22/03/2026
Cześć wszystkim.
Chcę to napisać wprost, bo sam jeszcze nie do końca ogarnąłem, jak to nazwać.
Zmieniłem nazwę strony na Przestrzeń Serca – Paweł Zając.
Nie będę już typowym trenerem personalnym na siłowni. Po prostu nie jest to moja droga. Ale musiałem ją przejść, żeby wiedzieć, że nie jest moja.
Przez ostatnie dwa lata spędziłem setki godzin z Wami na treningach ... razem dźwigaliśmy, robiliśmy progres, rozmawialiśmy, zauważaliśmy jak ciało reaguje. I szczerze? Zaczynam sobie zdawać sprawę, że nigdy nie byłem „trenerem” w tym klasycznym sensie.
Nadal uważam, że trening siłowy jest ważną częścią dbania o siebie. Ale to, w jakim wydaniu serwuje to dziś branża fitness… jest dla mnie niewystarczające.
Dreamersland i wygranie stypendium na Przestrzeń Serca… tak naprawdę zburzyło we mnie więcej, niż poukładało. Wprowadziło jeszcze większy chaos. A może właśnie poukładało, ale jeszcze tego nie widzę.
Pewien pomysł jest, który czuję od jakiegoś czasu. Układam go i wygląda na to, że mam wszystkie narzędzia. Teraz trzeba wstać i to zrobić ;)
Obecnie plan jest taki: wychodzę w inną przestrzeń, poza siłownię. Przenoszę proporcje ... trening na siłowni będzie uzupełnieniem, a nie główną bazą. Tam będziemy robić to, czego nigdzie indziej się nie da, bo siłownia też jest potrzebna.
Za niedługo zobaczycie mnie jednak z nowym (starym ulubionym) narzędziem treningowym w zupełnie innym miejscu.
Jestem w trakcie zmian.
I to jest wszystko, co na razie wiem na pewno.
Jeśli byłeś/aś ze mną na siłowni - dziękuję.
Oczywiście pewne rzeczy się nie zmienią i nadal ci, którzy chcą ;) (pozdrawiam wtajemniczonych) mogą się ze mną spotkać tam gdzie zawsze o godzinie tej, o której zawsze, na trening ten, na który zawsze przyjść nam się nie chce... a i tak czasem przychodzimy ;)