25/03/2022
Śpieszmy się kochać dzieci.
“Nie istnieje samotność gorsza, niż nie czuć się dobrze ze samym sobą” - Mark Twain.
Mocna myśl. A pomyślmy, że tak czuje się większość dzieciaków w wieku nastoletnim. Są we własnych oczach nie tacy, jak trzeba, dziwni, inni, niedoskonali, albo dosadniej - głupi, do niczego, brzydcy, nic nie warci.
Czujecie ten stan? Uzmysławiacie go sobie? Wiecie, jak to jest czuć się tak codziennie?
Od tego jest bardzo cienka granica do myślenia, że jak mam z takim sobą żyć życie, to może lepiej wcale.
Że co mówicie, dorośli? Że się to zmieni? Że minie?
Nastolatek, jeśli nie zdecyduje się po prostu kiwnąć głową i zamilknąć, jeśli zdobędzie się na szczerą reakcję, odpowie: Jasne, k*rwa, a kiedy?
Są dzieciaki, które pięknie nauczyły się nakładać maski. Pytamy ze zdziwieniem: On ma depresję? Ona źle o sobie myśli? A taka przecież głośna i roześmiana, wszędzie jej pełno.
No tak, bo gra. Dla nas, dorosłych. Nie chce być problemem. Nie wierzy w to, że ktoś pomoże.
Są też takie, które się nie kryją. Chodzą smutne, wycofane, zmęczone, unikają społecznych interakcji, bo boją się odrzucenia, oceny, każdego żartu i ironii. Co słyszą od nas? Co się z tobą dzieje? Weź się do roboty. Idź na spacer. Odrób lekcje. Brak zrozumienia i niechciane rady. A oni jeszcze bardziej pogrążają się w poczuciu, że czego jak czego, ale zrozumienia to nie dostaną.
To dwie skrajności. Ale ile jest odcieni pomiędzy nimi?
A oni są tacy piękni, tacy różnorodni, wrażliwi. Wiele w nich myśli, które dla nas, dorosłych, mogłyby by inspiracją. Ale nie są - bo co oni mogą wiedzieć o życiu? Siedzą z nosem w Internecie i tylko sobie szkodzą. Więc najlepiej zabierzmy im Internet, komputer, komórkę - niech idą na spacer. Albo pomajsterkują z tatą w garażu, albo zrobią z mama sałatkę. No, ale w sumie to żadna z nich pomoc - źle trzyma młotek, kroi za duże kawałki marchewki.
Mamy tyle rozwiązań, co dzieciaki powinny robić i jak. Czemu nie korzystają?
Bo nie ma w tych rozwiązaniach ich. Bo oni są w środku, w sobie - samotni, wystraszeni, niezrozumiani.
Uczmy się kochać dzieci, tak szybko odchodzą. Od nas. Bo nie rozumiemy.
Foto: Jarle Johansen, unsplash.com