03/07/2026
Madzia przyjechała do porodu w aktywnej fazie 1. okresu porodu. W domu od godziny 22:00 zaczęła odczuwać pierwsze skurcze porodowe, rozpoczęła ich obserwacje. Na izbie przyjęć okazało się, że faktycznie poród ich córki już tuż tuż. Mała H. wybrała sobie wyjątkową datę - rocznicę ślubu swoich rodziców. Tak właśnie, o godzinie 0:45 poznałam Magdę i jej męża Kubę. Szybkie zapoznanie, ocena sytuacji, omówienie planu porodu. Wszystko między skurczami, które były już co 2-3 minuty. Okazuje się, że zależało Madzi na jak najbardziej naturalnym porodzie, więc prosiła, abyśmy skorzystały z niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu. Atmosfera na sali była intymna, światło przygaszone, lampki w oknie się świecą, a na suficie gwieździste niebo. Zaproponowałam im aromaterapię i masaż okolicy kości krzyżowej, ponieważ to tam odczuwała największy dyskomfort. Kuba wiedział doskonale jak pomóc żonie. Ona za to, pozostała aktywna w czasie porodu, zmieniała pozycję, pracowała oddechem, podążała za tym co podpowiada jej ciało. Charakter odczuwanych skurczów zmienił się, zaczęła odczuwać parcie. Około godziny 1:30 odpłynęły wody płodowe, Madzia postanawia zrezygnować z pracy przy szarfie i wchodzi w pozycję kolankową w pionie. Skurcze jednak stały się rzadsze, mniej odczuwała napieranie, stwierdziła że ta pozycja zupełnie nie jest dla niej i czuła że pozycja na stojąco będzie dla niej najlepsza. Zaproponowałam żeby przytuliła się do Kuby, który będzie ją podtrzymywał. Od razu intensywnie zaczęła wydzielać się oksytocyna, a główka zaczęła zstępować w dół kanału rodnego. O godzinie 2:05 na świat przyszła piękna dziewczynka. W pozycji stojącej, Madzia w uścisku męża. Przytuliła od razu H. do piersi i tak w kontakcie do skóra do skóry z mamą i tatą, przytulali się całe 2h po porodzie. Łzy wzruszenia, uwiecznienie chwil na zdjęciu, gratulacje z każdej strony.
Dziękuję Wam kochani magdalenaa.blaszczak i .blaszczak za to, że udało mi się doświadczyć tych pięknych narodzin razem z Wami. Gratulacje dla dzielnych rodziców i małej H.