10/09/2026
Włosów na szczotce jest więcej niż w lipcu. To nie zbieg okoliczności, to kalendarz. 🍂
Włos nie rośnie bez przerwy. Każdy mieszek przechodzi przez fazę wzrostu, potem przejściową, potem spoczynku, i dopiero na końcu włos wypada, wypychany przez nowy. Od wejścia w fazę spoczynku do wypadnięcia mija zwykle od dwóch do trzech miesięcy.
Latem, przy najdłuższym dniu w roku, większy niż zwykle odsetek mieszków wchodzi w fazę spoczynku. Efekt widać dopiero we wrześniu i październiku.
Dlatego wrzesień wygląda dramatycznie, choć wszystko rozstrzygnęło się w czerwcu.
Do tego lato jest obciążeniem samo w sobie. Promieniowanie, słona i chlorowana woda, wyższa utrata składników z potem, częściej nieregularne posiłki.
A włosy, skóra i paznokcie stoją na końcu kolejki przy rozdziale składników.
Organizm najpierw zaopatruje narządy, bez których nie da się funkcjonować, a tkanki mniej krytyczne dostają to, co zostanie. ☀️
Sezonowy szczyt sam w sobie jest zjawiskiem normalnym i przemija. To, jak mocno go odczujesz, zależy od tego, z jakim zapleczem organizm w niego wchodzi.
Keratyna, z której zbudowany jest włos, potrzebuje między innymi cynku i krzemu, a mieszek potrzebuje sprawnego krążenia i budulca dostarczanego regularnie, nie doraźnie. 🌿
Jedno zastrzeżenie, ważniejsze niż cała reszta. Jeśli wypadanie trwa dłużej niż trzy miesiące albo widzisz przerzedzenie w konkretnym miejscu, to sygnał do wizyty u lekarza i do badań, nie do zmiany szamponu.
💬 Widzisz u siebie ten wrześniowy szczyt? Napisz w komentarzu, ciekawi nas, u ilu z Was to się powtarza co roku.