Ewa Węgielska - Psychoterapia

Ewa Węgielska - Psychoterapia Gabinet Psychoterapii Integratywnej. Zapraszam na psychoterapię indywidualną w prywatnym gabinecie lub psychoterapię online.

Z dzieciństwa nie pamiętam, żeby wrażliwość czy okazywanie uczuć było szczególnie pożądaną cechą u chłopców i mężczyzn.D...
10/03/2026

Z dzieciństwa nie pamiętam, żeby wrażliwość czy okazywanie uczuć było szczególnie pożądaną cechą u chłopców i mężczyzn.
Dziś w gabinecie widzę, z jakim trudem wielu mężczyzn przychodzi mówienie o uczuciach.
Odsłanianie się.
Jak często tuż za rogiem pojawia się wstyd.
A jednocześnie coraz bardziej czuję, że dojrzałość to zdolność do łączenia w sobie rzeczy, które kiedyś wydawały się sprzeczne.
Siły i wrażliwości.
Stanowczości i delikatności.

Męskość nie jest jedną cechą ani jednym sposobem bycia..
To właśnie taka męskość najbardziej mnie porusza i imponuje.
Poniższy cytat bardzo dobrze to oddaje.

„Nie sposób zdefiniować męskość poprzez wymienienie jej cech. Zarówno męskość, jak i kobiecość można określić na tych samych wymiarach, gdzieś między stanowczością a bezradnością, wolnością a zależnością, między siłą a słabością. Warto zaznaczyć, że zmiana w postrzeganiu męskości i kobiecości ma jeszcze jeden wymiar: można być silnym i słabym zarazem, stanowczym i bezradnym, to nie jest albo-albo. Nie ma nic piękniejszego na świecie niż zaakceptowana kobiecość, zawierająca elementy stanowczości i zaakceptowana męskość, w której mieści się to, co dotychczas było traktowana jako słabość, np. wrażliwość, delikatność, głębokość uczuć.”

Andrzej Wiśniewski, Kiedy mężczyzna spotyka kobietę

A Ty co dziś najbardziej cenisz w męskości?

Kobiecość nie rodzi się w samotności.Uczy się jej w relacjach.W spojrzeniach.W obecności.W tym, jak jedna kobieta potraf...
08/03/2026

Kobiecość nie rodzi się w samotności.
Uczy się jej w relacjach.
W spojrzeniach.
W obecności.
W tym, jak jedna kobieta potrafi być dla drugiej miejscem.

Moja babcia była kobietą, o którą mogłam się oprzeć.
Przy niej doświadczałam spokoju i siły, która nie potrzebowała wielu słów.
Moja mama jest kobietą, przy której wiem, czym jest czułość.
Taka czułość, która nie ocenia -tylko jest.
Moja siostra jest kobietą, przy której czuję pełnię życia.
Lekkość, śmiech, prawdę.

Moje przyjaciółki to wierne towarzyszki mojej drogi.
Kobiety, które widzą mnie w różnych momentach życia i zostają.
Trochę jak mieszkanki tej samej wioski, w której uczymy się siebie nawzajem.
I coraz bardziej czuję, że moja kobiecość rozkwita właśnie tam;
w odbiciach innych kobiet.
W tym, że możemy być obok siebie prawdziwe.

Nieidealne.
Żywe.

Dziś czuję wdzięczność za kobiety, które były i są częścią mojej drogi.
Przy których można rozwijać skrzydła 🦋
☺️

A Ty od jakiej kobiety w swoim życiu najwięcej nauczyłaś / nauczyłeś się o sobie?

I dla jakiej kobiety Ty jesteś miejscem czułości albo oparcia?

Depresja nie zawsze wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy.Często jest cicha, niewidoczna dla innych.Ukryta za „wszystko w...
23/02/2026

Depresja nie zawsze wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy.
Często jest cicha, niewidoczna dla innych.
Ukryta za „wszystko w porządku”, za uśmiechem, za kolejnym dniem „ogarniętym” na zewnątrz.
A w środku ciężar, który trudno unieść.

Natłok myśli, które nie dają wytchnienia.
Ogromny wysiłek wkładany w rzeczy, które kiedyś były proste.
I to nie jest kwestia chęci.

Dziś, w Światowy Dzień Walki z Depresją, warto zatrzymać się na chwilę.
Z większą uważnością spojrzeć na siebie i na innych. Może ktoś obok właśnie toczy swoją niewidoczną walkę.

A jeśli czujesz, że coś jest nie tak - masz prawo to sprawdzić i sięgnąć po pomoc. Nie musisz czekać, aż będzie „wystarczająco źle”.

Nie wszystko musi być widoczne, żeby było prawdziwe.
I nie musisz przez to przechodzić sam_a. 🤍

Narodziny dziecka to psychiczny przełom. Można powiedzieć, że jedna z największych zmian w życiu.Nasze myśli  i uczucia ...
30/01/2026

Narodziny dziecka to psychiczny przełom. Można powiedzieć, że jedna z największych zmian w życiu.
Nasze myśli i uczucia próbują wtedy pomieścić nowe życie… i wszystko, co ono porusza.

I choć często słyszymy, że to powinien być najszczęśliwszy czas,
psychologia dobrze zna zjawisko depresji poporodowej.
Wiedza o tym nie odbiera miłości - ona ją chroni. !!!

Można trzymać w ramionach swój świat
i jednocześnie walczyć z ciemnością w środku.

Kiedy matka zostaje usłyszana w swoim bólu,
odzyskuje kontakt ze sobą.
A wtedy łatwiej usłyszeć jej także dziecko.
💛
Tak już jest, że
Im więcej miejsca damy emocjom matki,
tym więcej bezpieczeństwa otrzyma jej dziecko.

•••

Dla Ciebie, Mamo…
Nie musisz być tylko światłem.
Masz prawo mówić o swoim cieniu.
Idź po pomoc specjalisty jeśli tego potrzebujesz 🙌🏻

Dla Ciebie, Partnerze/mężu…
Słuchanie jest formą miłości.
Nie musisz naprawiać - bądź blisko.

Dla Was, babcie …
Nie wszystkie łzy są oznaką braku wdzięczności.
Jesteście ogromnym wsparciem w odkrywaniu macierzyństwa.

•••

Cud narodzin odkrywa tak wiele piękna i tajemnic.

Macierzyństwo jest pełne s p r z e c z n o ś c i

Ta prawda może dawać ulgę 🩵







Dziś chcę się zatrzymać przy zamartwianiu.Przy stanie, który znam aż za dobrze.Przy ciężarze, który potrafi przylgnąć do...
19/01/2026

Dziś chcę się zatrzymać przy zamartwianiu.
Przy stanie, który znam aż za dobrze.
Przy ciężarze, który potrafi przylgnąć do skóry,
usiąść na plecach i trzymać w gotowości..
jakby coś miało się wydarzyć…
jakby trzeba było uciekać.

Zamartwianie usztywnia.
Zamraża.
Odcina od życia.

Często pierwsze słowa pracy nad sobą
zaczynają się właśnie od martwienia się.
Przybiera różne oblicza, bo różne wątki uśmiercają nas od środka.
Głowa zanurzona w martwienie zawsze coś sobie znajdzie.

Często wygląda jak troska - jak przejaw odpowiedzialności, czułości, miłości.
A bywa mechanizmem obronnym.(!)
Sposobem, by nie czuć tego, co naprawdę w nas żyje.
Bo pod martwieniem często kryją się prawdziwe uczucia takie jak strach, złość, frustracja, bezsilność.
Martwienie się chroni przed spotkaniem z nimi.
Odsuwa moment konfrontacji z tym, co niewygodne.
Czy patrzyłeś/aś na to kiedyś w ten sposób?

W tym tygodniu pisałam z kilkoma osobami, u których refren życia brzmi podobnie:
„coś mnie martwi”,
„coś nie pozwala mi czerpać z życia”.

Martwienie się nie pozwala popełniać błędów.
Nie pozwala ufać.
Nie pozwala żyć.

Słowo 'martwić' w języku staropolskim znaczyło: 'czynić martwym.'
A angielskie 'worry' pochodzi od dawnego 'wyrgan' - 'zaciskać gardło'.
Czy to nie trafne?

Przecież ciało przy martwieniu niezwykle się napina.
Wstrzymuje oddech. Zastyga, jakby miało ochronić nas przed przyszłością.
A przecież ciało jest żywą informacją - mówi, że w środku dzieje się coś ważnego.

Martwienie nie rozwiązuje przyszłości.
Zabiera tylko energię teraźniejszości.

Pozbawia sprawczości -
bo zamiast działać, zamarzam.
Zamiast ufać - próbuję kontrolować.

Co by się stało, gdybyś się nie martwił/a?
Co wtedy mogłoby się w Tobie poruszyć, odetchnąć, ożyć?

Ewa🌿

Adres

Zielna, Osiedle Rycerskie
Wroclaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ewa Węgielska - Psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria