Monika Kawka - Gabinet Psychologiczny

Monika Kawka - Gabinet Psychologiczny Jestem psychologiem, psychoterapeutą. Pracuję w nurcie integracyjnym (terapia dorosłych i terapia

30/03/2026

Wiele osób wchodzi w rozmowę z potrzebą wyjaśnienia.
Chce, żeby druga strona zrozumiała, co się wydarzyło, jakie były intencje, dlaczego coś zostało zrobione w taki, a nie inny sposób.

To bardzo naturalne.
Bo tłumaczenie się w zdrowej relacji prowadzi do zrozumienia.

Ale w relacji z osobą narcystyczną działa zupełnie inaczej.

Tam tłumaczenie się nie rozwiązuje problemu.
Ono go pogłębia.

W psychologii istnieje skrót JADE, który oznacza:

Justify – tłumaczenie się
Argue – wchodzenie w dyskusję
Defend – bronienie się
Explain – wyjaśnianie

To są cztery rzeczy, które wydają się logiczne i właściwe.
A jednocześnie są dokładnie tym, co utrzymuje Cię w tej dynamice.

Kiedy zaczyna się rozmowa, bardzo często pojawia się napięcie.
Ktoś podważa Twoje zachowanie, Twoje słowa albo Twoje intencje.

I wtedy pojawia się odruch.

Chęć wyjaśnienia.

Zaczyna się od jednego zdania:
„Ale ja tylko chciałam/em…”
„Zrobiłam/em to, bo…”
„Nie chodziło mi o to…”

To moment, w którym wchodzisz w JADE.

Problem polega na tym, że w tej dynamice Twoje wyjaśnienia nie są przyjmowane po to, żeby zrozumieć.

Są analizowane po to, żeby znaleźć w nich słabość.

Każde zdanie może zostać przekręcone.
Każda intencja podważona.
Każdy argument rozbity.

Zamiast przybliżać do rozwiązania, oddalasz się od niego coraz bardziej.

Zobacz, jak to wygląda w praktyce.

Zamiast powiedzieć:
„Nie przyjadę.”

pojawia się:
„Nie przyjadę, bo jestem zmęczona/y, bo miałam/em ciężki dzień, bo dużo się dzieje…”

I co się wtedy dzieje?

Twoje zmęczenie może zostać podważone.
Twoje powody ocenione.
Twoja decyzja zakwestionowana.

Zamiast:
„Nie zgadzam się.”

pojawia się:
„Nie zgadzam się, bo wtedy było inaczej, bo pamiętam to inaczej…”

I nagle rozmowa nie dotyczy już granicy.
Dotyczy szczegółów, które można rozłożyć na części.

Zamiast:
„Nie chcę o tym rozmawiać.”

pojawia się:
„Nie chcę o tym rozmawiać, bo to mnie stresuje, bo źle się czuję…”

I w tym momencie Twoje emocje stają się tematem rozmowy.
A nie Twoja decyzja.

To jest sedno JADE.

Im więcej mówisz, tym więcej oddajesz.
Im więcej tłumaczysz, tym więcej materiału pojawia się do podważenia.

I to jest moment, który zmienia wszystko.

Bo wyjście z tego mechanizmu nie polega na tym, żeby tłumaczyć lepiej.

Polega na tym, żeby przestać się tłumaczyć tam, gdzie Twoje słowa nie są używane do zrozumienia.

To nie oznacza braku komunikacji.
To oznacza zmianę jej formy.

Zamiast tłumaczyć, pojawia się decyzja:

„Nie przyjadę.”
„Nie zgadzam się.”
„Nie będę w to wchodzić.”
„To nie jest temat do dyskusji.”

Krótko. Spokojnie. Bez rozwijania.

Na początku to może być trudne.

Bo pojawia się poczucie, że trzeba się wytłumaczyć.
Że inaczej ktoś źle zrozumie.
Że trzeba „dopowiedzieć”.

Ale w tej dynamice to właśnie to „dopowiadanie” utrzymuje Cię w rozmowie, która Cię osłabia.

🔥 Pamiętaj

Nie każdy zasługuje na Twoje wyjaśnienia.
Nie każda rozmowa zasługuje na Twoją otwartość.

W kolejnych postach pokażę kolejne metody, które pomagają nie wpadać w te mechanizmy i chronić siebie w takiej komunikacji.

Joanna | I hear YOU

30/03/2026

Lęk to element naszego życia.
Nie bój się, że Twoje dziecko się boi. Lęki, które nie są "usłyszane" stają się coraz większe. Paradoksalnie, pomysł na to, aby za wszelką cenę unikać źródła lęku, może go spotęgować, a nie obniżyć. Zdecydowanie nie należy jednak stosować terapii szokowej i przełamywać lęk poprzez uporczywe stawianie mu czoła. Jest różnica, gdy dziecko stawia czoła swojemu lękowi, bo jest na to gotowe, a gdy musi tak postąpić, bo nalega rodzic, czy nauczyciel.

Warto pokazać, nauczyć I towarzyszyć dziecku w oswajaniu LĘKU?
Poniżej kilka pomocnych pomysłów, jak to zrobić. Zerknij 😊

✔️ROZMOWA, KTÓRA POMAGA
Uważna i szczera rozmowa, potrafi dać tak wiele ukojenia. Wysłuchane dziecko czuje się dostrzeżone i ważne, a jego trudności wydają się być łatwiejsze do pokonania.
Jeśli chcemy rozmawiać o lęku, to dajemy zarazem pozwolenie na jego odczuwanie i możemy okazać nasze wsparcie oraz dać przestrzeń na znalezienie najlepszego sposobu, na jego oswojenie. Zadając otwarte pytania, zachęcasz do oswajania lęku:
"Opowiedz mi, czego się boisz?", „Co jest w tym dla Ciebie najbardziej trudne?”, „Co twoim zdaniem może się wtedy stać?”, „Gdzie mieszka Twój lęk? Co czujesz, gdy się boisz? Gdzie w Twoim ciele, czujesz lęk?"

✔️POGADAJMY O PANU LĘKUSIU
To jedna z moich ulubionych, autorskich metod. Każdy z nas ma swoje własne "duże I małe lęki", ale czy zastanawiałeś się kiedyś, jak one wyglądają? Gdybyś mógł namalować swoje lęki,to jakby wyglądały? Może byłyby postacią, może przyjęłyby obraz fali czy czarnych bohomazów? W tym ćwiczeniu staramy się nadać pewną fizyczną strukturę emocji, którą czujemy. To, co nazwane/odkryte jest dużo łatwiejsze do oswojenia. Poproś dziecko, aby narysowało swój lęk, spróbuj zadawać pomocnicze pytania np; "jak duży jest ten lęk?"; "jaki ma kolor?" ; "czy nosi jakieś ubranie/czapkę?" ; "jak się porusza?" .
Gdy powstanie już gotowy obraz, to czas na kolejny etap ćwiczenia, czyli "pomaganie- przez domalowywanie". Staramy się wspólnie domalować Panu Lękusiowi takie elementy, które mogą sprawić, że będzie czuć się lepiej, a zarazem wyglądać ciut weselej, ciut zabawniej i zdecydowanie będzie mu w nich do twarzy (u starszych dzieci- zastanawiamy się, z czym kojarzy się praca, o co jeszcze może przedstawiać np. Pajęczyna myśli, zamienia się we fragment mozaikowej wazy). Rysując i domalowując, rozmowa o lęku staje się łatwiejsza, a sam lęk, znacznie mniej obcy i wrogi. To, co ujawnione, jest łatwiejsze do przepracowania. "Jak sądzisz, co możemy tutaj domalować, co by się przydało Panu Lękusiowi? Co może mu pomóc w jego sytuacji?

✔️ZABAWA STWORY KOLORY
To inna zabawa, którą pokochały moje dzieci i polega ona na tym, że emocją, tutaj lękowi nadajemy określony kolor np. Niebieski, a gdy zamykamy oczy, to wybieramy sobie inny kolor, który idealnie potrafi pomóc i np. rozjaśnić niebieskie ciemne barwy. Gdy dziecko poczuje lęk, to staramy się przywołać kolor lęku, a następnie wyobrazić sobie jak niczym bohaterski Batman czy Kapitan Ameryka zjawia się inny, pomocny mu kolor i już jest raźniej, jaśniej i łatwiej. Poprzez wyobrażenie kolorów i koncentrację nad nimi świat emocji, staje się łatwiejszy do zaakceptowania.

✔️WĘŻYK, KTÓRY PĘDZI WOLNIEJ
Staramy się przedstawić lęk poprzez ruchową zabawę w wężyka. Zadaniem dziecka jest namalować w powietrzu wężyka. Następnie wężyka się "przesuwa" I dorosły rysuje w powietrzu jego kolejną pozę. Dokładnie tam, gdzie skończył się wąż, kolejną pozę rysuje dziecko i cały cykl się wydłuża do momentu, gdy wąż pełznie coraz to wolniej i wolniej...aż w końcu nie staje i spokojnie się rozgląda i tutaj dodajemy spokojny wdech- wydech

✔️CZYTAJKI I INNE BAJKI
Przygody bajkowych bohaterów to świetny pomysł na oswojenie emocji. Dziecko ma możliwość wcielenia się w sytuację lękową, ale z bezpieczniej perspektywy, w końcu to bohater doświadcza lęku I to on znajduje rozwiązanie. Warto wybierać takie książki, w których to właśnie głowni bohaterowie, samodzielnie rozwiązują swoje wyzwania, a nie za sprawą czarów, czy szczęścia. Obecnie na rynku czytelniczym są dostępne liczne książki, poradniki terapeutyczne, a nawet ćwiczeniowe bajki, do samodzielnego wykorzystania na lekcjach/terapii/zabawy.
Kilka z nich prezentuje na Instagramie, zerknij :-)

Pamiętaj, że książki mogą być silnym sprzymierzeńcem w oswajaniu emocji!

Lęk to ważna emocja, ale i...niekiedy trudna w doświadczaniu.
Wykorzystując gry I zabawy, książki i budując autentyczną relacje uczysz doświadczać emocji, a ucząc emocji, pokazujesz jak barwny jest ich świat.
Emocje to część nas. Nie bój się bać, ale pokaż jak mądrze radzić sobie z lękiem I niepokojami...

Ściskam❤️
dr Kamila Olga-psycholog

11/02/2026

Czym jest świadoma zgoda, jak prawo definiuje przestępstwa seksualne i jak na przemoc seksualną reagować - o tym wszystkim można

11/02/2026

Podczas wczorajszego spotkania można było dowiedzieć się rzeczy, które wciąż dla wielu osób nie są oczywiste, a które mają ogromne znaczenie w realnym życiu. Przede wszystkim bardzo jasno i bez uproszczeń wybrzmiało, czym naprawdę jest świadoma zgoda. Nie jako hasło, nie jako slogan, ale jako konkretna granica prawna i psychologiczna. Padło wyraźnie, że brak sprzeciwu nie jest zgodą, że niepewność nie jest zgodą, że milczenie nie jest zgodą. I że to, co przez lata bywało bagatelizowane albo rozmywane w narracjach typu „przecież pili”, „przecież się znali”, dziś ma jasne konsekwencje prawne.

Z perspektywy prawnej uczestniczki i uczestnicy mogli zrozumieć, jak obecnie prawo definiuje przestępstwa seksualne, co dokładnie zmieniło się w Kodeksie karnym i dlaczego ta zmiana była tak ważna. Wyjaśniono, jakie zachowania są przestępstwem niezależnie od relacji między osobami, miejsca czy wcześniejszej zgody na inne formy kontaktu. Bardzo istotne było też pokazanie, jak wygląda procedura zgłaszania takich przestępstw i z jakimi barierami mierzą się osoby pokrzywdzone. Bez straszenia, bez uproszczeń, za to uczciwie.

Z perspektywy psychologicznej padło wiele rzeczy, które dla osób po doświadczeniach przemocy mogą być wręcz uwalniające. Wyjaśniono, dlaczego ofiary często nie reagują „w sposób, jakiego oczekuje otoczenie”. Dlaczego zamierają, dlaczego nie mówią jasno „nie”, dlaczego nie zgłaszają od razu, dlaczego wracają myślami do sytuacji i obwiniają siebie. Zostało jasno powiedziane, że są to naturalne reakcje układu nerwowego na zagrożenie, a nie dowód słabości czy współodpowiedzialności. To wiedza, która realnie zdejmuję z ludzi ciężar wstydu.

Bardzo ważnym elementem panelu było też pokazanie mechanizmów sprawców. Tego, że przemoc seksualna rzadko zaczyna się nagle i „znikąd”. Że często poprzedza ją testowanie granic, drobne przesunięcia, niejednoznaczne sytuacje, nacisk, manipulacja. Zrozumienie tych mechanizmów pomaga szybciej rozpoznawać zagrożenie i reagować, zanim dojdzie do eskalacji.

Takie spotkania są potrzebne, bo łączą wiedzę prawną z wiedzą psychologiczną. Pokazują pełny obraz, a nie tylko jeden wycinek. Pozwalają zadawać pytania, których wiele osób nigdy nie odważyłoby się zadać w innym miejscu. Dają język do opisywania doświadczeń, które wcześniej były tylko chaosem emocji albo poczuciem, że „coś było nie tak, ale nie wiem co”.

Warto brać udział w takich dyskusjach, bo słuchanie specjalistek to nie jest teoria oderwana od życia. To wiedza oparta na praktyce, doświadczeniu pracy z osobami pokrzywdzonymi, na realnych sprawach i realnych konsekwencjach. To też sposób na odzyskiwanie sprawczości. Bo im więcej wiemy, tym trudniej nami manipulować. Im lepiej rozumiemy swoje prawa, reakcje i granice, tym większą mamy szansę je chronić.

I wreszcie, takie spotkania są ważne społecznie. Bo przemoc seksualna nie jest „czyimś prywatnym problemem”. Jest zjawiskiem, które dzieje się w pracy, na uczelni, w relacjach zależności, w związkach, w rodzinach. Milczenie tylko ją utrwala. Rozmowa, wiedza i edukacja realnie zmieniają rzeczywistość.

Dlatego warto przychodzić. Warto słuchać. Warto pytać.
Bo zmiana zaczyna się tam, gdzie kończy się cisza.

Działania realizowane w ramach projektu współfinansowanego przez Program Równych Praw / oraz Fundacja Batorego / przy wsparciu

14/01/2026

Lęk nie jest myślą.
Lęk jest reakcją układu nerwowego.

Neuronauka mówi jasno: lęk pojawia się zanim zdążymy go zrozumieć.
Nie powstaje w racjonalnym myśleniu, tylko w starszych strukturach mózgu, odpowiedzialnych za wykrywanie zagrożenia i uruchamianie reakcji obronnych.

Dlatego tak często lęk pojawia się „bez powodu”.
Dlatego ciało reaguje szybciej niż głowa.
I dlatego tłumaczenie sobie, że „nie ma się czego bać”, zwykle niewiele zmienia.

Kiedy układ nerwowy odbiera sygnał zagrożenia, uruchamia reakcję stresową.
Wzrasta napięcie, oddech się skraca, serce bije szybciej, uwaga zawęża się.
To nie jest błąd organizmu. To mechanizm przetrwania.

Problem polega na tym, że mózg nie zawsze reaguje na realne, aktualne zagrożenie.
Bardzo często reaguje na pamięć zagrożenia.
Na ton głosu, ciszę, bliskość, konflikt, ocenę, poczucie utraty kontroli.

Z perspektywy neuronauki lęk jest reakcją wyuczoną.
Układ nerwowy zapamiętuje sytuacje, w których było trudno, niebezpiecznie lub przeciążająco,
i później uruchamia alarm nawet wtedy, gdy zagrożenie już nie istnieje.

W stanie silnego lęku dostęp do racjonalnego myślenia jest ograniczony.
Nie dlatego, że ktoś „nie potrafi”, ale dlatego, że mózg przełącza się w tryb przetrwania.
Planowanie, analiza i spokojne podejmowanie decyzji stają się wtedy bardzo trudne.

Dlatego lęk nie znika przez presję ani przez walkę z samym sobą.
Nie wycisza się przez zawstydzanie ani przez nadmierną kontrolę.
Układ nerwowy uspokaja się dopiero wtedy, gdy doświadcza bezpieczeństwa, a nie wtedy, gdy jest do niego przekonywany.

Neuronauka pokazuje, że regulacja zaczyna się od ciała:
oddechu, rytmu, ruchu, poczucia wpływu, przewidywalności i relacji.
Dopiero gdy ciało się uspokaja, wraca dostęp do myślenia i jasności.

Lęk nie jest dowodem na słabość.
Jest sygnałem, że układ nerwowy zbyt długo musiał być w gotowości.
I że potrzebuje regulacji, a nie kolejnych argumentów przeciwko sobie.

Adres

Niepodległości 28
Zielona Góra
65-048

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 21:00
Wtorek 16:00 - 21:00
Środa 09:00 - 21:00
Czwartek 09:00 - 21:00
Piątek 09:00 - 19:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Monika Kawka - Gabinet Psychologiczny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Monika Kawka - Gabinet Psychologiczny:

Skróty

Udostępnij

Kategoria