16/08/2026
Czy obronność dotykowa może mieć swoją historię?
Ostatnio dużo myślałam o dzieciach, które bardzo silnie reagują na dotyk.
Dzieciach, które nie lubią być przytulane, odsuwają rękę dorosłego, nie tolerują mycia włosów, obcinania paznokci, czesania czy określonych faktur ubrań.
I zaczęłam się zastanawiać, czy czasami nie patrzymy na ten problem zbyt późno.
Bo przecież doświadczenie własnego ciała zaczyna się bardzo wcześnie.
Jeszcze zanim dziecko przyjdzie na świat, a później – od pierwszych chwil życia – jego ciało może doświadczać ogromnej ilości nowych bodźców.
Dla niektórych dzieci początki życia wiążą się również z komplikacjami, procedurami medycznymi, badaniami, wkłuciami, dotykiem wielu osób czy koniecznością podejmowania szybkich interwencji, których celem jest oczywiście ratowanie zdrowia i życia.
Nie oznacza to, że takie doświadczenia powodują późniejszą obronność dotykową.
Ale warto pamiętać, że ciało dziecka i dorosłego ma swoją historię.
A sposób, w jaki reaguje na dotyk dzisiaj, może być częścią znacznie bardziej złożonego obrazu jego doświadczeń sensorycznych, poziomu pobudzenia, poczucia bezpieczeństwa i sposobu regulowania emocji.
Dlatego kiedy widzę dziecko, które reaguje obronnie na dotyk, nie chcę zaczynać od pytania:
„Jak sprawić, żeby tolerowało dotyk?"
Chcę najpierw zapytać:
„Co sprawia, że ten dotyk jest dla niego trudny?”
Czy dziecko wie, czego się spodziewać?
Czy ma poczucie kontroli?
Czy może odmówić?
Czy jest odpowiednio wyregulowane?
Czy problem dotyczy każdego dotyku, czy tylko określonych sytuacji?
I wreszcie – jakie wcześniejsze doświadczenia mogły mieć znaczenie dla tego, jak dzisiaj odbiera własne ciało?
Bo terapia nie powinna polegać na przełamywaniu dziecka.
Nie chodzi o to, aby „przyzwyczaić” je do dotyku za wszelką cenę.
Chodzi o stworzenie takich warunków, w których jego układ nerwowy może stopniowo nauczyć się:
„Dotyk nie musi oznaczać zagrożenia. Mogę mieć wpływ na to, co dzieje się z moim ciałem.”
I być może właśnie dlatego w pracy z obronnością dotykową warto czasami cofnąć się o krok.
Nie zaczynać od dotyku.
Zacząć od dziecka. Od jego historii, bezpieczeństwa, sygnałów i potrzeb.
Bo zanim poprosimy ciało o tolerowanie kolejnego bodźca, warto najpierw sprawdzić, czy czuje się wystarczająco bezpiecznie, aby go przyjąć.