Psychoterapia systemowa -dzieci, młodzież, dorośli

Psychoterapia systemowa -dzieci, młodzież, dorośli Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Psychoterapia systemowa -dzieci, młodzież, dorośli, Psychoterapeuta, Aleje 3-go Maja 23, Zakopane.

Do gabinetu zapraszam osoby doświadczające sytuacji kryzysowych/trudnych,Pracuję z rodzicami, którzy doświadczającą trudów rodzicielstwa, matkami i ojcami.Prowadzę terapię osób doświadczających lęków, obniżenia nastroju, depresji, kryzysów adolescencji.

13/06/2026

Norweska neurobiolożka przez niemal 20 lat udowadniała coś, co nasze babcie intuicyjnie wiedziały od dawna:

ręka, która pisze, uczy mózg inaczej niż palce naciskające klawisze.

Nazywa się Audrey van der Meer.

Pracuje w Trondheim, kieruje laboratorium badań nad mózgiem i od lat zajmuje się czymś, co wielu ludzi uznało dziś za “staromodny nawyk”: pisaniem ręcznym.

W 2024 roku jej zespół opublikował badanie, które powinno skłonić szkoły, uczelnie i rodziców do bardzo poważnej refleksji.

Eksperyment był prosty.

36 studentów założono specjalne czepki z 256 czujnikami, które rejestrowały aktywność elektryczną mózgu. Na ekranie pojawiały się kolejno słowa.

Czasem studenci mieli zapisać dane słowo ręcznie — cyfrowym piórem na ekranie dotykowym.

Czasem mieli wpisać dokładnie to samo słowo na klawiaturze.

To samo słowo.

Ten sam człowiek.

Ten sam mózg.

A rezultat — zupełnie inny.

Kiedy studenci pisali ręcznie, mózg dosłownie się budził. Aktywowały się obszary związane z pamięcią, uwagą, przetwarzaniem informacji sensorycznych i przyswajaniem nowych treści. Różne części mózgu zaczynały intensywnie “rozmawiać” ze sobą.

Jakby włączał się cały system.

A kiedy ci sami studenci po prostu wpisywali słowo na klawiaturze, ta złożona sieć niemal znikała.

Mózg pracował znacznie ubożej.

Jakby część procesu została po prostu wyłączona.

I powód nie leżał w romantyzowaniu papieru ani w nostalgii za zeszytami.

Powód leżał w ruchu.

Pisanie ręczne nie jest jednym prostym gestem. To tysiące drobnych mikroruchów. Każda litera ma inny kształt. Aby ją napisać, mózg musi skoordynować oczy, palce, nadgarstek, myślenie przestrzenne, pamięć i ruch.

Kiedy piszesz literę “b”, mózg rozwiązuje jedno zadanie.

Kiedy piszesz “d” — inne.

Kiedy zapisujesz słowo, mózg stale pracuje, koryguje, porównuje, zapamiętuje.

A co dzieje się podczas pisania na klawiaturze?

Klawisze są różne, ale ruch prawie taki sam.

Nacisnąć.

Nacisnąć.

Nacisnąć.

Dla mózgu to o wiele prostszy proces. Prawie niczego nie musi “budować” poprzez ciało.

Dlatego Audrey van der Meer ostrzega: jeśli dziecko uczy się czytać i pisać głównie na tablecie, może nie zdobyć tego cielesnego doświadczenia, które pomaga mózgowi rozróżniać litery.

Na przykład “b” i “d”.

Dla dorosłego to drobiazg.

Dla dziecięcego mózgu — cały świat różnicy.

Bo dziecko nie tylko widzi literę.

Ono musi poczuć, jak ta litera powstaje pod jego ręką.

I to zmienia sposób uczenia się.

Podobny wniosek wyciągnęli wcześniej badacze z Princeton — Pam Mueller i Daniel Oppenheimer. Porównali studentów, którzy robili notatki na laptopach, z tymi, którzy pisali ręcznie.

Wynik był bardzo wymowny.

Ci, którzy pisali na klawiaturze, zapisywali więcej.

Ale rozumieli mniej.

Często niemal dosłownie przepisywali wykładowcę, jakby zamieniali się w żywy dyktafon.

Ci, którzy pisali ręcznie, fizycznie nie byli w stanie zanotować wszystkiego. Musieli słuchać uważniej, wybierać najważniejsze rzeczy, skracać, przeformułowywać i zapisywać sens własnymi słowami.

I właśnie w tym tkwiła istota nauki.

Nie w ilości zapisanych zdań.

Ale w tym, że mózg musiał myśleć.

Klawiatura pozwalała ominąć ten krok.

Ręka zmuszała, by przez niego przejść.

Dlatego tak często zapominamy rzeczy, które szybko zanotowaliśmy w telefonie.

Nie dlatego, że mamy słabą pamięć.

Ale dlatego, że mózg nie zdążył naprawdę popracować z tą informacją.

Nacisnęliśmy kilka klawiszy.

Zapisaliśmy tekst.

Zamknęliśmy notatkę.

I prawie nic nie przeżyliśmy w środku.

Pisanie ręczne nas spowalnia.

I właśnie dlatego może działać głębiej.

Zmusza do wyboru.

Do myślenia.

Do czucia kształtu.

Do budowania połączeń.

Do zapamiętywania nie tylko oczami, ale także ciałem.

W świecie, w którym wszystko chcemy robić szybciej, brzmi to niemal paradoksalnie:

wolniejsza droga może być skuteczniejsza.

Być może właśnie w tym tkwi problem naszych czasów.

Nauczyliśmy się szybko zapisywać.

Ale coraz rzadziej głęboko przyswajamy.

Przechowujemy tysiące notatek.

A pamiętamy coraz mniej.

Fotografujemy strony.

Kopiujemy cytaty.

Tworzymy listy w aplikacjach.

A potem dziwimy się, dlaczego myśli nie zostają z nami na dłużej.

Może odpowiedź jest bardzo prosta.

Weź długopis.

Otwórz zeszyt.

Zapisz to, co naprawdę ważne.

Nie dla estetyki.

Nie z nostalgii.

Dla mózgu.

Bo czasem najlepszą technologią do nauki nie jest nowa aplikacja.

Tylko stary długopis, kartka papieru i kilka minut spokojnej uwagi.

Szybko wpisać coś na klawiaturze — to łatwe.

Napisać ręcznie — to przepuścić myśl przez siebie.

A to, co przechodzi przez rękę, często zostaje w głowie znacznie dłużej.

10/06/2026
02/06/2026

Rozmawiał ze mną ostatnio pewien zdziwiony tata. Dokonał tego dnia pewnego zdumiewającego odkrycia. Otóż doszedł do wniosku, że ma cudowną 3 dzieci! Zawsze psioczył, narzekał, że nie sprzątają, że mogłyby w domu pomagać więcej, zmuszał do właściwego stroju do wyjścia, burzył sie jak puszczały im emocje... Żona tlumaczyła, że ich zachowania są normalne w ich wieku i potrzeba kształtować zdrowe nawyki u nich ze spokojem, ale dla niego nie było to aż takie oczywis. Aż tu tego dnia był świadkiem szokującej sceny. Poszedł do znajomych, u ktorych toczył sie remont. Ojciec poprosił 13-letniego syna o otwarcie jakiegoś nowoprzybyłego pakunku. Młodzieniec ochoczo wziął sie do pracy chwytając ostry nóż za rękojeść, a następnie dźgając karton z całej siły próbował sie do niego dostać. Tu rozpętało się piekło! Ojciec począł się wydzierać, że gu...wi zabierze laptopa, matka krzyczała że go chyba "poje...ło!", a nastolat bluzgał na rodziców na lewo i prawo...
Znajomy ojciec był zafascynowany swoją trójką dzieci. Nagle zobaczył, ze problemy ze sprzątaniem są takie malutkie, że nawet nie sa warte zbytniej uwagi. Stwierdził nawet, ze jego ratolośle są fantastycznie wychowane i razem z żoną im się poprostu udały.
Opowieść o znajomym ojcu to historia o tym jak często nie zdajemy sobie sprawy jak fajne mamy dzieci. Tak ciśnieniemy by były lepsze, by robiły więcej, by były idealne, że nie widzimy, że niektóre rzeczy są przynależne do wieku- nie wolno ich lekceważyć ale też szkoda by zacieniały nam cały obraz.
Opowieść o rodzinie w remoncie to druga historia.
Historia o nauce, poświęconym czasie i komunikacji. Stara prawda " czego Jaś się nie nauczył, Jan nie będzie umiał" w tym przypadku jest w 100% w punkt. Kiedyś rodzice nastolatka robili może wiele rzeczy za niego, być może nawet w trosce o niego, a gdy już trochę podrósł uznali, że jest na tyle duży, że przecież powinien wiedzieć jak otworzyć karton. Gdy okazało sie, że młodzian zabiera sie za to w niewłaściwy sposób zabrakło czasu i zrozumienia na rozmowę...
Kinkluzja; dzieci sa naszym zwierciadlem. Tyle.w.nich cierpliwości ile jest jej w nas.






17/05/2026

Kolejna wspaniała Mama, która znalazła czas i determinację by z nami być przez 10 tygodni 😊
Czasami myślimy, że już niczego więcej w swoim życiu nie zmieścimy, że już nie mamy czasu na nic nad to, co już jest w naszej czasoprzestrzeni. Idziemy na jedno spotkanie, po jakieś małe wsparcie, niewielką iskierkę. A tam dowiadujemy się, że spotkanie trwa 3h (! 🤣 !), a żeby było tego mało to jeszcze co tydzień,przez 10 tygodni (😂😂😂).
I dzieje się magia!
Przez kolejne 10 tygodni jednak znajdujemy czas i przestrzeń...
Dom bez nas jednak funkcjonuje.
Rodzina żyje i nie umiera z głodu.
Partner dziwnym trafem odnajduje w kuchni wszystkie rzeczy😁
Dla wątpiących- DA SIĘ 🥰

Zapraszamy wszystkich na kolejną edycję, mamy nadzieję, że już we wrześniu!




14/05/2026

Rozdanie certyfikatów :)

https://zwierciadlo.pl/parenting/rodzice/556834,1,sejftyzm-czym-jest-i-jak-nie-zaszkodzic-nim-dziecku.read?fbclid=IwY2xj...
24/04/2026

https://zwierciadlo.pl/parenting/rodzice/556834,1,sejftyzm-czym-jest-i-jak-nie-zaszkodzic-nim-dziecku.read?fbclid=IwY2xjawRYZntleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZA80MDk5NjI2MjMwODU2MDkAAR4JWK0i1PgtCMclZ7eg1FioJfdXc-i5kSuW094_HdFuZp33XRFReX7s2WpEbg_aem_-laQdXpm4vMxzF_7u0eniA

Dlaczego „zetki” doświadczają tylu problemów ze zdrowiem psychicznym? Psycholog społeczny Jonathan Haidt stawia tezę, że przyczyna tkwi w zmianie sposobu przeżywania dzieciństwa, wynikającej z połączenia rozwoju technologii, przede wszystkim mediów społecznościowych, z nadmierną o...

07/02/2026

15 MINUT
Ile dziecko potrzebuje naszej uwagi w ciągu całego dnia?
15 minut
15 minut nieprzerwanej koncentracji na dziecku, bez zajmowania się czymś innym, bez telefonu, bez rozmów z innymi…
15 minut skupienia tylko na tym jednym dziecku, bez ingerencji rodzeństwa, bez kilku zdań z mężem.
Czy to dużo?
Sami oceńcie czy macie 15 minut dla każdego ze swoich dzieci…
15 minut to czas, który sprawia, że ktoś może poczuć się ważny.
15 minut może już stworzyć przestrzeń dla intymności.
15 minut daje poczucie relacji.
15 minut
RECEPTA
15 niewymuszonych codziennych minut, kiedy zatrzymujemy się na tą drugą osobę- jesteśmy dla niej,
To nie musi być czas tylko dla dziecka. To może być czas dla każdej ważnej osoby w naszym życiu.
Mówimy, że za mało czasu spędzamy z bliskimi mając w myślach jakieś wielkie rzeczy: kino, wycieczkę, wakacje, góry, podróżowanie. Ale to są ekstra rzeczy, które w żadnym życiu nie zdarzają się codziennie. Codzienność natomiast to drobne rzeczy, chwile które jeśli są każdego dnia dają poczucie bezpieczeństwa. Poranna kawa z małżonkiem, bez pośpiechu, po prostu razem. Albo wieczorne ploty o tym co było w ciągu dnia, albo o naszym planie na przyszłość. Wspólny spacer z psem. Wieczorna książka z dzieckiem- nawet starszak 12-letni może to lubić. Codzienna gra w karty lub jakaś inna aktywność, która obu stronom sprawia przyjemność…
15 minut to nie jest jakaś długa jednostka czasowa, która by sprawiała, że nie damy rady, a czyni cuda. WAŻNE by było ono codziennie i traktowane nie jako obowiązek ale coś co sami wybieramy- czego chcemy.
Dzieci szybko się przyzwyczają.
Partnerzy również ;)

WSPARCIEMagiczne słowo, które setki razy przewija się w przestrzeni publicznej w odniesieniu do naszych dzieci, a tak na...
06/02/2026

WSPARCIE
Magiczne słowo, które setki razy przewija się w przestrzeni publicznej w odniesieniu do naszych dzieci, a tak naprawdę nie do końca wiadomo, co ma ono w rzeczywistości oznaczać.
Słownik synonimów mówi, że jest to pomoc, poparcie, wspomaganie. Uchwycę się tego ostatniego określenia.
Wspomaganie w moim rozumieniu to nie wyręczanie, ale "dawanie dłoni" wówczas, gdy jest ona potrzebna. To ważne w wychowaniu dziecka, by pamiętać, że dłoń nie zawsze jest potrzebna.
Przyszli do mnie kiedyś rodzice, którzy opowiedzieli mi o swoim dziecku, ponad dwuletnim, które nie potrafiło chodzić. Wszystkie badania wychodziły prawidłowo, ale maluch jak nie chodził, tak nie chodził. W końcu jakiś mądry lekarz zadał im pytanie, jak dokładnie wygląda jego dzień- minuta po minucie. Okazało się, że maluch wszędzie był noszony. Powód był dosyć oczywisty- skoro nie chodził to go noszono... Tylko kiedy miał się nuczyć chodzić... ?
Właśnie dokładnie tak jest z każdymi nowymi umiejętnościami, które nabywają nasze dzieci. Najpierw muszą je przetrenować, aby w końcu je opanować. Najpierw uczą się stawiać pierwsze kroki na nartach, a dopiero później zaczynają jeździć by na końcu móc skakać ze skoczni. Najpierw składają głoski lub sylabizują by na końcu czytać książki. Tej drogi nie da się skrócić. Wyobraźcie sobie, że zamiast powiedzieć córce czy synowi "poćwicz czytanie" sami bierzemy wszystkie książki do ręki i czytamy za niego- bo przecież nie potrafi czytać...
Tymczasem …tak robimy z relacjami naszych dzieci. Najpierw zamknęliśmy je w domach w imię bezpieczeństwa nie pozwalając im wychodzić samodzielnie na podwórka, a później w imię rozwoju zaczęliśmy je zawozić na tysiące zajęć, na końcu zaś zaczęliśmy interweniować na każde niepoprawne słowo ze strony rówieśników skierowane w jego kierunku. Oczywiście należy reagować, gdy nasze dziecko doświadcza przemocy, ale najpierw powinniśmy, w moim przekonaniu, nauczyć dziecko korzystać z nóg, a dopiero później dawać mu protezy.
Pamiętam mamę, której dziecko przez dwa miesiące wylewało gorzkie łzy na swoich znajomych. Pamiętam ile wysiłku ją kosztowało by nie zadzwonić do ich rodziców. Każde słowo było złe. Do wszystkiego można się było przyczepić i rozwalić system w szkole. Ale tamta mama tego nie zrobiła. Zamiast tego były popołudniowe rozmowy, wieczorne restauracje, pokazywanie różnych wyjść z sytuacji, uczenie się alternatywnych odpowiedzi w podobnych sytuacjach. Dziecko nie zostało samo. Każdego dnia było wysłuchiwane. Został wyznaczony termin do kiedy próbuje bez interwencji szkoły i innych rodziców. Ale przede wszystkim był czas. Nie wszystkie bowiem problemy da się rozwiązać w jeden dzień.. Nie chodzi o niereagowanie tylko właśnie o naukę reagowania, a czasem i nie brania wszystkiego do siebie.
Jak wygląda to jednak najczęściej? Rodzic wylewa swoje uwagi do wychowawcy-pedagoga-psychologa- tenże reaguje -upomniane dziecię zaczyna podśmiechiwać się z kolegi, którego rodzic interweniował więc dziecko znów idzie do rodzica- rodzic już do dyrekcji…. I tak w kółko.
Tylko gdzie jest nauka własna naszych dzieci?
ZABRALIŚMY DIECIOM PODWÓRKA WIĘC TROCHE NASZE DOMY STAŁY SIĘ TYMI PODWÓRKAMI.
Przychodzi mi na myśl jeszcze jedna dygresja, albo raczej prawda rozwojowa. Psycholodzy i pedagodzy wiedzą, że przychodzi taki czas w życiu niemal każdego nastolatka, że wszystko bierze do siebie, każde zwrócenie uwagi jest przeciwko niemu, a nie po to by go czegoś nauczyć. Jeśli w to wejdziemy bardzo szybko okaże się, że Świat jest bardzo zły. W złym Świecie jest mnóstwa wrogów. Tylko czy tak jest naprawdę?
Czasem wspieranie to po prostu ukierunkowywanie i korygowanie naszego dziecka.

22/01/2026

Psychoterapia systemowa
Zakopane
Al. 3 Maja 23

Adres

Aleje 3-go Maja 23
Zakopane
34-500

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 13:00 - 19:00
Wtorek 15:00 - 18:00
Czwartek 15:00 - 18:00

Telefon

+48575117444

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapia systemowa -dzieci, młodzież, dorośli umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria