03/02/2022
Dawno mnie tu nie było, dlatego wracam dziś z historią początku Ważnych Rozmów ❤️ Będzie więcej treści w 2022!
Wiesz, jak się to wszystko zaczęło?
Po miesiącach chodzenia w kółko na życiowym rondzie i znużeniu brakiem decyzji poszłam w las. Z ulubioną towarzyszką górskich wycieczek. Ustająca ulewa zachęciła nas do ruszenia z bezpiecznej bazy. Chodzenie układa mi myśli. Pech chciał, że deszcz był początkiem atrakcji. Tak ekscytacje zastąpił strach. Burza na otwartej przestrzeni to jest coś. Nie wiedziałyśmy pod którą choinką się chować 😉 Bałam się i szłam dalej. Za kolejnymi zakrętami czekały jeszcze cztery burze z piorunami. Miałam ochotę zawracać sto razy.
Doszłyśmy do schroniska. Już wtedy czułam, że przecież wiem co robić tylko pozwalam, by lęk decydował. Nabrałam odwagi i wracałam z wizją tego, czego chcę i na co się w życiu nie będę godzić.
Kilka dni później krążąc na życiowym rondzie w trakcie kłótni, której miałam serdecznie dość rozpadał się straszny deszcz. Zaczęło grzmieć. Burza tym razem dodała mi od razu odwagi. Mawiają, że życie to nie film, a ja wtedy przez chwilę w nim zagrałam. Zalana łzami wyszłam z auta, trzasnęłam drzwiami i w strugach deszczu poszłam do domu.
Miesiąc później wymyśliłam Ważne Rozmowy i psychologiczny spacer, dwa miesiące później oglądałam nocami spokojne niebo z moim (dziś) mężem.
Jest coś w tym powiedzeniu, że po burzy zawsze wychodzi słońce.
Warto dodać, że w dzieciństwie rodzice nazywali mnie czule Piorunem. Przypadek? Nie sądzę 😅
_________________
Dzisiejszy post sponsoruje kurs i ogrom wiedzy od oraz Pan Paproch ❤️