18/08/2026
Dzień dobry.
Rende - kolejna kalabryjska niespodzianka 😄.
Całkiem przypadkiem, zdając się na ,,gdzie dzisiaj los poniesie", znalazłam się w starożytnej miejscowości Rende.
Gdzieś niedaleko Cosenzy.
Historia miasta zaczęła się w dalekich wiekach przed naszą erą. Czuć tę długowieczność na każdym kroku.
W Centro Storico Rende.
Dwie uliczki na górze. Wąziutkie. Na nich nieliczni ludzie. Cudowne przejrzyste powietrze. Wiaterek pomimo ciężkiego upału.
Chyba 5 kościołów i 2 muzea.
Dawne kino.
Cisza.
Zdziwienie i niedowierzanie - jak to?
tyle wszystkiego i taka cisza.
Takie piękno i to powietrze i te widoki.
I tak pusto.
Spacer sprzyjający zadumie, o życiu i przemijaniu.
No I niespodzianka. Starsza Pani, słysząc głosy na ulicy, zaprosiła nas do siebie. Do domu. Kawa i ciasto. Nieudolna pogawędka przy pomocy tłumacza w telefonie.
Pomimo trudności ciepła I bliska.
O życiu tutaj, o czasie który mija, o trwaniu.
Wzruszająca chwila, łzy popłynęły
pośród uścisków.
I jeszcze ciasteczko na drogę i niech Was Bóg błogosławi.
Klimat który kocham.
Jak w mojej powieści.
O kobiecie, która niosła wodę.
Dostępna Empik, Legami, Virtualo w formie ebook.