Psycholog Marlena Chodkowska

Psycholog Marlena Chodkowska Wspieram świadomych ludzi w wewnętrznych transformacjach, aby mogli żyć życiem o jakim marzą. W tym momencie chciałabym Ci przekazać dobrą wiadomość!

Dzień Dobry,

Nazywam się Marlena Chodkowska i witam Cię serdecznie na mojej stronie. Skoro tu jesteś z pewnością w Twoim życiu dzieją się rzeczy, które utrudniają Ci normalne funkcjonowanie. Każdy z nas ma problemy i przechodzi kryzysy. Nie ma w tym nic odkrywczego, ani dziwnego. Natomiast nie każdy potrafi w szczerości przed samym sobą powiedzieć „potrzebuję wsparcia”, a następnie po nie sięgnąć

. Mam to szczęście, że jest mi dane pracować tylko z takimi osobami. Może i Ty będziesz jedną z nich… ale przed podjęciem takiej decyzji, zapraszam Cię do bliższego poznania. Marlena Chodkowska

Wokół terapii psychodelicznej krążą dwa głosy.1️⃣ Jeden mówi, że to przełom i nowa nadzieja.2️⃣ Drugi, że to niebezpiecz...
08/06/2026

Wokół terapii psychodelicznej krążą dwa głosy.

1️⃣ Jeden mówi, że to przełom i nowa nadzieja.
2️⃣ Drugi, że to niebezpieczna moda.

Pomiędzy nimi jest miejsce, w którym dzieje się prawdziwa rozmowa: pytanie o standardy. Zachwyt nie chroni pacjenta. Potencjał też nie. Chronią warunki, w których ta praca się odbywa.

W karuzeli rozkładam 4 rzeczy, które muszą istnieć, zanim głębokie doświadczenie ma szansę stać się bezpiecznym procesem.

Warto wiedzieć jedno: terapia psychodeliczna pracuje na osobie w stanie zwiększonej wrażliwości i otwartości na sugestię. To stan, w którym zwykła obrona psychiki jest miękka.

Dlatego standardy nie są zbędną biurokracją. Są tym, co chroni człowieka dokładnie wtedy, gdy potrzebuje ochrony najbardziej.

➡️ Przesuń, żeby zobaczyć wszystkie cztery filary.

Wgląd nie jest gotowością. To dwie różne rzeczy.Można zobaczyć coś prawdziwego o sobie w terapii psychodelicznej, w środ...
05/06/2026

Wgląd nie jest gotowością. To dwie różne rzeczy.

Można zobaczyć coś prawdziwego o sobie w terapii psychodelicznej, w środku medytacji, czasem po prostu po jednej szczerej rozmowie. Świadomość się otwiera. Pojawia się fragment prawdy, który wcześniej był zasłonięty.

👉 Potem przychodzi pytanie, którego nikt głośno nie zadaje: co dalej?

Świadomość nie polega na zobaczeniu wszystkiego naraz, tylko na zdolności przyjęcia tego, co się pojawiło w tempie, które nie rozbija poczucia bezpieczeństwa.

Psychologia traumy nazywa to oknem tolerancji. Obszarem, w którym Twój układ nerwowy potrafi czuć i jednocześnie pozostawać przy sobie. Poza tym oknem doświadczenie przestaje być wglądem. Staje się przeciążeniem, czymś, przed czym psychika musi się bronić, często odcięciem od tego, co właśnie zobaczyła.

Dlatego sam wgląd nie wystarcza. Potrzebuje czterech rzeczy: gotowości w ciele, bezpiecznej relacji, czasu, integracji.

Bez nich otwarcie świadomości potrafi działać przeciwnie do tego, czego oczekiwałaś.

✔️ Zamiast uwolnienia – kolejna warstwa zamrożenia.
✔️ Zamiast jasności – chaos, którego nie umiesz nazwać.
✔️ Zamiast siły – wyczerpanie, które trudno wytłumaczyć innym i sobie.

Prawda, która przychodzi za szybko, nie jest darem, tylko ciężarem. Mądrość polega na tym, żeby umieć rozpoznać, kiedy psychika jest gotowa coś unieść, a kiedy potrzebuje jeszcze przestrzeni, zasobów i wsparcia, żeby tę prawdę móc bezpiecznie przyjąć.

Najgłębsza praca polega na tym, żeby zobaczyć tyle, ile w tym momencie potrafisz unieść bez rozpadu i pozwolić, żeby to się w Tobie zadomowiło. Reszta przyjdzie we właściwym czasie, tempie i z właściwym wsparciem.

Zostaw 🌿 w komentarzu, jeżeli coś w Tobie potrzebowało dziś usłyszeć, że nie musisz wszystkiego rozumieć od razu.

➡️ Zachód mówi przełom w psychiatrii. Rdzenne wspólnoty pracują z tymi roślinami od setek lat.To zdanie nie jest oskarże...
03/06/2026

➡️ Zachód mówi przełom w psychiatrii. Rdzenne wspólnoty pracują z tymi roślinami od setek lat.

To zdanie nie jest oskarżeniem. Jest faktem, o którym łatwo zapomnieć, kiedy psychodeliki pojawiają się dziś w nagłówkach jako nowa nadzieja, w eleganckich klinikach i w pakietach inwestycyjnych wartych miliardy.

Ayahuasca. Psylocybina. Peyotl. Każda z tych roślin ma swoich opiekunów. Ludzi, którzy znali je, zanim Zachód nauczył się je wymawiać. Wspólnoty, dla których to nie jest narzędzie terapeutyczne, tylko część życia – modlitwa, relacja z ziemią, więź z przodkami, sposób bycia w świecie.

💡 Współczesna nauka coraz uważniej bada potencjał tych roślin. Bada bezpieczeństwo, dawkowanie, mechanizmy działania w mózgu. To jest ważna praca.

Tylko że obok pytania, czy to działa, warto postawić drugie pytanie: czy korzystamy z tej wiedzy z szacunkiem do tych, którzy nieśli ją przez wieki? Czy pamiętamy, skąd to przychodzi? Czy widzimy ludzi, którzy istnieli długo, zanim Zachód nazwał to odkryciem?

👉 Można jednocześnie cieszyć się, że psychodeliki pomagają w leczeniu depresji i traumy i pytać, kto na tym zarabia.
👉 Można wspierać badania i pytać, czy rdzenne wspólnoty mają w tym swój głos, swój udział, swoją część korzyści.
👉 Można interesować się ayahuascą i nie udawać, że to nasz wynalazek.

Jeżeli terapia psychodeliczna ma naprawdę służyć człowiekowi, nie wystarczy, żeby była skuteczna. Potrzebuje też pamięci i pokory wobec tych, od których uczy się od dawna.

🧡 Jeżeli rezonujesz z takim sposobem patrzenia na psychodeliki, zaobserwuj.

💼 Karta sportowa, owocowe czwartki, aplikacja do medytacji. A teraz wyobraź sobie, że firma proponuje Ci jeszcze terapię...
01/06/2026

💼 Karta sportowa, owocowe czwartki, aplikacja do medytacji. A teraz wyobraź sobie, że firma proponuje Ci jeszcze terapię psychodeliczną jako benefit. Brzmi dobrze?

🫸 Zatrzymaj się na chwilę przy tym pytaniu.

W 2025 roku wypalenie zawodowe osiągnęło 66%. Globalny rynek korporacyjnego wellness ma podwoić się do 2034. Coraz głębsze narzędzia pracy ze świadomością takie jak medytacja, oddech, somatyka, a wkrótce terapia wspomagana psychodelikami, trafiają do pakietów benefitowych obok karty multisport.

Na pierwszy rzut oka same plusy. Więcej dostępu, więcej rozmowy o zdrowiu psychicznym. Pod spodem siedzi jednak pytanie, które rzadko ktoś zadaje głośno:
👉 czy te narzędzia mają pomóc Ci wrócić do siebie, czy lepiej znosić warunki, które Cię od siebie oddalają?

Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy.

Głęboka praca ze świadomością nie powinna służyć temu, żebyś była spokojniejsza, wydajniejsza i mniej problematyczna dla systemu. Jej sens jest większy.

Może pokazać Ci:
👉 gdzie przekraczasz siebie,
👉 gdzie mylisz odpowiedzialność z nadodpowiedzialnością,
👉 gdzie ciało od miesięcy mówi dość, a głowa wciąż negocjuje „jeszcze tylko ten kwartał".

Jeżeli narzędzie głębokiej transformacji zostaje użyte po to, żebyś wytrzymała więcej presji, to nie jest rozwój. 🚨 To jest sprytniejsza wersja tego samego wyzysku, tylko opakowana w język mindfulness.

Prawdziwy rozwój nie polega na tym, że wytrzymujesz więcej, ale na tym, że zaczynasz uczciwie widzieć, czego już nie chcesz nieść kosztem siebie i że masz odwagę to nazwać. Najpierw przed sobą, potem przed światem.

Wsparcie w pracy nie jest złe. Pytanie brzmi: ku czemu Cię prowadzi? Ku większej świadomości i wolności wyboru, czy ku łatwiejszemu powrotowi do tego samego tempa, które wczoraj Cię wykończyło?

💭 Jestem bardzo ciekawa, jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

💡 Możesz być wśród ludzi codziennie i nadal czuć, że jesteś poza światem. To nie zawsze samotność. Czasem to ślad traumy...
29/05/2026

💡 Możesz być wśród ludzi codziennie i nadal czuć, że jesteś poza światem. To nie zawsze samotność. Czasem to ślad traumy w układzie nerwowym.

Po trudnych doświadczeniach psychika zawęża świat do przetrwania. 🧠 Zaczynasz bardziej kontrolować, analizować, przewidywać. Chronisz się przed zranieniem, zanim ktokolwiek zdąży Cię zranić. 🛡️ Bardzo mądra reakcja, szczególnie wtedy, gdy kiedyś zabrakło bezpieczeństwa, wsparcia albo kogoś, kto naprawdę zobaczył, co przeżywasz.

Problem zaczyna się wtedy, gdy ochrona zostaje na długo.

Człowiek może wtedy żyć bardzo aktywnie, sprawczo, pomagać innym, odnosić sukcesy, wyglądać świetnie na zewnątrz, a w środku nosić ciche poczucie:
💭 „jestem poza",
💭 „nikt nie jest naprawdę blisko",
💭 „muszę sama".

Ciało pamięta to lepiej niż głowa. Spięte ramiona. Płytki oddech. Klatka piersiowa, która od lat oddycha tylko do połowy. Układ nerwowy nauczył się trzymać dystans nawet wtedy, gdy umysł bardzo chce bliskości.

W terapii psychodelicznej często pojawia się doświadczenie jedności. 🍃 To moment, w którym układ nerwowy dostaje dostęp do stanu przeciwnego do izolacji. Więcej kontaktu, więcej miękkości i więcej poczucia, że nie jesteś osobną wyspą.

Takie doświadczenie nie wymazuje traumy. Pokazuje psychice inną możliwość: że bliskość nie zawsze oznacza zagrożenie, że czucie nie musi zalewać, że świat nie składa się wyłącznie z napięcia i obrony.

🚨 Ważne: bez bezpiecznego prowadzenia i integracji w ciele takie przeżycie zostaje pięknym wspomnieniem. Z odpowiednim wsparciem może stać się pierwszą szczeliną w starym murze odizolowania i to wystarczy. Mur nie pęka od razu. Pęka od jednej szczeliny.

📌 Zapisz ten post, jeśli rozpoznajesz w sobie tę cichą wersję samotności, której nie widać z zewnątrz.

🤔 Co, jeśli największą ulgą w terapii nie jest „zrozumieć siebie", tylko przestać czuć się tak bardzo oddzielonym?🧲 Od w...
27/05/2026

🤔 Co, jeśli największą ulgą w terapii nie jest „zrozumieć siebie", tylko przestać czuć się tak bardzo oddzielonym?

🧲 Od własnego ciała.
🧲 Od ludzi.
🧲 Od życia, które przez lata wydawało się bardziej zadaniem do ogarnięcia niż czymś, czego można naprawdę doświadczać.

W terapii psychodelicznej pojawia się coś, co badania z 2025 roku nazywają self-other overlap. To stan, w którym granica między „ja" a „świat" na chwilę staje się bardziej miękka. Nie znika. Robi się przepuszczalna wystarczająco, żeby układ nerwowy poczuł coś, czego być może nie znał od dziecka: że nie jesteś sama.

W psychologii wiele mówimy o ego, tożsamości, historii o sobie. 🪞

Te struktury są ważne, bo mówią Ci, kim jesteś i gdzie są Twoje granice. Tylko że ego potrafi stać się ciasnym pokojem. Zwłaszcza wtedy, gdy zbudowało się wokół lęku, wstydu, samowystarczalności albo przekonania, że ze wszystkim trzeba radzić sobie samodzielnie.

Trauma izoluje. 🫸 Zamyka w napięciu, gotowości do obrony, w przekonaniu „muszę sama". Dlatego doświadczenie połączenia z drugim człowiekiem, z drzewem za oknem, z czymś większym niż codzienna opowieść o „ja" bywa terapeutyczne. Pokazuje układowi nerwowemu inny stan, w którym można odpuścić.

❌ Nie chodzi o to, żeby rozpuścić ego i przestać być sobą.

✅ Chodzi o to, żeby zobaczyć, że jesteś czymś więcej niż mechanizmem przetrwania, dawną historią albo rolą, którą niesiesz od 20 lat.

Bez bezpiecznego prowadzenia i integracji nawet najpiękniejsze poczucie jedności zostaje tylko intensywnym wspomnieniem. 🤝

Z odpowiednim wsparciem może stać się spokojnym powrotem do siebie, do ludzi, do świata, który nagle przestaje być wrogim terenem.

📌 Zapisz ten post i wróć do niego, kiedy zatęsknisz za przypomnieniem, że jesteś czymś więcej.

💭 Myślisz, że psychodeliki to ucieczka? Działają dokładnie odwrotnie.Krąży mit, że terapia psychodeliczna to forma odlot...
25/05/2026

💭 Myślisz, że psychodeliki to ucieczka? Działają dokładnie odwrotnie.

Krąży mit, że terapia psychodeliczna to forma odlotu od rzeczywistości. Piękna podróż, kolory, odcięcie się od problemów.

Najnowsze badania nad psilocybiną mówią coś przeciwnego: substancje te osłabiają mechanizmy, które przez lata pomagały Ci nie czuć zbyt wiele: kontrolę, racjonalizację, dystans, zajętość, tłumaczenie sobie, że „inni mieli gorzej", „już było", „nie ma do czego wracać".

🧠 Psychika pamięta inaczej niż głowa.

Możesz przez dwadzieścia lat dobrze funkcjonować. Osiągać, pomagać innym, czytać kolejne książki, chodzić na warsztaty, rozwijać się, a jednocześnie nosić w ciele miejsca, do których nie chcesz zaglądać. Dlaczego? Bo kiedyś były zbyt bolesne, zbyt samotne, zbyt przytłaczające.

Mózg nauczył się je omijać. Ciało nadal je trzyma.

W terapii wspomaganej psychodelikami te obronne mechanizmy zaczynają się rozluźniać.

👉 Smutek, który był przykryty sprawczością.
👉 Lęk ukryty pod kontrolą.
👉 Tęsknota schowana pod niezależnością.
👉 Złość, której kiedyś nie wolno było czuć.
👉 Energia, która od dekad była zaciśnięta w klatce piersiowej, nagle ma gdzie popłynąć.

Powrót do siebie nie zawsze wygląda jak spokój. Czasem wygląda jak moment, w którym przestajesz uciekać od tego, co w Tobie od dawna prosiło o uwagę.

🚨 Ważne: trudna prawda nie zawsze jest uzdrawiająca sama z siebie. Bez bezpiecznej relacji, integracji i czasu może stać się kolejnym przeciążeniem. To nie jest droga na skróty. To jest droga w głąb, wymagająca prowadzenia, uważności i szacunku do tempa Twojej psychiki.

📌 Zapisz ten post, jeśli sama nosisz w sobie miejsca, do których przez lata nie chciałaś zaglądać. Niech zostanie z Tobą jako przypomnienie, że nie chodzi o ucieczkę, chodzi o powrót.

🤔 „Boję się, że po tej terapii nie poznam już samej siebie".To jeden z najczęściej powracających lęków wokół terapii psy...
22/05/2026

🤔 „Boję się, że po tej terapii nie poznam już samej siebie".

To jeden z najczęściej powracających lęków wokół terapii psychodelicznej. Rozumiem go. Tożsamość jest jedynym domem, w którym mieszkałaś całe życie. Naturalne, że nie chcesz, żeby ktoś go burzył.

👉 Mam dla Ciebie spokojną wiadomość: terapia psychodeliczna nie zmienia Cię w kogoś innego. Pomaga przestać kurczowo trzymać się starej wersji siebie.

Badania z 2025 roku pokazują konkretnie: po sesjach wspomaganych spada neurotyczność, rośnie otwartość na doświadczenie i elastyczność psychiczna. Nie znaczy to, że budzisz się rano jako inna kobieta. Znaczy, że masz mniej napięcia tam, gdzie przez lata był tylko automatyczny schemat.

👉 To różnica między „staję się kimś nowym" a „przestaję udawać kogoś, kim nigdy nie byłam".

Można to zobaczyć bardzo wyraźnie w ciele. Klatka piersiowa, która od 20 lat była zaciśnięta na wdechu, nagle zaczyna oddychać do końca. Ramiona opadają. Energia, która sterowała napięciem, gotowością i kontrolą, ma wreszcie gdzie indziej popłynąć.

Wtedy pojawia się pytanie: co we mnie było naprawdę moje, a co było tylko sposobem na przetrwanie?

👉 To pytanie nie potrzebuje szybkiej odpowiedzi. Potrzebuje integracji, spokojnego układania tego, co się zobaczyło, zamiast natychmiastowego przebudowywania życia pod wpływem świeżego wglądu, który dopiero szuka miejsca w ciele.

Zmiana osobowości po psychodelikach nie powinna być obietnicą ani hasłem sprzedażowym. Powinna być procesem prowadzonym z szacunkiem do Twojego tempa.

📩 Wyślij ten post osobie, która rozważa terapię psychodeliczną i potrzebuje usłyszeć, że nie chodzi o stanie się kimś nowym, tylko o powrót do tego, kim była, zanim świat nauczył, jak ma wyglądać.

Integracja po sesji psychodelicznej to nie „miły dodatek” po wszystkim. 🍃 To moment, w którym zaczyna się najważniejsza ...
18/05/2026

Integracja po sesji psychodelicznej to nie „miły dodatek” po wszystkim. 🍃 To moment, w którym zaczyna się najważniejsza część pracy.

Sama sesja może coś otworzyć.🚪 Może poruszyć emocje, wspomnienia, obrazy, ciało, poczucie sensu albo pytania, które długo nie miały odpowiedzi.

Tylko że intensywne doświadczenie nie zawsze oznacza zmianę.

Dlatego w terapii psychodelicznej tak ważne jest, żeby nie sprowadzać całego procesu do samej substancji. 💊 Człowiek nie jest mechanizmem do szybkiego naprawienia. 🛠️ Psychika potrzebuje przestrzeni, żeby to, co zostało poruszone, mogło naprawdę znaleźć swoje miejsce.

W karuzeli pokazuję, dlaczego integracja jest fundamentem, a nie opcją do pominięcia.

👉 Przesuń slajdy i sprawdź, co dzieje się wtedy, gdy sesja się kończy, a proces dopiero zaczyna.

Adres

Serocka 4
Wyszków
07-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog Marlena Chodkowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psycholog Marlena Chodkowska:

Skróty

Udostępnij

Kategoria