08/06/2026
🌿 Mam gabinet z wejściem od podwórza. Żeby do niego dojść, trzeba opuścić reprezentacyjny plac Kościuszki i zagłębić się w przestrzeń za budynkiem. Kiedyś myślałam, że lepiej byłoby mieć wejście od frontu, ale dziś coraz mocniej doceniam ten moment zejścia z centralnego punktu miasta i przejście w głąb, w to może mniej ładne, ale przecież pełne prawdy miejsce. Cichsze, spokojniejsze, nieidealne. Gdzie śpiew ptaków jest głośniejszy niż dobiegający z oddali dźwięk tramwajów. Gdzie można uspokoić oddech i zacząć być bliżej siebie.
Podwórze.
Obserwuję, jak zaglądają tu czasem ludzie z okolicznych sklepów i kawiarni. Przychodzą zapalić papierosa, wypić w spokoju kawę, pogadać, pomilczeć, chwilę odpocząć. W podwórzu nie muszą ładnie wyglądać, być w jakiejś roli. To miejsce zaprasza do szczerości, odpuszczenia, bywa wzmocnieniem przed powrotem do aktywności.
Nieprzypadkowo najlepsze imprezy toczą się często w kuchni - nie przy głównym stole, a najszczersze rozmowy odbywają się niejako na zapleczu tych ważnych i oficjalnych...
Czasem, idąc przez podwórze, myślę, że zapraszam moich klientów do takiej właśnie przestrzeni - w której mogą zostawić różne maski i oczekiwania oraz pozwolić sobie na szczerość i naturalność. Wypuścić powietrze, przestać się napinać, a raczej skonfrontować się z tym, co w nas prawdziwe, może nieraz ukryte pod codziennym, oficjalnym wizerunkiem.
Zapraszam do bezpiecznej i sprzyjającej autentyczności przestrzeni "w podwórzu" 🌸.
📸 Piwonie z gabinetu wyglądają na podwórze 😉. Dostałam je dziś w prezencie od pani z pobliskiej kwiaciarni.
Ps. Miejsce to chętnie ugości też początkującą i/lub poszukującego dla siebie przestrzeni do pracy psychologa/ psychoterapeutkę - w czwartkowe popołudnia. W razie zainteresowania podnajęciem gabinetu proszę o kontakt pod nr 608 431 884.