24/05/2026
„(…) Bardzo przemawia do mnie koncepcja, że nasze cierpienie ma znaczenie i sens, tylko musimy być cierpliwi, by to odkryć. To stara, lecz niepopularna dziś myśl. Współczesna kultura skoncentrowana jest na podsuwaniu nam kolejnych sposobów na ucieczkę od bólu oraz na „optymalizacji" przyjemności. Na dłuższą metę nam to nie służy.
Dlatego wartościowe wydaje mi się ćwiczenie umiejętności postrzegania tego, co trudne, w ogóle niewygody, jako czegoś, co może wzbogacić nasze życie. Nawet jeśli w danym momencie wydaje się nam to niemożliwe.
Odruchowo ciągnie nas do przyjemności, jednak ewolucyjnie zostaliśmy zaprogramowani na ból. Natura stworzyła nas do wyzwań i zmagań. Jej intencją jest, abyśmy nieustannie próbowali rozwiązywać zagadki, wysilali się, podejmowali ryzyko. To się nam pozwala rozwijać, a także adaptować do środowiska.(…)
Współczesne życie jest często za wygodne, zbyt uporządkowane. Jeśli jest nam za gorąco - włączamy klimatyzację, jeśli za zimno - podkręcamy temperaturę. Jedzenie mamy często na wyciągnięcie ręki. Podobnie jak niekończącą się rozrywkę.(…) Mam wrażenie, że nasza pogoń za tym, abyśmy dostali dokładnie to, czego chcemy, poszła za daleko. Przez to pod wieloma względami świat, w którym żyjemy, stał się nudny. Brakuje nam wyzwań.(…)
Ośrodki przetwarzania bólu i przyjemności są zlokalizowane w tych samych częściach mózgu, który usilnie stara się utrzymać je w równowadze. Co to oznacza w praktyce? Kiedy robimy coś przyjemnego, w naszym układzie nagrody uwalnia się więcej dopaminy, co sprawia, że czujemy się świetnie. Za każdym razem jednak, gdy szalki tej niewidzialnej wagi wychylają się w stronę przyjemności, potężne mechanizmy samoregulacyjne sprawiają, że potem szalka wychyla się w stronę przeciwną, czyli w stronę bólu. To dlatego po euforii często przychodzi przygnębienie. I teraz, jeśli nieustannie bombardujemy mózg przyjemnymi doznaniami, nie dając mu szansy na osiągnięcie spontanicznej równowagi, musi się on zaadaptować do tych warunków.(…) Zmniejszając naturalne wydzielanie dopaminy, ale nie do wyjściowego poziomu, tylko poniżej tego progu, co może prowadzić do jej chronicznego deficytu. Wtedy taki człowiek, żeby osiągnąć ten sam efekt co wcześniej, będzie potrzebował więcej swojej używki - więcej alkoholu, więcej godzin spędzonych na graniu czy w serwisach społecznościowych, silniejszych narkotyków. A kiedy nie będzie miał do niej dostępu, zacznie odczuwać głód i z czasem może utracić umiejętność odczuwania jakiejkolwiek satysfakcji.(…) Nic już nie będzie go w stanie zaspokoić. A używać będzie już tylko po to, by nie czuć się źle.(…)
Dysponujemy (…) badaniami obrazowania mózgu, które pokazują, że pole brzuszne nakrywki śródmózgowia, którędy przebiegają ścieżki dopaminowe, aktywuje się w reakcji na Facebooka, Tik-Toka czy inne serwisy społecznościowe.
Nowsze badania pokazują z kolei, że osoby uzależnione od platform społecznościowych wykazują takie same zmiany w mózgu, jak osoby uzależnione od hazardu. Co nie zaskakuje, bo te platformy wykorzystują te same mechanizmy, co gry hazardowe.
Na przykład zasadę nieregularnych wzmocnień, na której w dużej mierze opiera się działanie algorytmów (…)
Od prawie 30 lat leczy pani uzależnionych pacjentów. Jak w tym czasie zmienił się problem uzależnień?
- Zmienił się bardzo.
Kiedy zaczynałam w późnych latach 90. XX wieku, zgłaszali się głównie pacjenci uzależnieni od alkoholu, narkotyków i papierosów. Na początku lat dwutysięcznych pojawiła się nowa grupa - uzależnionych od leków na receptę. Głównie opioidów, środków uspokajających takich, jak xanax i inne benzodiazepiny, a także stymulantów przepisywanych między innymi na ADHD.
W kolejnej dekadzie po pomoc zaczęło przychodzić coraz więcej mężczyzn w średnim wieku poważnie uzależnionych od pornografii w internecie, kompulsywnej masturbacji, a także z innymi rodzajami uzależnienia od seksu.(…) Gdzieś w roku 2011 czy 2012 zaczęło się zgłaszać coraz więcej pacjentów z poważnym uzależnieniem od gier wideo. Głównie nastoletnich chłopców. Mówimy o dzieciach, które przestawały spać, chodzić do szkoły, w ogóle wychodzić z domu. Jedyne, co chciały, to grać.(…) Mniej więcej w tym samym czasie uwidoczniło się też uzależnienie od serwisów społecznościowych. I z tym problemem zgłaszały się głównie nastoletnie dziewczęta. (…) Ostatnio lawinowo przybywa pacjentów poważnie uzależnionych od zakładów sportowych online. Kiedyś, żeby uprawiać hazard, trzeba było się wysilić: znaleźć kasyno, bukmachera, pojechać, ośmielić się wejść. Dziś nie trzeba nawet wychodzić z domu, wystarczy smartfon.
Wygląda na to, że smartfon to idealny współczesny diler. Wszystko można przez niego zamówić: alkohol, narkotyki, leki, seks.(…) A jak wiemy z badań, jednym z najważniejszych czynników sprzyjających uzależnieniu jest łatwy dostęp do używki. Dziś jest on otwarty.(…)
Potrafimy narkotyzować się też rzeczami kiedyś powszechnie uznawanymi za zdrowe, jak ćwiczenia fizyczne.
Mamy te wszystkie gadżety, które mierzą tętno, pokazują, ile spalamy kalorii, jak śpimy, i tak dalej. Są osoby, które bez przerwy to monitorują.
Przechodzą na restrykcyjne diety, zażywają mnóstwo suplementów, ćwiczą coraz więcej i coraz intensywniej kosztem swojego zdrowia. I nie zawsze jest to wynikiem traumy.
Oczywiście, trauma jest czynnikiem ryzyka, jeśli chodzi o uzależnienie. Ludzie, którzy żyją w zagrożeniu, poddani przewlekłemu stresowi, mają większą skłonność do sięgnięcia po coś, co pozwoli im od tego uciec, co jest jakoś zrozumiałe. Z drugiej strony, jeśli za bardzo skupiamy się na analizowaniu tego, dlaczego się uzależniliśmy, istnieje niebezpieczeństwo, że nie zmienimy swojego postępowania.(…)
Co się dzieje w mózgu osoby uzależnionej, kiedy odbierze się jej używkę?
- Na początku jej stan się zwykle pogarsza. Szala wagi, o której mówiłyśmy, przy braku zewnętrznego bodźca, który powodował wyrzuty dopaminy, wychyla się jeszcze bardziej w stronę bólu. Jeśli więc ktoś ma objawy depresji czy zaburzeń lękowych, najprawdopodobniej się one nasilą. I należy pacjentów o tym uprzedzić, że przez pierwsze 10-14 dni będą się czuli gorzej, jednak później, kiedy poziom dopaminy zacznie się regulować, ich stan powinien się stopniowo poprawiać.(…)
Tak dużo dziś spędzamy czasu w wirtualnym świecie, że jeśli ktoś decyduje się „odpiąć" od urządzeń cyfrowych w pojedynkę, często nie ma z kim pobyć w świecie realnym. Poczuć, jakie bogactwo się w nim kryje. Zupełnie co innego, kiedy wspólnie decydujemy, że tego samego dnia, o tej samej porze odkładamy urządzenia i robimy coś razem. Myślę, że dzięki takim próbom łatwiej jest znaleźć umiar w tym świecie nadmiaru.(…)
Kiedy decydujemy się zrobić sobie przerwę od używania, często traktujemy to doświadczenie jako „odmawianie sobie czegoś", stratę. A można spojrzeć na to inaczej, jak na zysk, że w ten sposób ofiarujemy sobie możliwość poczucia się wolnym i sprawczym. Bo uzależnienie nam tę sprawczość odbiera.(…)”
„PSYCHIATRA: GDYBYM SIĘ W PORĘ NIE ZORIENTOWAŁA, CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE, DZIŚ BUDOWAŁABYM ZMYŚLNĄ MASZYNĘ DO MASTURBACJI.” (dostęp do całości materiału może być płatny.)
A w komentarzu poniżej, dla tych którzy już nie pamiętają albo jeszcze nie widzieli przypomnienie animacji wyjątkowo plastycznie oddającej realia procesu uzależnienia. Sami sprawdżcie.
https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32104997,coraz-wiecej-moich-pacjentow-ma-naprawde-dobre-zycie-przyjaciol.html?utm_source=mail&utm_medium=newsletter&utm_campaign=wieczorny&NLID=44722eec727fea117247719b031fb89c790868d6ca4f947dcde85f5fb49ee8f2