26/08/2026
Pięć rzeczy, które ludzie myślą o mediacji — i jak jest naprawdę. ⚖️
**„Mediacja to dla tych, którzy nie mają odwagi iść do sądu."**
Odwrotnie. Do sądu idzie się po rozstrzygnięcie. Do mediacji siada się wtedy, gdy chce się mieć wpływ na to, jak sprawa się skończy — bo to strony, a nie sędzia, wypracowują rozwiązanie.
**„Mediator rozstrzygnie, kto ma rację."**
Nie. Mediator jest bezstronny i niczego nie rozstrzyga. Jego rolą jest doprowadzić do rozmowy, która sama z siebie nie chce się wydarzyć, i pilnować, żeby obie strony miały równe warunki.
**„To tylko rozmowa, nic z tego nie wynika."**
Ugoda zawarta przed mediatorem, po zatwierdzeniu przez sąd, ma moc ugody sądowej. A można w niej zapisać rzeczy, których wyrok zwykle nie obejmuje — szczegóły, które w praktyce decydują, czy porozumienie przetrwa.
**„Trzeba najpierw mieć sprawę w sądzie."**
Nie trzeba. Do mediacji można przystąpić także przed jakimkolwiek pozwem — i czasem właśnie o to chodzi, żeby sprawa nigdy do sądu nie trafiła.
**„Skoro rozmawiamy, to znaczy, że ustępuję."**
Porozumienie to nie kapitulacja. To decyzja, że chcecie skończyć sprawę tam, gdzie jeszcze da się ją skończyć po ludzku — zwłaszcza gdy po jej zakończeniu i tak będziecie się spotykać: przy rodzinnym stole, w firmie, przy odbieraniu dzieci.
Mediacje rodzinne, cywilne i gospodarcze prowadzi certyfikowany mediator stały Sądu Okręgowego w Krakowie**. Stacjonarnie (Koźmice Wielkie k. Wieliczki) i online.
📞 +48 888 31 88 72 | 🌐 www.avemklinika.pl