21/06/2026
Coraz częściej cieszy mnie to, że przychodzicie do mnie nie tylko z bólem. Przychodzicie również z kołataniem serca, przewlekłym napięciem, zmęczeniem, problemami ze snem, poczuciem ciągłego stresu czy objawami, których czasem nie da się wyjaśnić wyłącznie na poziomie tkanek. I to cieszy mnie szczególnie. To właśnie obszar, który dziś czuję że jest najbardziej mój. Praca z układem nerwowym, regulacją organizmu i odnajdywaniem przyczyn ukrytych pod objawami stała się moją największą pasją i specjalizacją.
Tak było również tym razem. Pacjentka przyszła do mnie z uczuciem tachykardii. Serce przyspieszało, ciało było w ciągłej gotowości, a prawdziwy odpoczynek od dawna wydawał się poza zasięgiem. W trakcie sesji pojawił się temat jej babci, która odeszła kilkanaście lat temu. Osoby bardzo ważnej, kochanej. Takiej, przy której można było po prostu być. To kolejny raz przypomniało mi, jak wiele historii zapisanych jest w naszym ciele. Bo ciało pamięta nie tylko stres, napięcie i trudne doświadczenia. Pamięta również miłość, bliskość i bezpieczeństwo. Relacje, które zostawiły w nas ślad. Po sesji dostałam od niej wiadomość. Napisała, że po wyjściu z gabinetu włączyła radio i usłyszała piosenkę, którą od razu skojarzyła ze swoją babcią. Chwilę później napisała:
„No także babcia weszła, gdzie się dało… ❤️”
A dziś po raz pierwszy od wielu tygodni przespała spokojnie całą noc. Obudziła się bez budzika, wypoczęta i pełna energii. Po raz pierwszy od dawna nie obudziła się też z opuchniętą twarzą. Nie wiem, jak każdy z nas nazwałby takie doświadczenie. Wiem natomiast, że kiedy układ nerwowy odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, często dzieje się coś więcej niż tylko ustąpienie objawu. Pojawia się spokój. Pojawia się oddech. Pojawia się miejsce na emocje, wspomnienia i relacje, które od dawna czekały, żeby zostać zauważone. I właśnie za takie momenty jestem wdzięczna.
Bo czasem powrót do zdrowienia zaczyna się od odzyskania poczucia bezpieczeństwa, które kiedyś dawał nam ktoś bardzo ważny. ❤️
Z wdzięcznością i ciepłem,
Edyta 🌿