17/04/2026
Feminatywy - końcówki żeńskie
Na początku XX wieku stosowanie form żeńskich nie było niczym zaskakującym. Widać to choćby w wydaniu „Robotnika” z 1922 roku, gdzie na pierwszej stronie pojawia się zawołanie: „Tow. wyborcy i wyborczynie!”. Trudno więc mówić, że to współczesna nowomowa.
Formy żeńskie zaczęły zanikać w czasach PRL-u. Doktorka stała się „panią doktor”, a profesorka - „profesorem Kowalską”. Dziś część środowisk konserwatywnych sprzeciwia się żeńskim nazwom, choć paradoksalnie to właśnie one mają historyczne uzasadnienie.
Współcześnie temat podjęły środowiska równościowe, zwracając uwagę, że nazywanie kobiet formami męskimi jest równie nielogiczne, jak byłoby mówienie o mężczyznach „pielęgniarka” czy „nauczycielka”. Ten drugi wariant brzmi nienaturalnie - i właśnie to pokazuje skalę przyzwyczajenia.
Feminatywy takie jak „ministra”, „gościni” czy „premierka” mogą dziś jeszcze zaskakiwać, ale językowo nie różnią się od „kucharki”, „sprzątaczki” czy „pielęgniarki”. Różnica leży nie w formie, ale w prestiżu przypisywanym zawodom.
To, że zawody z żeńską końcówką bywają odbierane jako mniej prestiżowe, jest efektem kultury, w której to, co żeńskie, było przez lata deprecjonowane. „Kucharka” kojarzy się inaczej niż „kucharz”, „sekretarka” inaczej niż „sekretarz”. To nie przypadek - to wzorzec.
Dziś kobiety pełnią role i zajmują stanowiska, które kiedyś były zarezerwowane dla mężczyzn. Naturalne jest więc, że język zaczyna to odzwierciedlać.
Jeśli nie mówimy „prezydentka” czy „premierka”, to warto się zatrzymać i zapytać: czy to kwestia języka, czy wyobrażeń o tym, kto może zajmować takie stanowiska? Czy naprawdę razi nas „prezydentka” i „premierka”, a „sprzątaczka”, „kucharka”, „złodziejka” czy „morderczyni” już nie?
Na koniec słowa Magdaleny Środy:
„Język polski jest szalenie chłonny na zmiany. Chodzimy do shopów, oglądamy talk-showy, bawimy się językiem i wprowadzamy neologizmy. Większość językoznawców to akceptuje. Ale gdy chodzi o żeńskie formy, nagle stajemy się rygorystami. Bo tu nie chodzi tylko o język, ale o władzę. Język jest jedną z form jej sprawowania. Jeśli nie zmienimy języka, trudno będzie zmienić świat.”