽𝗲𝗰𝗷𝗮𝗹𝗶𝘀𝘁𝗲̨ 𝗱𝗹𝗮 𝗱𝘇𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮?

✔ Dyplom psychologa, pedagoga lub psychiatry (5 lat studiów minimum),

✔ Specjalizacja w pracy z dziećmi i młodzieżą,

✔ Certyfikat psychoterapeuty lub terapeuty specjalizującego się w interwencjach kryzysowych lub psychotraumatologa,

✔ Regularna superwizja,

✔ Polecenie od lekarza, psychologa szkolnego lub zaufanego rodzica do kliniki sprawdzonej i rekomendowanej od wielu lat - nie przypadkowa osoba w przypadkowym miejscu.

Ten ostatni punkt jest kluczowy. Polecenie od kogoś kto zna specjalistę z praktyki — nie z reklamy — to najsilniejszy filtr jakości który istnieje.

W Gabinetach Psychologicznych Joanna Skrok każdy specjalista pracujący z dziećmi ma udokumentowane kwalifikacje, lata praktyki klinicznej i regularną superwizję. Gdy dzwonisz — odbiera człowiek który pomoże dobrać właściwą osobę.

Joanna Skrok - Prezes Zarządu

📞 510 120 713 | joannaskrok.pl | Warszawa + online

Adres

Gorzykowska 15
Warsaw

Godziny otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 21:00
Wtorek 10:00 - 21:00
Środa 12:00 - 21:00
Czwartek 10:00 - 21:00
Piątek 09:00 - 18:00

Telefon

+48510120713

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinety Psychologiczne Joanna Skrok:

Skróty

Udostępnij