Katarzyna Ewa Borkowska

Katarzyna Ewa Borkowska 🔺 Psychotraumatolog
🔺 Interwencja Kryzysowa
🔺 Trener Odporności Psychicznej
🔺 Trener Umiejętności Społeczny
🔺 Pedagog To właśnie chcę Ci ofiarować."

O MNIE – TERAPEUTKA, TRENERKA, SPECJALISTKA PRACY Z TRAUMĄ Z POWOŁANIA
Towarzyszka w Twojej podróży

„Wierzę, że każdy człowiek ma w sobie siłę, by sięgnąć po zmianę – czasem potrzebuje tylko bezpiecznej przestrzeni i towarzysza w tej podróży." Zanim zostałam terapeutką, sama przeszłam przez ciemny las. Wiem, jak to jest czuć się zagubionym, przytłoczonym własną historią. I wiem też, że wyjście j

est zawsze możliwe – czasem potrzebujemy tylko kogoś, kto poda nam latarkę i powie: 'Idziemy dalej, krok po kroku'. KWALIFIKACJE I DOŚWIADCZENIE:
- Magister pedagogiki (specjalność: resocjalizacja oraz praca socjalna i opiekuńczo wychowawcza) – ukończone studia dały mi zrozumienie mechanizmów wykluczenia i trudnych ścieżek życiowych.
- Psychotraumatolog w trakcie certyfikacji – pracuję z traumą, wykorzystując podejście oparte na dowodach naukowych.
- Studium Integracyjnej Terapii osób po Traumie
- Trenerka umiejętności społecznych – pomagam budować zdrowe relacje, asertywność i pewność siebie.
- Absolwentka szkoły ustawień systemowych – rozumiem wpływ rodzinnych wzorców na obecne życie.
- Absolwentka Studium Psychologii Stosowanej
Szkolenia z:
- terapii traumy (w tym pracy z PTSD),
- Interwencja Kryzysowa,
- regulacji układu nerwowego, mindfullness
- kurs"Trzymająca Krąg",
- jak pracować z osobą, która doświadczyła przemocy domowej
-efektywna komunikacja w zespole,
- Trauma i PTSD (diagnoza, narzędzia i techniki pracy)
- Fragmentacja osobowości jako konsekwencja dorastania w rodzinie dysfunkcyjnej,
- Przemoc seksualna w rodzinie,
Oraz liczne konferencje z dziedziny psychologii i psychotraumatologii. JAK PRACUJĘ?
Łączę wiedzę akademicką z podejściem holistycznym. Moja praca to:
- Bezpieczna relacja – jestem tu, by słuchać bez oceny.
- Narzędzia dopasowane do Ciebie – od dialogu motywującego po techniki somatyczne.
- Empatia i konkret – znajdziesz tu zarówno wsparcie, jak i praktyczne strategie. DLACZEGO TO ROBIĘ? Ponieważ widziałam, jak przemiana jest możliwa – nawet tam, gdzie wydaje się niemożliwa. Moją misją jest towarzyszenie w odkrywaniu „własnej siły i wolności”. Zapraszam Cię na konsultację – razem znajdziemy drogę do spokoju i równowagi. Katarzyna Ewa Borkowska

☎️ 606 161 098

🧠 Kiedy zapomnienie jest tarczą, czyli o mądrości traumyCzy zdarzyło Ci się kiedyś stanąć przed ścianą we własnej głowie...
07/06/2026

🧠 Kiedy zapomnienie jest tarczą, czyli o mądrości traumy

Czy zdarzyło Ci się kiedyś stanąć przed ścianą we własnej głowie?
Próbujesz sięgnąć pamięcią wstecz, ale tam, gdzie powinny być obrazy, dźwięki i emocje, jest tylko... czarna dziura.
Cisza.
Wokół amnezji powypadkowej czy dziecięcej narosło wiele mitów.
Często frustrujemy się na swój mózg: „Dlaczego nie pamiętam? Co jest ze mną nie tak?”.
Jako psychotraumatolog patrzę na to zupełnie inaczej.
Brak dostępu do wspomnień to nie błąd systemu. To jego najwyższy kunszt przetrwania.

🛡️ Dysocjacja: biologiczny schron
Kiedy doświadczamy czegoś, co drastycznie przekracza nasze zdolności adaptacyjne,kiedy zagrożone jest nasze życie, zdrowie lub integralność psychiczna to nasz układ nerwowy wchodzi w stan najwyższego alarmu.
Jeśli nie możemy uciec ani walczyć (często tak dzieje się w traumie relacyjnej lub w dzieciństwie), mózg uruchamia ostateczny protokół obronny: dysocjację.

Zamknięcie dostępu do wspomnień to nic innego jak biologiczny akt miłości Twojego mózgu do Ciebie. On dosłownie odciął zasilanie od tamtego pokoju, żeby pożar nie strawił całego domu. Żebyś mógł/mogła żyć dalej.

🧩 Pamięć, która nie ma słów
To, że czegoś nie pamiętasz w postaci filmu (pamięć deklaratywna), nie oznacza, że to zniknęło. Trauma rzadko zapisuje się w słowach. Ona zapisuje się w ciele (pamięć utajona):
W nagłym, niewytłumaczalnym ścisku w klatce piersiowej.
W panicznym lęku przed konkretnym zapachem czy tonem głosu.
W chronicznym poczuciu zagrożenia, mimo że obiektywnie jesteś bezpieczny/a.
Mózg schował historię, ale ciało nadal przechowuje jej „kod źródłowy”.

🔑 Kiedy otwierać te drzwi?
Wielu osób trafia do mnie z determinacją: „Chcę wiedzieć wszystko. Muszę to otworzyć”.
W psychotraumatologii spieszymy się powoli. Nigdy nie wyważamy drzwi, które mózg zamknął dla naszego bezpieczeństwa. Najpierw budujemy zasoby, poczucie stabilności i ugruntowania w teraźniejszości. Dopiero gdy Twój układ nerwowy poczuje, że "Dziś" jest silniejsze niż "Wtedy", pamięć zacznie się powoli, bezpiecznie integrować.
Jeśli masz w sobie takie „zamknięte pokoje” nie zmuszaj się do ich otwierania na siłę. Twój mózg wiedział, co robi, chroniąc Cię przed tym, co wtedy było nie do uniesienia. Szanuj tę blokadę.
Ona uratowała Ci życie.

Słowa dla Ciebie na dziś: Jesteś kompletny/a. Nawet z tymi lukami. Twoje ciało wie, jak Cię chronić, a proces gojenia nie wymaga natychmiastowych odpowiedzi na wszystkie pytania. 🤍

🤷‍♀️ Kiedy cudze emocje stają się Twoim zagrożeniem: Traumatyczny ślad neurocepcjiJeśli złe samopoczucie bliskiej osoby ...
05/06/2026

🤷‍♀️ Kiedy cudze emocje stają się Twoim zagrożeniem: Traumatyczny ślad neurocepcji

Jeśli złe samopoczucie bliskiej osoby natychmiast wywołuje w Tobie lęk, ścisk w żołądku lub stan pełnej gotowości bojowej, nie patrzysz na zwykłą empatię. Doświadczasz automatycznej reakcji przetrwania, zakorzenionej w Twojej historii traumy.
W psychotraumatologii nie mówimy tu o "zbytnim przejmowaniu się", ale o zaburzonej neurocepcji czyli podświadomym systemie detekcji zagrożenia. Dla układu nerwowego, który doświadczył traumy relacyjnej, zmiana tonu głosu, ciężki krok czy milczenie partnera nie są po prostu "złym humorem". Są sygnałem alarmowym oznaczającym: „Nadchodzi niebezpieczeństwo, musisz uciekać, walczyć lub zamrzeć, aby przeżyć”.

Strategie przetrwania, które przestały Ci służyć
To zjawisko ma swoje źródło w chronicznym stresie traumatycznym z okresu dzieciństwa (trauma typu II). Gdy dorastasz w otoczeniu, które jest nieprzewidywalne, zagrażające lub emocjonalnie nieobecne, Twój rozwijający się mózg adaptuje się do ekstremalnych warunków.
Rozwijasz wtedy zaawansowane mechanizmy obronne:
Hiperczujność (hypervigilance): Twój skaner zagrożeń działa 24/7. Wyłapujesz najmniejsze mikroekspresje na twarzy drugiego człowieka, zanim on sam uświadomi sobie swój nastrój.
Reakcja "Fawn" (skrajne podporządkowanie/przypodobanie się):
To czwarta, obok walki, ucieczki i zamrożenia, reakcja obronna na traumę. Polega na instynktownym rozładowywaniu napięcia u agresora lub niestabilnego rodzica poprzez rezygnację z własnych granic, uspokajanie go i branie odpowiedzialności za jego stan, byle tylko utrzymać iluzję bezpieczeństwa.

W dorosłym życiu te straumatyzowane części Ciebie nadal działają według starego skryptu. Choć zagrożenie z przeszłości minęło, Twój układ nerwowy utknął w pętli czasu.

Efekt? Emocjonalny stan szefa, partnera czy rodzica dosłownie przejmuje kontrolę nad Twoją fizjologią. Twoje ciało zalewa kortyzol i adrenalina, a Ty tracisz kontakt z własnym "Ja", ponieważ cała Twoja energia życiowa zostaje przekierowana na zarządzanie emocjonalnym kryzysem innej osoby. Uzdrowienie tego stanu nie polega na logicznym tłumaczeniu sobie, że "wszystko jest w porządku", ale na pracy z ciałem i układem nerwowym, by przywrócić mu poczucie bezpiecznego ugruntowania we własnych granicach.

Katarzyna Ewa Borkowska

Nie możesz zatrzymać fal, ale możesz nauczyć się surfować. 🌊 Oficjalnie: zostałam certyfikowanym Trenerem Odporności Psy...
16/05/2026

Nie możesz zatrzymać fal, ale możesz nauczyć się surfować. 🌊
Oficjalnie: zostałam certyfikowanym Trenerem Odporności Psychicznej! 🎓✨

Za mną niezwykle intensywny czas.
Kiedy decydowałam się na to szkolenie, wiedziałam, że wzbogaci mój warsztat jako psychotraumatologa i pedagoga.
Nie spodziewałam się jednak, jak głęboką drogę przejdę... sama ze sobą.

To nie były tylko suche definicje i godziny teorii. To były dni "przepuszczania" każdego narzędzia przez własne serce, własne blokady i własne doświadczenia.
Bo jak mam uczyć Was odporności psychicznej, nie dotykając jej najpierw u siebie?

Odporność psychiczna (resilience) to nie jest "bycie twardym" i udawanie, że wszystko jest super. To umiejętność podnoszenia się po upadkach, elastyczność, kiedy życie zmienia plany, i dbanie o swoje zasoby w świecie pełnym bodźców.

Wracam do Was z głową pełną pomysłów i sercem gotowym do pracy.
Będziemy trenować elastyczność, radzenie sobie z wyzwaniami i budowanie zdrowych fundamentów psychicznych.

Kto ma ochotę popracować nad swoją odpornością psychiczną?

Dziękuję za to, że jesteście tu ze mną i pozwalacie mi się dla Was rozwijać! 🌟🩷

Dziękuję Stowarzyszenie Widzących Więcej za ogrom inspiracji 🤗🥰

Katarzyna Ewa Borkowska

Droga przez Puszkę Pandory: Od mroku do lekkościTroszkę mnie tutaj nie było, bo właśnie domknęłam jeden z najważniejszyc...
12/05/2026

Droga przez Puszkę Pandory:
Od mroku do lekkości

Troszkę mnie tutaj nie było, bo właśnie domknęłam jeden z najważniejszych rozdziałów w moim życiu zdałam egzamin końcowy z psychotraumatologii.
Ale to, co trzymam w dłoniach, to nie tylko dyplom.
To mapa mojej własnej, najtrudniejszej wyprawy.
Dla mnie te studia nie były nauką o innych a były powrotem do siebie.
Każdy zjazd był jak uderzenie w strunę, która milczała przez lata.
Wiedza, którą zdobywałam, otwierała drzwi o których istnieniu wolałam nie pamiętać.
Dotknęłam zakamarków duszy, do których sama, bez tego specjalistycznego klucza, nigdy bym nie dotarła.
Były chwile, gdy czułam się jak w micie o Puszce Pandory.
Kiedy raz podniosłam wieko, ukryte emocje domagały się światła z siłą, której nie dało się zatrzymać i nie oporowałam tylko dałam się temu ponieść jak na fali.
Wielokrotnie po zjazdach nie mogłam się "poskładać" przez długie dni i tygodnie. Każdy wykład o traumie stawał się lustrem, w którym widziałam własne, niezagojone rany.
To był proces niemal fizycznie dotkliwy, zwłaszcza w połączeniu z moją własną psychoterapią.
Ale wiedziałam jedno: nie ma drogi na skróty, by uleczyć to, co we mnie pęknięte.

Dziś, stojąc po drugiej stronie tego egzaminu, czuję, jak głęboko ta droga mnie zmieniła.
Wiele rzeczy zrozumiałam, w wielu dojrzałam, a jeszcze więcej po prostu wreszcie zobaczyłam takimi, jakimi są.
To doświadczenie mnie przebudowało.
Wiem już, jak to jest wędrować przez najbardziej mroczne i przerażające ścieżki własnej historii.
Wiem, jak smakuje powrót do siebie, odnajdywanie swoich kawałków i budowanie fundamentów na nowo, tym razem na prawdzie, a nie na wyparciu.
To jednak nie jest koniec mojej podróży.
To dopiero początek i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.
Wbrew temu, jak trudna była to lekcja, dziś czuję niespodziewaną radość i lekkość. Mam w sobie przestrzeń, której wcześniej nie znałam, i ogromne pragnienie, by dzielić się tym światłem z innymi.
Jestem z siebie niesamowicie dumna.
Nie tylko z wiedzy w głowie, ale z odwagi serca, które pozwoliło mi się rozpaść, bym mogła narodzić się na nowo silniejsza, bardziej świadoma i gotowa, by towarzyszyć innym w ich własnym powrocie do domu.
To nie były tylko studia to proces alchemiczny, w którym wiedza teoretyczna stała się narzędziem do operacji na własnym sercu.

Dla mnie najcenniejszy prezent jaki mogłam sobie dać 🩷

Katarzyna Ewa Borkowska

Psychotraumatolog
Pedagog
Trener Umiejętności Społecznych
Trener Odporności Psychicznej

🤷‍♀️ Dostałam bluzę z napisem: „wystarczasz światu”.I poczułam coś bardzo dziwnego.Bo dla wielu osób to zdanie jest ciep...
21/03/2026

🤷‍♀️ Dostałam bluzę z napisem: „wystarczasz światu”.

I poczułam coś bardzo dziwnego.
Bo dla wielu osób to zdanie jest ciepłe, wspierające, podnoszące na duchu.
A dla mnie… było przez chwilę jak echo bardzo starego pytania.

„Czy ja jestem wystarczająco dobra?”

To pytanie, które osoby z wczesnodziecięcą traumą często noszą w sobie jak niewidzialny program działający w tle. Program, który uruchamia się w relacjach, w pracy, w miłości, w chwilach ciszy.
Program, który mówi: musisz bardziej, lepiej, ciszej, grzeczniej, mocniej się starać… bo inaczej nie będziesz wystarczająca.

I przez długi czas nawet nie przychodzi nam do głowy, żeby zadać inne pytanie.

Nie pytamy:
czy świat był dla mnie wystarczający,
czy ktoś był dla mnie wystarczająco czuły,
czy moje potrzeby były wystarczająco widziane,
czy moje granice były wystarczająco szanowane.

Bo kiedy jesteś małym człowiekiem, nie masz luksusu takiej refleksji.
Twoje przetrwanie zależy od tego, żeby wierzyć, że to z tobą jest coś nie tak.

Dopiero później, czasem po latach terapii, nauki, odkrywania siebie zaczyna się coś zmieniać.

I nagle pojawia się nowe pytanie.

Nie: „czy ja wystarczam światu?”

Tylko:
czy to jest wystarczające dla mnie?

Czy ta relacja jest dla mnie wystarczająco bezpieczna.
Czy ta praca jest dla mnie wystarczająco dobra.
Czy ta rozmowa jest wystarczająco uważna.
Czy ja sama jestem dla siebie wystarczająco łagodna.

To nie jest bunt przeciwko światu.
To jest powrót do siebie.

I może właśnie na tym polega zdrowienie, że przestajemy całe życie zdawać egzamin z bycia „wystarczającą”,
a zaczynamy sprawdzać, czy życie, które tworzymy, wystarcza nam.

Więc kiedy dziś patrzę na tę bluzę, myślę:

może to zdanie można przeczytać inaczej.

Nie jako wyrok.
Nie jako kolejne wymaganie.

Ale jako przypomnienie, że moja wartość nie zależy od tego, czy świat uzna mnie za wystarczającą.

Bo ja już nie próbuję wystarczyć światu.

Ja sprawdzam,
czy świat jest wystarczający dla mnie.

Katarzyna Ewa Borkowska

🤷‍♀️Mogę być kimś, będąc nikimś. Mogę być nikimś, będąc kimś.Czasem największy paradoks naszego istnienia polega na tym,...
13/03/2026

🤷‍♀️Mogę być kimś, będąc nikimś.
Mogę być nikimś, będąc kimś.

Czasem największy paradoks naszego istnienia polega na tym, że im bardziej staramy się „być kimś”, tym dalej od siebie się znajdujemy.
Świat nieustannie uczy nas, że wartość człowieka mierzy się tym, co posiada, kim jest w oczach innych, jak głośno potrafi zaznaczyć swoją obecność.
W tym wyścigu o znaczenie łatwo zapomnieć, że prawdziwe „bycie kimś” nie zawsze jest widoczne z zewnątrz.

Można być kimś, będąc nikimś.
Można nie mieć tytułów, wielkich osiągnięć, rozpoznawalnego nazwiska.
Można iść przez życie cicho, niemal niezauważenie, a jednak w środku nosić świat bogatszy niż niejeden człowiek stojący w blasku reflektorów.
„Nikimś” w oczach świata bywa często ktoś, kto nie wpisuje się w jego definicje sukcesu.
A jednak to właśnie tacy ludzie potrafią być najpełniej sobą, bo wolni od potrzeby udowadniania swojej wartości.

Jednocześnie można być nikimś, będąc kimś. Można mieć władzę, uznanie, podziw innych, a mimo to czuć w sobie pustkę.
Człowiek może stać wysoko w hierarchii świata, a jednocześnie nie odnajdywać własnej tożsamości.
Bo „bycie kimś” nadane przez innych nie zawsze oznacza prawdziwe istnienie w zgodzie ze sobą.

Słowo „nikimś”, choć w języku brzmi niecodziennie niesie w sobie coś bardzo ludzkiego.
Jest przestrzenią pomiędzy.
Nie jest całkowitym zniknięciem, ale też nie jest pełnym określeniem.
To stan, w którym człowiek nie musi udawać wielkości, aby mieć wartość.
Być może właśnie w tej niejednoznaczności kryje się wolność.

Może więc nie chodzi o to, by za wszelką cenę być kimś w oczach świata.
Może ważniejsze jest, by nie zgubić siebie w drodze do tej definicji.
Bo czasem dopiero wtedy, gdy przestajemy walczyć o bycie kimś, zaczynamy naprawdę istnieć.

I wtedy odkrywamy coś zaskakującego:
że można być kimś, nawet jeśli świat nie widzi w nas kogoś.
I że można stać się nikim, gdy zapomni się, kim naprawdę się jest.

Katarzyna Ewa Borkowska

🧠 Czy wiesz, że trauma może dosłownie "zablokować" twój nerw błędny? 🧠I nie mówię tu tylko o wielkich tragediach chodzi ...
11/03/2026

🧠 Czy wiesz, że trauma może dosłownie "zablokować" twój nerw błędny? 🧠
I nie mówię tu tylko o wielkich tragediach chodzi też o dzieciństwo, przewlekły stres, toksyczne relacje…

👉 Jest coś takiego jak nerw błędny czyli najdłuższy nerw w twoim ciele.
Łączy mózg z sercem, płucami, jelitami.
To dlatego, gdy się denerwujesz, „ściska cię w żołądku”, a gdy jesteś bezpieczny możesz w końcu swobodnie odetchnąć.

✨ Ale trauma zmienia wszystko. ✨

Kiedy doświadczasz czegoś trudnego, twój układ nerwowy uczy się, że świat jest niebezpieczny. Nerw błędny przestaje działać jak powinien. Zamiast się wyciszać to zaczyna włączać alarm.

🚨 Efekt?

· Ciągłe napięcie
· Problemy z trawieniem (zespół jelita drażliwego, mdłości)
· Kołatanie serca bez powodu
· Uczucie „odcięcia” od własnego ciała
· Trudność w relacjach, bo nie czujesz bezpieczeństwa przy innych

Dzieje się tak, bo trauma „programuje” twój nerw błędny na tryb przetrwania. A on nie odróżnia przeszłości od teraźniejszości. Twoje ciało wciąż żyje w tamtej sytuacji.

💔 Dlatego mówi się, że trauma to nie to, co ci się przydarzyło, ale to, co zostało w twoim ciele.

Dobra wiadomość?
NERW BŁĘDNY MOŻNA „PRZEPROGRAMOWAĆ”.
Oddech, śpiew, taniec, dotyk, joga, śmiech to wszystko go reguluje. To nie „głupie gadki” to neurobiologia.

💬 Jeśli ten post do ciebie trafił może twoje ciało też woła o uwagę. Podziel się tym z kimś, kto tego potrzebuje. Może to pierwszy krok do zrozumienia siebie.

👇 A ty? Czujesz czasem, że twoje ciało reaguje, zanim zdążysz pomyśleć?

08/03/2026

🥰Drogie Panie,
z okazji Dnia Kobiet życzę Wam przede wszystkim poczucia sprawczości i bezpieczeństwa we własnym ciele i umyśle. Niech to święto będzie przypomnieniem o Waszej sile, która często drzemie w kruchości, oraz o prawie do bycia sobą w całej swojej złożoności i autentyczności.
Życzę Wam odwagi w stawianiu granic, łagodności w mówieniu do siebie i mądrości, by szukać wsparcia, kiedy jest Wam ono potrzebne. Pamiętajcie, że troska o siebie to nie egoizm, a fundament.
Wszystkiego dobrego! 🩷🤗

✨ Gość we własnym życiu, czyli o tym, jak trudno zamieszkać we własnej historiiZnasz to uczucie?Siedzisz przy biurku, pa...
06/03/2026

✨ Gość we własnym życiu, czyli o tym, jak trudno zamieszkać we własnej historii

Znasz to uczucie?

Siedzisz przy biurku, patrzysz na swoje osiągnięcia , dyplomy na ścianie, wiadomości z podziękowaniami, zakończone projekty a w głowie kołacze Ci się tylko jedna myśl: „Kiedy wszyscy zorientują się, że tak naprawdę nic nie umiem?”.

„Miałam po prostu szczęście”.
„Trafiłam na dobrych ludzi”.
„Gdyby wiedzieli, ile się jeszcze muszę uczyć, na pewno by mi nie zaufali”.

Brzmi znajomo?

To nie jest skromność.
To nie jest brak wiary w siebie w zwykłym tego słowa znaczeniu.
To syndrom oszusta: cichy, uprzejmy, ale bezwzględny wewnętrzny krytyk, który podpowiada Ci, że Twoje sukcesy to przypadek, a porażki to jedyna prawda o Tobie.

I tu pojawia się pewien paradoks.

Bo syndrom oszusta ma jedną, bardzo przewrotną cechę: im bardziej jesteś kompetentny, tym głośniej on mówi.

Dlaczego?
Bo im więcej wiesz, tym lepiej widzisz, jak wiele jeszcze przed Tobą.
Im bardziej rozwijasz swoją wrażliwość, tym bardziej obawiasz się, że komuś sprawisz zawód.
Im głębiej rozumiesz innych, tym trudniej Ci uwierzyć, że sam zasługujesz na zrozumienie i uznanie.

A prawda jest taka, że ten głos ten, który mówi Ci, że jesteś za mało, że się nie nadajesz, że ktoś w końcu Cię zdemaskuje to nie jest obiektywna prawda o Tobie.

To tylko echo.
Echo dawnych opinii, dziecięcych lęków, szkolnych porównań, głosów, które kiedyś powiedziały Ci, że musisz być najlepszy, żeby być kimś.

I posłusznie w to uwierzyłeś.
Uwierzyłaś.

Zastanawialiście się kiedyś, co by się musiało wydarzyć, żebyście w końcu uwierzyli, że na to wszystko zasługujecie?

Bo tu nie chodzi o to, żeby nagle stać się aroganckim.
Tu nie chodzi o to, żeby przestać się rozwijać.
Tu chodzi o coś znacznie trudniejszego: o zgodę na to, że można być wystarczająco dobrym, nie będąc idealnym.

Że można nie wiedzieć wszystkiego, a jednocześnie mieć ogromną wiedzę.
Że można czasem wątpić, a jednocześnie iść do przodu.
Że można czuć się małym, a jednocześnie zajmować ważne miejsce w życiu innych ludzi.

Syndrom oszusta to nie dowód, że jesteś do niczego.
To dowód, że Twoje standardy są tak wysokie, że nawet mistrz by przy nich zbladł.

A może dziś, czytając ten tekst, pozwolisz sobie na małą rewolucję?
Może zatrzymasz się na chwilę i pomyślisz:

„Nie jestem tu przez przypadek. Jestem tu, bo ciężko pracowałem. Bo mam w sobie mądrość, której nikt mi nie dał za darmo. Bo mam serce, które nie boi się być blisko. Bo mam odwagę, by iść dalej, nawet wtedy, gdy nie widzę całej drogi.”

I wtedy, w tym jednym momencie, może uda Ci się zamieszkać we własnej historii na stałe.

Już nie jako gość, który boi się, że go wyproszą.
Ale jako gospodarz, który wie, że ten dom jest jego.

💬 A Ty? Znasz ten wewnętrzny głos, który podpowiada Ci, że jesteś oszustem? Skąd według Ciebie się bierze?

Katarzyna Ewa Borkowska

🤷‍♀️Czy zastanawiasz się czasem, dlaczego z dzieciństwa pamiętasz tylko strzępy?Mgiełka, pojedyncze zdjęcia, historie op...
03/03/2026

🤷‍♀️Czy zastanawiasz się czasem, dlaczego z dzieciństwa pamiętasz tylko strzępy?

Mgiełka, pojedyncze zdjęcia, historie opowiedziane przez innych ale Twojej własnej, spójnej historii brak.

W psychotraumatologii mówimy o tym prosto: pamięć chroni nas lepiej niż my sami.

Dziecięcy mózg, konfrontując się z sytuacjami dla siebie "zbyt trudnymi do uniesienia" czyli takimi, które przekraczały jego możliwości pojmowania i regulowania emocji ma pewien mechanizm obronny.
Jeśli nie może uciec ciałem, ucieka... pamięcią.

To nie jest zwykłe zapominanie.
To "amnezja dysocjacyjna".

Kiedy doświadczasz czegoś, co jest:
➡️ zbyt bolesne,
➡️ zbyt przerażające,
➡️ lub zbyt nielogiczne jak na dziecięce rozumienie świata
Twój umysł może to odciąć, "zapakować" i schować głęboko, byś mógł/mogła przetrwać kolejny dzień w rodzinie, w szkole, we własnej głowie.

Paradoks polega na tym, że ciało i układ nerwowy nie zapominają.
Ty nie pamiętasz historii, ale Twoje ciało pamięta lęk przed określonym typem głosu, niechęć do dotyku, napięcie przed wizytą u lekarza czy nagły skurcz żołądka na widok alkoholu.

Jeśli Twoje dzieciństwo to "wielka biała plama" nie znaczy to, że nic się nie działo.
Znaczy to, że działo się za dużo jak na małe serce i dziecięcy umysł.

Pamiętaj: jeśli dziś, jako dorosła osoba, czujesz, że zaczynasz "odzyskiwać" strzępy wspomnień to znak, że jesteś już wystarczająco silna/silny, by wreszcie to unieść.
Być może pierwszy raz w życiu.

Katarzyna Ewa Borkowska

Adres

Złotow
77-400

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Katarzyna Ewa Borkowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij