23/06/2026
"(...) Relacja ojca z córką wydaje się trudna z samej istoty. Ale też bardzo ważna.(...) przede wszystkim dlatego, że ojciec jest pierwszym mężczyzną w życiu córki: – Można powiedzieć, że od tego, jak układa się ta relacja, zależy to, jak córka widzi mężczyzn i siebie w stosunku do nich. Bo dziewczynka obserwuje dwa procesy: po pierwsze to, jak rozwija się jej relacja z ojcem, ale też obserwuje, jak rozwija się relacja matki z mężem, czyli ojcem dziewczynki. Te obserwacje idą równolegle. I dopiero na ich podstawie buduje sobie prototyp wyobrażeń na temat funkcjonowania mężczyzn i kobiet w związkach, na co można liczyć, czego się spodziewać, a czego nie. Oczywiście w ciągu życia ten prototyp podlega modyfikacjom, bo spotyka innych mężczyzn, w grę wchodzą czynniki społeczne, wrodzone. Ale doświadczenia z ojcem są pierwsze i przez to najważniejsze.(...)
Współpraca ojca z matką w wychowaniu córki jest kluczowa.(...) Córka widzi bowiem wtedy, że da się ułożyć dobre relacje między kobietą i mężczyzną.(...) To złożone doświadczenie, bo matka jawi się córce jako rywalka, ale też jako strategicznie ważna postać.(...) jest w niej pragnienie, żeby niejako zdetronizować matkę, zająć jej miejsce. I jeżeli ojciec pójdzie za tym, czyli zacznie rozgrywać matkę i córkę, nawet nieświadomie, to może to przynieść dziewczynce dużo szkody. Może na przykład generować w dorosłości poważne problemy z mężczyznami. Córka może mieć przekonanie, że jedyna jej mocna strona to seksualność. I zacznie bardzo eksploatować ten wątek, co może okazać się dla niej destrukcyjne.(...)
(...) zadaniem ojca jest zbalansowanie zachwytu i wymagań. To znaczy – docenianie kobiecości córki, ale w taki sposób, żeby nie było w tym elementów uwodzenia ani budowania w niej przekonania, że byłaby dla niego lepszą żoną niż matka. Bo to destrukcyjne.– Nieakceptacja cielesności córki albo nadmierne zainteresowanie tym aspektem, paradoksalnie, prowadzą czasem do bardzo podobnych skutków (...) do braku akceptacji przez dziewczynę swojego ciała, swojej roli płciowej. Stabilność więzi z ojcem ma więc na nią ogromny wpływ.(...)
Pewnym problemem dla ojców jest to, że pojawia się u nich rodzaj delikatności, związanej z tym, że dosyć ciężko jest im zorientować się, w jaki sposób mogą wspierać rozwój kobiecości (...) Wzorcem kobiecości jest bowiem matka. Natomiast zachowania ojca mogą bardzo wpłynąć na to, jaki będzie stosunek córki do jej seksualności. Pozytywny czy nie. I tutaj bardzo ważna jest relacja nie tylko między ojcem a córką, ale też między ojcem a matką.(...) generalnie dobra relacja z córką zaczyna się od dobrej relacji z matką. Dobrej w takim sensie, że jest harmonijna, że matka ma w domu coś do powiedzenia. Dużo gorzej dla córki, gdy związek rodziców jest pusty. Może pojawić się wtedy pokusa, żeby córka wypełniła to miejsce. Niedobrze wpływa na nią także odrzucenie ojca przez matkę. Córka widzi wtedy mężczyznę w jakimś sensie przegranego, który nie ma nic do powiedzenia. Bardzo źle wpływa na nią ojciec prześladowca, agresor. Zastanawia się ona wtedy, czy chce mieć takie życie jak matka. Tak więc obraz dobrej pary to dla córki zasób do budowania mocnych związków. Czyli takich, które się wspierają, przechodzą razem przez problemy. Jeżeli nie wynosi tego obrazu z domu, to nie będzie miała się do czego odwołać, budując własne relacje.(...) Jeżeli przytulam matkę córki, rozmawiam z nią, też się z nią kłócę i godzę, to wszystko to tworzy model funkcjonowania relacji mężczyzna – kobieta, który córka będzie przenosiła do swojego życia.(...)
(...) jedną z powinności ojca, co do zasady, jest kształtowanie stosunku córki do swojej seksualności. Ale przede wszystkim zadbanie o to, żeby dziewczynka nie budowała własnego poczucia wartości tylko poprzez swoją seksualność.(...) Dziewczynka przygląda się, jak ojciec ją traktuje, czy krytykuje jej ciało, sposób ubierania się, wygląd. To wszystko będzie w niej potem pokutować.(...) ojciec może bardzo mocno wpłynąć na to, żeby córka widziała siebie holistycznie. I żeby budowała poczucie własnej wartości na różnych aspektach siebie: na mądrości, na dobru, które ma w sercu. Każda dziewczynka jest inna, więc dostrzeganie i wzmacnianie jej mocnych stron odgrywa kluczową rolę w budowaniu jej poczucia wartości, szczególnie w relacji ze światem męskim.(...)
W psychoterapii częstym wątkiem pracy jest powrót nieobecnego ojca. Próbują to uczynić ojcowie, którzy są na etapie życiowych rozliczeń. Albo tacy, którzy z jakiegoś powodu (uzależnienia, młodego wieku) zostawili córki. Te powroty bywają rozpaczliwe, bo ojciec uświadamia sobie, że właściwie nie ma nic, więc postanawia wrócić do córki i na tej relacji budować obecne życie. Zaczyna o nią zabiegać. Ale pewnych rzeczy nie da się cofnąć. Z kolei bywa, że córka całe życie idealizowała tę relację, więc teraz dużo od niej oczekuje. Spotyka ojca realnego, który do tego pomnika nie dorasta. I jest duże rozczarowanie.(...) Brak kontaktu z ojcem pozbawia jakiejś części prawdy o sobie. Ta prawda może być budująca, ale też trudna.(...)
Czasem ojciec nie znika fizycznie, tylko unika córki, bo nie wie, jak się zachować, gdy dziewczynka staje się kobietą. To unikanie (...) miewa różne formy: wycofania albo reakcji odwróconej, czyli nadmiernie krytycznej, agresywnej, kontrolującej. W ojcu kiełkuje niepokój: miałem dziecko, a nagle mam w domu kobietę. Do tej pory był skupiony na tym, żeby dawać radę, dowozić, odpowiadać za rodzinę. I na tym budował swoją tożsamość. Kiedy córka zaczyna dojrzewać i rysuje się perspektywa, że u jej boku pojawi się inny mężczyzna, ojciec obawia się, że nie będzie potrzebny, bo jego rolę przejmie ktoś inny. Zadaje sobie pytanie: „Jeżeli nie jestem potrzebny taki, jaki byłem, to jaki mam być, żeby być potrzebnym?”. U takich ojców powstają tendencje do kontrolowania córki, zniechęcania jej do partnerów. A wszystko po to, żeby zachować rolę bycia niezastąpionym. Bo wielu ojców nie umie wziąć bliskości jako takiej. Ani podziwu, ani szacunku. Także od partnerek. Próbują na to zasłużyć byciem kimś nie do zastąpienia, czyli mężem i ojcem, który pakuje rodzinę i jedzie 20 godzin przez Europę, nie puszczając kierownicy. Do pewnego momentu relacja z takim ojcem może układać się dobrze (...) Bo obsługuje, jest dla córki autorytetem. Ale kiedy dziewczynka dorasta i próbuje wziąć sprawy w swoje ręce, napotyka na jego opór. Ojciec nie potrafi wtedy oddać kierownicy.(...)
(...) figura ojca powinna ewoluować i odpowiadać na potrzeby córki na różnych etapach jej rozwoju. Bo pewne jego reakcje sprawdzają się na danym etapie, a na kolejnym już nie. Zatem ojciec powinien uczyć się swojej roli razem z rozwojem córki. Czasem jednak ojciec zamiast się zmieniać, umacnia z córką symbiotyczną relację. I tak córka wpada w syndrom „córeczki tatusia”. Za tym określeniem kryje się nadopiekuńczy ojciec, który umieszcza w córce wyidealizowaną postać kobiety. Nie twierdzę, że ojciec nie ma prawa hołubić córki. Nie może jednak całe życie unosić jej nad ziemią. Bo to powoduje, że nie będzie ona w stanie rozwinąć swojej autonomii, funkcjonować bez ojca. Tatuś córeczki dba o to, żeby w jej życiu nie pojawiły się przeszkody, z którymi ona musi się zmagać. Komunikuje: „Jesteś najpiękniejsza, najmądrzejsza”. Nie chodzi o to, żeby tak nie mówić do swoich córek, ja sam tak mówię do swojej najmłodszej córki, tylko też pokazuję jej pewne obszary, które ma rozwijać. A wszystko po to, żeby złapała balans i zobaczyła, że jest pełną osobą, a nie jednowymiarową postacią, która ma świecić i zachwycać.(...)"
(po więcej zapraszamy do linku poniżej)
Drodzy Ojcowie, z okazji Waszego święta, życzymy Wam wielu pięknych i satysfakcjonujących momentów w relacji z Waszymi pociechami, a także uważności, obecności i ojcowskiej samoświadomości. Wszystkiego wspaniałego!!!
23 czerwca - Dzień Ojca
„CO DAJE MI TATA? TO PYTANIE, KTÓRE MOŻE TOWARZYSZYĆ KOBIECIE PRZEZ CAŁE ŻYCIE.”
https://zwierciadlo.pl/psychologia/relacje/550866,1,co-daje-mi-tata-to-pytanie-ktore-moze-towarzyszyc-kobiecie-przez-cale-zycie.read