Angelika Aleksandrowicz psycholog - psychoterapeuta

Angelika Aleksandrowicz psycholog - psychoterapeuta * psycholog-psychoterapeuta
* Biegły sądu okręgowego
* specjalizacja: psychologia rodziny, zdrowia, traumy Rejestracja: tel. 608614998

"Psychoterapia opiera się na współpracy – terapeuta nie jest w stanie pójść dalej niż pacjent. Może wytyczać kierunek, a...
22/01/2026

"Psychoterapia opiera się na współpracy – terapeuta nie jest w stanie pójść dalej niż pacjent. Może wytyczać kierunek, ale nie może narzucić swojej wizji zmiany. Tu zaczyna się problem etyczny, bo dotykamy wartości. Jeśli celem jest poprawa relacji pacjenta, musi on zacząć widzieć swój wkład w to, co jest w nich kłopotliwe. Gdy pacjent twardo stoi przy tym, że problemy w jego życiu powtarzają się, bo np. ludzie są wyłącznie źli, konieczne jest szukanie rozumienia, dlaczego dana osoba żywi tak sztywne przekonanie. Możemy poznawczo rozumieć, że ktoś zakłada zło innych z powodu trudnych doświadczeń z dzieciństwa czy innych zjawisk, ale to nie wystarczy, by zaryzykował i sprawdził, czy z nowo napotkanymi ludźmi ta sytuacja się nie powtórzy. Zmiana musi się więc dokonać w obszarze emocjonalnym.

Terapeuta może zaciekawić pacjenta tym, co się w jego życiu powtarza i mu zarazem nie służy. Narzucanie mu jednak własnej wizji rzeczywistości byłoby katastrofalne. Pacjent potrzebuje doświadczyć bycia rozumianym i dostrzec dobre intencje terapeuty, co wymaga wzajemnego zaufania. Nie chodzi o zyskanie nowego behawioralnego wzoraca postępowania, a o coś więcej. Postawa terapeuty ma zainicjować w pacjencie zaciekawienie własnym umysłem i przeżyciami, co wydaje się być szczególnie cenne we współczesnym świecie, w którym doświadczenie autentycznego zaciekawienia sobą jest nie jest tak częste. Kiedy znajdujemy się w stanie poczucia zagrożenia czy konieczności przetrwania, nasze umysły zamykają się na ciekawość i na próbę spojrzenia inaczej, nie możemy interpretować siebie i rzeczywistości w sposób wielowymiarowy."

Cveta Dimitrova dla czasopisma Kontakt
fot Justin Heap

Dziś przyglądamy się zawodowi psychoterapeuty. Oto kolejna perspektywaJustyna Dąbrowska: Co to znaczy według Ciebie, że ...
22/01/2026

Dziś przyglądamy się zawodowi psychoterapeuty. Oto kolejna perspektywa

Justyna Dąbrowska: Co to znaczy według Ciebie, że „słowa mogą leczyć”? Kiedy one leczą?
Bogdan de Barbaro: Niech pomyślę. Słowa leczą, jeżeli otwierają namysł, który pozwala mu sięgnąć w głąb siebie samego. Taki namysł, z którego wynika albo lepsze rozumienie siebie, albo pocieszenie, albo znalezienie jakiejś innej drogi niż ta dotychczasowa - błędna, albo potrafią pomóc w zrozumieniu drugiego, z którym dotąd było się w konflikcie. Refleksję nad słowami, które leczą, możemy ograniczyć do psychoterapii, ale gdyby słowo „leczyć”, rozumieć szerzej, to wtedy moc słowa pojawia się też w rozmowie ludzi bliskich. Słowo niesie ulgę w cierpieniu, może być znakiem bliskości, daje pocieszenie, wydobywa z bolesnej samotności.
JD: Zatrzymajmy się przy psychoterapii, bo myślę, że tutaj możemy otworzyć furtkę osobom, dla których to jest zagadkowe. Czym rozmowa lecząca w gabinecie, różni się od tej przyjacielskiej, partnerskiej?
BdB: Możliwe, że psychoterapeuta ma trafniejsze domysły, co musiałoby się w rozmowie stać, żeby dotrzeć do tego, co bolesne, a schowane. W psychoterapii dbamy o poczucie bezpieczeństwa rozmówcy, żeby móc - mówiąc w żargonie - zdejmować obrony. Po co to robimy? Bo te obrony doraźnie bronią, ale na dłuższą metę podtrzymują cierpienie. Czyli w psychoterapii rozmawiamy w taki sposób, żeby tam zaglądać, gdzie na ogół się nie zagląda, a gdzie znajduje się źródło cierpienia, drzazga, która boli, a która nie jest widoczna przed tą rozmową. Każdy z nas ma w sobie jakiś opis siebie i świata zewnętrznego. W terapii namyślamy się nad tym opisem: w jakich fragmentach powoduje on ból, kiedy prowadzi do destruktywnego konfliktu.
JD: Pomyślałam, że to co również jest leczące, to słowa, które potrafią opisać coś, co jest trudne do opisania. Ten ból wewnętrzny, jakieś nieznośne, wewnętrzne poruszenie. Ktoś przychodzi do nas wypełniony bólem, czuje, że ma różne rany, na przykład z powodu traumy i mówi „brak słów, żeby opisać co mnie spotkało”. I wtedy próbujemy dać rzeczy odpowiednie słowo, w efekcie ból przestaje być taki nieokreślony, bezkształtny. Staje się mniej palący.
BdB: Tak, bo dać odpowiednie słowo, to znaczy, że w słowie możemy coś zamknąć, dopowiedzieć, dodefiniować i dodefiniowawszy sprawiamy, że ten ból jest do okiełznania, do zamknięcia i do zarchiwizowania.

fragment rozmowy dla czasopisma "Charaktery" - rozwinięcie tematu w książce "Swoją drogą..." wyd. Agora, pod patronatem LP.
fot Mateusz Skwarczek

"W dorosłym dziecku może się kłębić żal i tęsknota za niespełnionymi uczuciami z dzieciństwa, poczucie obowiązku, miłość...
14/01/2026

"W dorosłym dziecku może się kłębić żal i tęsknota za niespełnionymi uczuciami z dzieciństwa, poczucie obowiązku, miłość połączona z gniewem. W tym stanie emocjonalnym, w pewnym sensie, córka staje się rodzicem swojej matki. Jednocześnie taki jest cykl życia rodzinnego. Role odwracają się: rodzice wchodzą pod skrzydła dzieci. I to może być trudne dla obu stron. Ten etap był łatwiejszy w czasach, kiedy pod jednym dachem żyliśmy w rodzinach wielopokoleniowych" - mówi Bogdan de Barbaro w rozmowie z Katarzyną Kubisiowską.

Gdy odwracają się role. Jak się zatroszczyć o starzejących się rodziców i zadbać o siebie? 🔗 https://tinyurl.com/56j5fnhf

/.../Gdyby mnie dziś poproszono o wyjaśnienie natury niewątpliwych korzyści płynących z psychoterapii tam, gdzie są one ...
10/01/2026

/.../Gdyby mnie dziś poproszono o wyjaśnienie natury niewątpliwych korzyści płynących z psychoterapii tam, gdzie są one niewidoczne, powiedziałbym, że stajemy się bardziej dostępni dla życia; że pojęcie klęski zostaje zastąpione wiarą, iż nasze wewnętrzne zasoby zaprzęgnięte w służbę uwolnionej energii doprowadzą nas do takich osiągnięć, jakie już wcześniej zakradały się tylko do naszych marzeń;że tam, gdzie umarliśmy tysiącem śmierci, pokonani przez naszą nienawiść, zawiść i nasze destrukcyjne impulsy, wiemy, że możemy wypracować osobistą drogę powrotną do światła i życia - w takim życiu, jakie mamy do dyspozycji/.../
N.Herman.Mój kleinowski dom. Podróż przez cztery psychoterapie.

/.../Justyna Dąbrowska: A co jest tak naprawdę warte w życiu starania?Piotr Matywiecki: Nade wszystko- własna wewnętrzna...
10/01/2026

/.../Justyna Dąbrowska: A co jest tak naprawdę warte w życiu starania?
Piotr Matywiecki: Nade wszystko- własna wewnętrzna autentyczność. Trzeba do końca życia walczyć z każdym autozaklamaniem,z każdą iluzją.Przede wszystkim iluzją co do siebie. Trzeba walczyć o szczerość wobec siebie, nawet jeśli miałaby być okrutna, trzeba się z tym mierzyć. Ale nie tak po harcersku, że muszę się poprawić, tylko przyjąć to na klatę. Żyć z tym w prawdzie. To ma ogromne konsekwencje, bo ta uczciwość wewnętrzna przekłada się na uczciwość zewnętrzną. Tylko wtedy, kiedy jest się wobec siebie autokrytycznym, szczerym do bólu, tylko wtedy można coś robić dla drugich/.../
Justyna Dąbrowska: Miłość jest warta stania.Rozmowy z mistrzami

/.../psychoanaliza jako proces terapeutyczny ukierunkowana jest głównie na wspieranie pacjenta w doświadczaniu i nazywan...
11/11/2025

/.../psychoanaliza jako proces terapeutyczny ukierunkowana jest głównie na wspieranie pacjenta w doświadczaniu i nazywaniu prawdy, która przez większość życia budziła niepokój, o której nie potrafił myśleć lub jej poczuć gdyż była zbyt trudna do zniesienia. Język odgrywa kluczową rolę w przywracaniu do życia na sesji prawdy emocjonalnej przeżyć, które wcześniej jawiły się jako nieznośne/.../
własność: T.Ogden "O języku i prawdzie w psychoanalizie"

Aleksandrowicz

Anna Król-Kuczkowska: Proszę sobie wyobrazić pacjentkę o strukturze osobowości borderline z bardzo zdezorganizowanym wzo...
17/08/2025

Anna Król-Kuczkowska: Proszę sobie wyobrazić pacjentkę o strukturze osobowości borderline z bardzo zdezorganizowanym wzorcem tworzenia więzi. Wzorzec ten można pokrótce opisać jako równoczesne przeżywanie przeciwstawnych pragnień – bycia razem i przerażenia tym byciem, dużą impulsywność, słabe rozumienie swojego i innych świata wewnętrznego i ogromny lęk przed porzuceniem. W chwili zgłoszenia na terapię jej życie jest nie do zniesienia, bo wszędzie dostrzega sygnały tego, że jest niechciana, niekochana i odrzucana. Na przykład leży wieczorem w łóżku ze swoim partnerem i mówi mu, że chce z nim porozmawiać, a on na to odpowiada, że jest zmęczony i odwraca się od niej. W psychice takiej osoby pojawia się wtedy tyle nieznośnych uczuć, których ona sama nie potrafi ani zrozumieć ani ukoić, że po to, by je rozładować np. wdaje się w gwałtowną awanturę albo robi sobie jakąś krzywdę. Jeśli po przejściu terapii ta sama osoba zareaguje na takie zdarzenie mniej impulsywnie, to różnica, która zajdzie w jej życiu osobistym będzie ogromna. To będzie oznaczało, że nauczyła się na terapii zatrzymywać się i tłumaczyć sobie, że takie zdarzenie można interpretować różnorako, powiedzieć sobie na przykład: „no dobrze, wiem, że mam z tym kłopot, poczułam się odrzucona, jak się odwrócił, ale może rzeczywiście jest po prostu zmęczony, miał ciężki dzień, a wczoraj przecież okazywał mi dużo czułości, może nie ma siły teraz rozmawiać, chyba też ma do mnie żal, że tak nakrzyczałam dziś na jego siostrę przez telefon, może rzeczywiście trochę przesadziłam, zobaczymy, co będzie jutro”.
Cveta Dimitrova: I to od razu będzie oznaczało, że lepiej się z mężem dogada. Ale co takiego musi się wydarzyć w gabinecie, żeby taka pacjentka zdołała pomyśleć i zareagować inaczej niż zawsze reagowała?
AKK: Musi nauczyć się rzeczy, których z różnych powodów nie miała możliwości nauczyć się wcześniej, zazwyczaj w okresie dzieciństwa i dorastania. Kiedy zaczynam pracę z pacjentami, wyobrażam sobie sytuacje, które sprawiają im trudność, staram się wychwycić momenty, które prowadzą ich do kłopotów. Pacjenci nie dlatego wikłają się w problemy, bo się nie starają, są złośliwi, albo im się nie chce. Oni po prostu nie potrafią inaczej sobie radzić z różnymi okolicznościami. Nie możemy robić czegoś, czego wcześniej się nie nauczyliśmy, powtarzamy na ogół to, czego zostaliśmy nauczeni. A to z kolei bywa spuścizna trudnych doświadczeń, bagażu, którego nie włożyliśmy sobie sami na plecy, choć to my go dźwigamy całe życie. To, że ktoś ma ograniczony dostęp do swoich emocji, nie umie nawet ich rozpoznać, a tym bardziej rozumieć i wyobrażać sobie jak mogą na nie reagować inni, nie jest kwestią jego złej woli. Pacjent nie tyle jest kimś chorym, ale raczej kimś, kto utknął na pewnym etapie swojego rozwoju, bo czegoś nie dostał.
CD: Od rodziców?
AKK: Po prostu od tzw. pierwszych figur przywiązania, zdarza się, że to też inni opiekunowie. Pomijam tu zespół stresu pourazowego, czyli reakcję na bardzo traumatyczne doświadczenie w dorosłości. Klinicyści mają dziś najczęściej do czynienia z zatrzymaniem w jakiejś fazie rozwojowej. Terapeuta powinien pomóc przez nią przejść, nauczyć pacjenta kontaktu z uczuciami, emocjonalnego rozumienia siebie i innych, łączenia zdarzeń w związki przyczynowo-skutkowe, wielowymiarowego, a nie czarno-białego postrzegania rzeczywistości. Te wszystkie umiejętności określane są jako zdolność do mentalizowania, jedną z podstaw zdrowia psychicznego.

fragment książki "Psychoterapia dziś. Rozmowy", wyd PWN pod red Zofii Milskiej-Wrzosińskiej
Anna Król-Kuczkowska jest psychoterapeutką i superwizorką. Pomysłodawczynią i szefową Zaawansowanej Szkoły Współczesnej Psychoterapii Psychodynamicznej a także Akademii Mentalizacji.
Cveta Dimitrova jest psychoterapeutka i założycielka ośrodka "Znaczenia".
Obie wystąpia na naszej letniej konferencji

O procesie psychoterapii tak pisze Nini Herman „(Terapeuci) Zadajemy tak wiele bólu, o czym mogą nas zapewnić pacjenci w...
03/08/2025

O procesie psychoterapii tak pisze Nini Herman
„(Terapeuci) Zadajemy tak wiele bólu, o czym mogą nas zapewnić pacjenci w pierwszych dniach leczenia. Odkrycie tego, że pomagamy im powoli dojrzewać do tego, by stali się wystarczająco silni i byli w stanie doświadczyć bólu właściwego ludzkiej kondycji oraz odzwierciedlonego w zewnętrznym świecie, który , niestety, plądrujemy- zajmuje im trochę czasu. Podobnie jak zrozumienie, że możemy głęboko odczuwać radość tylko tam, gdzie znajdujemy miejsce na bólu(…)”

Nini Herman „Mój kleinowski dom. Podróż przez cztery psychoterapie”

O procesie psychoterapii tak pisze Nini Herman
„(Terapeuci) Zadajemy tak wiele bólu, o czym mogą nas zapewnić pacjenci w pierwszych dniach leczenia. Odkrycie tego, że pomagamy im powoli dojrzewać do tego, by stali się wystarczająco silni i byli w stanie doświadczyć bólu właściwego ludzkiej kondycji oraz odzwierciedlonego w zewnętrznym świecie, który , niestety, plądrujemy- zajmuje im trochę czasu. Podobnie jak zrozumienie, że możemy głęboko odczuwać radość tylko tam, gdzie znajdujemy miejsce na ból.”

Nini Herman „Mój kleinowski dom. Podróż przez cztery psychoterapie”

I jeszcze coś w temacie WGLĄDU i czym jest LECZENIE w ujęciu analitycznym:"Oczywiście stwierdzenie, że wgląd jest podsta...
03/08/2025

I jeszcze coś w temacie WGLĄDU i czym jest LECZENIE w ujęciu analitycznym:

"Oczywiście stwierdzenie, że wgląd jest podstawą każdej trwałej zmiany terapeutycznej wymaga jeszcze uzasadnień. W jaki sposób ZMIANY terapeutyczne wynikają z wglądu? Jak można odpowiedzieć tym, którzy mówią:

-wszystko wiem, ale to nie pomaga?

Podam wam teraz pod rozwagę dwa tematy (...)

•Po pierwsze, wgląd JEST leczący, ponieważ prowadzi do odzyskania i ponownej integracji utraconych części ego, umożliwiając w ten sposób normalny rozwój osobowości. Ponownej integracji ego w nieuniknionymi sposób towarzyszy bardziej poprawna percepcja rzeczywistości.

•Po drugie, wgląd JEST leczący ponieważ rozumienie zastępuje wszechmoc i dlatego umożliwia osobie radzenie sobie z jej własnymi uczuciami i światem zewnętrznym w bardziej REALISTYCZNY sposób.
Posiadanie lepszej znajomości siebie i świata NIE JEST żadną gwarancją szczęścia i sukcesu, lecz prowadzi do pełnego wykorzystania możliwości zewnętrznych i wewnętrznych.
Sądzę, że to, co powiedziałam, pociąga za sobą pewną definicję tego, co rozumiem pod pojęciem LECZENIE.
Leczenie nie oznacza zgodności z jakimś stereotypowym wzorcem normalności wyznaczonym przez analityka. Oznacza ono powrót dostępu pacjenta do źródeł jego własnej osobowości, włączając w to umiejętność właściwej oceny wewnętrznej i zewnętrznej rzeczywistości.
Te warunki są niezbędne, i jak sadzę także wystarczające dla innego aspektu leczenia, tzn. lepszych związków z obiektem."

➡️Hanna Segal, Czynniki leczące w psychoanalizie,The work of Hanna Segal
➡️Zdjęcie inspirowane zasobami Melanie Klein Trust






„Terapeuci  lubią powtarzać: „Jeśli przed czymś uciekasz, to przy tym właśnie powinieneś się zatrzymać. Trzeba wreszcie ...
18/07/2025

„Terapeuci lubią powtarzać: „Jeśli przed czymś uciekasz, to przy tym właśnie powinieneś się zatrzymać. Trzeba wreszcie dostrzec to, czego staramy się nie widzieć”. Wolimy tego nie słuchać. Wolimy wieść życie wiecznych uciekinierów, nie zdając sobie sprawy, że uciekamy od własnych uczuć i tego, co je wzbudza. Nie wykorzystujemy okazji, żeby doświadczyć różnicy pomiędzy tym, kim naprawdę jesteśmy, a tym, za kogo staramy się uchodzić. Jeśli mamy przestać uciekać przed samymi sobą, potrzebujemy kogoś, kto nam pomoże spokojnie usiąść i będzie przy nas, kiedy zwali się na nas ciężar naszych emocji. To, czego w pojedynkę nie bylibyśmy w stanie znieść, okazuje się do wytrzymania, gdy nie jesteśmy sami.”

Jon Frederickson „Kłamstwa którymi żyjemy”
fot Charis Gegelman

"A przecież to, co naprawdę w życiu ważne, to prawdziwe przeżycia. Głębokie, autentyczne, nurtujące człowieka przez dług...
18/07/2025

"A przecież to, co naprawdę w życiu ważne, to prawdziwe przeżycia. Głębokie, autentyczne, nurtujące człowieka przez długi czas: miłość, przywiązanie, zdolność do podziwu i zachwycenia, chęć dzielenia się, pasje poznawania świata i rozumienia bliskich ludzi. A z tym wiąże się trud i niepokój, ból i przerażenie - dodajmy - czasami też. Bo niczego, co cenne, nie dostaje się za bezcen."

profesor Jerzy Jedlicki w rozmowie z Justyną Dąbrowską, "MIłość jest warta starania"
fot Angelina Bishep

"Granice wewnętrzne to przestrzeń, której każdy człowiek potrzebuje, aby rozwijać swoje pasje, odpoczywać i pielęgnować ...
18/07/2025

"Granice wewnętrzne to przestrzeń, której każdy człowiek potrzebuje, aby rozwijać swoje pasje, odpoczywać i pielęgnować tożsamość. W związkach, gdzie te granice są regularnie naruszane, jedna z osób może poczuć, że traci siebie – swoje wartości, marzenia czy potrzeby. Długofalowym skutkiem takich naruszeń jest frustracja i wypalenie emocjonalne. Osoba, która czuje, że jej przestrzeń jest nieustannie przekraczana, może zacząć oddalać się emocjonalnie od partnera lub stać się bardziej drażliwa i wycofana."

Matylda Porębska
fot Tim Mossholder

Adres

Wroclaw
50-001

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Angelika Aleksandrowicz psycholog - psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Angelika Aleksandrowicz psycholog - psychoterapeuta:

Skróty

Udostępnij