08/09/2026
Dziś, 8 września - Światowy Dzień Fizjoterapii.
Od wielu lat mam jedno przekonanie dotyczące naszej pracy, którego właściwie jak na razie nic nie zmieniło.
Nie będzie dobrej opieki nad pacjentem, dopóki MY - specjaliści, nie nauczymy się naprawdę tworzyć zespołów terapeutycznych.
I nie chodzi o to, żeby lekarz, fizjoterapeuta, położna, pielęgniarka, dietetyk, trener, czy każdy inny specjalista mieli takie samo zdanie.
Wręcz przeciwnie....
Mamy różne kompetencje, doświadczenia, wiedzę, spojrzenie na pacjenta i właśnie dlatego możemy i powinniśmy się wzajemnie uzupełniać.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy zamiast połączyć siły, te różne perspektywy, próbujemy udowodnić, że ta nasze są najważniejsze.
Lekarz wie lepiej, bo jest lekarzem.
Fizjoterapeuta wie lepiej, bo pracuje z ciałem.
Inny specjalista ma rację, ma więcej doświadczenia, certyfikatów itd.
A przecież w tym wszystkim jest jeszcze ktoś najważniejszy
PACJENT
Osoba, która często przychodzi do nas z problemem, którego nie da się zamknąć w jednej specjalizacji.
Uroginekologia szczególnie mocno pokazuje jak bardzo potrzebujemy takiego podejścia.
Czasem pacjentka potrzebuje ginekologa, czasem fizjoterapeuty.
Czasem położnej, urologa, proktologa, endokrynologa, diabetologa, psychologa, seksuologa, dietetyka, xzy trenera, a najczęściej kilku tych osób jednocześnie, czyli właśnie ZESPOŁU.
I nie chodzi o to, żeby każdy z nas był najważniejszym specjalistą na jej drodze.
Chodzi o to, aby każdy dobrze i najlepiej jak potrafi wykonał swoją część.
Żebyśmy potrafili się wzajemnie szanować.
Rozmawiać ze sobą.
Polecać się. Pytać.
Mieć inne zdanie bez podważania i wyśmiewania czyichś kompetencji.
I przede wszystkim pamiętać, po co właściwie wykonujemy ten zawód:
DLA PACJENTA
Nie dla własnego ego,
dlatego dziś z okazji Światowrgo Dnia Fizjoterapii życzę NAM wszystkim nie tylko rozwoju zawodowego, kolejnych kursów, certyfikatów i coraz większej wiedzy.
Życzę NAM przede wszystkim dobrej pracy zespołowej :-)