23/08/2026
Ważny tekst! „Nic takiego się nie stało” i „Inni mieli gorzej” to częste stwierdzenia, które słyszę w gabinecie podczas pracy nad ustalaniem trudnych, raniących i traumatycznych doświadczeń….
„Nie mam prawa narzekać. Nic mi się przecież trudnego nie przydarzyło. Miałam dach nad głową, jedzenie, wyjeżdżałam na wakacje, dostawałam kieszonkowe."
To zdanie słyszę często w gabinecie. I najczęściej to właśnie ono bywa początkiem rozmowy o traumie zaniedbania.
🟢Trauma zaniedbania powstaje nie z tego, że coś bolesnego się wydarzyło - ale z tego, czego nie było, a powinno być w naszym doświadczeniu. Nie było wystarczającej obecności - kogoś, kto patrzył i prawdziwie Cię widział, kto pytał, jak Ci minął dzień i naprawdę był tym zainteresowany. Kogoś, kto siedział przy Twoim łóżku, gdy byłaś chora. Kto mówił: „cieszę się, że jesteś”.
W Twoim domu nie musiało być przemocy - mogła być cisza. Rodzice fizycznie obecni, ale pochłonięci własnym bólem, pracą, nieumiejący dać tego, czego sami nigdy nie dostali.
🔵Dziecko, które tego doświadcza, nie ma do opowiedzenia jakiejś spektakularnej historii. Ma tylko trudne do nazwania poczucie pustki, czasem nacechowane wstydem: „ale co mi właściwie dolega? czemu się tak źle czuję? skąd to przygnębienie? przecież nic się nie stało."
Ten rodzaj doświadczenia zapisuje się nam jednak w ciele. Układ nerwowy, który nie miał od kogo „nauczyć się” bliskości i współregulowania, zaczyna radzić sobie sam - najczęściej poprzez odcięcie i zamrożenie – bo jak inaczej udźwignąć trudne odczucia?
🟣W ciele objawia się to jako chroniczne zmęczenie, trudności z pełnym czuciem swojego ciała, kłopoty z określeniem własnych granic, ścisk w gardle, napięcie w brzuchu, zwłaszcza, gdy chcemy powiedzieć coś o sobie.
Dorosłe osoby z traumą zaniedbania często siedzą tak, jakby chciały zająć jak najmniej miejsca: ramiona skulone, głos cichy, przepraszający. Niby funkcjonują wśród ludzi, ale głęboko w sobie czuję się samotne, jakby były „za szybą”.
🔴To właśnie ten fakt, że trauma zaniedbania była i jest niewidoczna, powoduje dezorientację „przecież wszystko jest w porządku, o co mi chodzi?”. I to sprawia, że pojawia się poczucie pustki oraz przekonanie, że „to ze mną jest coś nie tak”.
Wspieranie w gabinecie osób z traumą zaniedbania jest delikatnym i powolnym procesem. W dużej mierze polega na odzyskiwaniu kontaktu ze swoim ciałem i emocjami oraz leczeniu przez bezpieczną relację, w której można być wreszcie widzianym i słyszanym.
❓A czy Ty w swojej praktyce terapeutycznej często spotykasz osoby, które mówią „nic mi się nie przydarzyło", a jednak coś je boli? Co najbardziej porusza Cię w pracy z nimi?
Autorka: Agnieszka Sowińska-Wróbel - psycholożka, terapeutka somatyczna, studentka SE
CDN
Obraz krissiacampos z Pixabay