14/07/2026
To ile przeszła ta dzielna Mama tego Cuda to po prostu temat na książkę, a nie na posta…
Kiedy trafiła do mojego gabinetu dwa lata temu, była już po nieudanej procedurze IVF. Uzyskany zarodek nie dotrwał do 5. doby.
Dodatkowo zmagała się z dużym mięśniakiem uciskającym pęcherz moczowy oraz obustronną niedrożnością jajowodów.
To był jeden z najbardziej wymagających przypadków, jakie prowadziłam.
Podczas diagnostyki według medycyny chińskiej (badanie pulsu i języka) rozpoznałam obraz niedoboru Krwi (Xue) oraz zastoju Wilgoci w Dolnym Ogrzewaczu.
Wiedziałam, że organizm najpierw trzeba odbudować.
Nie można było od razu przejść do intensywnego leczenia redukującego zastój i stan zapalny, ponieważ mogłoby to jeszcze bardziej osłabić Pacjentkę.
Dlatego terapię podzieliłyśmy na etapy.
☯️ akupunktura
🍲 dietoterapia
🌿 ziołolecznictwo TCM
Z miesiąca na miesiąc organizm odzyskiwał siły.
Pacjentka zauważyła więcej energii, cieplejsze stopy, poprawę samopoczucia.
Równocześnie obserwowałyśmy poprawę parametrów laboratoryjnych — ferrytyna wzrosła z 18 do 42 ng/ml, a język, który początkowo był bardzo blady, stopniowo nabierał zdrowego koloru.
Kiedy organizm był gotowy, podjęto kolejną próbę IVF.
Tym razem udało się uzyskać dwa zdrowe zarodki.
Planowo usunięto również mięśniaka.
Nie zakończyłyśmy jednak terapii.
Nadal wzmacniałyśmy organizm, aby transfer mógł odbyć się w możliwie najlepszym momencie.
Transfer zakończył się sukcesem 🥳🤰
Kilka miesięcy później dostałam taką wiadomość 👩💻😍🙏🏻
Każda historia jest inna. Nie każda terapia kończy się ciążą, ale każda z nich jest próbą stworzenia organizmowi jak najlepszych warunków do zdrowienia i przygotowania do leczenia.