13/08/2026
Witajcie! Już 1 września zaczynamy nasz program online. Dla tych, którzy chcą przyjrzeć się bliżej swoim dynamikom w miejscu zawodowym.
MOJE WŁAŚCIWE MIEJSCE W SYSTEMIE ORGANIZACYJNYM
Jednym z najważniejszych pytań w pracy systemowej jest:
„Czy stoję na swoim właściwym miejscu?”
W ujęciu systemowym, inspirowanym pracą Berta Hellingera, Johna Whittingtona, Cecilio Regojo oraz podejściem Analizy Transakcyjnej, organizacja nie jest tylko zbiorem stanowisk, procesów i kompetencji. Jest żywym systemem relacji, ról, historii, zależności, wymiany i przynależności.
Każdy, kto do niego wchodzi, zajmuje określone miejsce.
I nie każde miejsce jest naszym miejscem.
Czasami stoimy za wysoko — bierzemy odpowiedzialność, która należy do naszego przełożonego, właściciela firmy albo całej organizacji.
Czasami stoimy za nisko — pomniejszamy swoją rolę, kompetencje i wpływ, czekając, aż ktoś pozwoli nam być w pełni dorosłym profesjonalistą.
Czasami próbujemy zająć miejsce osoby, która była przed nami, zamiast uznać jej wkład i stworzyć własny sposób pełnienia roli.
Czasami niesiemy coś, co w ogóle do nas nie należy: konflikt poprzedników, niewypowiedzianą historię zespołu, odpowiedzialność za emocje szefa, ratowanie współpracowników albo całej firmy.
A czasami próbujemy w organizacji znaleźć coś, czego organizacja dać nam nie może.
Bo biznes to nie rodzina.
To jedno z najważniejszych rozróżnień w pracy systemowej.
Do rodziny należymy niezależnie od osiągnięć.
W organizacji przynależność związana jest z rolą, zadaniem, kontraktem i wymianą.
Rodzic daje dziecku życie, opiekę i zasoby, a dziecko przez długi czas przede wszystkim bierze. W zdrowej organizacji spotykają się natomiast dorośli.
Organizacja nie powinna „karmić dziecka”. Powinna karmić Dorosłego — używając języka Analizy Transakcyjnej: wzmacniać autonomię, odpowiedzialność, sprawczość, zdolność podejmowania decyzji i ponoszenia ich konsekwencji.
Kiedy organizacja zaczyna pełnić funkcję rodzica, a pracownicy wchodzą w pozycję dzieci, łatwo pojawiają się zależność, bunt, oczekiwanie uznania, ratowanie, nadopiekuńczość albo rozczarowanie:
„Po tym wszystkim, co dla nich zrobiłam, jak mogli mi to zrobić?”
To często sygnał, że relacja zawodowa została nieświadomie przeniesiona na poziom rodzinny.
Właściwe miejsce ma natomiast w sobie godność.
Godność powiedzenia:
To jest moja rola.
To jest moja odpowiedzialność.
To mogę dać.
Tego nie mogę dać.
To należy do mnie.
A to już do mnie nie należy.
Właściwe miejsce wymaga również uznania porządku czasu i historii systemu.
Ktoś był tutaj przed nami.
Ktoś stworzył firmę.
Ktoś zbudował zespół.
Ktoś podejmował decyzje, zanim przyszliśmy.
Nie wszystko zrobił dobrze, ale był częścią historii systemu.
Nie musimy zgadzać się z przeszłością, żeby ją uznać.
Dopiero wtedy możemy naprawdę stanąć w teraźniejszości.
Właściwe miejsce wiąże się też z równowagą dawania i brania. Jeśli przez lata daję znacznie więcej, niż otrzymuję — pieniędzy, uznania, wpływu, możliwości rozwoju czy zwyczajnego szacunku — system wcześniej czy później zacznie domagać się wyrównania.
Podobnie wtedy, gdy długo biorę więcej, niż wnoszę.
Zdrowy system potrzebuje przepływu.
Ale znalezienie swojego miejsca nie oznacza znalezienia miejsca wygodnego.
Czasami właściwe miejsce wymaga powiedzenia „nie”.
Czasami przyjęcia większej odpowiedzialności.
Czasami oddania odpowiedzialności komuś, do kogo rzeczywiście należy.
Czasami uznania autorytetu osoby stojącej wyżej w strukturze.
Czasami wykorzystania własnego autorytetu.
A czasami… odejścia.
Bo można być wartościowym człowiekiem i jednocześnie nie być już właściwą osobą dla danego miejsca.
Można też być wspaniałym specjalistą, liderką czy liderem i znajdować się w systemie, który nie pozwala nam stanąć w pełni we własnej roli.
Dlatego w pracy systemowej pytamy nie tylko:
„Co jest ze mną nie tak?”
Pytamy raczej:
„Co dzieje się pomiędzy mną a systemem?”
„Czy stoję na swoim miejscu?”
„Czy niosę tylko swoją odpowiedzialność?”
„Czy jestem tutaj jako Dorosły?”
„Czy wymiana między mną a organizacją jest wystarczająco dobra?”
„Czy uznaję tych, którzy byli przede mną?”
„Czy mam zgodę, aby zajmować przestrzeń odpowiadającą mojej roli?”
Czasem ogromna zmiana nie zaczyna się od zdobycia kolejnej kompetencji.
Zaczyna się od prostego ruchu:
oddania tego, co nie jest moje,
przyjęcia tego, co moje,
i zajęcia swojego właściwego miejsca.
Bez pomniejszania siebie.
Bez stawiania się ponad innymi.
Bez ratowania całego systemu.
Z godnością Dorosłego, który wie, gdzie stoi, po co tam jest i za co odpowiada.
Zapraszam do zadawania pytań i zapisów.
Mail: info@ dariaulewandowska.com
wśród fanów