Gabinety Medycyny Chińskiej i Terapii Naturalnych

Gabinety Medycyny Chińskiej i Terapii Naturalnych Umówienie wizyty w gabinecie możliwe jest wyłącznie po wcześniejszej rezerwacji telefonicznej

Światło czerwone, bliska podczerwień i błękit metylenowy – kiedy biologia zaczyna mówić językiem energii komórkowejJeżel...
13/08/2026

Światło czerwone, bliska podczerwień i błękit metylenowy – kiedy biologia zaczyna mówić językiem energii komórkowej

Jeżeli czytaliście mój wcześniejszy post o błękicie metylenowym i jego miejscu pomiędzy współczesną biochemią a spojrzeniem medycyny chińskiej, to dzisiaj chcę zrobić kolejny krok.

Tym razem chodzi o coś, co z pozoru wydaje się niezwykle proste: światło.

Nie każde światło działa jednak na organizm w ten sam sposób. Szczególne znaczenie biologiczne mają określone zakresy światła czerwonego oraz bliskiej podczerwieni (NIR). W medycynie określa się ten sposób oddziaływania mianem fotobiomodulacji – PBM (photobiomodulation).

I tutaj zaczyna się bardzo ciekawa biologia.

Kiedy odpowiednia długość fali dociera do komórek, jej energia może zostać pochłonięta przez określone chromofory. Jednym z najważniejszych jest oksydaza cytochromu c – kompleks IV mitochondrialnego łańcucha oddechowego.

To właśnie w mitochondriach zachodzi proces, dzięki któremu energia zawarta w składnikach odżywczych zostaje przekształcona w ATP – podstawowy „nośnik energii” wykorzystywany przez komórkę.

Fotobiomodulacja może wpływać na aktywność tego układu, m.in. poprzez modulację wiązania tlenku azotu (NO) z oksydazą cytochromu c. W konsekwencji może zmieniać się przepływ elektronów przez łańcuch oddechowy, potencjał błony mitochondrialnej oraz synteza ATP.

I to jest dla mnie najciekawszy element całej terapii:

>>>nie dostarczamy komórce energii z zewnątrz – dajemy jej bodziec, który może zmienić sposób, w jaki sama tę energię produkuje

💧 WODÓR MEDYCZNY – NOWOCZESNE WSPARCIE ORGANIZMUKażdego dnia Twój organizm mierzy się ze stresem oksydacyjnym – powstają...
13/08/2026

💧 WODÓR MEDYCZNY – NOWOCZESNE WSPARCIE ORGANIZMU

Każdego dnia Twój organizm mierzy się ze stresem oksydacyjnym – powstającym m.in. podczas intensywnego wysiłku fizycznego, stanów zapalnych, stresu czy procesów związanych ze starzeniem.

Zastosowanie terapii wodorem medycznym przynosi w tych przypadkach ogromne korzyści wynikające z właściwości tej cząsteczki.

🔬 Co pokazują dotychczasowe badania?

Wodór jest badany przede wszystkim pod kątem jego wpływu na:

✅ stres oksydacyjny – może wspierać równowagę między procesami utleniania i mechanizmami antyoksydacyjnymi organizmu, co ma znaczenie zarówno w codziennym funkcjonowaniu, jak i w okresach przeciążenia;

✅ procesy zapalne – badania wskazują na możliwość modulowania wybranych szlaków związanych ze stanem zapalnym, co może być istotne u osób z przewlekłym obciążeniem organizmu, po urazach czy w trakcie rekonwalescencji;

✅ ochronę komórek – H₂ jest badany pod kątem działania cytoprotekcyjnego i wpływu na mechanizmy odpowiedzi komórkowej, co może mieć znaczenie w kontekście starzenia i regeneracji tkanek;

✅ regenerację po wysiłku – u osób aktywnych fizycznie obserwowano potencjalne korzyści dotyczące zmęczenia, odpowiedzi oksydacyjnej oraz niektórych parametrów regeneracji, co może wspierać zarówno amatorów, jak i sportowców wyczynowych;

✅ wydolność i funkcjonowanie mięśni – wyniki badań są obiecujące, choć nie wszystkie badania wykazują poprawę wyników sportowych. Metaanalizy wskazują, że efekt może zależeć od rodzaju wysiłku i sposobu podawania wodoru. U części osób obserwuje się lepszą tolerancję wysiłku i szybszy powrót do równowagi po treningu.

🏃 DLA SPORTOWCÓW

Jeśli trenujesz regularnie, Twój organizm naturalnie produkuje więcej reaktywnych form tlenu, co może prowadzić do przejściowego przeciążenia.

Dlatego molekularny wodór jest coraz częściej badany jako element wspierający:

🔹 szybszą regenerację po treningu i mniejsze odczucie „zakwaszenia”
🔹 ograniczenie skutków przeciążenia organizmu i mikrourazów
🔹 utrzymanie równowagi oksydacyjnej w okresach intensywnych przygotowań
🔹 wsparcie adaptacji organizmu do regularnego wysiłku
🔹 lepszą tolerancję kolejnych jednostek treningowych

Dla wielu sportowców może to oznaczać po prostu: lepsze samopoczucie po treningu i sprawniejsze „wracanie do formy” między jednostkami.

🌿 DLA OSÓB DBAJĄCYCH O ZDROWIE

Jeśli na co dzień żyjesz w stresie, mało śpisz, dużo pracujesz albo czujesz przewlekłe zmęczenie – terapia wodorem może być dla Ciebie ciekawym wsparciem.

W praktyce osoby korzystające z tej formy wsparcia najczęściej zwracają uwagę na:

🔹 większe poczucie „lekkości” i energii w ciągu dnia
🔹 lepszą regenerację po wysiłku fizycznym i psychicznym
🔹 wsparcie organizmu w okresach obciążenia i przemęczenia
🔹 ogólne poczucie równowagi i komfortu funkcjonowania

🧠 DLA OSÓB Z OBCIĄŻENIAMI ZDROWOTNYMI

Molekularny wodór jest obecnie intensywnie badany również jako terapia wspomagająca w różnych obszarach medycyny, m.in. w chorobach układu krążenia, układu nerwowego, chorobach zapalnych, chorobach narządu ruchu, chorobach płuc, infekcjach wirusowych i bakteryjnych oraz w stanach związanych ogólnie ze stresem oksydacyjnym.

💧 Dlaczego warto zainteresować się wodorem?

Bo jest to jedna z niewielu terapii, która jest badana jednocześnie w kontekście stresu oksydacyjnego, procesów zapalnych, regeneracji i ochrony komórek.

Co ważne – w dotychczasowych badaniach nie wykazano istotnych skutków ubocznych związanych z jego stosowaniem, co sprawia, że jest to jedna z bardziej bezpiecznych, nieinwazyjnych form wsparcia organizmu analizowanych we współczesnej nauce.

Jeśli więc szukasz nowoczesnego sposobu na wsparcie swojego organizmu – czy to w sporcie, w codziennym funkcjonowaniu, czy jako uzupełnienie terapii – warto poznać możliwości terapii molekularnym wodorem.

📩 Chcesz wiedzieć, jak wygląda inhalacja wodorem medycznym i czy może być odpowiednia dla Ciebie?

Zadzwoń - nr tel. +48 795 999 894

Materiał ma charakter edukacyjny. Nie stanowi diagnozy ani porady lekarskiej i nie zastępuje zaleconego leczenia

Wyobraź sobie sytuację w której podchodzi do Ciebie lekarz i mówi że ma dla Ciebie pigułkę po której poczujesz ulgę a pr...
02/06/2026

Wyobraź sobie sytuację w której podchodzi do Ciebie lekarz i mówi że ma dla Ciebie pigułkę po której poczujesz ulgę a problemy bólowe znikną. Bez wahania przyjmujesz propozycję. Po jakimś czasie raportujesz lekarzowi: „doktorze ten lek naprawdę działa 😊 „ Twoje ciało poczuło realną poprawę. Tyle tylko że to był zwykły cukier, albo woda. PLACEBO !!!

Skuteczność działania placebo czasem określa się na 20 %, czasem na 50%, a czasem sięgająca nawet 70–80%. Najwyższe wskaźniki odpowiedzi na placebo (tzw. placebo response) notuje się w obszarach, gdzie kluczową rolę odgrywają subiektywne odczucia pacjenta, układ nerwowy oraz ocena jakości życia. W tym miejscu chcę nadmienić że skuteczność na poziomie 50 % w medycynie nie jest rzadkością. Zdumiewające ?

Dla kogoś kto zajmuje się hipnozą to codzienność. Programy, które nami kierują są wczytywane od urodzenia. Trafiają do podświadomości, która działa w tle naszego życia imitując wybory świadomości. Tak dzieje się w większości ponieważ zaledwie 5 % naszego życia to świadome wybory. Cała reszta to program działający w tle. Ale ten program ma włączone radary i odbiera wszystko co pochodzi ze świata zewnętrznego i wewnętrznego. Bez korekty, bez filtra, bez interpretacji. Włącza i wyłącza geny na podstawie tych informacji. To potęga która drzemie w naszym umyśle, a z której zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy. Działanie placebo czy nocebo opiera się właśnie o te mechanizmy. Dane które przedstawię poniżej przypomną każdemu z nas do czego jesteśmy zdolni jeżeli tylko uwierzymy w siłę naszego umysłu.

Dla świata farmaceutycznego efekt placebo jest dużym problemem, który chce się odsiać. Tak duża skuteczność zamazuje skuteczność leków które mają być wprowadzone na rynek. To dlatego w niektórych badaniach nie stosuje się już placebo w grupie kontrolnej zasłaniając się etyką. Aby pozbyć się tego „kamyka w bucie” wprowadza się do grup kontrolnych inne czynne substancje, gdzie etyka nie jest już problemem. Dla osób zajmujących się tą tematyką placebo to tylko jedna z opcji. Tak jak odkrycie atomu można wykorzystać pozytywnie lub negatywnie, tak też reakcję umysłu na tego typu bodźce można analizować na polu placebo ( pozytywnie) lub nocebo ( negatywnie). Po jednej stronie kija mamy więc placebo a po drugiej nocebo. To bliźniaki o różnych charakterach. Wykorzystują ten sam mechanizm używając innych narzędzi.

PLACEBO
Oto konkretne obszary medyczne, badania, metaanalizy, w których placebo osiągnęło lub regularnie osiąga tak spektakularną skuteczność

Depresja (MDD – Major Depressive Disorder)
Badania nad lekami przeciwdepresyjnymi (szczególnie z grupy SSRI) to podręcznikowy przykład potęgi placebo, którego skuteczność w testach klinicznych rośnie z dekady na dekadę.
Metaanalizy Irvinga Kirscha (m.in. dane przekazane do FDA):
Profesor Kirsch z Harvardu przeanalizował kilkadziesiąt procesów rejestracyjnych leków przeciwdepresyjnych. Wykazano w nich, że około 75% do 80% skuteczności leku (mierzonej na skalach depresji, np. HAM-D) zostało powtórzone w grupie placebo.
Wskaźnik poprawy:
W wielu nowoczesnych badaniach klinicznych nad depresją wskaźnik odpowiedzi (ang. *response rate* – czyli poprawa stanu o co najmniej 50%) w grupie placebo wynosi od 35% do nawet 55%. Oznacza to, że co drugi pacjent przyjmujący "pustą tabletkę" odczuwał wyraźną, kliniczną ulgę.

Zespół Jelita Drażliwego (IBS)
IBS to schorzenie mocno powiązane z osią mózgowo-jelitową, gdzie stres i oczekiwania pacjenta drastycznie wpływają na fizjologię układu pokarmowego.
Badanie Ted Kaptchuk (Harvard Medical School, 2010):
To jedno z najsłynniejszych badań, w którym pacjentom podawano placebo... jawnie (tzw. *open-label placebo*). Pacjenci wiedzieli, że biorą pigułki z cukru, na których było nawet napisane „placebo”.
Wynik:
Aż 59% pacjentów przyjmujących jawne placebo zgłosiło znaczną ulgę w objawach i poprawę jakości życia (w porównaniu do 35% w grupie kontrolnej bez żadnych tabletek). W badaniach z ukrytym placebo wskaźnik ten w przypadku IBS regularnie przekracza 40–50%.

Przewlekły i neuropatyczny kaszel (Chronic Cough)
Kaszel, choć wydaje się czysto fizycznym odruchem, jest silnie modulowany przez ośrodkowy układ nerwowy.
Badania nad lekami przeciwkaszlowymi (Antitussive Trials):
Analizy publikowane m.in. w wytycznych dotyczących kaszlu wskazują, że subiektywne wskaźniki poprawy u pacjentów przyjmujących placebo w tego typu badaniach osiągają spektakularne wartości od 65% do nawet 85%. Pacjenci raportują drastyczne zmniejszenie częstotliwości i intensywności kaszlu, co sprawia, że większość testowanych nowych cząsteczek odpada w przedbiegach, nie będąc w stanie pobić tak silnego efektu psychologicznego.

Chirurgia "Sham" (Pozorowane operacje)
Najbardziej uderzające wyniki powyżej 50% skuteczności uzyskuje się, gdy placebo przyjmuje formę... fałszywej procedury chirurgicznej. Pacjent jest usypiany, nacinany, a lekarze symulują operację, po czym zaszywają ranę, nie robiąc nic w środku.
Badanie nad artroskopią kolana (Moseley i wsp., 2002):
Pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stawu kolanowego podzielono na grupy: jedna przeszła realną operację (oczyszczenie stawu), a druga operację pozorowaną (*sham surgery*).
Wynik:
Ponad 50-60% pacjentów z grupy pozorowanej zgłosiło znaczną redukcję bólu i poprawę ruchomości stawu. Wyniki w grupie "oszukanej" były identyczne (a w niektórych punktach czasowych nawet lepsze) niż u pacjentów realnie zoperowanych. Efekt utrzymywał się przez dwa lata.

NOCEBO
Zjawisko nocebo zachodzi wtedy, gdy negatywne oczekiwania pacjenta (lęk, uprzedzenia, przeczytanie ulotki leków, toksyczne relacje, negatywne wiadomości ) wywołują realne, fizyczne efekty uboczne lub nasilają ból, mimo podania substancji całkowicie obojętnej (np. soli fizjologicznej czy cukru).
W badaniach klinicznych efekt nocebo potrafi być tak silny, że ponad 50%, a czasem nawet 70% pacjentów przyjmujących czyste placebo zgłasza realne, niepożądane objawy.

Oto najsłynniejsze i najbardziej spektakularne badania oraz metaanalizy, w których nocebo osiągnęło skuteczność powyżej 50%:

Badania nad szczepionkami przeciw COVID-19 (Metaanaliza z 2022 r.)
To jedno z największych i najbardziej masowych uderzeń efektu nocebo w historii medycyny. Naukowcy z Harvard Medical School (m.in. zespół prof. Teda Kaptchuka) przeanalizowali dane od ponad 45 tysięcy uczestników testów klinicznych.
Wynik:
W grupie osób, które otrzymały zwykły zastrzyk z soli fizjologicznej (placebo), aż 46% pacjentów zgłosiło objawy ogólne, takie jak zmęczenie czy ból głowy po pierwszej dawce, a po drugiej dawce wskaźnik ten wzrósł.
Skuteczność nocebo:
Badacze wyliczyli, że efekt nocebo odpowiadał za aż 76% wszystkich skutków ubocznych zgłoszonych po pierwszej dawce i za 52% po drugiej dawce.
Ludzie odczuwali realny ból, gorączkę i rozbicie tylko dlatego, że powszechnie dyskutowano wtedy o objawach poszczepiennych.

Statyny i bóle mięśniowe (Badanie SAMSON, 2020/2021)
Statyny (leki na obniżenie cholesterolu) słyną z tego, że pacjenci skarżą się po nich na bóle mięśni (tzw. miopatię). W badaniu SAMSON sprawdzono, ile z tego bólu to chemia, a ile psychika. Pacjenci przez rok zmieniali co miesiąc trzy opcje: brali realną statynę, brali identycznie wyglądające placebo lub nie brali nic.
Wynik:
Gdy pacjenci przyjmowali placebo, zgłaszali nasilenie bólu mięśni, które wynosiło aż 90% intensywności bólu odczuwanego przy realnej statynie.
Ogromna większość pacjentów (znacznie powyżej 50%) cierpiała na bóle mięśniowe wyłącznie z powodu lęku przed lekiem i wiedzy o jego potencjalnych skutkach ubocznych.

Finasteryd a spadek libido i erekcji (2007)
Finasteryd to lek stosowany przy przeroście prostaty i łysieniu androgenowym. Jednym z jego rzadkich skutków ubocznych są problemy z potencją. W badaniu podzielono pacjentów na dwie grupy, z których obie dostały ten sam lek, ale zmodyfikowano podawaną im informację.
Grupa A:
Została szczegółowo poinformowana o możliwości wystąpienia zaburzeń erekcji.
Grupa B: Nie została o tym poinformowana.
Wynik:
W Grupie A (uprzedzonej) zaburzenia seksualne zgłosiło aż 43,6% pacjentów.
W Grupie B (nieuprzedzonej) – zaledwie **15,3%**.
Choć wskaźnik nie przekroczył tu 50% w ujęciu bezwzględnym, to lęk i uwaga pacjentów potroiły (wzrost o niemal 300%) występowanie fizycznych, bardzo intymnych objawów ubocznych.

Nietolerancja laktozy "w głowie" (2005)
W badaniu nad psychosomatycznym podłożem nietolerancji pokarmowych zbadano osoby, które twierdziły, że cierpią na ciężką nietolerancję laktozy. Podano im szklankę mleka/płynu, informując, że zawiera ona laktozę. W rzeczywistości płyn był całkowicie pozbawiony tego cukru (było to placebo).
Jaki wynik?
Ponad 44% pacjentów z autentyczną nietolerancją i aż 26% osób zdrowych (które tylko myślały, że mają problem) dostało silnych objawów żołądkowo-jelitowych (skurcze, bóle brzucha, wzdęcia) po wypiciu czystej wody lub mleka bezlaktozowego. W innych, podobnych badaniach prowadzonych w gastroenterologii, wskaźnik nocebo wywołujący biegunkę lub nudności po czystej glukozie regularnie przekracza 50%, jeśli pacjentowi powie się, że „to może podrażnić żołądek”.

Eksperymenty z "fałszywym prądem" (Klasyka psychologii)
W wielu eksperymentach neurologicznych badacze zakładali uczestnikom na głowę elektrody i informowali ich, że przez ich mózg zostanie przepuszczony prąd o niskim natężeniu, który może wywołać ból głowy. W rzeczywistości aparat był odłączony od zasilania.
Rezultat:
Ponad osiemdziesiąt procent ( >80%) uczestników zgłaszało fizyczny ból głowy o różnym nasileniu. Im bardziej skomplikowanie wyglądała aparatura i im groźniejszy był lekarz, tym silniejszy ból raportowali badani.

Chciałoby się powiedzieć zabójczo skuteczne nocebo i bardzo skuteczne placebo. Biologiczny mechanizm działania tego zjawiska jest dobrze poznany i jak widać powszechnie wykorzystywany.

Placebo aktywuje układ nagrody, enkefaliny i endorfiny.

Nocebo uruchamia układ lęku i cholecystokinę (CCK) – neuropeptyd, który działa jak "wzmacniacz" sygnałów bólowych w układzie nerwowym. Oprócz tego włącza się hiperczujność (Hypervigilance):
jeśli powiesz pacjentowi, że po leku X boli głowa, jego mózg zacznie skanować ciało w poszukiwaniu tego bólu. Każde naturalne, codzienne ukłucie, na które normalnie nie zwróciłby uwagi, zostanie zinterpretowane jako "oho, zaczyna się, to ten lek".
Lęk jako neurotoksyna - lęk aktywuje współczulny układ nerwowy, co natychmiastowo przyspiesza bicie serca, kurczy naczynia krwionośne i powoduje napięcie mięśniowe – co samo w sobie może generować ból i dyskomfort (np. w klatce piersiowej czy brzuchu).

Powyższe przykłady działań tego fascynującego zjawiska ukazują nie tyle brak skuteczności leków tylko raczej realną moc naszego umysłu, podświadomego umysłu. Gdyby każdy z nas wiedział jak się nim posługiwać to nie musiałbym pisać tego tekstu 😊. Jeżeli ktoś wykonuje zawód lekarza, rehabilitanta, terapeuty czy psychologa to ciąży na nim szczególna odpowiedzialność za wyniki terapii bez względu na stosowane techniki czy podawane leki. Bardzo często pacjent widzi i słyszy przeciwstawne komunikaty. Pacjentowi ordynowane są leki na choroby nieuleczalne. Komunikaty o konieczności brania leków do końca życia kierowane w stronę podświadomego umysłu mogą skończyć się tylko w jeden sposób. Brakiem efektów leczenia.

Efekt placebo czy nocebo to tylko aspekt naszego funkcjonowania w tym świecie. Opierając się o te mechanizmy powinniśmy pamiętać że każdy dzień może być dla nas czymś pozytywnym lub negatywnym. Wszystko zależy od tego jakie informacje będziemy brali za prawdziwe.

Aby mieć realną kontrolę nad samym sobą zachowaj uważność w każdej chwili.
Buduj swoją osobowość wyłącznie na pozytywnych informacjach.
Tuż przed zaśnięciem i tuz po obudzeniu pomyśl pozytywnie o swoim życiu.
W chwilach wysoce emocjonalnych wczytuj pozytywne aspekty charakteru do umysłu.

Na koniec powiem tak:
„efekt placebo to nie tylko efekt ale biologiczne prawo które powinniśmy wykorzystać na własny użytek aby zapanować nad własnym życiem”

Wpływ witaminy D3 na organizm jest fascynujący, ponieważ nie działa ona jak zwykła witamina, ale jak „hormon steroidowy”...
06/05/2026

Wpływ witaminy D3 na organizm jest fascynujący, ponieważ nie działa ona jak zwykła witamina, ale jak „hormon steroidowy”. Po przekształceniu w formę aktywną (kalcytriol), wiąże się ona z receptorem VDR, który trafia bezpośrednio do jądra komórkowego i „włącza” lub „wyłącza” konkretne fragmenty DNA.

To nie jest artykuł z cyklu fantastyki naukowej. Ten niesamowity mechanizm dotyczący witaminy D jest tak wielowątkowy i szeroki, że może się wydawać większości iż jest to niemożliwe. A jednak. Szacuje się, że witamina D3 kontroluje ekspresję od 200 do nawet ponad 2000 genów (zależnie od tkanki). Najpopularniejsza wiedza o tym jak działa ten hormon ( witamina D ) dotyczy wapnia, kości i ogólnie osteoporozy. Lecz to tylko wierzchołek góry lodowej. Jej głębsza natura ukryta jest pod powierzchnią, niewidoczna dla wielu oczu.

Ale ok, zacznijmy od wierzchołka 😊

1. Gospodarka wapniowa i zdrowie kości

To „klasyczne” zadanie/podejście do witaminy D3. Bez niej organizm nie jest w stanie efektywnie zarządzać budulcem kośćca.
Geny które „włącza” i „wyłącza” są odpowiedzialne za szereg istotnych funkcji naszego organizmu.

- TRPV6: Odpowiada za transport wapnia w jelitach. Bez jego aktywacji wchłanianie wapnia z pożywienia drastycznie spada.

- BGLAP (Osteokalcyna): Gen kodujący białko kluczowe dla mineralizacji kości. To białko wymaga witaminy K2 do pełnej aktywacji. Dlatego tak ważne jest wspólne suplementowanie tych witamin.

- SPP1 (Osteopontyna): Bierze udział w przebudowie kości i komunikacji między komórkami kostnymi.

Robi się naprawdę ciekawie. Zakładamy zatem butlę z tlenem, maskę i kombinezon do nurkowania aby wpłynąć w ciemniejsze głębiny. Zabieramy również ze sobą mocną latarkę aby zlokalizować dla nas inne ważne „włączniki” dla ekspresji genów.

Teraz zanurzmy się nieco pod powierzchnię 😊

2. Układ odpornościowy (Immunomodulacja)
Mój ulubiony poziom ekspresji. Bardzo wiele czasu poświęcam na niego w moim gabinecie.
To działanie spektakularne, nie tyle wzmacnia odporność co pomaga ją odpowiednio regulować.

Pod wpływem tego prohormonu makrofagi i monocyty produkują białka o silnym działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwwirusowym. Niszczą one błony komórkowe patogenów. Do tej pierwszej linii obrony należy również wzmacnianie szczelności nabłonków w płucach i jelitach co utrudnia wnikanie wirusów do wnętrza.

- CAMP (Katelicydyna):
To jeden z absolutnie najważniejszych genów. Koduje naturalny antybiotyk organizmu, który zabija bakterie, wirusy i grzyby. Prawdziwy KILLER 😊

- DEFB4 (Defensyna beta-2):
Kolejne białko o silnym działaniu przeciwdrobnoustrojowym.

- CYP27B1 Co ciekawe, witamina D3 stymuluje komórki odpornościowe, aby same wytwarzały jej aktywną formę lokalnie, co potęguje walkę z infekcją.

Lecz to nie wszystko. Witamina D dba o to aby układ odpornościowy nie stał się zbyt agresywny wobec własnego organizmu. Hamuje limfocyty Th1 i Th17, które promują stan zapalny. Jest to kluczowe w zapobieganiu takich chorób jak RZS czy stwardnienie rozsiane.

W tym miejscu powinienem wspomnieć że promuje limfocyty regulatorowe Treg co pozwala wyciszyć niepotrzebne stany zapalne. W kontekście infekcji takich jak grypa czy COVID -19 zapobiega nadmiernej reakcji zapalnej, która może się rozwinąć i sama w sobie stworzyć duży problem. Znacznie zmniejsz miano takich cytokin jak TNF-a czy IL-6. Organizm może skupić się na walce z wirusem nie niszcząc przy tym własnych płuc.

3. Metabolizm i detoksykacja
- CYP24A1: To gen „bezpiecznika”. Koduje enzym, który rozkłada nadmiar witaminy D3, chroniąc organizm przed przedawkowaniem !!!???

Wooow !!! Petarda 😊

Gen ten aktywuje się, kiedy w organizmie jest nadmiar witaminy D. Taka samokontrola jest dla mnie uspokojeniem na niepokój związany z przedawkowaniem jeżeli mówimy o mega dawkach.

- IGFBP3 Gen związany z insulinopodobnym czynnikiem wzrostu. Wpływa na to, jak organizm zarządza energią i podziałami komórkowymi. Ten aspekt jest niesamowity i pewnie opiszę go szerzej w innym poście łącznie z mechanizmem regulacyjnym insulinę w powiązaniu z hormonem wzrostu – somatotropiną.

Światło naszej latarki z trudem przedziera się przez gęstą i ciemną wodę. Jesteśmy otoczeni przez ciszę, a w wodzie wyczuwa się delikatne napięcie. Narasta ekscytacja, ponieważ nie wiemy na co jeszcze trafimy, a przecież wiemy że jesteśmy dopiero kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią. Ciekawość jednak sprowadza naszą świadomość głębiej.

4. Kontrola cyklu komórkowego (Działanie antynowotworowe)
Każdy z nas przynajmniej raz w życiu usłyszał takie zdanie – lepiej zapobiegać niż leczyć.
W tym miejscu to naprawdę nabiera sensu. Nowotwory dzisiaj to prawdziwy problem.

W zdrowym organizmie każda komórka przechodzi przez konkretne fazy podziału lecz komórki nowotworowe dzielą się w sposób niekontrolowany. Wit. D działa tu jak regulator. Zwiększa ekspresję takich białek jak p21 oraz p27. Te białka jako regulatory zatrzymują komórkę w fazie wzrostu ( faza G1) co uniemożliwia przejście do fazy syntezy DNA ( faza S ) i dalszego jej podziału.

Jeżeli komórka jest zmutowana lub uszkodzona powinna „popełnić samobójstwo” które jest zaprogramowane w jej istnieniu, aby nie zagrażać całemu organizmowi. Komórki nowotworowe – wyspecjalizowani agenci – potrafią unikać tego procesu. Na szczęście na straży stoi witamina D – agencja rządowa organizmu – i przywraca naturalny proces śmierci komórki.

Witamina D3 „pilnuje”, aby komórki dzieliły się w sposób uporządkowany. Dlatego jej niedobór zwiększa ryzyko wystąpienia tych chorób

- CDKN1A (p21): Gen hamujący cykl komórkowy. Działa jak hamulec dla komórek, które mogłyby zacząć dzielić się w sposób niekontrolowany (nowotworowy)

- MYC Witamina D3 często pomaga wyciszać ten onkogen, który w nadmiarze sprzyja rozwojowi raka.

- G0S2 Gen zaangażowany w regulację spoczynku komórek i metabolizm tłuszczów.

Ponieważ w butli powoli kończy się tlen i potrzebujemy trochę czasu na wynurzenie aby nie zapaść w chorobę przy zbyt szybkim wynurzeniu to zaczynamy płynąć ku powierzchni. Wypłyniemy i przeanalizujemy zebrane obserwację pod kątem przydatności w codziennym życiu.

Dotknęliśmy 4 obszarów/poziomów działania. Zebraliśmy do analizy zaledwie kilkanaście genów. A przecież jest tego dużo, dużo więcej. Tak, to prawda, ale na tym etapie to wystarczające aby czerpać z tego korzyści.

Zdrowe i mocne kości, immunomodulacja, metabolizm i detoksykacja oraz działanie antynowotworowe to i tak niezwykłe osiągnięcia jak na jeden związek.

Teraz rozumiemy dlaczego suplementacja „odpowiednich” dawek pomaga przy rozwijających się infekcjach, widzimy sens dodawania witaminy K2MK7 bez większych obaw o możliwe przedawkowanie, aż wreszcie dlaczego niski poziom D3 jest powiązany statystycznie z wyższym ryzykiem niektórych nowotworów.

Dla uspokojenia naszego ducha opiszę bardziej szczegółowo mechanizm wedle którego działa gen „bezpiecznika”, czyli CYP24A1.
To jeden z najbardziej fascynujących mechanizmów autoregulacji w ludzkim organizmie. Można go przyrównać do „zaworu bezpieczeństwa”, który pilnuje, aby poziom aktywnej witaminy D3 (1,25(OH)_2D_3) nie stał się toksyczny dla komórek.

Mechanizm „Ujemnego Sprzężenia Zwrotnego”
1. Przyjmujesz D3, która w nerkach zamienia się w aktywny hormon (1,25(OH)_2D_3).
2. Ten hormon wchodzi do jądra komórkowego i aktywuje receptor VDR.
3. Gdy poziom aktywnej D3 staje się wysoki, kompleks VDR siada bezpośrednio na promotorze genu CYP24A1.
4. Gen „włącza się” i produkuje enzymy, które zaczynają niszczyć nadmiar D3.

Witamina D3 sama projektuje narzędzia do własnej utylizacji, gdy jest jej za dużo. To genialny mechanizm zapobiegający hiperkalcemii (nadmiernemu stężeniu wapnia we krwi).

W świecie biologii rzadko zdarza się, by procesy biegły bez kontroli.

Gen CYP24A1 koduje enzym (24-hydroksylazę), którego jedynym zadaniem jest rozkładanie aktywnej formy witaminy D3 do nieaktywnych, rozpuszczalnych w wodzie metabolitów, które są następnie wydalane z organizmu.

Nadmiar aktywnej D3 bez kontroli CYP24A1 drastycznie podniósłby poziom wapnia. Jeśli dodatkowo brakowałoby witaminy K2 MK7, ten wapń osadzałby się w tkankach miękkich (tętnice, nerki). CYP24A1 to pierwsza linia obrony przed tym procesem.
U niektórych osób gen ten jest nadaktywny (np. z powodu polimorfizmów genetycznych). Takie osoby mogą brać bardzo wysokie dawki D3, a ich poziom we krwi prawie nie rośnie – ich „bezpiecznik” działa zbyt agresywnie, spalając witaminę, zanim zdąży zadziałać.

W onkologii ten gen jest obiektem intensywnych badań. Niektóre komórki nowotworowe „uczą się” nadużywać CYP24A1. Komórka rakowa chce przetrwać, a aktywna D3 każe jej przestać się dzielić lub zginąć (apoptoza).
Sprytna komórka nowotworowa nadmiernie aktywuje swój „bezpiecznik” (CYP24A1), aby błyskawicznie neutralizować witaminę D3 w swoim wnętrzu. W efekcie, mimo że we krwi mamy wysoki poziom D3, wewnątrz guza jest jej za mało, by powstrzymać jego wzrost.

UWAGA !!!!

MAGNEZ - enzymy kodowane przez CYP24A1 oraz te aktywujące D3 (CYP27B1) są zależne od magnezu. Bez odpowiedniej ilości magnezu Twój „bezpiecznik” (i cały metabolizm D3) może działać wadliwie.

RESWERATROL - badania sugerują, że może modulować odpowiedź receptora VDR, co sprawia, że system kontroli genetycznej staje się bardziej precyzyjny.

Teraz przedstawię różnicę i proces przekształcenia witaminy D z formy nieaktywnej w aktywną. Jest to precyzyjny proces enzymatyczny przekształcający pasywną formę witaminy D3 (25(OH)D_3, czyli kalcydiolu) w jej formę aktywną hormonalnie (1,25(OH)_2D_3, czyli kalcytriol). Odbywa się to głównie w nerkach ale także lokalnie w wielu innych tkankach.

Głównym motorem tej przemiany jest enzym o nazwie -hydroksylaza, kodowany przez gen CYP27B1. Jego zadaniem jest dołączenie grupy hydroksylowej (-OH) do pierwszego węgla w cząsteczce 25(OH)D_3.

I tu uwaga - proces ten przebiega na dwa sposoby, które mają zupełnie inne cele w organizmie.

Cel numer 1
Szlak nerkowy (systemowy)
To tutaj powstaje większość aktywnej witaminy D krążącej w naszej krwi.
Ten cel numer 1 jest ściśle kontrolowany przez hormon PTH (parathormon). Gdy poziom wapnia we krwi spada, PTH „pogania” enzym CYP27B1, by produkował więcej aktywnego kalcytriolu, który zwiększy wchłanianie wapnia z jelit ( z pożywienia) . Efektem tego jest utrzymanie stabilnego poziomu wapnia i fosforu w całym ciele.
O tym wiemy wszyscy. Witamina D = mocne kości

Cel numer 2
Szlak pozanerkowy (lokalny/autokrynny)
To odkrycie zrewolucjonizowało nasze podejście do D3. Wiele tkanek (np. makrofagi w układzie odpornościowym, komórki skóry, prostaty czy jelit) posiada własny enzym CYP27B1.
Lokalizacja tego szlaku jest bezpośrednio w komórkach docelowych. A co jeszcze ważniejsze to to, że nie zależy od PTH (parathormon)!!!
Tutaj produkcja zależy od dostępności „paliwa”, czyli poziomu 25(OH)D_3 we krwi oraz od sygnałów zapalnych (np. obecności bakterii i wirusów).

To tutaj aktywuje się gen CAMP (katelicydyna), o którym wspominałem wcześniej czyli komórka odpornościowa sama produkuje sobie „paliwo” do walki z infekcją.

W tym miejscu należy koniecznie wspomnieć o zależności od magnezu.
Enzym CYP27B1 (podobnie jak „bezpiecznik” CYP24A1) do swojego działania bezwzględnie wymaga magnezu. Można mieć wysoki wynik w badaniu krwi (25(OH)), ale komórki będą „głodne”, bo nie potrafią przeprowadzić szlaku enzymatycznego na końcu którego wytwarzana jest forma aktywna witaminy D.

Wniosek: jeśli mamy niedobory magnezu, proces przejścia z 25(OH) do 1,25(OH) jest upośledzony.

Również wcześniej wspomniany Resweratrol ma w tym poważny udział ponieważ pomaga w tej interakcji, uwrażliwiając komórki na działanie już aktywowanej witaminy.

DIAGNOSTYKA

Wiele osób popełnia błąd, badając tylko jeden z tych parametrów (zazwyczaj 25 (OH) D 3), podczas gdy ich wzajemna relacja mówi nam najwięcej o tym, co faktycznie dzieje się w komórkach.
Powinniśmy zrozumieć czym jest magazyn vs. aktywny hormon dlatego w diagnostyce laboratoryjnej musimy rozumieć, co reprezentuje każdy z tych wyników.

25(OH)D3 (Kalcydiol):
To postać transportowa i magazynowa.
Ma długi okres półtrwania (ok. 2–3 tygodnie). Informuje on tylko o tym, ile mamy „paliwa” w zbiorniku, ale nie mówi, czy organizm potrafi je spalić.

1,25(OH)2D3 (Kalcytriol):
To postać aktywna – właściwy hormon. Ma krótki okres półtrwania (ok. 4–6 godzin). Informuje o tym, ile paliwa zostało faktycznie przetworzone na energię.

Dlatego jeżeli wydarzy się tak że poziom magazynu jest wysoki a aktywnego hormonu niski to może wskazywać na:
- niski poziom magnezu ( blokada enzymatyczna)
- przewlekły stan zapalny ( dotyczy zwłaszcza tkanek lokalnych )
- problemy z nerkami
- równoczesne branie niektórych leków obniżających poziom aktywnego hormonu

Dwa scenariusze które obejmują stosunek tych dwóch wartości:

Jeśli 25(OH) jest wysokie, a 1,25(OH) bardzo niskie:
Problem z aktywacją (prawdopodobnie niedobór magnezu, boru lub problemy z nerkami/wątrobą)

Jeśli 25(OH) jest niskie, a 1,25(OH) bardzo wysokie:
To sytuacja alarmowa. Może to oznaczać, że organizm „panikuje” i gwałtownie zużywa zapasy, co często zdarza się w chorobach autoimmunologicznych lub przy silnych stanach zapalnych (organizm desperacko próbuje aktywować geny odpornościowe)

Aby podsumować to wszystko bardzo zgrabnie na koniec podam suplementację związków które nazywamy kofaktorami, a bez których wyżej opisane procesy nie zachodzą właściwie.

Magnez - to absolutnie najważniejszy kofaktor.
Wszystkie enzymy metabolizujące witaminę D (zarówno aktywujący CYP27B1, jak i „bezpiecznik” CYP24A1) są zależne od magnezu. Jest niezbędny do wiązania witaminy D z jej białkiem transportowym (DBP) oraz do samej reakcji hydroksylacji w wątrobie i nerkach.

Witamina A - jest niezbędna, by receptor VDR mógł się połączyć z DNA (tworzą parę VDR-RXR).

Cynk - budowniczy „Palców Cynkowych”.
Są to wypustki białkowe stabilizowane przez jony cynku, które pozwalają receptorowi fizycznie „chwycić” nić DNA.

Bor - przedłużacz życia hormonu.
Jest często pomijanym mikroelementem, który drastycznie wpływa na analitykę witaminy D.
Bor hamuje aktywność genu-bezpiecznika (CYP24A1). Dzięki temu aktywna forma witaminy D (1,25) krąży w organizmie dłużej i może silniej oddziaływać na geny, zanim zostanie zneutralizowana. Pomaga więc zwiększyć poziom wolnej (aktywnej) witaminy D bez konieczności zwiększania dawek suplementu.

Witamina K2 - jest niezbędna, by aktywna forma (1,25(OH)2D3) nie wyrządziła szkód (nie spowodowała zwapnień), gdy już zacznie działać na gospodarkę wapniową.

Witaminy z grupy B (B2 i B3) - hydroksylacja to proces utleniania, który wymaga energii i przenośników elektronów. Enzymy z rodziny CYP potrzebują kofaktorów w postaci NADPH (pochodna witaminy B3) oraz flawoprotein (z witaminy B2).

Adres

Nowowiejska 8/2a
Wroclaw
50-314

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinety Medycyny Chińskiej i Terapii Naturalnych umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinety Medycyny Chińskiej i Terapii Naturalnych:

Skróty

Udostępnij