28/10/2026
🟣 CO POMAGA, GDY STRES JUŻ DZIAŁA?
W poprzednich postach pisałałam o tym, jak ważne jest zauważanie siebie trochę wcześniej.
Tego momentu, kiedy jeszcze „daję radę”, ale zaczynam czuć, że kosztuje mnie to coraz więcej.
Kiedy stres już działa...
●
Serce bije szybciej.
Ciało jest napięte.
Trudniej zebrać myśli.
Wszystko zaczyna drażnić.
Bodźców jest za dużo.
Albo przeciwnie — odcinam się, wycofuję i najchętniej nie czuł_bym już nic.
Wtedy właśnie zaczynamy mówić o regulacji.
🟠Tylko że regulacja nie oznacza:
„muszę się natychmiast uspokoić”.🟠
I nie zawsze oznacza medytację, głęboki oddech czy leżenie pod kocem.
Bo kiedy nasz organizm jest w stresie, próbuje nam w jakiś sposób pomóc. Mobilizuje energię, kieruje uwagę na to, co uznaje za ważne, przygotowuje nas do poradzenia sobie z sytuacją.
Dlatego pierwsze pytanie może brzmieć nie:
„Jak mam się uspokoić?”
ale:
▶️„Czego potrzebuję w tej chwili?”
Czasem odpowiedzią będzie cisza.
•Czasem ruch.
•Czasem jedzenie, sen albo wyjście z miejsca, w którym jest po prostu za dużo bodźców.
○Czasem rozmowa z kimś, przy kim nie trzeba niczego udawać.
•Czasem płacz.
○Czasem powiedzenie: „nie”.
•Czasem zakończenie rozmowy, która przekracza nasze granice.
•A czasem pięć minut bez robienia czegokolwiek.
Samoregulacja nie jest zestawem uniwersalnych technik.
💜To raczej stopniowe poznawanie własnego organizmu i uczenie się, co pomaga właśnie mnie wracać do stanu, w którym znowu mam trochę więcej wyboru.
I tutaj pojawia się coś bardzo ważnego.
To, co reguluje jedną osobę, drugą może drażnić albo jeszcze bardziej pobudzać.
Dla kogoś pomocny będzie spacer.
Dla kogoś ciężki trening.
Dla kogoś muzyka.
Dla kogoś absolutna cisza.
Ktoś będzie potrzebował przytulenia.
Ktoś inny właśnie wtedy nie będzie chciał być dotykany.
🟠Szczególnie u osób neuroróżnorodnych warto pamiętać, że regulacja może mieć bardzo indywidualny i sensoryczny charakter.
I nie ma w tym nic niewłaściwego.
W terapii uczymy się więc nie tylko jak się regulować, ale najpierw — jak siebie rozpoznawać.
Co mnie pobudza?
Co mnie przeciąża?
Po czym poznaję, że zbliżam się do swojej granicy?
Co pomaga mi wrócić?
A co robię automatycznie, żeby szybko poczuć ulgę?
🟠To ostatnie pytanie jest szczególnie ważne również w terapii uzależnień.
Bo alkohol, substancje, seks, jedzenie, zakupy, gry czy wielogodzinne scrollowanie mogą czasem pełnić bardzo konkretną funkcję:
pomóc szybko zmienić to, co czuję.
Dlatego zdrowienie nie zawsze polega wyłącznie na odebraniu sobie sposobu regulacji, który zaczął nam szkodzić.
Potrzebujemy również stopniowo budować inne sposoby odpowiadania na napięcie, przeciążenie, samotność, pobudzenie czy zmęczenie.
I jeszcze jedno.
Nie musimy wszystkiego regulować sami.
Człowiek reguluje się również w relacji — poprzez obecność, kontakt, poczucie bezpieczeństwa, bycie usłyszanym i doświadczenie, że przy kimś można na chwilę przestać wszystko dźwigać samemu.
Do tego jeszcze wrócimy.
Na dzisiaj może wystarczy jedno pytanie:
Kiedy jest mi trudno — co naprawdę pomaga mojemu organizmowi wracać do siebie?
Nie: co powinno pomagać.
Co pomaga właśnie mnie?
Dobrego dnia 🍂🍃🍁
~ Joanna Kwiatkowska