06/09/2026
Byłam zła... wkurzona byłam nawet... dla poprawy humoru weszłam do jedynego miejsca, w którym ujawnia się mój zakupoholiz... do ksiegarni rzecz jasna...
Lawiruję między półkami i w ramach endorfinowego zastrzyku probuję wybrać najlepszy tytuł...
Patrzę... Widzę... Czytam... "Wczoraj byłaś zła na zielono" I myślę idealne! W końcu ja dziś jestem wkurzona na czerwono!
I przepadłam...
Eliza wyrysowała własny świat matki zwanej Pingwinem przez Rudą dziewczynkę, wymykającą się przeciętności...
Uderzyła w moje matczyne dziury, załatała je, zacerowała i wciągnęła w swoje życie.
Choć wiele matek może przejrzeć się w tej opowieści niczym Ruda w lustrze, zamknąć oczy i powiedzieć "też tak mam /też tak to przeżyłam", z drugiej strony może powiedzieć, że "Dobrze, że też ktoś tak ma"? W sumie nie wiem czy to jakieś pocieszenie czy jednak udręka odkrytej prawdy...
Ale wiem jedno - każda kobieta może podzielić swoje życie na "przed i po" dziecku... po dziecku świat już nigdy nie jest taki, jak przed... pod każdym względem...
Najbardziej Elizie jestem wdzięczna za rozdziały "Rzeczy, które usłyszałam jako matka" ... brak słów... może poza tym, że "też tak miałam" 😉😁
Na koniec zamieszczam ostrzeżenie- książka jest dla każdego, kto się wkurza, bywa zły, w każdym kolorze tęczy, ale jeśli jesteś matką dziecka z trudnościami, która "stoi nad przepaścią" jak autorka, wstrzymaj się, wzmocnij, dopiero zastanów się czy jesteś gotowa, by przejrzeć się w lustrze...
Życzę dobrych luster i wyrozumiałych oczu wkoło! ❤️🌸